"Można sprzedawać tylko w polskich cenach" - czescy sadownicy mają duży problem z polskimi jabłkami

Branża owocowa w Czechach podsumowała 15 lat w Unii Europejskiej. Czeska krytyka polskiej żywności to nic nowego, ale tym razem zarzuty nie dotyczyły zbyt niskiej jakości polskich produktów. Okazuje się, że ceny naszych jabłek dla czeskich sadowników są zbyt konkurencyjne.

Jak podało Radio Praha, czeskie sadownictwo skurczyło się od momentu wejścia Czech do Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich 15 lat uprawa owoców zmniejszyła się o blisko 20 proc. Czescy sadownicy najwyraźniej w polskich jabłkach upatrują głównej przyczyny spadku produkcji.

"Sąsiadujący od północy kraj podwoił produkcję jabłek"

Sąsiadujący od północy kraj podwoił produkcję jabłek, co czyni go największym producentem tych owoców w Europie. (...) W latach 2000–2004 czescy rolnicy zbierali średnio 194 tys. ton owoców rocznie. Jednak w latach 2017 i 2018 zbiory wyniosły tylko 157 tys. ton. To stworzyło negatywną spiralę.

- podało Radio Praha.

Jednocześnie przewodniczący czeskiego związku producentów owoców, Martin Ludvík, skarżył się rozgłośni, że ta część jego rolnictwa od momentu przystąpienia do UE stała się zależna od dotacji unijnych. Związkowiec szacuje, że w ciągu czterech ostatnich lat zniknęło 3,5 tys. hektarów sadów.

W przypadku jabłek tani import z Polski stanowi problem. W sieciach supermarketów czeskie jabłka można sprzedawać tylko w polskich cenach. Jeśli rolnicy pokryją koszty transportu, pakowania i składowania, otrzymają tylko ok. czterech koron (0,16 euro czyli niecałe 70 gr) za jeden kilogram jabłek. To jest znacznie mniej niż w 2004 r.

- podsumował Martin Ludvík.

Nie tylko Czesi niezadowoleni

Także francuscy sadownicy chcą ograniczenia importu polskich jabłek. Ich zdaniem zbyt duży skup owoców z Polski źle wpływa na lokalny rynek. O sytuacji francuskich sadowników doniosło niezależne czasopismo "Agriculture & Environnement". Gazeta alarmuje, ze lokalni sadownicy nie są w stanie przebić cen polskich jabłek, które we Francji sprzedawane są od 0,18 euro do 0,48 euro za kilogram.

Producenci skarżą, że nie mogą sprzedawać jabłek poniżej jednego euro za kilogram, ponieważ nie umożliwi im to pokrycia wszystkich kosztów produkcji. Według danych opublikowanych przez czasopismo w ciągu ostatniego roku import polskich jabłek do Francji wzrósł dwunastokrotnie: z 1,16 tys. ton do 13,9 tys. ton tych owoców.

Na korzystniejszą cenę polskich jabłek wpływ ma mieć większy koszt produkcji owoców we Francji: w Polsce koszt produkcji jabłek jest o 75 proc. niższy niż we Francji i o 50 proc. niższy niż we Włoszech.

Więcej o:
Komentarze (79)
"Można sprzedawać tylko w polskich cenach" - czescy sadownicy narzekają na polskie jabłka
Zaloguj się
  • entymolog

    Oceniono 33 razy 23

    Dolina krzemowa Europy jak na razie produkuje tylko jabłka i marchewy.

  • zdzisiopierdzisio

    Oceniono 23 razy 23

    Francuskie samochody są znacznie tańsze od niemieckich czy należy ogeaniczyć ich sprzedaż?

  • pierwszychamrp

    Oceniono 21 razy 21

    No i super. Pytanie - kto na tym zarabia. Ciągle słyszymy, że przy zbiorach płacą grosze, a sadownicy, że im się działalność nie opłaca. Gdzie jest szmal?

  • ks-t

    Oceniono 19 razy 17

    Podobnie w Polsce nie za bardzo udaja sie banany i pomarańcze. A tak nawiasem mówiąc Czechy i Słowacja podebrały nam przemysł motoryzacyjny. Może tak jakieś embargo, choćby tylko na Skodę ale również na VW, pegueota, toyotę , hyundaia i Kię?

  • junk92508

    Oceniono 14 razy 10

    I teraz pytanie czy nasz rząd 1:27 będzie w stanie powstrzymać jeśli Czesi i Francuzi coś wymyślą by polskie jabłka zablokować...

  • dezyderymarchewka

    Oceniono 8 razy 8

    W całej Europie jest nadprodukcja jabłek. Do tego Rosjanie w końcu naprawdę uszczelnili swoje embargo i nie wpuszczają owoców z UE.
    Jabłek jest po prostu za dużo. Rynek powinien sam to rozwiązać o ile nie będzie żadnych socjalistycznych interwencji.
    Sadownicy jeszcze parę lat temu zarabiali gigantyczne pieniądze, szybko się do tego przyzwyczaili i uznali, że już zawsze tak będzie. Nasadzili tysiące hektarów sadów, doszło embargo, nadprodukcja w innych krajach i mamy to co mamy.

  • jerzytop

    Oceniono 8 razy 8

    Ciekawe t takim razie dlaczego w Polsce polskie jabłka sprzedawane są po 3-4 zł a jak jest wyjątkowa promocja to po 1,49 czyli i tak ok 0,35 euro

  • hellk

    Oceniono 10 razy 8

    Na szczęście władza nie ma problemu ze sprzedażą wiodących producentów naszym suwerenom z dalekiego wschodu, więc narzekania na 'polskie ceny szybko się skończą:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX