Najwyższy wzrost cen na początku 2020 r. Do wszystkiego dojdzie jeszcze nowy podatek

Inflację na poziomie 3 proc. w I kwartale 2020 r. prognozują analitycy banku Credit Agricole. Wzrost cen będzie spowodowany nie tylko wyższymi kosztami energii czy problemami rolników, ale także podatkiem handlowym, który Polska w końcu może nałożyć na duże sklepy.

Jak podał w zeszłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny, ceny produktów i usług konsumpcyjnych  w maju były wyższe o 2,3 proc. niż rok temu. Był to drugi najwyższy odczyt inflacji rocznej od sześciu i pół roku.

Wiele wskazuje na to, że na tym nie koniec wzrostu cen. W opinii prezesa Narodowego Banku Polskiego inflacja pod koniec roku może dojść w okolicę trzech procent (potem ma spadać). O inflacji na poziomie 3 proc., choć raczej na początku 2020 r., piszą także w swoim prognozach na 2019-2020 ekonomiści banku Credit Agricole. Właśnie podnieśli swoją prognozę inflacji.

Jak tłumaczą ekonomiści, rewizja w górę wynika z uwzględnienia trzech czynników: wyższej dynamiki cen żywności, planowanego uwolnienia cen energii dla przedsiębiorstw oraz wprowadzenia podatku handlowego.

Ceny żywności mocniej w górę

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na to, co składa się na inflację podawaną przez GUS. A do badanego koszyka dóbr wchodzi nie tylko żywność, ale też np. paliwo, transport, energia, obuwie, odzież, rekreacja, sprzęt RTV/AGD i mnóstwo innych czynników. Spadki czy wzrosty wszystkich produktów i usług wchodzących do koszyka dają pełny obraz inflacji w kraju. 

Tymczasem analitycy Credit Agricole piszą o wyższej dynamice cen żywności. To może oznaczać, że ceny w sklepach będą "ciągnęły" inflację do góry, i na początku 2020 r. będą średnio o więcej niż 3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Tak zresztą było choćby w maju br., gdy inflacja roczna wyniosła 2,3 proc., ale same ceny żywności i napojów wzrosły rok do roku o 5 proc.

Wyższa ścieżka cen żywności w znacznym stopniu wynika z silniejszego od naszych wcześniejszych oczekiwań wzrostu cen wieprzowiny będącego skutkiem wyraźnego spadku jej światowej podaży ze  względu na rozprzestrzeniający się ASF w Chinach. Uważamy, że rosnące ceny wieprzowiny będą w kolejnych miesiącach oddziaływały w kierunku wzrostu cen pozostałych gatunków mięsa, w szczególności drobiu. Dodatkowymi czynnikami stojącymi za rewizją ścieżki żywności w górę są prognozowana przez nas wyższa dynamika cen owoców związana z wiosennymi przymrozkami

- piszą ekonomiści Credit Agricole.

Podatek handlowy straszy

Ceny w sklepach może też podnieść podatek handlowy. Przypomnijmy, że w połowie maja Sąd Unii Europejskiej unieważnił decyzję Komisji Europejskiej, która nakazała Polsce zawiesić wprowadzenie podatku handlowego. Teraz nie ma już przeszkód dla wprowadzenia nowej daniny. 

Podatek będą płacić sklepy i sieci handlowe osiągające w skali miesiąca obroty na poziomie min. 17 mln zł. Od miesięcznych obrotów od 17 do 170 mln zł stawka podatku wyniesie 0,8 proc., od obrotów wyższych niż 170 mln zł 1,4 proc. Szacuje się, że np. Biedronka mogłaby rocznie płacić nawet ok. 500 mln zł podatku handlowego. 

Rząd oczywiście zapewnia, że w klientów podatek handlowy nie uderzy, ale trudno uwierzyć w taki obrót spraw. Przypomnijmy, że podatek bankowy także nie miał wpłynąć na ceny w bankach. Tymczasem na wieść o jego wprowadzeniu marże nowo udzielanych kredytów mieszkaniowych wzrosły w zasadzie w każdym banku.

Czytaj też: Klienci banków mieli nie zapłacić za podatek bankowy? Ten wykres nie pozostawia złudzeń

Od lipca uwolnione ceny energii dla firm

Dodatkowo, od lipca "odmrożone" zostaną ceny energii dla przedsiębiorstw. Tym samym będą one płaciły za prąd nawet o kilkadziesiąt procent więcej niż dziś. Te rosnące koszty mogą próbować odbić sobie na cenach oferowanych towarów i usług, choć należy pamiętać, że w ramach publicznej pomocy tzw. de minimis będą mogły liczyć na przynajmniej częściowe rekompensaty.

Zgodnie z dostępnymi informacjami zakładamy, że podatek handlowy i uwolnienie cen energii nastąpią w III kw. br. Szacujemy, że łączny wpływ tych dwóch czynników będzie oddziaływał w kierunku podniesienia ścieżki inflacji bazowej o 0,4 pkt. proc. przez cztery kwartały. Nasz szacunek jest obarczony niepewnością związaną ze skalą wypłat rekompensat dla przedsiębiorstw w ramach pomocy de minimis

- piszą analitycy Credit Agricole.

Warto też przypomnieć, że dla gospodarstw domowych ceny prądu są "zamrożone" tylko do końca 2019 r. Jeśli w 2020 r. zostaną uwolnione, Polacy będą płacili wyższe rachunki.

Potem wzrost cen zahamuje

Według prognoz ekonomistów Credit Agricole (a także innych, czy np. NBP), po wzrostach cen w 2019 r. z maksimum na przełomie 2019 i 2020 r., w kolejnych miesiącach 2020 r. ceny nie będą rosły już tak szybko. Powód jest prosty. Jeśli w tym roku ceny wzrosną m.in. z powodu wprowadzenia podatku handlowego czy podwyżek cen energii dla firm (te przerzucą wyższe koszty na klientów), to po roku ten efekt nie będzie już widoczny w odczytach inflacji rocznej.

Analitycy Credit Agricole przewidują, że średniorocznie w 2020 r. inflacja wyniesie 2 proc. rok do roku, czyli nawet mniej niż w 2019 r. (2,2 proc.). 

Więcej o:
Komentarze (61)
Najwyższy wzrost cen na początku 2020 r. Do wszystkiego dojdzie jeszcze nowy podatek
Zaloguj się
  • kamuimac

    Oceniono 45 razy 45

    i tak to po nowym roku okaże się że biedni niemcy będą płacili mniej za jedzenie , mniej za paliwo a zarabiali 4 razy wiecej jak mieszkancy wyspy absurdu zwanej wolską :)

  • vegemot

    Oceniono 38 razy 34

    Oj tam, co to kogo obchodzi. 500zł jest? Jest! Więc ciemnota zadowolona. Większość żelaznego elektoratu by nie zdała matury z matematyki, więc raczej nie zrozumieją że dostając 500zł, oddają 1000zł. Ale ważne że 500zł do łapsk co miesiac mozna dostać

  • silthor

    Oceniono 29 razy 25

    A lokaty poniżej tego poziomu (i do tego obniżane podatkiem Belki). A Morawiecki dalej będzie bajdurzył o potrzebie budowania oszczędności Polaków. Tyle tylko, że te oszczędności właśnie topnieją. Brawo Wy!!

  • jo81

    Oceniono 26 razy 22

    Polacy lubia wzosty cen. inaczej nie glosowali by na pis. Polakom sie wydaje ze 500 + pokryje koszty wzrostu cen... hehehe, Polacy to marzyciele .

  • witoldpolak

    Oceniono 22 razy 20

    Inflacja, wyższe ceny, wyższe wpływy z VATu i się kręci. Starczy na kolejne wyborcze "jakieśtam+"

  • hi2per

    Oceniono 24 razy 18

    Jak to było? Polska w ruinie?

  • stef0909

    Oceniono 17 razy 17

    W doopę sobie wsadżcie te prognozy! już jest ponad 5% a to dopiero początek .....

  • marek.usc

    Oceniono 20 razy 16

    Zmieniłem pracę w tej aktualnej mi 1200zł więcej płacą jak w ostatniej z żoną wydaje mi się że dość dobrze zarabiamy jak na warunki polskie , to było rok temu a teraz e nasze zarobki stają się delikatnie mówiąc małe ... to co mają powiedzieć ludzie którzy mają dochód na miesiąc 6-7 tys, przecież to żyć się nie da za takie pieniądze a gdzie posiadanie dzieci. Za PO przez 6 lat zarabiałęm prawie tyle samo i był okres że nawet troszkę lepsze odczucie miałem jak teraz tylko że wtedy była deflacja a nie rozhuśtana socjalem inflacja

  • tedek1

    Oceniono 16 razy 16

    Dziwi mnie zdziwienie specjalistow. Widocznie to sa tacy specjalisci jak z koziej d... traba.
    Jezeli na rynek wpuszczono 50 mld zł niczym nie pokrytego pieniadza, to jak ma byc inflacja ponizej celu inflacyjnego.
    Do tego istotne jest ze oficjalna stopa % inflacji nijak ma sie do faktycznej na rynku - wg mojej oceny to min. 5-10% rocznie w zaleznosci od indywidualnego koszyka inflacyjnego...
    Przykład: bulka - rok temu 50gr, obecnie 64gr; mieskzanie - czynsz 670 zł, obecnie 725 zł...itd...Nie jest to na pewno 2,3%, a znacznie znacznie wiecej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX