Spóźnienia pociągów. Będą kary dla winnych. Kolejarze krytykują projekt ministerstwa

Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzić kary dla przewoźników i zarządców torów za spóźnienia pociągów. Projekt nowelizacji ustawy nie spodobał się m.in. władzom PKP, które zaznaczają, że "jeszcze długo będziemy mieli do czynienia z dużymi ograniczeniami w płynnym prowadzeniu ruchu", a kary wpłyną na pogorszenie konkurencyjności pociągów.

W pierwszym kwartale tego roku ponad 93 procent pociągów pasażerskich poruszało się zgodnie z rozkładem jazdy. Jak podaje "Puls Biznesu" poprawa punktualności pociągów (rok temu było to 90 proc.)  jest poniekąd wynikiem zmian w sposobie ustalania opóźnień, które liczone są teraz za przyjazd po 6 minutach po czasie (wcześniej opóźnienie liczono po 5 minutach).

Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzenia kar za opóźnienia pociągów

Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało właśnie, że motywacją do dalszej poprawy tych statystyk może być wprowadzenie kar. Nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym i restrukturyzacji PKP ma je nakładać na przewoźników kolejowych lub zarządców, którzy powodują opóźnienie pociągu. Kary nie zostaną naliczone w przypadkach niezależnych takich jak wejście pieszych czy wjazd auta na tory, albo wypadków z udziałem zwierząt. 

Z pomysłem resortu mają jednak problem kolejarze - nie chcą płacić za opóźnienia pociągów, zwłaszcza te wynikające np. z prac modernizacyjnych czy remontów. Przykładowo, szef PKP Cargo Czesław Warsewicz jest zdania, że obciążenia finansowe "stawiają transport kolejowy w niekorzystnej pozycji w stosunku do transportu drogowego, a nakładanie kolejnych kar przewoźnikom kolejowym w oczywisty sposób negatywnie wpłynie na konkurencyjność transportu kolejowego". 

Z kolei władze PKP PLK chcą, by zmiany wprowadzone przez nowelizację obowiązywały dopiero po wejściu w życie rozkładu jazdy na lata 2020/2021. 

Opóźnienie pociągu - kiedy pasażerom przysługuje rekompensata?

Zgodnie z komunikatem Urzędu Transportu Kolejowego 60 minutowe opóźnienie pociągu powoduje obowiązek wypłaty rekompensaty dla pasażerów przez przewoźnika. Za opóźnienie wynoszące od 60 do 119 minut obowiązuje zwrot 25 procent ceny biletu. Połowa kwoty biletu zwracana jest tym pasażerom, których pociąg opóźnił się o 120 minut lub więcej. W tym celu jednak konieczne jest złożenie pisemnej reklamacji w kasie biletowej danego przewoźnika, na poczcie lub za pomocą formularza na stronie przewoźnika. Pasażer powinien jednoznacznie zaznaczyć, że chce wypłaty rekompensaty w formie pieniężnej - inaczej przewoźnik zrealizuje rekompensatę poprzez bon zniżkowy na zakup kolejnego biletu. Dodatkowo każdy pasażer może dochodzić odszkodowania za naprawę szkody, która wniknęła z powodu opóźnienia pociągu - w tym celu jednak należy udowodnić stratę materialną. Reklamacje rozpatrywane są indywidualnie w terminie do 30 dni. 

Więcej o:
Komentarze (19)
Będą kary za spóźnione pociągi. Kolejarze krytykują projekt ministerstwa
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 17 razy 17

    Zastanawiam się, DLACZEGO to co w większości krajów jest standardem, czyli PUNKTUALNOŚĆ kolei, w Polsce od czasów zakończenia wojny jest niewykonalne?

    I proszę nie zwalać tego na "45 lat komuny", bo życzył bym sobie, by pociągi w Polsce jeździły z taką punktualnością jak jeździły i dalej jeżdżą w Chinach czy w Rosji

  • droch

    Oceniono 15 razy 15

    Kolejarze oburzają się? No jakoś mnie nie dziwi, dla wąsaczy pasażer to zbędny balast do pensji.

  • janbar22

    Oceniono 17 razy 15

    Uwielbiam PKP. Wczoraj: przystanek Sochaczew, pociąg IC, ogłoszenie, że pociąg ruszy ze stacji z opóźnieniem 50 minut (może ono ulec zmianie). Po 20 min. ludzie rozłażą się, wychodzą na papierosa itp. Nagle po 25 min. hasło: wsiadać, ruszamy, i po minucie pociąg mknie jak ta lala. Tylko ci ludzie biegnący za pociągiem, w którym zostały ich bagaże :)))

  • mlynek_999

    Oceniono 13 razy 13

    Pic na wodę. Kary miałyby sens, gdybyśmy mieli jakąś konkurencję. A tak - państwo nałoży karę na państwowego monopolistę, który sobie to odbije na pasażerach albo na państwowych dotacjach. Ktoś w PKP na tym straci? któryś prezes dostanie mniejszą premię? Najwyżej księgowi będą mieli więcej roboty, bo trzeba będzie te kary przeliczać.
    Tylko otwarcie rynku dla zagranicznych, komercyjnych przewoźników (plus kary za spóżnienia) może zmienić patologię na polskich torach.

  • waclawbuclaw

    Oceniono 12 razy 10

    Uwolnić rynek i zezwolić na wjazd na tory innym przewoźnikom. Wtedy się okaże, czy można to zrobić lepiej.

  • shtalman

    Oceniono 4 razy 4

    Jakoś PKP nie przeszkadza że przewoźnicy lotniczy mają kary i to zajebiście wysokie, ale to ich zmusza do ruszenia doopy, ile jeszcze stuleci będą pasażerowie traktowani jak bydło i zło konieczne? To właśnie zarządy odpowiadają za wdrożenia i organizację ruchu kolejowego i dostają grubą kasę za to, w 2017 roku kilka osób wzięło 3,4 milionów PLN, brawo chooje

  • awojli55

    Oceniono 4 razy 4

    dwugodzinne spóźnienie i dopiero symboliczna rekompensata. Niech wsadzą w cztery litery. Zaoszczędzą na papierze toaletowym

  • sacc77

    Oceniono 4 razy 4

    Wystarczy opracowywać realistyczne rozkłady jazdy a nie chciejsko-propagandowe.
    I juz nie będzie opóźnień....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX