Nowa broń w rękach fiskusa. Jeśli firma będzie zbyt "sprytna", może zapłacić wielomilionową karę

Koniec z wykorzystywaniem luk w przepisach prawa podatkowego. Od początku roku firmy mają obowiązek zgłaszać fiskusowi tzw. schematy podatkowe (MDR - Mandatory Disclosure Rules). Jeśli tego nie zrobią, muszą liczyć się z karami sięgającymi nawet 21,6 mln złotych.

O nowej broni skarbówki w walce z nieuczciwymi firmami pisze "Dziennik Gazety Prawna". Od 1 stycznia 2019 r. przedsiębiorcy mają obowiązek zgłaszać fiskusowi tzw. schematy podatkowe (MDR - Mandatory Disclosure Rules). Czym są MDR-y? W uproszczeniu chodzi o wszelkie ustalenia, które pozwalają firmom uzyskać korzyści podatkowe, choć - jak zauważa "DGP" - nie tylko, bo wiele zależy tu od interpretacji.

Interpretacji przepisów podatkowych dotyczących MDR-ów może być tyle, ile podmiotów starających się je zrozumieć

- zauważa Wiktor Samborowski, menadżer w dziale prawno-podatkowym PwC w rozmowie z dziennikiem.

Głównym celem nowego rozwiązania jest znalezienie luk w przepisach podatkowych, jak również poprawa działania całego systemu. Chodzi m.in. o zwalczanie podwójnego nieopodatkowania, czyli sytuacji, w której firma nie płaci podatków w żadnym z krajów, w którym działa. Jeśli przedsiębiorcy nie wdrożą systemu raportowania schematów podatkowych, to muszą liczyć się z karą w wysokości od 2 do 10 mln złotych. 

Nowa broń fiskusa. Gigantyczne kary za ukrywanie schematów podatkowych

Jeszcze wyższe kary czekają bowiem na przedsiębiorców, którzy nie zgłoszą schematu podatkowego lub przekażą skarbówce fałszywe informacje na ten temat. W tym wypadku sankcje wynikają bezpośrednio z przepisów kodeksu karnego skarbowego i mogą sięgać nawet 21,6 milionów złotych.

Co więcej, choć przepisy weszły w życie na początku 2019 roku, to jednak w kwestii MDR-ów prawo zdaje się działać wstecz. Fiskus wymaga bowiem od firm zgłaszania ustaleń podatkowych od czerwca 2018 roku.

Więcej o:
Komentarze (81)
Nowa broń fiskusa. Zbyt "sprytne" firmy zapłacą wielomilionowe kary
Zaloguj się
  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 51 razy 49

    Za PRL-u nazywało to się "domiar". US wysyłał urzędnika który stwierdzał że "prywaciarzowi" żyje się za dobrze to wyliczał z sufitu ile powinien dopłacić państwu w formie dodatkowego podatku w ramach sprawiedliwości dziejowej.

  • daniel.jed

    Oceniono 38 razy 36

    Od dawna nie czytałem o jakiejś dużej inwestycji zagranicznej w Polsce. Ciekawe dlaczego?

  • albrecht_kalba

    Oceniono 31 razy 29

    Urzędasy, które niczego nigdy nie stworzyły, nie zbudowały, pierdzą w stołek przez 8h dziennie, będą decydować o losie swoich de facto pracodawców. Piękny, bolszewicki kraj.

  • berek-oberek

    Oceniono 30 razy 28

    Innymi słowami przedsiębiorca musi udowodniać, że nie jest winny optymalizacji podatkowej. Jeśli nie to urzędnik w każdej chwili może doprowadzić do bankructwa firmy i odsprzedaży masy upadłościowej za złotówkę? Ciekawe.

  • koles751

    Oceniono 25 razy 23

    W skrócie:
    My ustalamy prawo, a jak coś spieprzymy, to ty za to zapłacisz.

  • pjck

    Oceniono 20 razy 20

    Dołóżcie jeszcze coś bo mało.

    A potem wyślijcie znów jakiegoś matołka zagranicę, aby zachęcał do powrotu do tego "raju".

  • bazbaz73

    Oceniono 19 razy 19

    I upada zasada, że co nie jest zabronione jest dozwolone. Teraz nawet niezabronione działanie mające na celu bogacenie się przedsiębiorców jest zabronione! Ot taki paradoks II PRL zwanej dla niepoznaki IV RP.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX