Polacy ruszyli po kredyty mieszkaniowe. Ale nie tylko. "Mini hossa" na rynku kart kredytowych

Jak podało Biuro Informacji Kredytowej, wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych wzrosła w maju w ujęciu rocznym aż o 24,8 proc., zaś kredytów konsumpcyjnych było więcej o 8,9 proc. rok do roku. Na wyższą kwotę Polacy zadłużyli się też na kartach kredytowych.

Polacy żyją coraz bardziej na kredyt. Wartość przyznanych w maju tego roku przez banki i SKOK-i kredytów mieszkaniowych i konsumpcyjnych to łącznie ponad 13 mld zł. Jak podało BIK, banki w maju wydały także 109,2 tys. kart kredytowych. To o ok. 24  proc. więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej.

Jak podaje BIK, w maju 2019 r. banki i SKOK-i udzieliły kredytów konsumpcyjnych na kwotę 7,786 mld zł, zaś mieszkaniowych na kwotę 5,877 mld zł. W porównaniu do kwietnia 2019 r. wartość kredytów mieszkaniowych wzrosła o 1,9 proc. a kredytów konsumpcyjnych spadła o 1,7 proc.

Kredyty konsumpcyjne

Od stycznia do maja 2019 r. skok dynamiki wśród kredytów konsumpcyjnych dotyczył przede wszystkim średnio i wysokokwotowych. Obecnie 35 proc. udzielanych przez banki kredytów konsumpcyjnych to kredyty średniokwotowe na sumy od 7 do 20 tys. zł oraz wysokokwotowe, czyli te powyżej 20 tys. zł.

W ujęciu wartościowym stanowią one już 86,6 proc. wartości wszystkich udzielanych kredytów konsumpcyjnych. Główną przyczyną tego zjawiska jest zarówno wydłużanie przez banki okresu kredytowania, jak i niski poziom stóp procentowych oraz rosnące dochody. Kumulacja tych trzech zjawisk powoduje wzrost średniej wartości udzielanych kredytów konsumpcyjnych

- skomentował prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Średnia wartość udzielonego kredytu konsumpcyjnego w maju 2019 r. wyniosła 12 607 zł i była wyższa już o 11 proc. od średniej wartości udzielonego kredytu konsumpcyjnego w maju zeszłego roku. Zdaniem analityków BIK wzrost ten może mieć związek z faktem, że większość kredytów konsumpcyjnych ma charakter konsolidacyjny, czyli dotyczy kredytów udzielanych przez banki swoim, dobrze znanym klientom.

Kredyty mieszkaniowe

Analitycy zauważają z kolei, że w segmencie kredytów mieszkaniowych mamy do czynienia ze stałą obserwacją niskiego poziomu ryzyka kredytowego. Kredyty mieszkaniowe charakteryzują się najniższą szkodowością wśród wszystkich typów produktów kredytowych. BIK zaleca jednak, by monitorować moment zakończenia dopłat do kredytów w ramach programu Rodzina na Swoim, co może wpłynąć na obciążenie domowego budżetu.

Na razie nie widać istotnych zagrożeń, które w krótkim horyzoncie czasowym mogłyby istotnie wpłynąć na istotny wzrost poziomu szkodowości tych kredytów, a tym samym na wzrost poziomu ryzyka kredytowego. Zjawiskiem, które w 2019 r. musimy bacznie obserwować, jest koniec dopłat do oprocentowania około 50 tys. kredytów mieszkaniowych udzielonych w ramach programu Rodzina na Swoim (poprzednika MdM), które mogą wygenerować dodatkowe ryzyko dla portfela kredytów mieszkaniowych

- zaznacza prof. Rogowski. 

Warto też odnotować, że według danych BIK w okresie styczeń-maj 2019 r. aż ponad 67 proc. wartości udzielonych kredytów dotyczyło przedziału kwotowego powyżej 250 tys. zł. 

Limity kredytowe w górę

Od początku roku BIK zauważa wysoką wartość sprzedaży kart kredytowych. Wartość przyznanych limitów była wyższa o 27,6 proc. niż w analogicznym okresie w 2018 r.

Najwyższą dodatnią dynamikę przyznawanych limitów na kartach kredytowych w okresie pierwszych pięciu miesięcy 2019 r. w porównaniu do pierwszych pięciu miesięcy 2018 r. zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym odnotowały karty o limitach w przedziale 1-2 tys. zł, odpowiednio 50,9 proc. oraz 46,6 proc. oraz 2 do 3,5 tys. zł - 35,2 proc. oraz 33,4 proc.

- podsumowuje prof. Rogowski z BIK. I dodaje.

Możemy już obwieścić w tym momencie "mini hossę" na rynku kart kredytowych w porównaniu do sytuacji z roku 2018

Nasze zadłużenie rośnie

Tymczasem z najnowszej edycji raportu "InfoKREDYT" opublikowanego przez Związek Banków Polskich (ZBP) wynika, że zadłużenie gospodarstw domowych w stosunku do PKB wynosi w Polsce 35 proc., co jest jednym z najniższych wyników w Europie. Polacy zwiększyli trzykrotnie wartość zaciągniętych zobowiązań kredytowych w ciągu ostatnich 10 lat, ale dzięki rosnącym dochodom średnio spłacają swój kredyt mieszkaniowy o ponad trzy lata szybciej niż jeszcze dekadę temu.

Według danych Komisji Nadzoru Finansowego wartość wszystkich zobowiązań gospodarstw domowych w Polsce na koniec 2018 r. obsługiwanych przez banki wyniosła 708,4 mld zł. Blisko dwie trzecie tej kwoty przypada na kredyty mieszkaniowe. Ich wartość to już 421,4 mld zł. 

"Biorąc pod uwagę całość zadłużenia, w ciągu ostatniej dekady Polacy zwiększyli trzykrotnie wartość zaciągniętych kredytów. Obecnie przeciętnie na jedną osobę dorosłą w Polsce przypada 22 tys. zł kredytu. Jednakże na tle Europy wciąż stosunek zadłużenia do naszych dochodów jest niewielki i wynosi 61 proc." - czytamy w raporcie ZBP. 

Więcej o:
Komentarze (55)
Polacy ruszyli po kredyty mieszkaniowe. Ale nie tylko. Zadłużamy się też na kartach kredytowych
Zaloguj się
  • adaml78

    Oceniono 6 razy 6

    Szkoda, że nie napisali ,że ilość kredytów mieszkaniowych spada. Rośnie wartość kredytu,ale wg ostatnich danych z innego artykułu ilość frajerów kupujących chaty spada.
    Bańka zaczyna pękać. Jeszcze tylko stopy procentowe obciążone 500ml+ na kredyt pójdą w górę to będzie rzeźnia frajerów.

  • belutti

    Oceniono 4 razy 4

    Ubieranie na górce trwa. Będzie płacz, ale dopiero za jakiś czas.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 3 razy 3

    Zadłużeni nie fikają władzy. Zwłaszcza tej tzw.władzy.
    Z definicji skracają sobie dobrowolnie nakładany na szyję łańcuch.

  • polak66maly

    Oceniono 3 razy 3

    tak zaczynal sie krach w Stanach.

  • soap2

    Oceniono 5 razy 3

    Motto ludzkości: "Let's go shopping!"

  • elektronik_99

    Oceniono 2 razy 2

    "Obecnie przeciętnie na jedną osobę dorosłą w Polsce przypada 22 tys. zł kredytu. Jednakże na tle Europy wciąż stosunek zadłużenia do naszych dochodów jest niewielki i wynosi 61 proc." - czytamy w raporcie ZBP. "
    I tak za dużo. Banksterstwo najchętniej widziało by społeczeństwa zadłużone do tego stopnia, że nie są w stanie wyjść z długów.

  • eva01

    Oceniono 2 razy 2

    Banki zachęcają do brania kredytów bo z tego się utrzymują. ale z perspektywy czasu oceniam, że lepiej systematycznie coś tam odkładać jak korzystać z kredytu konsumenckiego. Natomiast kredyt hipoteczny to nadzieja na swoje bez tułania się po brudnych stancjach i odpowiedzialnością zarobkową....ale nie wszyscy potrafią pracować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX