Kto dokończy A1? Oferty nawet dwa razy droższe niż budżet. Adamczyk: Są pieniądze na drogi

GDDKiA szuka chętnego, który dokończy budowę fragmentu autostrady A1 pod Częstochową. Pojawiły się trzy oferty. Wszystkie znacznie przekraczają budżet Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, najdroższa niemal trzykrotnie. Tymczasem minister infrastruktury zapewnia, że nie brakuje pieniędzy na drogi.

Po serii wypowiedzeń umów generalnym wykonawcom inwestycji drogowych, GDDKiA szuka teraz firm, które ich zastąpią. Na pierwszy ogień poszedł fragment autostrady A1, który do tej pory budowała włoska firma Salini. Chodzi o 20-kilometrowy odcinek od węzła Rząsawa do Węzła Blachownia, będący obwodnicą Częstochowy. Umowę w tej sprawie podpisano jesienią 2015 roku (miała wartość ponad 700 mln zł). GDDKiA uznała, że Salini Polska się z niej nie wywiązuje i, po wezwaniach, 29 kwietnia zerwała umowę.

Kto zbuduje A1 pod Częstochową?

W ubiegłym tygodniu chętni przedstawili oferty. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie informuje publicznie o szczegółach, ale ujawnił je między innymi rzecznik firmy Budimex, jednego z uczestników przetargu.

Chętnych jest trzech. Konsorcjum Strabagu, Budimeksu i Budopolu oferuje 353 mln 172 tys. 269,55 zł, Lemar 418 mln 005 tys. 879,72 zł, a Intercor - 550 mln 401 tys. 365,38 zł. Tymczasem budżet zamawiającego, czyli GDDKiA, na tę inwestycję wynosi 186 mln 921 tys. 460 zł (wszystkie podane kwoty są kwotami netto). To oznacza, że najtańsza oferta opiewa na blisko 190 proc. budżetu, a najdroższa na ponad 290 proc.

GDDKiA: analizujemy oferty

- Obecnie analizujemy oferty i poinformujemy o dalszych działaniach - mówi rzecznik Generalnej Dyrekcji Jan Krynicki. Nie ujawnia konkretnych kwot, ale przyznaje: - Wszystkie trzy przekraczają znacząco zakładany kosztorys.

Czy GDDKiA rozważy więc zwiększenie budżetu na tę inwestycję?

- W sytuacjach, kiedy oferty przekraczają kosztorys i zarazem uznajemy po analizie, że wysokość kwot wynika z obiektywnych uwarunkowań rynkowych, wówczas możemy wystąpić o zwiększenie kwoty do Ministerstwa Infrastruktury albo unieważnić przetarg. W opcji zwiększenia budżetu podpisujemy umowę z wybranym wykonawcą, który przedstawił najkorzystniejsza ofertę. Z kolei w sytuacji unieważnienia wstrzymujemy się z ponownym ogłoszeniem lub optymalizujemy określone założenia zawarte w postępowaniu, takie jak chociażby zakres prac, warunki przystąpienia, podział ryzyka i inne czynniki wpływające na wysokość ofert, po czym tak szybko jak to możliwe ogłaszamy przetarg ponownie w oparciu o nowa dokumentację - mówi Jan Krynicki.

Budimex: są trzy czynniki droższych ofert

W przypadku tej inwestycji, najkorzystniejszą ofertę, przynajmniej w zakresie ceny, złożyło konsorcjum firm Strabag, Budimex i Budopol. Zapytaliśmy rzecznika Budimeksu, skąd taka rozbieżność między tym, za ile chętni chcą dokończyć A1 a tym, ile GDDKiA jest skłonna im zapłacić.

- Są trzy główne czynniki. Pierwszym jest wzrost kosztów materiałów budowlanych i robocizny, sięgający 190 proc. cen z lat 2016-2017. To też zresztą widać w innych przetargach drogowych, w wielu z nich oferty są powyżej ceny inwestora. W przypadku tej inwestycji zostało mniej niż 6 miesięcy do jej realizacji a do wykonania zostało ok. 50 proc. prac - i to jest powód drugi. Żeby zrealizować ten kontrakt w tak krótkim czasie, trzeba na niego "rzucić" bardzo dużo mocy - pracowników, podwykonawców i sprzętu. Tym samym koszt jest dużo większy, niż gdyby inwestycję realizować w "normalnym" reżimie czasowym. I powód trzeci jest taki, że przejęcie inwestycji oznacza konieczność inwentaryzacji tego, co już zostało zrobione, a być może także i poprawek - to nowy wykonawca daje gwarancję na wszystkie prace, także wykonane przez poprzedniego generalnego wykonawcę - wyjaśnia Michał Wrzosek.

A1 jest wyzwaniem z jeszcze jednego powodu - nawierzchnia na niej ma być betonowa. A taką nawierzchnię trzeba kłaść, kiedy jest w miarę sucho, i najlepiej przy dodatnich temperaturach. Tymczasem końcówka tego kontraktu przypada na listopad i grudzień.

Czy Budimex rozważa ewentualne zejście z ceny w przypadku dalszych rozmów z GDDKiA? - Zawsze są jakieś możliwości negocjacyjne, jeśli umożliwiają to przepisy. Ale też, powtarzam, tutaj terminy są bardzo napięte, wykonana jest przez poprzedniego generalnego wykonawcę tylko połowa kontraktu, a zostało sześć miesięcy. Trzeba więc szybko procedować - podkreśla rzecznik firmy.

Minister Adamczyk pewny, że A1 pojedziemy w tym roku

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk jest pewny, że wspomnianym odcinkiem A1 pojedziemy jeszcze w tym roku, zgodnie z planem. Tak zapewnił w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

"Przy wyborze nowego wykonawcy najczęściej jest drożej. Z drugiej strony, jeśli niektóre firmy wygrywały przetarg za 60 proc. kosztorysu, a teraz przychodzi nowa firma, która jest gotowa zrealizować go za 95 czy 105 proc., to nie wiem, czy można mówić o stratach" - mówi minister w rozmowie z Krzysztofem Śmietaną. Minister Adamczyk dementuje też pogłoski, jakoby przetargów drogowych było mniej, bo nie wystarcza na nie pieniędzy. "Nie brakuje środków, które zaplanowano" - mówi "DGP" szef resortu infrastruktury. 

Więcej o:
Komentarze (68)
Kto dokończy A1? Oferty nawet dwa razy droższe niż budżet. Adamczyk: Są pieniądze na drogi
Zaloguj się
  • udet1124

    Oceniono 21 razy 21

    Brakowalo 5 mln na A18 a tu znajdą 190 mln?

  • kuba_wu

    Oceniono 21 razy 17

    Uprzejmie proszę pana ministra o odpowiedź na pytania:
    1) czy całkowity koszt będzie niższy, niż ta waloryzowana kwota, której domagał się Salini?
    2) jeśli będzie drożej, to kto za to odpowie?

  • aagaj

    Oceniono 12 razy 12

    Są, są na wszystko i dużo jest , wybory za pasem , kiełbasa coraz bardziej śmierdzi !?

  • spostrzegawczy2

    Oceniono 12 razy 12

    Znów Budimex wygra i na końcu PIS mu dopłaci jeszcze z 200-300 mln . Tak było na A4 , kiedy
    jeden miesiąc po sformowaniu rządu prze PIS , minister Budzanowski podpisał im Aneks zwiększający wartość umowy ryczałtowej , która polegała na dokończeniu robót po Polimex-ie . Dziwne ale prawdziwe . Ministra Budzanowskiego nie ma już w rządzie ,ciekawe gdzie wypoczywa :))

  • jakub13579

    Oceniono 12 razy 10

    Skoro gdaka ma kasę, to dlaczego dopuściła do przerwania budowy przez poprzedników ?
    Przecież dziecko rozumie, że nowy wykonawca będzie żądał znacznie więcej jak poprzedni. Do tego koszty logistyczne nowego wykonawcy. Za wszystko zapłaci polski podatnik, bo EU dwa razy za to samo i głupotę polskich decydentów na pewno nie zapłaci.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 9 razy 9

    Bo piniondze som! Tylko firm robiących za te piniondze nie ma!

  • daniell157

    Oceniono 10 razy 8

    A czy będzie przedłużenie do Srebrnej? Taki jeden Jarek się pytał...

  • byrcyn11

    Oceniono 5 razy 5

    Jeżeli za Tuska mieliśmy najdrożej budowane autostrady w Europie, to teraz strach się bać ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX