Jacek Rostowski zdradził, dlaczego w eurowyborach kandyduje z Londynu. Chodzi o brexit

Jacek Rostowski we wtorek poinformował, że zamierza kandydować do Parlamentu Europejskiego. Były polski wicepremier i minister finansów wystartuje z listy brytyjskiej partii Change UK. W czwartek Rostowski zdradził, że na podjęcie takiej decyzji wpływ miał m.in. brexit.

Jacek Rostowski zaskoczył wszystkich informacją, że w eurowyborach nie wystartuje z listy żadnej polskiej partii. Były wicepremier i minister finansów w rządzie PO-PSL będzie numerem dwa "na liście pro-europejskiej i anty-brexitowskiej partii Change UK". - Jeśli zostanę wybrany będę reprezentował wszystkich obywateli europejskich w Londynie, po pierwsze Brytyjczyków ale także Polaków, Francuzów, Hiszpanów itd.- stwierdził.

Jacek Rostowski zamierza cofnąć brexit

W środę Jacek Rostowski zdradził, że na podjęcie takiej decyzji miał wpływ proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Nasz cel to cofnięcie Brexitu drogą ponownego referendum i zagojenie podziałów na Wyspach spowodowanych przez Brexit

- napisał Jacek Rostowski na swoim twitterowym koncie. Były wicepremier w rządzie Donalda Tuska wezwał także Polaków do rejestracji i głosowania w wyborach.

Brexit przesunięty na październik

Przedłużające się negocjacje brexitowe sprawiły, że do samego końca nie było wiadomo, czy Brytyjczycy będą w ogóle wybierać swoich kandydatów w eurowyborach. Po tym, jak na początku kwietnia, przywódcy wszystkich państw europejskich zgodzili się na przesunięcie brexitu co najmniej do 31 października. Dodatkowy czas brytyjscy politycy powinni wykorzystać do wypracowania i przyjęcia w parlamencie porozumienia, które pozwoliłoby uniknąć tzw. "twardego brexitu", czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez żadnego porozumienia. Po odsunięciu brexitu stało się też jasne, że w Wielkiej Brytanii muszą zostać przeprowadzone wybory do europarlamentu.  

Drugie referendum brexitowe wciąż możliwe?

Scenariusz drugiego referendum brexitowego wydaje się dziś mało prawdopodobny. Warto jednak przypomnieć, że w połowie kwietnia brytyjski minister finansów Philip Hammond przyznał, że jest bardzo prawdopodobne, że w którymś momencie zostanie przedłożony parlamentowi wniosek o drugie referendum brexitowe. Zaznaczył jednak przy tym, że rząd jest ponownemu plebiscytowi przeciwny, a czasu na jego przeprowadzenie nie ma wiele. O tym, że wynik z 2016 r. jest wiążący, mówiła także przed kwietniowymi negocjacjami z Radą Europejską premier Theresa May. W opinii brytyjskiego ministra finansów zorganizowanie nowego plebiscytu zajęło prawdopodobnie sześć miesięcy. Warto też przypomnieć, że w połowie marca był już w Izbie Gmin głosowany wniosek o drugie referendum. Wówczas poparcie dla takiego rozwiązania było minimalne, pomysł przepadł olbrzymią większością głosów - 85 do 334.

Rostowski stawia na brexit w kampanii, ale nie tylko on

Brexit, co oczywiste, stał się też głównym tematem kampanii wyborczej. Na razie w sondażach prowadzi partia Nigela Farage'a właśnie o nazwie Brexit, czyli anty-europejskie ugrupowanie, które wzywa do szybkiego rozwodu z UE. Partia brexitowców może w tej chwili liczyć nawet na 23 procent poparcia według sondażu przeprowadzonego przez YouGov. Najpoważniejszym rywalem Farage'a jest Partia Pracy, która w sondażu ma zaledwie procent straty. Z kolei ugrupowanie Change UK, z list którego wystartuje Rostowski, może liczyć na osiem procent poparcia. 

Jacek Rostowski kandyduje z Londynu

Były wicepremier i minister finansów ma podwójne obywatelstwo - polskie i brytyjskie. Urodził się bowiem w Londynie. Ukończył University College London i London School of Economics and Political Science. Dzieciństwo spędził w Kenii, na Mauritiusie i na Seszelach. 

W roku 2007 został ministrem finansów w pierwszym rządzie Donalda Tuska, ze stanowiska odwołano go w roku 2013. Od stycznia do czerwca 2015 roku był członkiem Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów rządu Ewy Kopacz. 

Więcej o:
Komentarze (109)
Jacek Rostowski zdradził, dlaczego w eurowyborach kandyduje z Londynu. Chodzi o brexit
Zaloguj się
  • the-only.charybdis

    Oceniono 7 razy 7

    -Chcę kandydować z Londynu...
    "-Nie ma takiego miasta "Londyn". Jest Lądek Zdrój..." ("Miś").
    - Mniejsza z tym, byle nie z Bydgoszczu...

  • angelus-silesius

    Oceniono 12 razy 6

    Ja bym wolał by Vincent zajął się raczej finansami Wielkiej Brytanii - to powinno ich położyć na łopatki

  • niktalboktos

    Oceniono 15 razy 5

    Alez panie Rostowski, my tu w Bydgosczu jesteśmy mocno zawiedzeni. Społeczność Bydgoszczu miała nadzieję iż będzie pan jak zwykle startował z naszego rejonu....

  • kuzyn.dominiki

    Oceniono 8 razy 4

    Po co nam lotniska skoro Niemcy już mają.

  • mo.ye

    Oceniono 5 razy 3

    W Bydgoszczu trzymają kciuki za powodzenie.

  • baby1

    Oceniono 21 razy 3

    Nie jestem zwolennikiem ani PiS-u ani PO, ale uważam, że wylewanie pomyj na Rostowskiego, bo kandyduje w WB do PE jest zwykłą głupotą i typowo polską zawiścią - "szewc zazdrości kanonikowi, że został prałatem".

  • andrzej.duxa

    Oceniono 7 razy 3

    chodzi o kase?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX