Ryanair przemalowuje Boeingi 737 MAX. Liczy na to, że pasażerowie będą się ich mniej bali

Zarówno koncern Boeing, jak przewoźnicy posiadający w swojej flocie maszyny 737 MAX mają coraz większe problemy z powodu samolotów podatnych na awarie. Ryanair postanowił obejść skutki zawieruchy wokół MAX-ów. Jak doniósł amerykański fotograf Chris Edwards, irlandzkie tanie linie lotnicze postanowiły przemalować samoloty i nadać im nowe nazwy.

Wykonując zdjęcia na parkingu maszyn w okolicy fabryki Boeinga w Renton, fotograf zauważył, że 737 MAX w barwach Ryanaira zyskały nową nazwę: 737-8200. Wystarczy jednak rzut wprawnego oka pasjonata (nie wspominając o specjalistach z branży), aby zauważyć, że to nie żaden nowy model Boeinga, a owiany złą sławą 737 MAX. Fotograf opublikował zdjęcia za pośrednictwem Twittera.

Boeing 737 MAX to cios dla linii Ryanir

Irlandzki przewoźnik najwyraźniej przygotowuje się na moment, gdy 737 MAX wrócą do użytku. Linie Ryanair zamówiły ponad 200 tych maszyn od Boeinga. Spersonalizowane i wyposażone w dodatkowe miejsca samoloty miały stopniowo zastąpić najbardziej wysłużone maszyny 737-800, które 19 lat temu przewoźnik wprowadził do swojej floty. Z powodu dwóch tragicznych wypadków z udziałem 737 MAX w krótkim czasie maszyny te zostały uziemione, a przestrzeń powietrzna w UE została dla nich zamknięta.

Problemy firmy Boeing narastają

W październiku 2018 r. i w marcu 2019 r. maszyny 737 MAX linii Lion Air i Ethiopian Airlines rozbiły się krótko po starcie, uśmiercając łącznie 346 osób, w tym załogi. Od momentu drugiego z wypadków wyszły na jaw wady konstrukcyjne oraz w oprogramowaniu samolotów, a także braki w szkoleniach pilotów tych maszyn. Nadal trwają prace na wprowadzeniem poprawek, by maszyny mogły bezpiecznie latać. Amerykańskie linie United Airlines poinformowały już o przedłużeniu uziemienia 737 MAX w jej flocie do 3 listopada 2019 r.

To nie koniec problemów Boeinga. W czerwcu 400 pilotów złożyło zbiorowy pozew przeciw amerykańskiej firmie, zarzucając jej ukrywanie wad konstrukcyjnych samolotu 737 MAX i wskazując m.in. na problemy z czujnikami wykorzystywanymi przez system zapobiegający utracie siły nośnej (MCAS). Piloci "mają nadzieję, że Boeing i inni producenci samolotów zaprzestaną stawiać zyski nad życie załogi i pasażerów". Koncern nie skomentował jak dotąd zarzutów poruszonych w pozwie.

Więcej o:
Komentarze (59)
Ryanair przemalowuje Boeingi 737 MAX. Liczy na to, że zmniejszy niechęć pasażerów do tych maszyn
Zaloguj się
  • mcguirre

    Oceniono 23 razy 19

    Tak zwane pudrowanie syfa. Nic to nie da. Mimo, że latam sporo i nie mam z tym problemów to przed wejściem do MAXa, jeśli w ogóle zostaną dopuszczone do lotów, będę odczuwać spory dyskomfort wiedząc, że to bubel. Boeing stracił to co w biznesie najważniejsze, wiarygodność i wizerunek. Odbudowanie tego, szczególnie po kolejnych problemach z 787 będzie bardzo trudne a może nawet niemożliwe.

  • pan.szklanka

    Oceniono 20 razy 18

    To trochę jak chowanie Macierewicza przed wyborami. Może się udać.

  • wmr2000

    Oceniono 16 razy 14

    A nie lepiej na nich napisać Airbus 666 ?

  • student_zebrak

    Oceniono 12 razy 10

    a tymczasem w Paryzu sukces Airbusa, mnostwo zamowien. Tanie linie saudyjskie Flyadeal zamowily 50 A320neo i cala flote przestawia na airbusy. zegnajcie 737 nax.

  • asperamanka

    Oceniono 11 razy 9

    Dziś już chyba nikt nie przeczy, że MAX-y są niestabilne i podatne na przeciągnięcia z powodu błędu konstrukcyjnego polegającego na wstawieniu zbyt dużych i w konsekwencji zbyt wysuniętych do przodu silników do płatowca z lat 60.

    Do tego dla Ryanaira Boeing stworzył specjalną wersję MAX-a, wersję 200, do której naćkano ponad 200 foteli, o okolo 10% więcej niż w wersji „cywilnej”, co jeszcze dodatkowo będzie skutkować zmienioną charakterystyką w locie.

    Można to pudrować kolejnymi nakładkami software’owymi. Do następnej katastrofy spowodowanej wadami konstrukcyjnymi, a jest ona raczej pewna, gdy znów software albo nie zadziała, albo wystąpią jakieś szczególne okoliczności w których nie będzie miał szansy zadziałać, bo ich nie przewidziano. I wtedy Boeing będzie naprawdę skończony.

    Dziwię się jednak Ryanairowi. Dotychczas ta linia miała fatalną reputację jeśli chodzi o jakość obsługi, ale pod względem statystyk bezpieczeństwa nic jej nie można było zarzucić. Zero katastrof w całym okresie istnienia. Teraz to ma szansę pójść się kochać.

  • student_zebrak

    Oceniono 11 razy 9

    prosta sprawa - 737 Max? Nie wsiadac. Glosuj nogami i portfelem. Lepiej doleciec starym 737, niz dac w glebe niedorobionym maxem.
    Wiarygodnosc rajana? Jak boeinga.

  • rattus-rattus

    Oceniono 8 razy 6

    Samoloty w końcu dopracują i będą latać bezpiecznie. Bardziej ciekawi mnie co innego - jak amerykański 'niezawisły sąd' potraktuje zbiorowy pozew przeciwko firmie będącej jednym z filarów amerykańskiej gospodarki?
    W przypadku Monsanto, po wykupieniu przez Niemców, amerykański sąd wydał wyrok skazujący firmę na setki milionów dolarów odszkodowania dla faceta, który mieszkał koło pola uprawianego przy pomocy Glisofatu - bo zachorował na raka. Co prawda żaden specjalista nie był w stanie udowodnić związku, ale Najwyższy Sąd jest nieomylny. Ciekawe jak będzie w przypadku Boeinga - tu związek przyczynowo-skutkowy jest oczywisty, zamiast jednego chorego mamy kilkaset ofiar.

  • xsawer

    Oceniono 6 razy 4

    Czyli podeszli do sprawy jak handlarze samochodów, klepanie, malowanie i nówka sztuka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX