Pedofilia w Kościele. Tak odszkodowaniami dla ofiar zajęto się za granicą

W USA kilka miliardów dolarów na odszkodowania i bankructwa kilkunastu diecezji. W Holandii specjalny zespół przyznający zadośćuczynienia z pominięciem sądów. Z kwestią odszkodowań dla ofiar księży pedofilów zagranica radzi sobie w różny sposób. W Polsce na razie "systemowych" rozwiązań nie ma.

Film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", który od soboty zebrał już w serwisie YouTube ok. 12 mln odsłon, ponownie otworzył dyskusję o ewentualnych zadośćuczynieniach wobec ofiar księży. Oczywiście - co zresztą pada w filmie - żadne pieniądze nie odwrócą wyrządzonych krzywd. W różnych zakątkach świata sądy pociągają jednak do odpowiedzialności nie tylko księży, którzy dopuszczali się czynów pedofilnych, ale także - finansowo - ich zwierzchników, którzy sygnały ignorowali i tuszowali.

Afera pedofilska w Bostonie wstrząsnęła kościołem w USA

Najboleśniejszy finansowo przykład, to ten zza oceanu. W konsekwencji wielkiej afery, w 2003 r. archidiecezja w Bostonie wypłaciła ok. 550 ofiarom odszkodowania w wysokości 85 mln dolarów. To zresztą doprowadziło ją na skraj finansowej ruiny, a w efekcie fali kolejnych zgłoszeń zbankrutowało kilkanaście diecezji w USA. Rok temu w "Do Rzeczy" ks. Andrzej Kobyliński pisał, że do 2015 r. bostońska archidiecezja łącznie wypłaciła ok. 170 mln dolarów ofiarom wykorzystywania seksualnego, a amerykański kościół łącznie ok. 5 mld dolarów.

W Belgii, jak wynika z niedawno opublikowanego raportu, od 2010 r. sytuacje wykorzystywania seksualnego przez księży zgłosiło ponad tysiąc osób, tylko w latach 2012-2017 kwota wypłaconych odszkodowań sięgnęła blisko 4,6 mln euro. Kościół australijski z kolei łącznie ok. 3 tys. ofiar z lat 1980-2015 wypłacił 276 mln dolarów australijskich (ok. 200 mln dolarów amerykańskich). W Irlandii z racji m.in. tamtejszych stosunków na linii państwo-kościół setki milionów euro wyłożył rząd.

W marcu br. sąd w Santiago, stolicy Chile, zasądził na rzecz trzech ofiar księdza pedofila po milionie peso (niespełna 600 tys. zł) odszkodowania od tamtejszej archidiecezji. Głośny był w 2015 r. wyrok, w którym ówczesny prymas Belgii został zmuszony do zapłaty 10 tys. euro na rzecz ofiar księdza pedofila. Sąd uznał, że arcybiskup Leonard, przewodząc diecezji Namur w 1996 r. ofiara złożyła skargę na księdza,  niewłaściwie zajął się sprawą. Podobnych przykładów są dziesiątki.

Czytaj też: "Tylko nie mów nikomu". O. Gużyński o odszkodowaniach: "Nie akceptuję przyjmowania a priori odpowiedzialności zbiorowej"

W Holandii z pominięciem sądów

W rozmowie z next.gazeta.pl Ekke Overbeek, pochodzący z Holandii dziennikarz i autor książki "Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią", przypomina, jak sprawa odszkodowań została rozwiązana w jego ojczyźnie. W 2010 r. swoje prace zaczęła tzw. komisja Deetmana (od nazwiska polityka, który w komisji zasiadał obok sędziego, profesor historii Kościoła, filozofa nauki, psycholog i psychologa dziecięcego), która swoje ustalenia przedstawiła w opasłym raporcie, a poszczególne sprawy zgłosiła prokuraturze.

Decyzją komisja powołana została też specjalna instytucja - Punkt Zgłoszeń. Została on powołana przez Kościół, ale nadzorowana była przez państwo. Wypłacała ona odszkodowania (przez kościół) w wysokości zależnej od konkretnych przypadków - np. za gwałt 100 tys. euro, za obmacywanie 20 tys. euro.

"Fundusz" wypłat łącznie opiewał na ok. 5 mln euro. Wszystko z pominięciem "standardowego" wymiaru sprawiedliwości. 

Takie rozwiązanie z wymiarem sprawiedliwości "ad hoc" miało dwie zalety. Po pierwsze, ominięto w ten sposób problem przedawnienia. Po drugie, to odciążyło sądy. Wyobraźmy sobie, że dziś w Polsce zastosowano by "okienko" i np. przez rok nie obowiązywałoby przedawnienie i każda z ofiar mogła się zgłosić. Gdyby nie było specjalnej instytucji, która by rozpatrywała te przypadki, wymiarowi sprawiedliwości groziłoby zablokowanie

- mówi Overbeek. I dodaje: - To było bardzo pragmatyczne rozwiązanie, choć czasem krytykowane m.in. przez Amerykanów, że było trochę odgórne i że powinny odbywać się konfrontacje w sądach. To są po prostu dwie "szkoły".

W Polsce nie na taką skalę

W Polsce także są już pojedyncze wyroki. Najgłośniejszy przypadek to chyba wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 2018 r., gdy zgromadzenie zakonne Towarzystwo Chrystusowe zostało zobligowane do wypłaty 1 mln zł odszkodowania i dożywotniej renty w wysokości 800 zł miesięcznie ofierze księdza Romana B. Sąd uznał, że Towarzystwo Chrystusowe powinno być odpowiedzialne finansowo za czyny Romana B. (miał więzić i gwałcić swoją ofiarę), bo m.in. powierzyło mu duszpasterstwo młodzieży.

Towarzystwo Chrystusowe zawnioskowało o kasację wyroku do Sądu Najwyższego. Termin jej rozpoznania jest odległy i jeszcze nieznany. Mimo starań o kasację, Towarzystwo Chrystusowe jest już prawomocnie zobligowane do wypłaty odszkodowania i rent, i z tego obowiązku się wywiązuje. 

Jak wynika z naszych informacji, w tym momencie w polskich sądach toczy się co najmniej kilkanaście spraw o odszkodowania dla ofiar księży pedofilów. Niestety, wygląda na to, że o zadośćuczynienia łatwo nie będzie. - Czytałem ostatnio kilka pism formułowanych w tym czy w zeszłym miesiącu, i niestety tutaj raczej nikt nie jest skłonny do przyjmowania odpowiedzialności - słyszymy od prawnika zajmującego się tematem.

Czytaj też: "Tylko nie mów nikomu" trafi do serwisu Netflix? Sekielski: Jesteśmy gotowi udostępnić film za darmo

Więcej o:
Komentarze (115)
Pedofilia w Kościele. Tak odszkodowaniami dla ofiar zajęto się za granicą
Zaloguj się
  • kalim13

    Oceniono 28 razy 28

    Na całe szczęście u nas księży pedofili średnio jest tylko 0,8 % gdzie na całym świecie średnia waha się od 4-11%. Zaiste istny cud. Cud.

  • threemen

    Oceniono 25 razy 25

    Przy obecnej ekipie rządzącej kościołowi nic nie grozi. Księża mogą czuć się bezkarną kastą ponad państwem, ponad prawem.

  • wujekdolf

    Oceniono 22 razy 18

    musimy pozbyć się pisiorów! przed nami ważne wybory! zadecydujemy nie tylko o losach Europy, potem o losach przyszłości Polski a także o sprawie zboczeńców w sukienkach!

  • tomke

    Oceniono 16 razy 16

    W Polsce episkopat nie zajmuje sie "byle czym".

  • remo29

    Oceniono 19 razy 15

    Spokojnie, dojdziemy i do tego, w Irlandii też szczekali póki czuli się silni, już nie szczekają.

  • pulbek

    Oceniono 14 razy 14

    Może nie podpowiadacjcie tego holenderskiego rozwiązania, czyli zespołu działającego z pominięciem sądów? Bo prokurator Piotrowicz pewnie już nogami przebiera żeby taki zespół stworzyć.

  • kklknknojo

    Oceniono 13 razy 13

    Napiszę to wyraźnie także dla tych, którym umknęło i patrząc na przeprosiny hierarchów myślą "no jakoś walczą z pedofilią"

    UWAGA:

    Z filmu wynika, że najprawdopodobniej (bo szefostwo episkopatu ani na filmie na pytanie dziennikarza podczas konferencji KEP, ani po konferencji, ani po filmie Sekielskiego jeszcze nie odpowiedziało na to pytanie ale odpowiedzi się domyślam) że księża/Kościół w 100% przypadków pedofilii o jakich się dowiedzieli nie zgłaszali organom ścigania.

    Najprawdopodobniej 100 % ukryli - żadnego przypadku księża/Kościół nie zgłosili. (to jest 1:50:50 godzina filmu)

    Stąd pewnie tak wielu skazanych murarzy, bo to grupa pewnie prostych ale w miarę przyzwoitych ludzi i jak ich kolega gwałcił dziecko to mu dali po pysku i odstawili na policję.

    Na razie wszystko wskazuje (czekam na oficjalną odpowiedź prymasa Polaka na pytanie z filmu) że zataili 100 % przypadków przed organami ścigania.

    A te przypadki jakie były przed organami ścigania, o których mówią na konferencji KEP były zgłaszane organom ścigania przez kogoś innego - nie przez księży/Kościół.

  • rggg

    Oceniono 14 razy 12

    PiS zawsze będzie wchodził w szparę biskupom i Rydzykowi - i jestesmy w pułapce dopóki rządzi PiS niewiele się da zrobić - przypadki ujawnione to wierzchołek góry lodowej - dopiero otwarcie archiwów koscioła pokarze nam skalę problemu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX