GDDKiA znów zrywa umowę z generalnym wykonawcą. Tym razem chodzi o odcinek S61

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła od umowy z firmą, która miała zbudować odcinek drogi S61 z Suwałk do Budziska. Według GDDKiA Impresa Pizzarotti, mimo wezwań, nie realizowała zapisów kontraktowych.

Na tym odcinku S61 budowa - tak widoczna dla kierowców - nawet nie ruszyła, ale Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła zerwać umowę z generalnym wykonawcą. 

GDDKiA odstępuje od umowy na S61

GDDKiA tak uzasadnia swoją decyzję:

Po wielokrotnych wezwaniach firmy Impresa Pizzarotti, do rzetelnej i zgodnej z podpisaną umową realizacji kontraktu na odcinku S61 Suwałki - Budzisko (gr. państwa) w województwie podlaskim, GDDKiA podjęła decyzję o odstąpieniu od umowy z Wykonawcą tej inwestycji. Firma Impresa Pizzarotti mimo wezwań ze strony GDDKiA nie realizowała zapisów kontraktowych.

Jak przypomina Dyrekcja, przetarg na budowę tego odcinka ogłosiła w kwietniu 2016 roku. Rok później jako najkorzystniejszą wybrano propozycję Impresa Pizzarotti . Włosi zaoferowali 605,5 mln zł, pozostałych dwóch chętnych - PORR i TRAKCJA - odpowiednio 643,2 mln zł i 684,25 mln zł. Umowę z Impresa Pizzarotti GDDKiA podpisała w czerwcu 2017 roku.

Firma ta przygotowała odpowiednie dokumenty, by dostać zezwolenie na realizację inwestycji. To zezwolenie wojewoda podlaski wydał 20 maja. "Jednak mimo upływu czasu po stronie Wykonawcy brak było właściwej mobilizacji w zakresie przygotowania do prowadzenia robót budowlanych - m.in. nie zostały zgłoszone listy podwykonawców na usługi i roboty. Nie skończone zostały też projekty wykonawcze, a przedłożona czasowa organizacja ruchu umożliwiająca bezpieczne prowadzenie budowy - nie miała wszystkich wymaganych prawem opinii, m.in. Policji" - wyjaśnia GDDKiA.

Tutaj może warto zauważyć, że Impresa Pizzarotti wraz Salini Impregilio w lutym tego roku wystosowała wobec GDDKiA pozakontraktowe żądania na łącznie 1,215 mld zł w ramach waloryzacji. Dyrekcja uznała te żądania za bezpodstawne.

Kolejny zerwany kontrakt, ale tu było nieco inaczej

To kolejny w ostatnich miesiącach kontrakt drogowy, od którego odstąpił inwestor. Generalna Dyrekcja zauważa, że ten przypadek jest nieco inny niż na przykład na S3, S5 czy A1. Tam budowy trwały, ale wykonawcy mieli problem z wypełnianiem harmonogramu.

Czytaj też: Kto dokończy A1? Oferty nawet dwa razy droższe niż budżet. Adamczyk: Są pieniądze na drogi

W tym przypadku nie zaczęła się jeszcze "widoczna dla kierowców" realizacja kontraktu, czyli roboty budowlane. Zaniechania dotyczyły etapu projektu i uzyskania zezwoleń.

Przetarg na dokończenie inwestycji ma zostać ogłoszony w najbliższych miesiącach. Według pierwotnych założeń ten odcinek miał być gotowy latem przyszłego roku. Według szacunków GDDKiA,minęło już około 70 proc. czasu przewidzianego w umowie na realizację całego kontraktu.

Kiedy powstanie S61?

Fragment S61 z Suwałk do granicy z Litwą ma mieć długość 24 km oraz dwie jezdnie pod dwa pasy ruchu z nawierzchnią z betonu cementowego. Cała droga ekspresowa S61, jak już zostanie ukończona, ma w Ostrowi Mazowieckiej łączyć się z S8, a więc i z Warszawą. To też część międzynarodowej trasy zwanej Via Baltica, która jest częścią drogi międzynarodowej E67. Prowadzi z Polski (od Warszawy) przez Litwę i Łotwę do Estonii. Koszt całej tej inwestycji szacowany był na 3,5 mld zł.

Pytanie, kiedy powstanie, bo problemy są nie tylko na granicznym odcinku. Miesiąc temu GDDKiA odstąpiła od umowy z Rubau Polska, która miała wykonać odcinek Podborze-Śniadowo.

Więcej o:
Komentarze (74)
GDDKiA znów zrywa umowę z generalnym wykonawcą. Tym razem chodzi o odcinek S61
Zaloguj się
  • kink4

    Oceniono 30 razy 18

    Tak PISowskie debile budują tanie drogi. Ile to kretyni naślinili się w TV jak to PO najdrożej w Europie buduje drogi. Efekt widoczny, matolstwo jednak jakoś zamilkło, tak jak o milionach mieszkań, milionach samochodów elektrycznych, katastrofalnego zadłużania państwa, niewidzialnych helikopterów i bezczelnego nagradzania siebie nawzajem za niszczenie kraju.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 21 razy 15

    Zrywanie umów wręcz hurtowo oznacza że nie ma kasy w budżecie. Gdyby przyszło do płacenia byłby krach. A tak? Dbamy o państwo, o drogi, a to że teraz trzeba szukać nowych wykonawców? O jak przykro! Ale przynajmniej jest na rozdawnictwo dla sówerena!

  • 43elvis

    Oceniono 19 razy 15

    A tak które inwestycje zaczęte po 2015 roku zostały ukończone. Żadne oni tylko mocni i klamliwi w gębie

  • sakhal

    Oceniono 15 razy 13

    "Tutaj może warto zauważyć, że Impresa Pizzarotti wraz Salini Impregilio w lutym tego roku wystosowała wobec GDDKiA pozakontraktowe żądania na łącznie 1,215 mld zł w ramach waloryzacji. Dyrekcja uznała te żądania za bezpodstawne."

    Oczywiscie ze bezpodstawne, przeciez zgodnie z komunikatem rzadowym inflacja u nas wynosi w okolicach 2%... to ze realnie wynosi kilka razy tyle (zwlaszcza w branzy budowlanej) to GDDKiA nie obchodzi. Teraz sobie rozpisza nowy przetarg i beda miec od nowa robote.
    Tym sie rozni inwestor prywatny od panstwowego, ten pierwszy chce zeby mu wykonali zlecenie w jak najlepszy sposob i jak najszybciej oczywiscie w miare mozliwosci finansowych - za to ten drugi chce zeby robota trwała najlepiej w nieskonczonosc, bez wzgledu na koszty...

  • d.kos

    Oceniono 27 razy 13

    Ha,ha,ha....pislam NIGDY nic nie zbudował, nie buduje i budować nie zamierza. Ale tępy naród łyka propagandę że przecież tyle inwestycji zaczęli. Ale to że od razu zerwali już nie.....

  • woland7

    Oceniono 18 razy 8

    PiS ewidentnie nie potrafi budować dróg... Dostali w spadku podpisane kontrakty, projekty. Zostało tylko pilnować na bieżąco. A nawet tego nie potrafili...

  • aor

    Oceniono 15 razy 7

    Nieopłacalne w momencie podpisania umowy. Kto robi te przetargi? Kto wybiera te włoskie dziadowskie firmy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX