Tak suchego kwietnia nie było od lat. "Sytuacja zaczyna być bardzo trudna". Co z cenami?

Cztery z jedenastu stacji meteo nie zanotowały w kwietniu nawet 1 mm deszczu. Susza daje się we znaki rolnikom w wielu miejscach w Polsce. - Sytuacja zaczyna być bardzo trudna, choć jeszcze bym nie wróżył, że czeka nas kataklizm - mówi prof. dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Tak suchego kwietnia nie było od lat. Jak pokazują analitycy mBanku (powołując się na Biuletyn Statystyczny GUS), w niektórych stacjach meteo nie zanotowano choćby 1 mm opadów od początku kwietnia.

Rolnicy ze Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej "Solidarni" apelują do ministra rolnictwa o "rozważenie ogłoszenia stanu klęski żywiołowej". Damian Fudecki ze Stowarzyszenia Plantatorów Truskawki w rozmowie z next.gazeta.pl mówi, że wiele plantacji truskawek może być zagrożonych z powodu braku wody, a dodatkowym problemem były też przymrozki. Z kolei plantatorzy porzeczek już w tej chwili szacują straty na 50 proc. Widać, że sytuacja jest nieciekawa.

Czytaj więcej: Pierwszą ofiarą suszy będą truskawki. Plantatorzy już alarmują: Wprowadźcie stan klęski

Sytuacja bardzo trudna, ale nie dramatyczna

Czy wobec tego już powinniśmy się szykować na bardzo wysokie ceny warzyw, owoców czy mięsa (drogie zboża to droga pasza dla zwierząt hodowlanych)? Eksperci na razie nie straszą, choć jeśli dużych opadów nie będzie, może być różnie.

Byłbym ostrożny w formułowaniu tez, że już zaczyna się drożyzna związana z suszą. Ruchy cen w górę lub w dół są raczej sezonowe

- mówi w rozmowie z next.gazeta.pl prof. dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Zwraca przy tym uwagę, że promocje przed- i poświąteczne mogą zaburzać obserwacje dotyczące cen żywności.

Prof. Kowalski mówi jednak, że sytuacja "zaczyna być bardzo trudna, choć jeszcze nie skłania do paniki".

Jeszcze bym nie wróżył, że czeka nas kataklizm. Potrzebnych jest parę dni opadów - ale takich porządnych. Najlepiej, żeby to była tzw. trzydniówka, mocne siąpanie przez parę dni

- mówi prof. Kowalski.

Ostrożny w stawianiu jednoznacznych tez co do cen żywności jest także dr Marcin Mazurek, analityk mBanku. Gdyby jednak okazało się, że zbiory owoców, warzyw czy zbóż będą znacznie niższe niż zakładano, jego zdaniem możemy mieć na rynku żywności "piękną katastrofę". 

Borykamy się teraz z szokiem na cenach żywca wieprzowego. Jeśli dojdzie do tego jakiś szok choćby na cenach owoców czy warzyw plus jeśli znowu coś złego stanie ze zbożami i podrożeją pasze, to możemy mieć na rynku żywności piękną katastrofę. Ceny mogą być dużo wyższe

- uważa dr Marcin Mazurek.

Działajmy razem na rzecz zapobiegania plastikowej epidemii. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed
Więcej o:
Komentarze (99)
Tak suchego kwietnia nie było od lat. "Sytuacja zaczyna być bardzo trudna". Co z cenami?
Zaloguj się
  • acide94

    Oceniono 37 razy 35

    Pewnie po prostu wycięto za mało drzew. Trzeba dalej wycinać lasy a potem modlić się o deszcz, koniecznie w tej kolejności, to na pewno będzie lepiej

  • misafi

    Oceniono 31 razy 31

    Akurat o to się nie obawiam. Przecież zawsze Morawiecki może przygotować ustawę zobowiązującą glebę do bycia wilgotną. Jak można załatwić matury w kilka godzin to z deszczem też sobie poradzą.

  • brods

    Oceniono 24 razy 24

    a od czego macie kapelanów..... do roboty niech się modlą .........

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 24 razy 22

    Niech PiS zlikwiduje miesiąc kwiecień i będzie po kłopocie.

  • ar.co

    Oceniono 13 razy 13

    Jakie "czy grożą nam podwyżki?" W porównaniu z lutym 2018 w lutym 2019 ceny pieczywa były wyższe o prawie 10%, ceny cukru o ponad 11, ceny warzyw o 16,6, a ten się zastanawia, czy nam grożą podwyżki?

  • justas32

    Oceniono 11 razy 11

    Susza jest nieważna - ważne jest takie ogłupienie suwerena żeby jeszcze raz na PiS zagłosował ...

  • firewalk

    Oceniono 17 razy 11

    kuźwa...dzisiaj mi rece opadły i to podczas zakupów w taniej w sumie Biedrze : Polskie Pomidory Malinowe 15 zł za kg . W morde pomidory droższe od bananów , mandarynek ,pomaranczy i inszego importowanego cudactwa zza 7 mórz,gór i rzek. Dla porównania czerwona importowana hiszpanska papryka okolo 7 zł za kg. Pęczek (3 sztuki rachityczne ) dymki 3 złote....ktos tu sobie zarty robi. Polskie ziemniaki o jakosci dobrej do skarmiania trzody chlewnej -2,5 -3 zl kg. Młode sliczne importowane ziemniaczki ponizej 5 zl za kg. Ceny mandarynek czy pomaranczy nizsze od cen polskich jabłek a nasze sliwki w cenie avocado. Ja przepraszam ale to jest kompletnie pop....lone ((

  • obywateleu

    Oceniono 12 razy 10

    Co na to król Polski ? Może jakąś nocną ustawę o deszczu przepchać pisie?

  • platonis

    Oceniono 10 razy 10

    CIEKAWE CO TEN RZĄD TERAZ WYMYŚLI,MOŻE 500 ZŁ NA MIESIĄC ZA BRAK DESZCZU?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX