Wyścig na Księżyc przyspiesza. Tu już naprawdę nie chodzi o prestiż

Coraz więcej firm i państw realizuje projekty związane z lotem na Księżyc i jego eksploracją. Tym razem napędza ich chęć zysku - mniej prestiż, który stał za podobnymi projektami Rosjan i Amerykanów w latach 60. ubiegłego wieku.

Powiedzieć, że Księżyc znowu interesuje Ziemian, to nic nie powiedzieć. Przypomnijmy tylko kilka ostatnich wydarzeń.

3 stycznia w pobliżu Bieguna Południowego na niewidocznej stronie Księżyca wylądowała chińska sonda Chang’e 4. W tym samym dniu naszego czasu z jej platformy zjechał łazik Yutu 2. Chiny tym samym stały się trzecim krajem po Rosji i USA, który zdołał posadzić sondę na Księżycu i pierwszym, który to zrobił po niewidocznej stronie.

26 marca wiceprezydent USA Mike Pence ogłosił, że w ciągu najbliższych pięciu lat na Księżyca poleci amerykańska misja załogowa.

W połowie kwietnia w trakcie próby lądowania na Księżycu rozbiła się izraelska sonda Beresheet. Gdyby udało się jej lądowanie, byłby to pierwszy sukces prywatnej firmy w eksploracji Księżyca.

Kilka dni temu miliarder Jeff Bezos zademonstrował makietę księżycowego lądownika Blue Moon. Chce brać udział w realizacji amerykańskiego projektu powrotu na Księżyc.

Niemal w tym samym czasie co prezentacja Bezosa pojawiło się oświadczenie Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych. Podała ona, że pomiędzy 9 a 16 lipca wystrzeli sondę z łazikiem, która ma wylądować w okolicy Bieguna Południowego na Księżycu. Ma ona prowadzić badania przez 14 dni.

Tak ma wyglądać kolonia, którą SpaceX chce zbudować na Marsie. Elon Musk pokazał wizualizacje

Ważny konkurs, Rosjanie i Europa

Tyle działań związanych z badaniem Księżyca w czasie kilku miesięcy to zjawisko nietypowe w przemyśle kosmicznym. Zwłaszcza, że w powyższej wyliczance zabrakło trwających już projektów.

Kilka firm ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Indii rywalizuje w ramach projektu Google Lunar X Prize – ma on doprowadzić do zrealizowania misji na Księżyc i z powrotem celem przywiezienia próbek.

O eksploracji kosmosu myślą Rosjanie - chcieliby na Srebrny Glob wysłać ludzi z początkiem trzeciej dekady.

Bardziej zaawansowane projekty związane z Księżycem prowadzi Europejska Agencja Kosmiczna (ESA). Między innym z udziałem znanego biura architektonicznego Foster + Partners od kilku lat pracuje nad projektem bazy księżycowej - miała by powstać w technologii druku 3D z podstawowych materiałów znajdujących na Księżycu.

Chce też wysłać na Srebrny Glob pierwszych Europejczyków w połowie przyszłej dekady - ma już stosowną umowę z firmą Ariane.

Cel? Surowce i baza do dalszych wypraw

Istnieje co najmniej kilka powodów, dla których coraz więcej firm i państw interesuje się teraz na poważnie badaniami i eksploracją Księżyca.

Srebrny Glob jest miejscem gdzie jest Hel 3 - cenny surowiec do przyszłych reaktorów fuzyjnych produkujących energię. Są tam też inne metale szlachetne, jak złoto, platyna oraz metale rzadkie niezbędne do produkcji i rozwoju elektroniki.

Jest też woda (w postaci zamrożonej), która przyda się zarówno w budowie i utrzymaniu baz na Księżycu, jak i do produkcji paliwa rakietowego.

A wytwarzanie tego ostatniego właśnie na Księżycu ma głęboki sens, bowiem może on być idealnym miejsce do dalszych wypraw kosmicznych - w tym np. na Marsa. Sześciokrotnie mniejsze ciążenie niż na Ziemi brzmi bardzo kusząco dla specjalistów od wytyczania nowych kosmicznych szlaków.

Za tym wszystkim wizjonerzy biznesu widzą też wielkie pieniądze. I dlatego wyścig na Księżyc przyspiesza. I przyspieszy jeszcze bardziej. Sytuacja zaczyna przypominać początek wyścigu osadników w USA w XIX wieku lub przyspieszenie kolonizacji Australii. Sprzyja temu aktualne prawo międzynarodowe. Teoretycznie Traktat o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku zakłada pokojowe i pozbawione rywalizacji eksplorowanie kosmosu. W praktyce surowce z Księżyca będą należeć do tego, kto je wydobył. Trzeba się więc spieszyć i zacząć eksplorację przed konkurencją.

Tekst pochodzi z bloga PortalTechnologiczny.pl.

Więcej o:
Komentarze (25)
Wyścig na Księżyc przyspiesza. Nie tylko Jeff Bezos chce na tym zarobić
Zaloguj się
  • stalker_gw

    Oceniono 5 razy 5

    "Kilka firm ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Indii rywalizuje w ramach projektu Google Lunar X Prize – ma on doprowadzić do zrealizowania misji na Księżyc i z powrotem celem przywiezienia próbek." - przecież ten konkurs, pomimo kilkakrotnego przedłużania, zakończył się bez rozstrzygnięcia. I właśnie Izraelczycy z zespołu SpaceIL ze swoim lądownikiem Beresheet brali udział w tym konkursie, ale pomimo jego formalnego zamknięcia zdecydowali się na próbę lądowania. Warto byłoby zaktualizować tekst.

  • stasi1

    Oceniono 7 razy 5

    jeszcze długi czas na księżyc nie będzie się latało aby na tym zarobić. Hel3 jest jedynym materiałem który bedzie opłacało się przywozić na Ziemię. Ale pod warunkiem że w końcu uda się ta kontrolowa fuzja jądrowa. Ale o tym juz mówią od 40 lat że za 5 lat na pewno rozwiążą ten problem

  • synanki

    Oceniono 8 razy 4

    czy Jarek z Matołuszem nie planują aby budowy jakiegoś kosmodromu pod Radomiem jeszcze przed wyborami.

  • jaro221

    Oceniono 8 razy 2

    A my w samochodach elektrycznych.. ;))

  • jego-wysokosc

    Oceniono 5 razy 1

    My tu gadu, gadu. Bezos. Elon. Zachwyty, że technika. A prekursorami zainteresowania księżycem, kto był? No kto? Bracia Kaczyńscy co go chcieli zajumać dla Polski jak Jojo trampki. Także ten, nie na co się tak bezmyślnie podniecać tym zachodem.

  • junk92508

    Oceniono 3 razy 1

    Stała baza na Ksiezycu to najlepszy kolejny cel - Mars to na razie nierealna mrzonka.

    Ciekawe ile beda kosztowac wycieczki na Ksiezyc.

  • kaktus-2

    Oceniono 1 raz 1

    Phi... Twardowsky już od dawna ma swoją bazę na księżycu

  • hummer_my_vehicle

    Oceniono 2 razy 0

    Asteroid mining

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX