Zakłady Mięsne Henryk Kania otrzymały potężny cios. Banki wypowiedziały umowy

Zakłady Mięsne Henryk Kania otrzymały potężny finansowy cios. Bank Handlowy zażądał spłaty 94 mln zł, Alior Bank odciął firmę od faktoringu. Łączne długi jednego z najbardziej rozpoznawalnych zakładów są jednak znacznie większe.

Zakłady Mięsne Henryk Kania w oficjalnym komunikacie poinformowały o wypowiedzeniu umowy kredytowej przez Bank Handlowy. To kolejny bardzo poważny cios finansowy, jaki spadł na jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm z branży mięsnej.

W konsekwencji wypowiedzenia Spółka zobowiązana jest do spłaty udzielonego kredytu wraz z należnymi odsetkami  w terminie 7 dni od daty doręczenia pisma przez Bank. Według wyliczeń Banku, na dzień 6 czerwca 2019 roku, kwota zadłużenia wobec Banku z tytułu Umowy wynosi 90.374.941,82 zł

- czytamy w piśmie skierowanym do inwestorów. Kwota drugiej wypowiedzianej umowy jest mniejsza - wynosi ok. 4,5 mln zł. 

Przyczyną wypowiedzenia jest w ocenie banku utrata zdolności kredytowej przez spółkę i zagrożenie upadłością.

W środę swoją decyzję wobec zakładów ogłosił Alior Bank - wypowiedział mu umowę faktoringu. Jej wartość wynosiła ok. 88 mln zł. 

Zarząd ZM Henryk Kania poinformował we wtorek, że 17 maja spółka podjęła się sporządzenia wniosku restrukturyzacyjnego. Firma przyznała się do posiadania długów w łącznej kwocie 636 671 194,98 zł (według stanu z 23 maja). Zadłużenie dot. banków: Bank Handlowy, Alior Bank i Santander Bank Polska. Jest także kwota w wysokości 164 552 038 zł, która stanowi zadłużenie z tytułu obligacji wyemitowanych przez spółkę. Firma widnieje także na liście dłużników giełdy wierzytelności firmy Kaczmarski Inkasso.

Firma w swoim oświadczeniu próbuje wyjaśnić skąd wzięły się jej problemy.

"W poprzednich latach nasza spółka musiała stawić czoło narastającej presji cenowej ze strony sieci handlowych. To nierówna walka, która szczególnie mocno odbija się na kondycji finansowej polskich rodzinnych firm, takich jak nasza - gdzie z niewielkiego rodzinnego przedsiębiorstwa, udało nam się stworzyć firmę generującą miliardowe obroty." - czytamy w komunikacie. ZM Kania przyczyny swoich problemów podsumowuje w następujący sposób: "niesprzyjające otoczenie rynkowe".

Czytaj też: Morawiecki przyspieszy obniżkę podatków? Do urn Polacy mają iść z grubszymi portfelami

28 maja pod zakładem produkcyjnym odbył się strajk około setki pracowników, którzy nie otrzymali zaległych wynagrodzeń. 

Zakłady Mięsne Kania powstały w roku 1990 jako firma rodzinna. Z danych finansowych za rok 2018 wynika, że spółka miała przychód na poziomie 1,14 mld zł. Oznacza to spadek o 19 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy to przychody wynosiły 1,4 mld zł. 

Więcej o:
Komentarze (171)
ZM Henryk Kania otrzymały potężny cios. Banki wypowiedziały mu umowy
Zaloguj się
  • hansman

    Oceniono 65 razy 47

    Jak ktoś nie wie, co jest przyczyną i skąd się wzięła "narastającej presji cenowej ze strony sieci handlowych" - to już mówię - z zakazu handlu w niedzielę. Był kiedyś fajny artykuł na ten temat, jak mali sklepikarze wypowiadali się na temat walki z sieciami handlowymi po wprowadzeniu tego idiotycznego pomysłu. W skrócie - sieci zwiększyły kilkukrotnie ilość promocji w ciągu dwóch lat, zwiększyły poziomy upustów, rabatów itp. itd., do niespotykanych dotąd rozmiarów, z czym mali sklepikarze nie są w stanie walczyć, bo ich siła zakupowa nawet jeżeli są zrzeszeni jest po prostu śmieszna. Jednocześnie, sieci zaczęły przerzucać koszty agresywnej walki cenowej na dostawców, bo wcześniej czy później zaczęły konkurować ze sobą, a mali prywatni gracze mogą co najwyżej się przyglądać i ustawić się w kolejce po wniosek o upadłość. To co jest napisane w tym tekście to konsekwencja presji na dostawców (oczekiwanie dłuższych terminów płatności, tańsze produkty, wyższe kary za nieterminowe dostawy, prawo zwrotu towaru itp. itd.). Ktoś może dojść do błędnych wniosków, że to tylko zdrowa konkurencja i dla konsumenta będzie to miało pozytywny efekt, otóż nie: zmaleje liczba dostawców, pogorszy się jakość produktu (co w przypadku żywności oznacza jeszcze więcej chemii), zmaleje liczba sieci handlowych - a więc na rynku zostanie kilku dużych graczy, którzy uzależnią od siebie tych kilku dostawców. Niestety regulowanie przez państwo rynku w kapitalizmie jest u nas nieudolne - gdyby tych kilku dostawców/producentów, chciało podnieść ceny bądź wspólnie ustalić poprawę warunków współpracy to wkracza UOKIK i nazywa to zmową cenową. Ale jak każda z osobna sieć handlowa trzyma "za mordę" swojego dostawcę, to tutaj problemu nie ma. Państwo namieszało tutaj niepotrzebnie wprowadzając zakaz handlu, i każda wielka sieć będzie dążyła do wykonania swoich słupków niezależnie od tego, lecz czyimś kosztem.

  • radeberger

    Oceniono 31 razy 27

    Uwielbiam, gdy firma giełdowa, mająca 636,6 mln złotych długu twierdzi, że jest "rodzinną firmą".

  • ps11111ps

    Oceniono 23 razy 17

    Powinni isc z duchem postępu i zgodnie z wytycznymi min rolnictwa przejsc na kiełbasy z dzika i bobra. Pekao na pewno da stosowny kredyt na dostosowanie linii produkcyjnej, moze nawet Polska Fundacja Narodowa się dołączy. Się zakłady pana Kani znacjonalizuje,

    Hasło reklamowe:
    Bober od Kani - Nasze Parówki nie są giętkie!

  • mcguirre

    Oceniono 11 razy 11

    Kwestia zarządzania firma to jedno ale chyba zmieniają się zwyczaje żywieniowe. Widzę sam po sobie, że mięsa czy wędlin ja i moja rodzina jemy zdecydowanie mniej kiedyś. Po pierwsze jakość produktów spada z roku na rok. Po drugie wybór serów, ryb, owoców morza, warzyw, owoców jest ogromny więc tradycyjna kanapka z szynką spada w rankingach. Wole kupić rzadziej wędlinę z małej masarni ale dobrej jakości niż raczyć się tym czymś naszpikowanym wodą z konserwantami.

  • wkkr

    Oceniono 27 razy 11

    Rząd musi ten zakład pracy uratować. Polskie firmy nie mogą bankrutować tylko dlatego że brakuje pieniędzy. Od tego jest NBP by pieniędzy nie brakowało!
    PS
    Chwalmy Pana Prezesa.

  • spyderman2

    Oceniono 12 razy 10

    czy bank handlowy to ten co wynajął od TW jarosława Balbiny na 10 lat z płatnością z góry biura na srebrnej!!! dzięki czemu jarosław się uwłaszczył. jednym słowem banki w większosci państowe robią kani pod górkę aby jakiś tłusty kocur przejął za 1zł. układ zamknięty, jarosław był zachwycony pomysłem z filmu

  • c.t.k

    Oceniono 16 razy 10

    Kupiłem dziś rano dwie paczki parówek z szynki o zawartości 93% mięsa, może za dużo mięsa dawali i nie dali rady?. Trzeba było sól drogową dodawać, oraz padlinę. Nie słyszałem, żeby komuś włos spadł w tamtych sprawach.
    To chyba ostatnie już parówki:((((((((((

  • dynia71

    Oceniono 18 razy 10

    Redaktorzy, warto poczytać fora inwestorskie. Tam już dawno inwestorzy widzieli, że firma delikatnie mówiąc oszukuje na kreatywnej księgowości. Pokazywali pusty papier a kasa szła bokiem. Kania to oszustwo a nie zwykła upadłość bo mu ceny żywca poszły w górę, oni od lat drenowali spółkę na grube miliony.

  • hehe247

    Oceniono 19 razy 9

    niedługo upadnie więcej firm jesli presja cenowa marketów się utrzyma albo ceny pójdą jeszcze i jeszcze w górę ale to problem konsumenta - marketom się nie dziwię, jednak te przestoje w niedziele dają się we znaki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX