Opozycja grzmi, że rząd kradnie nasze pieniądze z OFE. Szef PFR: To demagogia, a nie ekonomia

Łukasz Kijek
Na kilka miesięcy przed wyborami rząd zaproponował całkowite rozmontowanie Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zgromadzone w nich 160 miliardów złotych na przyszłe emerytury ma teraz zostać przeniesione albo do IKE, albo do ZUS. Wyboru mają dokonywać sami Polacy. Budżet państwa przy okazji sporo zarobi.

Rząd przy okazji przenoszenia pieniędzy z OFE do IKE zgarnie 15 proc. opłaty przekształceniowej, czyli de facto podatku. Opozycja grzmi, że dzięki tej operacji będzie nawet 24 miliardy złotych ekstra w budżecie na realizację obietnic PiS. Jacek Rostowski, były minister finansów grzmi, że to polityka rabunkowa. Te wszystkie zarzuty odpiera współodpowiedzialny za nowe propozycje emerytalne Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Łukasz Kijek, redaktor naczelny Next.gazeta.pl: Rząd zaproponował Polakom przeniesienie pieniędzy z OFE do IKE. Opozycja nazywa to wprost okradaniem Polaków.

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju: Nie rozumiem tego, ponieważ propozycja zmian w OFE oznacza dokładnie coś odwrotnego, mianowicie oddanie środków z OFE na prywatne Indywidualne Konta Emerytalne. Nigdy nie komentuję wypowiedzi polityków, ponieważ to nie moja rola, ale jestem bardzo rozczarowany słowami ministra Rostowskiego, który przekroczył Rubikon, twierdząc m.in., że zmiany w OFE to jest "gospodarka rabunkowa". To jest wprowadzanie ludzi w błąd.

Niestety muszę powiedzieć, że największego rabunku dokonał sam minister Rostowski w 2013 roku. I nie mam tutaj na myśli wcale tego, że te 51,5 proc. aktywów OFE zostało zabranych, bo trzeba uczciwie powiedzieć, że od strony ekonomicznej obligacje skarbowe w OFE finansowane z długu publicznego nie miały żadnego sensu. Natomiast ta operacja firmowana przez prof. Rostowskiego wyrządziła potężne szkody z perspektywy zaufania do systemu emerytalnego.

Ten rabunek polegał na zabraniu zaufania zarówno do stabilności systemu emerytalnego oraz rynku kapitałowego, czyli jednego z filarów systemu finansowego. Padło wtedy wiele nieuzasadnionych i demagogicznych słów typu "giełda to kasyno", a "OFE to rak". To jest skrajnie nieodpowiedzialne, ponieważ zaufanie do systemu emerytalnego i systemu finansowego ma fundamentalne znaczenie. Jak tego zaufania brakuje, to ludzie nie gromadzą długoterminowych oszczędności i tak się w tej chwili dzieje. Mamy zaledwie 20 miliardów na IKE, IKZE i PPE, czyli 1 proc. PKB, a powinniśmy mieć zdecydowanie ponad 200 miliardów. Połowa depozytów w sektorze bankowym to depozyty bieżące, a Polacy trzymają 200 mld zł w gotówce.

Przyganiał kocioł garnkowi. Przecież de facto wy dokańczacie wykańczanie OFE.

Zdecydowanie się z tym nie zgadzam, ponieważ proponuje się przekształcenie OFE w prywatne IKE, zachowując ciągłość działania funduszy i dając możliwość na wzrost oszczędności na IKE. Fakty są takie, że po zmianach w 2014 roku stworzono z OFE swego rodzaju "zombie".

Dano wtedy uczestnikom OFE fałszywy wybór pomiędzy ZUS-em a możliwością wpłacania 2,92 proc. do funduszy emerytalnych. Fałszywy dlatego, że ja jako też uczestnik OFE, co z tego że zdecydowałbym się wpłacać do OFE, jeżeli na 10 lat przed emeryturą te środki z powrotem wracały do ZUS-u i w momencie przechodzenia na emeryturę tych środków już nie ma.

Ale na tym polega istota systemu emerytalnego. Te pieniądze są częścią systemu publicznego, czyli w tym wypadku ZUS-u, który wypłaca te środki do końca życia. Tak działa system publiczny.

Ale to jaki jest w takim razie sens przekazywania tych środków do OFE po to, żeby kilka lat później wróciły do ZUS-u, a w międzyczasie by były wystawione na ryzyko rynkowe, by pobierane były prowizje za zarządzanie środkami. To nie ma sensu, bo to jest właśnie mieszanie systemu zabezpieczenia emerytalnego repartycyjnego opartego o to, że nasze składki bieżące finansują obecne emerytury z systemem kapitałowym.

Ta zmiana poprzez przenoszenie środków z filara kapitałowego do ZUS-u na 10 lat przed emeryturą zlikwidowała emerytury kapitałowe, bo niby moje środki w OFE i tak idą na wypłatę bieżących emerytur. Stworzono coś, co kompletnie nie ma sensu w systemie emerytalnym, dodając do tego jeszcze kolejnego "potworka" w postaci dziedziczonego zapisu elektronicznego w ZUS-ie, za którym nie stoją żadne pieniądze, czyli mam na myśli subkonto. Jednocześnie poprzez mechanizm przekazywania środków bardzo mocno ucierpiał rynek kapitałowy.

W rezultacie powstał pewien węzeł gordyjski, który dzisiaj negatywnie wpływa na zaufanie do systemu emerytalnego, nie przynosi żadnej korzyści uczestnikom OFE, system emerytalny jest pozbawiony filara kapitałowego, a Polacy mają znikome prywatne oszczędności długoterminowe. Społeczeństwo się starzeje, świadczenia emerytalne będą niskie, idziemy na ścianę, a zamiast rozmawiać, jak rozwiązać te poważne problemy, niektórzy komentatorzy sieją dalsze spustoszenie, wprowadzając dalej ludzi w błąd.  

Ale mają przecież te oszczędności w OFE. To są oszczędności Polaków.

W 2015 roku stwierdzono wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, że nie są to oszczędności Polaków, tylko to są środki publiczne. To był grzech pierworodny systemu OFE, że nie tworzyły one żadnego dodatkowego kapitału w systemie emerytalnym, tylko podzielono naszą publiczną składkę emerytalną i 7,3 proc. z 19,52 proc. zaczęło płynąć do OFE. W efekcie w ZUS postała luka finansowa i wzrósł dług publiczny. OFE w żaden sposób nie zwiększyły naszych świadczeń emerytalnych, choć wzmocniły gospodarkę poprzez rozwój rynku kapitałowego. I tę ostatnią wartość trzeba ochronić, a jednocześnie stworzyć w pełni prywatny system, w którym pojawią się dodatkowe oszczędności emerytalne.

Zaraz, zaraz. To są pieniądze, które są elementem systemu publicznego i posłużą do wypłacenia w przyszłości emerytury. Nie są to pieniądze prywatne w tym sensie, że można za nie kupić sobie samochód, tylko to są pieniądze w systemie publicznym, które posłużą do wypłaty emerytury.

Tylko pytanie czyjej emerytury. Proszę zrozumieć, że jeśli pan ma na koncie emerytalnym w OFE na przykład 10 tys. złotych, to te środki na 10 lat przed pana przejściem na emeryturę nie służą wcale do wypłaty pana emerytury. One służą finansowaniu wszystkich emerytur, czyli to nie są pana oszczędności. Tak jest po zmianach w 2014 r. Tymczasem to, co obiecywano Polakom, to że będą to ich prywatne oszczędności emerytalne, wypłacane im z OFE niezależnie od ZUS. I to dokładnie proponuje premier Morawiecki poprzez przekształcenie OFE w prywatne IKE, z których uczestnik OFE będzie mógł wypłacić swoje środki. To jest fundamentalna różnica.

Ale ja mam obietnicę od państwa, że to, co odłożyłem, to na koniec mojej kariery, czyli w momencie przechodzenia na emeryturę, zostanie rozłożone na świadczenie emerytalne do końca życia. Państwo polskie mi to obiecało.

Ale to daje pierwszy filar emerytalny, czyli ZUS. Nie ma to nic wspólnego z systemem kapitałowym i środkami w OFE. Ale ma pan teraz właśnie realny i uczciwy wybór, bo może pan zdecydować o przeniesieniu środków do ZUS i wtedy otrzyma pan gwarancję świadczenia dożywotniego również z tych środków. Albo, tak jak obiecywano tworząc OFE, będzie mógł pan wypłacić środki z IKE.

Ale to jest nieuczciwy wybór. Uczciwe by było powiedzenie: drogi Polaku możesz zostać w OFE, albo możesz przenieść pieniądze do ZUS, albo wybrać IKE. Dlaczego zmuszacie mnie do wyboru tylko między IKE a ZUS? Może mi się podoba akurat w OFE.

To pan zadaje pytania, ale pozwolę sobie odwzajemnić. Zadam panu jedno pytanie, jaka jest dziś korzyść z perspektywy uczestnika systemu OFE z tego tytułu, że OFE istnieje?

Jest to element publicznego systemu emerytalnego. To państwo gwarantuje moją emeryturę w przyszłości. Te pieniądze nie trafiają do systemu prywatnego.

Ale to jest argument za całkowitą likwidacją OFE i przeniesieniem wszystkich środków do ZUS. Tym bardziej, że emerytura z powodu istnienia OFE w takim kształcie nie wzrośnie. To jest tak samo, jakby były one już w ZUS. Jeżeli chce pan trzymać pieniądze w ZUS, to może pan zdecydować o przeniesieniu środków do ZUS. Tylko są dwa problemy. Nie na to umawiało się Państwo z uczestnikami OFE blisko 20 lat temu i wiele ludzi czuje się oszukanych, a po drugie taki scenariusz zagraża wartości tych środków w OFE, ponieważ oznaczałby koniec polskiego rynku akcji. 

To nie jest to samo. ZUS nie będzie inwestował moich pieniędzy, tak jak robi to OFE. ZUS będzie je waloryzował.

Tak, tylko proszę zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich 20 lat stopa waloryzacji w ZUS-ie jest zbliżona, trochę większa od stopy zwrotu w OFE. Powtórzę pytanie: jakie ma pan korzyści z tego, że OFE istnieje? Według mnie powoduje to wyłącznie iluzję, że ma się jakieś oszczędności emerytalne, tak naprawdę one są równe temu, ile wynosiła nasza składka emerytalna i one służą sfinansowaniu naszych emerytur z pierwszego filara, czyli z ZUS. Poprzez tę iluzję nie tworzymy dodatkowych oszczędności, które powinny służyć zwłaszcza osobom młodym, dla których przyszłe świadczenia emerytalne będą na niskim poziomie.

Odwrócę pana pytanie. Jakie mam mieć korzyści, jeśli przejdę do IKE?

W momencie osiągnięcia wieku emerytalnego można z tych pieniędzy swobodnie skorzystać, ale tak naprawdę upowszechnienie IKE daje szansę, że w całym szeroko rozumianym systemie emerytalnym, czyli też w tym trzecim dobrowolnym filarze, pojawi się dodatkowy kapitał emerytalny. Podstawowym systemem emerytalnym zwłaszcza dla osób młodych są niskie świadczenia wynikające z tego, że tego kapitału emerytalnego jest za mało.

Zarówno Pracownicze Plany Kapitałowe, jako ten filar pracowniczy, jak i powszechne Indywidualne Konta Emerytalne mają spowodować, że tych oszczędności emerytalnych będziemy mieli na przyszłość więcej. Jest to zdecydowanie lepsza sytuacja niż dzisiaj, kiedy żyjemy w iluzji posiadania oszczędności emerytalnych, które tak naprawdę finansują nasze podstawowe emerytury i nie tworzymy dodatkowego kapitału emerytalnego.

Skoro dajecie wolność, to dlaczego nie można tych pieniędzy wypłacić na przykład po 20 latach oszczędzania. Przecież de facto po przeniesieniu pieniędzy z OFE do IKE niewiele się zmieni dla osoby oszczędzającej.

Tutaj wchodzimy w kwestie czysto prawne i konstytucyjne, ponieważ środki z OFE były finansowane ze składki emerytalnej, to zgodnie z prawem mogą zostać wykorzystane tylko na cele emerytalne. I zresztą od początku mówiono, że są to środki na cele emerytalne. Z tej perspektywy nikt niczego nie zmienia uczestnikom OFE.

Pamiętajmy, że jak OFE były tworzone, to zakładano, że z OFE będzie wypłacany osobny strumień świadczeń emerytalnych i tak właśnie się stanie, jeżeli tę rolę przejmą IKE. To jest rozwiązanie zgodne z pierwotnymi założeniami reformy, która wprowadzała OFE.

Ale co to za "wolność wyboru", skoro będę musiał podzielić się z rządem podatkiem w wysokości 15 proc. A może ja chciałbym zostać w OFE i nie dzielić się z rządem podatkiem od moich oszczędności emerytalnych już teraz.

Jest to kwestia wyłącznie percepcji, a nie realnego wpływu na wartość naszych oszczędności, czyli na wartość naszego kapitału emerytalnego. Na bazie naszych wyliczeń jasno widać, że uczestnik OFE może przy dziesięciu latach bycia w IKE skorzystać podatkowo ponad 500 złotych w porównaniu do pozostania w dzisiejszym systemie lub wyboru ZUS. Mowa o osobie, która ma zgromadzonych 10 tysięcy złotych na swoim koncie. Ta różnica wynika z tego, że środki z OFE są dzisiaj opodatkowane według PIT-u przy wypłacie, czyli 18 i 32 proc., a proponowana przez Rząd opłata przekształceniowa 15 proc. po prostu jest niższa.

Po pierwsze, to nie jest wybór, ale przymus opuszczenia OFE. A po drugie, skoro zależy wam na oszczędnościach Polaków, to dlaczego nie zrobicie podatku, czyli opłaty przekształceniowej na poziomie minimum, na przykład symbolicznego 1 proc.?

No tak, ale byłoby to nie uczciwe w stosunku do osób, które są w ZUS. Dlaczego uczestnicy, którzy są w OFE mają mieć preferencyjne zasady w stosunku do tych osób, które są w ZUS. Wszyscy płacimy takie same składki. Ktoś mógłby postawić zarzut, że nie wiedzieli tego w 2013 roku i pozostali w ZUS.

Teraz też taki zarzut może paść, bo jedni płacą 18 proc. podatku, a inni 15 proc.

Ale efektywna stopa opodatkowania w ZUS wynosi około 15-16 proc., czyli mówimy de facto o bardzo podobnym poziomie obciążenia tych środków. Co najważniejsze, to czy ta opłata jest pobrana na początku, czy na końcu, to znowu jest tylko kwestia percepcji, a nie obliczeń. Matematycznie, czy opłata jest na początku, czy na końcu, jest to neutralne z perspektywy środków, które na koniec możemy wypłacić z tego systemu. Co też pokazujemy w obliczeniach.

Jeśli teraz przeniosę się z OFE do IKE i właśnie teraz zostanie pobrany podatek, to mój kapitał emerytalny już teraz zostanie pomniejszony o 15 proc. W momencie, kiedy gdybym mógł zostać w OFE, to ten podatek nie pomniejszyłby mojego kapitału emerytalnego już teraz.

Tak, tylko, że matematycznie nie ma to żadnego znaczenia, bo później ten podatek byłby pobrany od całego kapitału. Nie tylko od kapitału początkowego, ale też od wypracowanych zysków.

Ale byłby pobierany przy wypłacie emerytury co miesiąc, w przyszłości, a nie teraz.

Tak, ale jeżeli pan to policzy, to matematycznie wyjdą te same kwoty. Z perspektywy wartości tych środków, nie ma to żadnego znaczenia, jest to uczciwa propozycja. Czy opodatkujemy tylko na początku mniejszy kapitał, czy opodatkujemy na końcu większy kapitał, na koniec będziemy mieli tyle samo.

Natomiast o takich kwestiach warto dyskutować i temu będą służyły konsultacje społeczne, które prowadzić będzie Minister Jerzy Kwieciński. Ja akurat mam jeden argument za tym, dlaczego opłata powinna być pobrana teraz, a nie w przyszłości. Już podczas konsultacji ustawy o PPK te kwestie były omawiane, była propozycja, żeby te środki trafiły do IKZE, gdzie na końcu jest podatek w wysokości 10 proc. Wówczas pojawiało się pytanie, jaką mamy pewność, że ktoś nie zmieni tych 10 proc. na przykład na 50 proc. Dlatego jestem przekonany, że jeżeli dla uczestnika OFE to jest neutralne, czy podatek jest na początku, czy na końcu, lepiej zamknąć ten temat teraz i zlikwidować niepewność, aby te środki już później spokojnie pracowały i były zwolnione z podatku od zysków kapitałowych i podatków dochodowych. 

A tak przy okazji budżet państwa dostanie miliardy złotych z podatku już teraz. Nie wygląda to na przypadek, ale na celowe działanie.

Środki trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Najważniejszy jest interes uczestnika OFE, ja podaję konkretne wyliczenia, że uczestnik OFE na tej propozycji skorzysta. Pojawił się argument, że ten podatek przyniesie od 19 do 24 miliardów złotych i jest to robione po to, żeby sięgnąć po te pieniądze. To jest nieprawda, ponieważ propozycja przekształcenia OFE w prywatne konta emerytalna została przedstawiona trzy lata temu jako element szerszego planu wzmocnienia systemu emerytalnego. Jeżeli to policzymy, z perspektywy wszystkich uczestników OFE, zyskują oni około 5 miliardów złotych.

Tyle, że kłuje w oczy fakt, że podatek zasili finanse publiczne już teraz. Wrócę do wypowiedzi profesora  Rostowskiego, który wprost uważa, że PiS wykorzysta miliardy złotych z OFE do opłacenia kiełbasy wyborczej, którą dziś rozdaje Jarosław Kaczyński. 

To jest propaganda, a nie ekonomia. Tak jak pokazałem, uczestnicy OFE na tym rozwiązaniu korzystają. Po drugie ma to wpływ na deficyt budżetowy rzędu 0,8 proc. PKB.

Czyli bardzo dużo.

Wieloletni Plan Finansowy Państwa pokazuje, że w 2020 roku możemy mieć nadwyżkę w finansach publicznych. Czy będziemy mieli nadwyżkę 0,2 proc. PKB, czy deficyt 0,6 proc. to i tak jest bardzo dobra kondycja finansów publicznych, patrząc też na obniżający się dług publiczny istotnie poniżej 50 proc. PKB.

Ale nie odpowiada pan na moje pytanie. Czy ta operacja została zrobiona po to, żeby zrobić miejsce w finansach publicznych na obietnice?

Rozumiem, że może to być tak odbierane, ale faktycznie jest to kompletnie wtórne. Uczestnik OFE na tym skorzysta, a te propozycje zmian w OFE są podyktowane tym, żeby w systemie pojawiło się więcej oszczędności, by upowszechnić IKE, zlikwidować dzisiejszy model OFE wprowadzony po 2013 roku, który jest niekorzystny i dla systemu, i dla rynku kapitałowego. Przecież te propozycje były złożone trzy lata temu i to, że zgodnie z propozycją rządu można przekazać te środki na prywatne IKE, to pokazuje że stan finansów publicznych jest dobry. Inaczej propozycja polegałaby na tym, że bierzemy wszystko do ZUS-u.

Uważam, że najważniejszym elementem jest to, żeby z perspektywy bezpieczeństwa emerytalnego wzrosła wartość środków w systemie oraz żeby odbudowywać zaufanie do tego systemu. Dlatego ważna jest rzetelna informacja i bardzo duże szkody wywołują nieodpowiedzialne wypowiedzi, które nie mają uzasadnienia jeżeli chodzi o wyliczenia lub potwierdzenia w podstawowych faktach.

Niestety powstaje wrażenie, że korzyści, o których pan mówi, emeryci być może będą mieli kiedyś w przyszłości. Może będą mieli, a może nie, to się dopiero okaże. A to, co wydarzy się teraz, to gigantyczny zastrzyk pieniędzy do budżetu. 

To jest kwestia percepcji. Najważniejsze, aby debata na ten temat była uczciwa i żeby nie miała charakteru propagandy i demagogii. Trzeba powiedzieć, nie ma to znaczenia z perspektyw środków emerytalnych uczestników OFE, ale może z perspektywy zaufania do systemu może lepiej mieć to na koniec. To jest jakaś dyskusja. Nie można ludzi oszukiwać, że to jest grabież środków, bo tak nie jest. Uczestnik OFE na tej propozycji skorzysta.

Być może skorzysta kiedyś. Pan jest w stu procentach pewien, że skorzysta? Właśnie na tym polega brak zaufania do systemu emerytalnego. Ludzie już nie kupują tych wszystkich obietnic polityków i wyliczeń ich doradców.

Po tym, co się stało w 2013 roku rozumiem, że mogą nie wierzyć.

Nie tylko. System emerytalny był demontowany 10 razy w ciągu 20 lat. Jak Polacy mają wierzyć w obietnice, które płyną od kolejnych polityków?

Nie jestem politykiem tylko ekonomistą. Zgoda, że to jest wyzwanie. Ale przykładowo ustawa o PPK poprzedzona była szerokimi konsultacjami społecznymi, aby uzyskać dla tych zmian konsensus i program poparli partnerzy społeczni. Teraz czas na poważne konsultacje społeczne zmian w OFE, po to, aby właśnie odbudowywać to zaufanie. W takich sprawach jak system emerytalny czy polityka klimatyczna ważny jest konsensus wychodzący poza cykle polityczne. 

Jestem przekonany, że to, co jest teraz proponowane, zwiększy przejrzystość i przewidywalność systemu emerytalnego. Będą trzy jasne rozwiązania emerytalne, czyli publiczne obowiązkowe emerytury z ZUS finansowane z naszej składki oraz dobrowolne, prywatne PPK i IKE. Nie będzie mieszania między tym co prywatne a co publiczne. Słychać głosy krytyczne, tylko ja nie usłyszałem, żeby ktoś zaproponował jakieś inne dobre rozwiązanie, które zmierza ku temu, żeby na koniec tych środków przyszły emeryt miał więcej.

Wie pan, że w oczy kłuje te ponad 20 miliardów złotych w momencie, kiedy prezes Kaczyński obiecuje swoją "piątkę". Te miliardy trzeba było znaleźć i się znalazły. Przypadkowo w OFE?

Proszę zwrócić uwagę, że w budżecie już są na te pomysły środki, a pieniądze z opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przecież to też są nasze wspólne pieniądze w finansach publicznych, bo nie jest tak, że ktoś je sobie bierze. Pieniądze z opłaty przekształceniowej będą finansowały wypłaty emerytur i trafią także na koniec do ludzi.

Ale to pozwala realizować politykę partii rządzącej. Spełniać obietnice przed i po wyborach.

Ta opłata wpłynie do ZUS najwcześniej w 2020 roku, czyli po wyborach. To jest propozycja długoterminowa.

Wie pan doskonale, że to, co się da przed wyborami, trzeba też kontynuować po wyborach. I wtedy właśnie te pieniądze będą potrzebne.

Projekcja finansowa budżetu pokazuje, że te środki to nie jest być albo nie być budżetu. One tylko decydują o tym, czy będzie nadwyżka czy będzie minimalny deficyt.

Ale dają duży oddech jeśli chodzi o planowanie wydatków finansów publicznych w kolejnych latach.

Czy trzy lata temu, gdy składaliśmy tę propozycję, to też służyło wyborom? Czy służyło wyłącznie temu, żeby wzmocnić system emerytalny?

Przez trzy lata nic się nie działo.

Nie zgadzam się. Została przygotowana i wdrożona ustawa o PPK. Ustawa o OFE też była przygotowywana równolegle. Odbywało się wiele debat i rozmów. Ich wynikiem jest właśnie to, żeby nie odkładać jakiegokolwiek opodatkowania na koniec, ale żeby zrobić to na początku, oraz żeby dać realny wybór uczestnikom OFE pomiędzy emeryturą z ZUS lub budową prywatnych oszczędności na IKE.

Więcej o:
Komentarze (191)
Opozycja grzmi, że rząd kradnie pieniądze z OFE. Szef PFR: To demagogia, a nie ekonomia
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 37 razy 33

    Co za czasy !!! Jak można złodziejowi w biały dzień wypominać że kradnie ...

  • kemor234

    Oceniono 37 razy 33

    Pis nie ma już nic do stracenia. Jak przegrają wybory, stracą wszystko.
    DLATEGO NIE COFNĄ SIĘ PRZED NICZYM. I NIKIM.

  • vito60

    Oceniono 30 razy 28

    Czyli ,, obligacje skarbowe w OFE nie miały sensu" i słusznie je Vincent zabrał a jak wy wyciągacie akcje z 15% haraczu to nie rozchwieje giełdy. Na dodatek przepada dziedziczenie i pozbawiacie przyszły rząd należnych wpływów. Ale wszystko pięknie a co złe to wina Tuska. Wasze szczęście że lud prostymi na ekonomii się nie zna.

  • glencok

    Oceniono 23 razy 23

    Jeśli ktoś nie chce dać haraczu 15% dla pisu i odda oszczędności z OFE do ZUSu to w przypadku śmierci nie są dziedziczone jak w OFE i przepadają. Tak czy inaczej nas wydoją.
    Dlaczego chcę żeby moje pieniądze zostały w OFE? Bo nie chcę ani tego żebyście za moje 15% oszczędności sfinansowali sobie najbliższe kampanie wyborcze żeby zostać przy korycie jeśli wybiorę IKE a wy sobie zabierzecie te 15% haraczu, ani nie chcę żeby poszły teraz do ZUSU bo pieniędzy w ZUSie w przypadku mojej śmierci przed emeryturą nie odziedziczy nikt z mojej rodziny tylko też zajuma je państwo.
    Zostawcie moje oszczędności złodzieje

  • kotwkaloszach

    Oceniono 24 razy 22

    Ale kreatywny ten PiS! Za jakiś czas z powrotem przeniosą pieniądze do OFE i znowu zgarną 15% opląty przekształceniowej, wiec będzie np na... 200+ dla zwierzątek domowych...

  • radon13

    Oceniono 21 razy 21

    Oczywiście że odwrotnie bo to Kali (PIS) komuś ukraść krowę i to jest dobry uczynek

  • vegemot

    Oceniono 18 razy 18

    Ciemny lud darł mordy wniebogłosy o 'kradzieży 150mld OFE przez PO", gdy te środki przeniesiono do ZUS na konta obywateli. Teraz kombinują tak żeby do tego zabrać 15%. Ciemnota oczywiście mordy zamknięte i siedzą cicho, bo zeskrobali im ochłapy 500zł, które zreszta wcześniej zabrali. Patrząc na sondaże i to, że tej ciemnoty jest 35-40%, która bedzie głosowała na swoich 'panów' nawet jak zrobią drugą Wenezuelę , to w tym kraju nigdy dobrze nie będzie. Wykształceni, przedsiębiorcy niedługo wyjadą jak najdalej. Ale własnie o to ciemnocie chodzi -chcą żeby innym żylo się gorzej, tak jak im. Zawiść, zazdrość ciemnego ludu nie zna granic, oczywiście później do kościółka do spowiedzi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX