Kwieciński: Wzrost PKB w tym roku może zbliżyć się do poziomu z 2018 roku

Polska ma "duże szanse", żeby odnotować w tym roku wzrost PKB na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, uważa minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. W 2018 r. polska gospodarka urosła najbardziej od 11 lat, realnie o 5,1 proc.
Mamy duże szanse, żeby zbliżyć się do poziomu wzrostu gospodarczego, który mieliśmy w zeszłym roku. Mamy bardzo dobre oznaki w tych częściach gospodarki, które nie do końca najlepiej pracowały wcześniej, przede wszystkim w inwestycjach

- powiedział Kwieciński w wywiadzie dla Radia Plus. W 2018 r. PKB Polski wzrósł realnie o 5,1 proc., co było najlepszym wynikiem od 11 lat.

Według Kwiecińskiego, końcówka cyklu gospodarczego nastąpi w tym roku i będzie miała bardzo łagodny charakter.

Różne kraje ją różnie odczuwają. Gospodarka niemiecka to będzie zjazd do 0,5-0,6 proc., a u nas do poziomu 4,5-4,7 proc. PKB

- wskazał minister.

W maju, po publikacji danych o PKB za I kwartał br. (wzrost o o 4,7 proc. rok do roku) Kwieciński mówił, że coraz bardziej realna staje się prognoza wzrostu PKB powyżej 4 proc. rok do roku w całym 2019 r.

Według przyjętych w tym tygodniu założeń makroekonomicznych do przyszłorocznego budżetu, wzrost PKB sięgnie 4 proc. w tym roku, a następnie spowolni do 3,7 proc. w 2020 r.

Czytaj też: Znamy założenia budżetu na 2020 r. Bezrobocie w dół, wzrost gospodarczy też

Na początku czerwca prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński szacował, że wzrost gospodarczy w Polsce może wynieść w tym roku ok. 4,5 proc., "a może więcej".

W tym tygodniu kilka banków komercyjnych podniosło swoje prognozy wzrostu PKB na ten rok. Przykładowo, analitycy PKO BP prognozują obecnie 4,6 proc., a mBanku aż 5 proc.

Więcej o:
Komentarze (27)
Kwieciński: Wzrost PKB w tym roku może zbliżyć się do poziomu z 2018 roku
Zaloguj się
  • nitro2012

    Oceniono 1 raz 1

    pff... PKB
    tymczasem:
    - inflacja pędzi
    - sponsorowanie patologii i niedorajdów życiowych
    - dług publiczny przekroczył 1 bln zł
    - pisiorki robią długi na poziomie 3 mld zł miesięcznie

    ale cóż, niech naród dalej bierze... za 20-30 lat będą na usługach Niemiec i Chin...

  • claudiusz

    Oceniono 3 razy 1

    chalenie sie,ze polski GDP(PKB)jest wyzszy od niemieckiego swiadczy tylko o zupelnym niezrozumieniu....Polska gospodarka wystartowala z bardzo niskiego pulapu i wyzszy wzrost jest wrecz obowiazkiem....niemiecka gospodarka jest na bardzo wysokim poziomie i dlatego duzy wzrost jest zupelnie nieraealny...

  • cosm-o11

    Oceniono 3 razy 1

    czytając poniższe komentarze, odbiera mowę....bo : pkb wypracowane przez jednego Niemca to 45500 €, Polaka ok 15000 €......na jakiej podstawie chcą tyle zarabiać co Niemcy....???

  • zuuuraw

    Oceniono 19 razy 1

    No to Polacy staną przed wyborem - powierzyć ster rządów na kolejne 4-8 lat PiS-owi, i dalej zostać przy wzroście PKB na poziomie 4.5-5.0% przy równoczesnym wzroście wydatków socjalnych, czy oddać rządzenie PO, która ukradła ponad 150 mld zł z ich prywatnych kont emerytalnych, która pozwoliła na wypłynięcie z Polski 250 mld niezapłaconego VAT, której czołowy POlityk Lewandowski , jeszcze w rządzie J.K.Bieleckiego wyprzedał za grosze cały polski przemysł, banki, kopaliny.

  • vibhisana

    Oceniono 8 razy 0

    Za PO-PSL wzrost osiągał nawet 8%. Czym się branzl..jecie PiS-owskie trolle? Tymi 4,5%?

  • darend888

    Oceniono 2 razy 0

    jak zwykle zakłamana fałszywa gęba z pisdostanu - popie........niec katolicki biega do kościoła a rozwodzi się z żoną - KATOLIK - no to się prezes w k..... wi .
    ale nie martw się jureczku ksiądz pedofil udzieli ci rozgrzeszenia a może i rozwód kościelny po znajomości dostaniesz .
    pozdrów nową angelikę i powiedz preziowi bo bedzie żle

  • rudi46

    Oceniono 5 razy -1

    Żeby odnotować w tym roku wzrost PKB na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego
    to jest prawdziwy cyrkowiec reklamowy tacy rodzą sie tylko z plemników pis wzrostowych

  • piokor1

    Oceniono 4 razy -2

    Mi nie jest potrzebny wzrost PKB a wzrost siły nabywczej moich dochodów. Patrząc na inflację to siła nabywcza nie wzrosła a spadła w ostatnim roku. Nie mam ochoty kupować worka na pieniądze zamiast portfela. W ciągu ostatnich dwóch lat ceny nieruchomości wzrosły o ponad 20% a żywności jeszcze więcej. Te wydatki w większości rodzin polskich stanowią 50-80% wydatków. Co na to rządzący? Trzeba dodrukować pieniędzy, a kto spłaci długi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX