Co z budową A1 i S3? Salini się nie poddaje. Włoska firma chce odwołać się od decyzji GDDKiA

Włoska firma Salini, która w poniedziałek straciła kontrakty na budowę odcinków autostrady A1 i drogi ekspresowej S3, zamierza odwołać się od decyzji w tej sprawie - podaje RMF FM.

RMF FM dotarło do pisma, które koncern Salini wysłał do swoich podwykonawców. Włoska firma ma w nim podważać zasadność zerwania umowy przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Planuje też złożyć odwołanie od decyzji GDDKiA - podaje radio.

GDDKiA wypowiada umowę Salini ws. A1 i S3

Chodzi o kontrakty na budowę dwóch odcinków dróg, w których Salini była generalnym wykonawcą. To A1 między węzłami Rząsawa i Blachownia w województwie śląskim oraz S3 od węzła Kaźmierzów do węzła Lubin Północ w województwie dolnośląskim.

Budowane odcinki A1 i S3, na które GDDKiA wypowiedziała umowę firmie SaliniBudowane odcinki A1 i S3, na które GDDKiA wypowiedziała umowę firmie Salini GDDKiA

GDDKiA twierdzi, że Salini nie wywiązywała się z kontraktów. Budowa fragmentów tych dróg jest mocno opóźniona.

Konsorcjum firm, z Salini Polska w roli lidera, mimo wielokrotnych wezwań, w trybie kontraktowym 15.1  nie realizowało prac objętych kontraktem. Wykonawca prowadził kontrakty niezgodnie z zawartymi umowami, nie wypełniał zapisów dotyczących realizacji kontraktu w tym realizacji postępu robót zgodnego z harmonogramem oraz nie regulował płatności dla podwykonawców, usługodawców i dostawców materiałów

- podała w poniedziałkowym komunikacie GDDKiA.

Ostrzeżenia ze strony Generalnej Dyrekcji płynęły od tygodni. Już w połowie marca włoska firma dostała od GDDKiA "wezwanie do natychmiastowego podjęcia prac" związane z zakończeniem zimowej przerwy. Dyrekcja stawiała wtedy sprawę jasno: jeśli tego nie zrobią, "w ciągu najdalej miesiąca kontrakty zostaną zerwane."

Wcześniej dwie z czterech działających w Polsce włoskich firm zażądały od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dodatkowych pieniędzy - aż 1,2 mld zł. GDDKiA już wtedy mówiła, że nie ma zamiaru płacić i ostrzegała, że może nałożyć na te firmy kary, m.in. za opóźnienia w realizacji inwestycji.

Zobacz też: Jakie jest źródło drogowych problemów włoskich firm w Polsce? Wyjaśniał to ekspert w rozmowie z Next.Gazeta.pl.

Będą protesty na A1?

Jak podaje RMF FM, podwykonawcom Salini - to kilkadziesiąt polskich firm - decyzja GDDKiA o wypowiedzeniu umów się nie spodobała. W połowie marca zorganizowali protest, blokując autostradę A1 koło Częstochowy. Teraz mają zapowiadać kolejny.

Więcej o:
Komentarze (15)
Co z budową A1 i S3? Salini się nie poddaje. Włoska firma chce odwołać się od decyzji GDDKiA
Zaloguj się
  • pislamabad

    Oceniono 8 razy 8

    Odwołać się po to by dalej z uporem nie budować i jęczeć za rok, że zdrożał asfalt, beton, stal i rąk do pracy brak?

  • andrzej.duxa

    Oceniono 8 razy 6

    "nie wypełniał zapisów dotyczących realizacji kontraktu w tym realizacji postępu robót zgodnego z harmonogramem oraz nie regulował płatności dla podwykonawców"

    włoska robota

  • zbujkak

    Oceniono 5 razy 5

    Rozumiem że od jutra jedyne kontrakty jakie włoskie firmy będą mogły wygrać w Polsce to te na dostawę makaronu?

  • qatroscc

    Oceniono 7 razy 3

    wloska mafia gra na zwloke, a pieniazki transferuja

  • erwu

    Oceniono 6 razy 2

    Słowa dwa: "włoskie pi-dy". Wstydu za lira nie mają.

  • weather2

    Oceniono 7 razy 1

    Rozważam pozwanie Salini w związku z nadmiernym zużyciem samochodu, wynikającym z nieprawidłowej eksploatacji na odcinku Lubin- Polkowice. Mam już opinię rzeczoznawcy, dotyczącą nadmiernego zużycia pojazdu z powodu nieprawidłowych warunków jazdy. Pismo GDDKiA stwierdza,że za opóźnienie budowy odpowiedzialne jest Salini. Namawiam innych kierowców do złożenia pozwu zbiorowego

  • bezzebnykloszard

    Oceniono 9 razy 1

    Bezczelni makaroniarze!

  • luki.wawa

    Oceniono 2 razy 0

    Oczywiście po kilku latach procesu okaże się że GDDKiA przegra ten spór - bo dotychczasową większość dużych sporów dotyczących podobnych inwestycji kończyła się albo przegraną, albo ugodą. W tym największy spór sądowy jak był w kraju dotyczący pewnej Austriackiej firmy.
    GDDKiA z uporem maniaka upiera się przy sztywnej cenie. A nikt nie jest w stanie powiedzieć jaka będzie cena za 4-5 lat. Gdzie sami producenci materiałów budowlanych nie są w stanie szacować cen w tym okresie, o innych zmiennych nawet nie wspominam (koszty pracowników, dostępność materiałów, koszty paliw). To jest ruletka w której firmy deklarując pewne kwoty ale nie mają żadnej pewności czy te kwoty są realne.
    Można powiedzieć co tam Salini kogo to obchodzi, ale wcześniej było Astaldi i w kolejce są następna firmy (min Włoskie). A za każdą firmą stoją setki podwykonawców, dostawców którzy kupowali sprzęt, robili zapasy. Co teraz będzie.
    Ponownie się okaże że wyliczenia kosztów GDDKiA są zaniżone i zarówno podwykonawcy jak i nowy wykonawca będzie chciał dużo więcej.
    Bez indeksacji kosztów każda firma będzie upadać, a konsekwencje poniesie Skarb Państwa - czyli podatnicy

  • appleone

    Oceniono 1 raz -1

    to oni robili A1 kolo torunia lata temu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX