Inflacja zaczyna straszyć. Rosnące ceny prądu mogą ją "podbić" do 5 proc. To dwa razy więcej niż dziś

Ceny żywności już wzrosły, prąd dla niektórych firm ma podrożeć od lipca, a dla gospodarstw domowych od przyszłego roku. To może sprawić, że inflacja stanie się naprawdę groźna - może osiągnąć poziom pięciu procent. Dwa razy większy niż dziś.

Ignacy Morawski, ekonomista i założyciel firmy analitycznej SpotData, stwierdza, że pojawiły się kolejne czynniki, które sprawiają, że inflacja może być wyższa. W przyszłym roku, głównie przez rosnące ceny prądu, może ona zostać "podbita" do 5 proc. To dwa razy więcej niż dziś - w marcu jej poziom wynosił 1,7 proc., a w kwietniu 2,2 proc. 

Biorąc pod uwagę wymogi biznesowe energetyki i ograniczenia budżetowe finansów publicznych, powinno się ostrożnie zakładać, że ceny prądu dla gospodarstw domowych w przyszłym roku wzrosną

- stwierdza ekonomista. 

Czytaj też: Ceny nie rosły w takim tempie od dawna. A to dopiero początek. Inflacja mocno przyspiesza

Potwierdzają się tym samym obawy, które Morawski przedstawiał wcześniej. "Nie można wykluczyć, że w którymś momencie tego roku inflacja sięgnie 3-4 proc." - stwierdził ekonomista w swoim komentarzu na początku maja. Jego zdaniem, wskazuje na to kilka elementów: przyrosty z miesiąca na miesiąc są wysokie, szybko rośnie inflacja bazowa netto (czyli ta, które nie uwzględnia zmiennych cen żywności i energii), a na świecie rosły ostatnio ceny ropy naftowej, co według ekonomisty może być zapowiedzią wzrostu presji kosztowej na ceny.

Wzrost cen prądu niemal pewny

Wzrost cen prądu wydaje się nieunikniony, bo "ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii są obecnie o ok. 50 proc. wyższe niż przed 2018 r." 

Wchodzimy w erę wyższych cen energii.

- stwierdza ekonomista. 

Kwestię cen miała "zabezpieczyć" ustawa uchwalona przez PiS w 2018 roku, jednak dopiero po pięciu miesiącach oczekiwania udało się dojść do porozumienia z Komisją Europejską. Resort energii uzgodnił zakres rekompensat wypłacanych za wyższe ceny prądu. Ustalono, że za pierwsze półrocze 2019 r. rekompensaty dla spółek energetycznych za brak podwyżek cen energii mogą zostać wypłacone na zasadach z ustawy. Rozliczenie odbędzie się według cen prądu z czerwca 2018 r. Pierwsze rekompensaty mają być wypłacane ok. 20 sierpnia - zapowiedział w wypowiedzi dla PAP Paweł Koroblowski z Ministerstwa Energii. 

Czytaj też: Stany Zjednoczone podejrzewają Rosję o potajemne testy jądrowe i rozwijanie nuklearnego arsenału

Od 1 lipca natomiast zamrożenie cen energii będzie obowiązywało wyłącznie m.in. dla gospodarstw domowych, szpitali, jednostek samorządu (gmin, miast itd.) czy mikro- i małych firm. Blokada cen energii nie będzie natomiast obowiązywała dla średnich i dużych firm. Od 1 lipca ceny prądu dla nich zostaną urynkowione. 

Morawski zauważa, że wzrost cen nie musi przynieść tylko złych skutków. W dłuższej perspektywie wyższe opłaty mogą "uruchomić na szerszą skalę transformację energetyczną w Polsce". Zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii ma być dla Polski największym wyzwaniem dekady. 

Więcej o:
Komentarze (52)
Nadchodzi era wyższych cen energii. To może "podbić" inflację do nawet 5 proc.
Zaloguj się
  • guru133

    Oceniono 33 razy 31

    Czy kogoś zaskakuje ta galopująca inflacja? Przecież to prosta konsekwencja szaleńczej polityki społecznej tego nieudolnego rządu. Ludziom z krótką pamięcią przypomnę szalejącą inflację z końca PRL-u, gdzie władze chciały wzrostem płac kupić przychylność narodu efektem czego były pustoszejące półki sklepowe.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 20 razy 18

    PIS liczy, że odda w październiku państwo opozycji, bo wie, że nie osiągnie bezwzględnej większości, pozwalającej na rządy samodzielne, bez żadnych zabezpieczeń.
    Odda go, i wie o tym, z długiem, postępującą inflacją, z niewykorzystanym potencjałem z dotacji, z perspektywą niemożliwych do cofnięcia transferów socjalnych.
    Opozycja chcąc ratować państwo, będzie musiała podjąć kroki zmierzające do ratowania państwa przed katastrofą gospodarczą, lub kontynuować politykę ekonomiczną PISu, by jakoś się utrzymać przy władzy, unikając napięć społecznych, naprawiając inne sektory państwa, zdemolowane przez populistyczny układ pisowski.
    PIS będąc wówczas w opozycji, wypunktuje nowy rząd, podjudzając swoich wyznawców, wspierając się przekazem, że gdy PIS rządził, to kraj miał najwyższe dochody, najlepsze rankingi, czyli był krajem miodem i mlekiem płynącym.
    Wskutek tego, dojdzie do protestów, może gwałtownych, prawdopodobnie mocno stymulowanych.
    Rząd upadnie, a PIS wróci w chwale, jako bohater "odbudowujący kraj z ruiny".
    Z bezwzględną większością w sejmie i senacie. Z prawem do zmiany Konstytucji, do wprowadzenia dyktatury.
    Ale niczego już ludziom nie da. Nie będzie niczego poprawiać. Winę za niemożność naprawy i brak pieniędzy, za wycofywanie się z programów socjalnych, zwali prawdopodobnie na krótko sprawujący władzę upadły rząd dzisiejszej opozycji.
    W ten sposób, PIS zrealizuje swój cel całkowitego przejęcia państwa i stworzenia, jako struktury władzy absolutnej z nieograniczoną władzą, z nieograniczonymi korzyściami dla tych, którzy pisowi będą bić pokłony.
    A temu wszystkiemu przyklasną lumpenproletariackie masy.

  • baby1

    Oceniono 16 razy 14

    Nikt z was do sklepów nie chodzi? Bo wszystko podrożało w ostatnim roku o około 10%, nie mówiąc o benzynie, więc skąd te bajki o zagrożeniu 5% inflacją?

  • achzarit

    Oceniono 12 razy 12

    5% moze ale inflacja CPI. Lepiej sobie sprawdźcie jaka JUŻ jest inflacja mierzona podażą pieniądza.

  • supermarjan

    Oceniono 16 razy 12

    >> ostrożnie zakładać, że ceny prądu
    co ostrożnie?
    po wyborach w nowym roku - UWAGA - napisze suwerenowi czysto i wyraznie:
    CENY SIE PODWOJĄ!!!! i jeszcze prosciej - jesli teraz placisz 300 zaplacisz 600!!!
    PANIMALI???
    no!
    pan mierniczy wyzej stwierdza ze inflacja bedzie 5%.
    jednakże wszyscy żyjacy w realnym swiecie wiedzą że dziala syndrom statystyczny "nie mamy panskiej inflacji i co nam pan zrobi???"
    wiec jesli waszej inflacji ma byc 5 prc to realnej w sklepie i przy rachunkach bedzie 50-80% rocznie.
    to jest prawie DUBEL CEN I KOSZTOW UTRZYMANIA.
    milosnikom statystyki i walkow wszelkiej masci, w tym gospodarczych polecam strone
    shadowstats com. wygooglac.
    tam zobaczycie ze walenie ludnosci w doooop kę na inflacji jest modne w calym obszarze pieniadza tfu toaletowego....
    -----
    i dygresyjka taka. osobiscie myslalem ze obozy reedukacji to bedzie jedna z pierwszych czynnosci po konstytucyjnej katobandy na jesien i po uchwaleniu ustawy o pelnomocnictwach....
    jednak chyba za bank centralny wezma sie szybciej.....

  • hrkukus

    Oceniono 14 razy 12

    Przy porządnej inflacji 500+ nie będzie żadnym obciążeniem dla budżetu. I znowu będzie można rozdać.

  • yayebye

    Oceniono 13 razy 11

    JA tam widzę jedno - na tygodniowe zakupy wydaję ca 1/3 więcej niż niedawno.
    Dane statystyczne mam w poważaniu.

  • stary.gniewny

    Oceniono 13 razy 11

    Nie mogę pojąć jak to się dzieje, że inflację wyliczają na 1% a wszystko co kupuję w sklepie podrożało 30-80%. Lokomotywy w tym czasie potaniały?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX