Większość młodych płaci za ślub i wesele od 41 do 60 tys. zł. Największe oszczędności? Na jedzeniu

Serwis Wedding.pl pokusił się o raport branżowy, z którego wynika m.in., że większość par za zorganizowanie zaślubin płaci od 41 do 60 tys. zł, a 20 proc. przyjęcie weselne ma w inny dzień niż bardzo dotychczas popularna sobota.

Duże zarobki z branży ślubnej to w dużej mierze praca sezonowa, która zaczyna się już w drugim kwartale roku, choć koncentruje na trzecim. Czerwiec, sierpień i wrzesień to najczęściej wybierane przez młodych miesiące na organizację ślubu i wesela. Firmy z branży ślubnej najmniej zarabiają na organizacji imprezy między listopadem a kwietniem. Entuzjaści zimowej oprawy weselnej to nadal mniejszość.

Mniej na jedzenie, więcej na resztę

Z badania przeprowadzonego dla serwisu Wedding.pl wynika, że większość par zapłaci za każdą z usług weselnych więcej niż półtora tys. zł (m.in. za fotografa, operatora kamery, DJ-a, wodzireja czy zespół weselny). Suknia ślubna to zwykle koszt rzędu dwóch-trzech tys. zł. Na obrączki większość par wyda od półtora do dwóch tys. zł. Co ciekawe, młodzi wydają się w największej mierze oszczędzać na jedzeniu - badanie wskazuje, że menu dla jednego gościa weselnego to wydatek rzędu 200-250 zł.

Wszystkie koszty wesela

Większość par młodych - 38 proc. - deklaruje, że wszystkie koszty zmieści w przedziale 41-60 tys. zł. 32 proc. par wyda na nie od 21 do 40 tys. zł. Koszty imprezy za 61-80 tys. zł poniesie 12 proc. respondentów. Najdroższe wesele - za więcej niż 81 tys. zł. - deklaruje zorganizować pięć proc. badanych. Na najtańsze imprezy kosztujące poniżej 20 tys. zł zdecyduje się osiem proc. młodych.

Budżet na weseleBudżet na wesele Wedding.pl

Na koszty imprezy przekłada się oczywiście liczba zaproszonych gości. Wśród najdrożej organizowanych wesel siedem na 10 par szacuje listę powyżej 150 osób. Ponad połowa par, które organizują imprezy za mniej niż 20 tys. zł, deklaruje zaproszenie mniej niż 50 gości.

Ślubne trendy

Poczta pantoflowa w poszukiwaniach przepisu na udaną imprezę ustąpiła miejsca nieskończonym zasobom internetu, gdzie obecnie młodzi najczęściej wertują oferty lokali, cateringu, zespołów czy fotografów.

Jeśli natomiast chodzi o lokale weselne, to według danych przytaczanych w raporcie jest ich w Polsce ok. siedem tys., a jak wskazuje badanie, w przypadku 87 proc. par jest to pierwsza poszukiwana usługa weselna. To oznacza, że w szczytowym momencie sezonu robi się ciasno, w związku z czym już 20 proc. par organizuje wesele w inny dzień niż dotychczas popularna sobota.

Co więcej, czasy kiczowatych oczepin i krępujących konkursów ślubnych odchodzą w zapomnienie. Młodzi oczekują atrakcji ślubnych, ale nowoczesnych, takich jak: fotobudka (30 proc.), barman (22 proc.) czy animator dla dzieci (18 proc.). Ponadto 24 proc. z badanych par przyznała, że korzysta z usług dekoratora, który zajmuje się oprawą estetyczną sali ślubnej.

Jak podaje GUS, w 2017 r. odbyło się w Polsce nieco ponad 190 tys. ślubów. Jednak zgodnie ze spadającym trendem demograficznym ich liczba w ciągu kilku lat zacznie spadać. W związku z tym konkurencja na rynku usług ślubnych będzie coraz większa - dlatego w niedalekiej perspektywie coraz większe znaczenie dla usługodawców będą miały działania reklamowe i marketingowe. Już teraz 69 proc. par młodych szuka usługodawców za pośrednictwem internetu - m.in. serwisów ślubnych, grup w mediach społecznościowych czy forów

- komentuje Kamil Kopka, CEO w Wedding.pl.

Poszukiwania młodych koncentrują się na interneciePoszukiwania młodych koncentrują się na internecie Wedding.pl

Branża, której obroty są szacowane na ok. siedem mld zł rocznie, wciąż szuka nowych możliwości rozwoju. Coraz bardziej modne stają się więc wesela plenerowe, wymyślne dekoracje, a także ślubna medycyna estetyczna. Będzie popyt, pojawi się podaż, choć wyróżnić się w branży weselnej jest coraz trudniej.

Więcej o:
Komentarze (27)
Branża ślubna w Polsce jest warta 7 mld rocznie. Większość młodych płaci za ślub i wesele od 41 do 60 tys. zł
Zaloguj się
  • korollaq

    Oceniono 16 razy 14

    Nasz ślub cywilny był tańszy niż wyjazd na Maderę zaraz po nim, pewnie zmieściło się w jednej wypłacie. Co trzeba mieć we łbie, żeby robić imprezę za kilkadziesiąt tysięcy będąc młodym człowiekiem na dorobku? Bo nie wierzę, że wszyscy po 20000 zarabiają, raczej biedota na kredyt i oszczędności rodziców. Na dzień dobry zostają z długiem zamiast sobie mieszkanie kupić.

  • alladyn-solar-batt

    Oceniono 13 razy 13

    W tytule jest sformułowanie cyt. ,, większość młodych".... W takim razie owa większość.... ma mniej rozumu niż.....pieniędzy.

  • lowa119

    Oceniono 6 razy 6

    Przaśna jarmarczna impreza. Jak panna młoda z zepsutymi zębami

  • lisc12

    Oceniono 4 razy 4

    co kto lubi, za 60 tysiecy mozna kawałek swiata obejrzeć

  • bjern

    Oceniono 6 razy 4

    U co drugiej pary, koszty wesela to już de facto koszty przyszłego rozwodu, więc pieniądz wrzucony w błoto. Ale głupich nie sieją, sami się rodzą.

  • ps11111ps

    Oceniono 6 razy 4

    Moze im chodzi o takie imprezy organizowane przez profesjonalne firmy? Bo jak sie robi własnym kosztem z pomoca rodziny w remizie to naprawde koszty sa duzo mniejsze.
    To tak jakby porownywac koszt dojazdu do pracy wlasnym autem i codziennie wynajmowana taksowka. Rowniez sie okaze ze koszt dojazdu (przy drugiej opcji) przewyzsza zarobki... Wniosek z artykulu jest taki ze nalezy rezygnowac z uslug "profesjonalnych" firm bo nie warto

  • gorillaglu

    Oceniono 3 razy 3

    Branży gratuluję rozwoju, to było nie było lokalne miejsca pracy, ale w życiu nie zrozumiem topienia takiej kasy w eventach rodzinnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX