700 tys. nowych e-dowodów osobistych zawiera błąd. MSWiA nie widzi problemu

Wszystkie dowody osobiste wyprodukowane od marca zawierają błąd - brak w nich istotnych danych - twierdzi RMF FM. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdza istnienie problemu, ale zmniejsza jego wagę.

"Wszystkie nowe e-dowody osobiste wydawane od marca są niezgodne z ustawą o dowodach osobistych" - alarmuje RMF FM. Reporter stacji ustalił, że 700 tys. dokumentów w specjalnym chipie nie zawiera informacji wymaganych prawem: imion rodziców i nazwiska rodowego. 

Tymczasem ustawa o dowodach osobistych wyraźnie wskazuje, że w warstwie elektronicznej dokumentu muszą znajdować się wszystkie informacje widoczne na fizycznym blankiecie. 

Co powinien zawierać e-dowód osobisty?Co powinien zawierać e-dowód osobisty? Źródło: Kancelaria Sejmu

Niezgodność dokumentu z ustawą wydaje się oczywista. MSWiA ma jednak problem bagatelizować i uważa, że pomimo braku kilku informacji w warstwie elektronicznej nowe dokumenty są ważne. W rejestrach państwowych, do których e-dowód jest kluczem, brakujące informacje i tak są przecież widoczne - uspokajają ministerialni urzędnicy.

W jednym z urzędów zajmujących się wydawaniem dokumentów usłyszeliśmy, że z ministerstwa nie przyszły żadne wytyczne dotyczące tego problemu - oficjalnie urzędnicy nie wiedzą nawet, że dokumenty zawierają jakieś błędy. 

To kolejne doniesienia o problemach z nowymi e-dowodami osobistymi. Na początku marca Ministerstwo Cyfryzacji zdecydowało o czasowym wstrzymaniu ich produkcji. Niewielka partia dokumentów, zawierała istotne błędy. Nie zawierał wszystkich funkcji elektronicznych - certyfikatów i podpisów, o które wnioskowali obywatele. Wszystkie musiały zostać unieważnione. 

Jak działają e-dowody?

E-dowody to zapowiadane od dawna dowody osobiste z nałożoną tzw. warstwą elektroniczną, czyli wbudowanym chipem bezstykowym. Nowe dowody zachowają oczywiście każdą funkcję obecnych - będą potwierdzać tożsamość i obywatelstwo właściciela dokumentu oraz uprawniać do przekraczania granic w Unii Europejskiej. 

Zewnętrznie wygląda podobnie do wydawanego dotychczas dowodu osobistego. Jedyną nową informacją na pierwszej stronie dokumentu (awersie) jest numer CAN. Jest on też zapisany w kodzie kreskowym na drugiej stronie. Numer ten jest potrzebny, jeśli chce się skorzystać z elektronicznych funkcji e-dowodu. Zabezpiecza też e-dowód przed odczytaniem danych zapisanych w warstwie elektronicznej przez osoby nieuprawnione.

Komentarze (97)
RMF FM: 700 tys. e-dowodów osobistych wyprodukowanych od marca zawiera błąd. MSWiA nie widzi problemu
Zaloguj się
  • eryn_7

    Oceniono 8 razy -6

    Zastanówcie się dobrze, po co wam dowody z obfitością danych na wasz temat.
    Przedwojenne dowody w Polsce zawierały jedynie imię, nazwisko i miejscowość zamieszkania - żadnych meldunków, żadnych odcisków palców.
    Czy wiecie, które państwo i kiedy, jako pierwsze wprowadziło dane biometryczne do dokumentów tożsamości?
    Niemcy, za rządów Hitlera.
    Od momentu dojścia Hitlera do władzy niemieckie Kennkarty zawierały odciski palców identyfikowanych. To oprócz wyznania, dokładnego adresu i identyfikacji przodków (czy 3 pokolenia wstecz na dokumencie, to nie wiem). Wyznanie mojżeszowe, to był w Niemczech wielki stempel w poprzek pierwszej strony. Jednak już na terenie Generalnej Gubernii Niemcy nie przechwalali się zakodowanymi w Kennkarcie informacjami - wyznanie było kodowane kolorami - żeby ewentualnie podrabiający je Polacy nie mieli łatwego zadania.
    W tym samym czasie w Związku Radzieckim w dokumentach identyfikacyjnych oprócz fotografii był dokładny adress zamieszkania oraz przynależność etniczna (Polak, Żyd, Rosjanin, Awar), o czym, zresztą, rosyjskie dokumenty informują do dziś. Rosjanie na podstawie informacji o narodowości przeprowadziły czystkę etniczną z lat 1937-38, gdzie władze radzieckie zastrzeliły dwieście tysięcy Polaków, a po 1939 roku na podstawie uzyskanych i zapisanych w dowodach informacji przeprowadzały wywózki Polaków na Syberię.
    Niemcy również korzystali z sowieckich danych o narodowości i dokładnym miejscu zamieszkania, umieszczonych wraz z fotografiami tak w dowodach, jak i urzędach ewidencji ludnosci przy urzędach miasta, czy gminy. Holkaust zaczął się na wielką skalę w 1941 roku po najeździe Hitlera na ZSRR. Żadna ilość konfidentów nie byłaby w stanie dostarcyć Niemcom w kilka dni, czy tygodni po najeździe, informacji o tym gdzie znaleźć i jak zidentyfikować dziesiątki tysięcy Żydów zamordowanych np. w Babim Jarze pod Kijowem. Natomiast dane z urzędu miejskiego z dokładnym adresem, fotografią i narodowością identyfikowanego, pozwoliły błyskawicznie dotrzeć do przeznaczonej do eksterminacji grupy ludności. Nie było nawet ważne, czy identyfikowany miał, czy nie miał przy sobie dowód osobisty. Biurokracja sowiecka w połączeniu ze sprawnym jej wykorzystaniem przez hitlerowców umożliwiła błyskawiczne i masowe mordy Żydów, na skalę, którą raczej powinniśmy nazywać biurokratyczną, niż przemysłową. W zacofanej po polskich rządach Generalnej Gubernii Niemcom było potrzeba lat, by zgromadzić Żydów w gettach (na podstawie danych ze źródeł parafialnych i kahałowych, bo nie państwowych), getta ostatecznie zamknąć, ludzi przesiedlić i zamordować. Gdyby okupacja trwała krócej, większość polskich Żydów miałaby, w przeciwieństwie do Żydów pod okupacją radziecką, którzy ginęli kilka tygodni po najeździe niemieckim, szansę na przetrwanie.
    Także, o ile w dwudziestoleciu międzywojennym byliśmy krajem "zacofanym" pod względem nowinek w dziedzinie ewidencji ludności, to obecnie niewątpliwie przodujemy w świecie. W takiej np. Kanadzie i Stanach podstawowy dowód tożsamości nie zawiera ani fotografii, ani informacji o miejscu zamieszkania, ani żadnych informacji biometrycznych, jak odciski palców. Ani rząd kanadyjski, ani amerykański nie zbierają odcisków palców od wszystkich swoich obywateli. Jest też w prawie mechanizm by poszczególne agencje rządowe nie przekazywały sobie automatycznie wszystkich informacji o obywatelu. To wszystko dzięki zasadzie ochrony wolności obywatelskich - civil liberties. A w Polsce? Meldunki odziedziczone po systemie sowieckim, odciski palców, którymi nasze władze chętnie dzielą się z "przyjazną zagranicą", czyli Stanami, Unią Europejską, a do niedawna, za rządów PO, również z Rosją...
    Koncept wolności obywatelskich jakoś nie dotarł jeszcze do naszych liberałów...

    Jeśli więc PIS umieszcza mniej informacji o nas w dowodach to raczej jest to powód do radości i dumy, a nie do załamywania rąk.

  • blue-sky-0

    Oceniono 4 razy -4

    to wyjątkowy dzień - DZIENNIKARZ sięgną do źródła!
    brawo, wcześniej tego brakowało, oby tak dalej! I, oby to nie był jednorazowy wypadek przy pracy ! :)
    ale to podkreślanie mogło być bardziej uporządkowane :)

  • przemas_ksp

    Oceniono 1 raz -1

    PiS!! I'm lovin' it

  • ubrana_prawda

    Oceniono 11 razy -1

    Mam w prywatnym archiwum swój DO z czasów PRL. Jest praktycznie nie do podrobienia - zgrabna, zielona książeczka. Obecne plastikowe DO można zamówić w Internecie niczym pizzę. A ten wybrakowany chip pewnie też podrobią.

  • remoteisland

    0

    Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?

  • jacekkwiatkowski3

    0

    W państwie pis każdy ich błąd jest dla nich bez znaczenia .

  • antares777

    Oceniono 2 razy 0

    Debilizm w tym kraju jest powszechny. Największy jest w tzw. służbach, później w szkole, a później w urzędach i tzw. organach.

  • jacekczewa

    Oceniono 2 razy 0

    czy pisiorskie tłumoki zrobiły coś poprawnie ????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX