Kobieta zasnęła podczas podróży. Obudziła się w ciemności w pustym samolocie

Tiffani Adams na długo zapamięta swoją podróż z Quebecu do Toronto w Kanadzie. Podczas lotu pasażerka zasnęła, a gdy się obudziła, była jedyną osobą w opustoszałym samolocie.

Jak podaje "New York Post" kobieta podróżowała liniami lotniczymi Air Canada. Historia Tiffani została opisana również przez jej koleżankę na Facebooku.

Kanada. Pasażerka zasnęła podczas lotu. Obudziła się kilka godzin później "cała zziębnięta i nadal przypięta pasami do fotela"

Kanadyjka wyznała, że chciała się podzielić swoją historią, ponieważ od momentu tego incydentu cierpi na bezsenność i odczuwa ciągły niepokój. Przyczyną ma być niefortunny lot z Quebecu do Toronto.

Sam początek lotu nie zapowiadał się nieprzyjemnie: "Czułam się komfortowo, czytałam książkę i byłam zadowolona. Niestety w pewnym momencie lotu musiałam zasnąć. Obudziłam się w środku nocy, kilka godzin po tym, jak samolot miał wylądować w Toronto. Byłam sama na pokładzie opuszczonego samolotu - cała zziębnięta i nadal przypięta pasami do fotela".

Dziewczyna natychmiast sprawdziła swój telefon, na którym miała kilka nieodebranych połączeń i wiadomości. Chciała wysłać wiadomość o całym zdarzeniu do swojej koleżanki, jednak wtedy rozładował jej się telefon. Tiffani znalazła w torebce ładowarkę i podpięła ją do wtyczki USB, jednak w samolocie odłączona została cała elektronika. Dziewczyna po omacku trafiła do kokpitu pilotów, gdzie znalazła latarkę.

Następnie otworzyła drzwi samolotu i latarką próbowała zwrócić na siebie uwagę personelu lotniska. Dziewczynę dostrzegł kierowca wagoniku z walizkami, który wezwał na pomoc pozostałych pracowników. Przedstawiciele Air Canada wystosowali już pismo z przeprosinami oraz zadeklarowali wszczęcie kontroli w sprawie tego incydentu.

Więcej o:
Komentarze (58)
Kobieta zasnęła podczas podróży. Obudziła się w ciemności w pustym samolocie
Zaloguj się
  • krzepki.harry

    Oceniono 44 razy 38

    "Kanadyjka wyznała, że chciała się podzielić swoją historią, ponieważ od momentu tego incydentu cierpi na bezsenność i odczuwa ciągły niepokój. Przyczyną ma być niefortunny lot z Quebecu do Toronto."

    Oho, widać poważne szkody na psychice, zapowiada się walka o wielomilionowe odszkodowanie.

  • tomwojewodzki

    Oceniono 21 razy 15

    w Polsce dostałaby, zamiast odszkodowania, paragraf za bezprawne wtargnięcie do kokpitu

  • maxthebrindle

    Oceniono 16 razy 12

    Też mi trauma... Pewien filar - ba, fundament i przedmurze w jednym! - antykomunistycznej opozycji w komunistycznym, przepełnionym siepaczami kraju zasnął raz znużony pisaniem planów dla całej Solidarności i połowy Europy w kraju zwyczajnie zniewolonym, a obudził się w trwającym już od dawna stanie wojennym! Bohatersko nieinternowany, dramatycznie ignorowany przez siepaczy zdołał przeniknąć do jądra ciemności całkiem sam, jedynie z legitymacją służbową taty, którą bez zmrużenia oka, odważnie machał przed twarzami esbeków - i tam, za nic mając niebezpieczeństwo zagroził, ze zdejmie sweter i się przeziębi! Wstrząśnięty tym heroicznym aktem wariackiej wręcz odwagi esbek podsunął drżącą ręką naszemu bohaterowi do niepodpisania sfałszowaną lojalkę uprzedzając sadystycznie, ze jeśli nie zostanie podpisana, to za karę nasz hero zostanie wypuszczony do domu! Oczywiście, dla prawdziwego wojownika wybór był oczywisty i nasz bohater lojalki nie podpisał, albo podpisał sfałszowaną, za co został z całą surowością bezwzględnej machiny terroru wypuszczony do domu z nakazem spokojnej pracy w bibliotece... I dopiero wtedy stal się zahartowała - dzielny ów człowiek przez długie miesiące cierpiał męki niewykluczonego aresztowania: cierpiał śpiąc, jedząc rosół. korzystając z toalety... gdy w tym samym czasie banda miękkich fajfusów, uzurpatorów, solidarnościowych łże-elit i wykształciuchów spokojniutko była sobie aresztowana, internowana czy nawet czasem lekuchno dla sportu pobita przez esbeków... I ci ludzie dziś ośmielają się podważać dzieła naszego bohatera...
    No, właśnie - zatem obudzenie się w opuszczonym samolocie to lajcik jest, nie ma się czym podniecać...

  • swiatlo

    Oceniono 10 razy 8

    Mnie się zdarzyło dokładnie to samo. Zabalowaliśmy kiedyś w akademiku, kumple wsadzili mnie do pociągu na stacji Warszawa Powiśle i miałem wysiąść 10 minut później w Rembertowie. Tak tylko sobie na chwilę przymknąłem oczy, a jak je otworzyłem to byłem w czarnym polu o 3 nad ranem gdzieś na zajezdni kilka kilometrów za Siedlcami. Tylko że zamiast pomocy, jak ta pani w samolocie, to miałem SOK który mnie capnął za kołnierz jak szedłem na piechotę po torach w kierunku świateł stacji. I jeszcze musiałem się włóczyć po kolegiach.

  • ja_prostak

    Oceniono 11 razy 7

    niech koniecznie zrobi testy ciążowe

  • australopitek7

    Oceniono 5 razy 5

    Dawno, dawno temu, mój koleżka w stanie dobrze nawalonym podróżował pociągiem relacji skądś-tam - dokądś-tam, powiedzmy, że z Łodzi do Szczecina... Trasa była długa, pociąg się nie spieszył - za to stukotał miarowo - wiec mój kolega w końcu zasnął. Nagle ktoś po ciemku (pani z chustką na głowie, w fartuchu, ze ścierką i mopem), szarpie go i woła: panie, panie, wysiadaj pan, to już bocznica!!! Koleś nie dał się tak łatwo wysiudać z chłodnego już ale jakże wygodnego pullmana i odparował rezolutnie: nieee, ja nie do bocznicy, ja do Szczecina!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX