Piątka Kaczyńskiego zmusza samorządy do cięć. "I to w okresie, w którym zatrważająco rosną nam koszty"

Robert Kędzierski
1 sierpnia PiS spełni kolejne obietnice, które w lutym ogłosił Jarosław Kaczyński - chodzi o zniesienie podatku PIT dla osób poniżej 26. roku życia. Samorządy boleśnie to odczują, pierwsze wydają już oficjalne decyzje wstrzymujące inwestycje i zawieranie umów. Tym bardziej, że w październiku znów zostaną pozbawione części pieniędzy.

Kraków podjął decyzję o "wstrzymaniu do odwołania zawierania umów dotyczących wydatków bieżących i inwestycji, które pociągną za sobą nowe zobowiązania". Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna", decyzja samorządowców przekazana wszystkim podległym instytucją ma bezpośredni związek z decyzjami rządu. Od 1 sierpnia budżety samorządowe zostaną bowiem uszczuplone na skutek zrealizowania obietnic, które Jarosław Kaczyński, prezes PiS, złożył w lutym. Podatek dla osób poniżej 26. roku życia zostaje zniesiony całkowicie. Dla władz lokalnych, do których trafia część środków z PIT, "Piątka Kaczyńskiego" oznacza uszczuplenie budżetu.

Samorządy mają problem z PIT

Zostaną jednak uszczuplone jeszcze bardziej. Od października dla pozostałych pracujących rząd chce obniżyć podatek dochodowy z 18 do 17 proc.

Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich, w rozmowie z Next Gazeta.pl przyznał, że obniżone wpływy z podatku PIT przekładają się na konkretne problemy samorządów. Głównie w przypadku miast. 

PIT ma znaczenie dla budżetów wszystkich gmin, więc decyzje rządu sprawią, że ubytek nastąpi wszędzie. I to w okresie, w którym zatrważająco rosną nam koszty. Wzrost kosztów, które ponoszą samorządy jest wyższy niż to, co zyskiwaliśmy w ostatnich latach w związku ze zwiększeniem wpływów z PIT. 

- powiedział Andrzej Porawski.

Wyjaśnił też, że samorządy ponoszą większe koszty nie tylko w związku z reformą oświaty.

Nastąpił wzrost kosztów realizacji zadań, kosztów usług, energii. Droższe są też inwestycje - przyrost cen oferowanych nam na przetargach sięga 80-100 proc. i nie jest inflacyjny, a koniunkturalny.  Rosną też koszty pracy i to nie tylko przez wzrost pensji ale innych zobowiązań - dodatkowych ubezpieczeń emerytalnych. Samorządy są największym pracodawcą w Polsce - zatrudniamy jedną czwartą pracujących.

- dodał.

Dyrektor biura ZMP wyjaśnił, że zmiany w podatku PIT wprowadzane w Polsce miały już miały miejsce - było to za czasów rządów koalicji z udziałem Prawa i Sprawiedliwości. Wtedy zapewniano, że ubytek w podatku zostanie wyrównany przez zwiększoną konsumpcję. Problem polega na tym, że wyższe wpływy z np. podatku VAT trafiają do budżetu centralnego, samorządy na obniżce PIT na pewno więc stracą. 

Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie zawsze miało centralizm, który jest związany z tym, jak PiS widzi silne państwo, a widzi je jako państwo centralne. Historia uczy jednak, że silne może być tylko państwo zdecentralizowane. Moim zdaniem osłabiając samorządy osłabia się państwo, bo "centrala" nigdy nie będzie lepszym gospodarzem niż struktury, które są bezpośrednio zainteresowane tym, czym zarządzają. 

W Krakowie, Częstochowie, Lublinie oglądają każdą złotówkę dwa razy

Samorządowcy wstrzymują decyzję o inwestycjach i remontach. Ograniczenia dotyczą nawet szkół, które stoją w obliczu konieczności przygotowania dodatkowych sal z powodu kumulacji dwóch roczników spowodowanej reformą oświaty. "Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do przedstawicieli władz nie tylko Krakowa, ale Częstochowy, Białegostoku czy Lublina. Wszędzie z uwagi na obniżenie wpływów, których rząd nie zamierza rekompensować i zwiększenie wydatków na edukację, trwa przegląd wydatków. 

Jak wylicza Unia Metropolii Polskich, cytowana przez "DGP", obniżenie PIT z 18 do 17 proc. oznacza dla samorządów wpływy mniejsze o 3,6 mld zł. Cały sektor finansów publicznych straci na tym nawet 7,3 mld zł. Z szacunków Unii wynika też, że lokalne władze będą miały o 2 mld zł mniej w kasach na skutek podwojenia kwoty kosztów uzyskania przychodu. Cały sektor straci na tym 3,9 mld zł. Kolejny element "piątki", czyli zwolnienie z PIT osób poniżej 26 roku życia, uszczupli lokalne budżety 1 mld zł. Cały sektor o 2,1 mld zł.

Według Forum Obywatelskiego Rozwoju Piątka Kaczyńskiego" wymusi podwyżki podatków, spowoduje stagnację wydatków w sferze publicznej oraz pogrzebie możliwości reformy podatkowej - donosi "Wyborcza". 

Więcej o:
Komentarze (36)
Piątka Kaczyńskiego zmusza samorządy do cięć. "I to w okresie, w którym zatrważająco rosną nam koszty"
Zaloguj się
  • Oceniono 21 razy 17

    To specjalne działanie, by wykończyć samorządy. Później już pełną dyktatura.

  • adamjh

    Oceniono 19 razy 13

    Putin tez tak dawal. Tylko ze potem i te pieniadze sie skonczyly i nie bylo juz z czego dawac wiecej.

  • remo29

    Oceniono 16 razy 12

    Coś jak żreć w restauracji za friko, powiedzieć wszystkim dookoła, że im też się od teraz należy, a potem kazać zapłacić za wszystko kucharzowi i kelnerkom. Spoko.

  • kataryniarski

    Oceniono 18 razy 10

    Hehe, bolszewicy też tak działali!

    Coś mu w genach po tatusiu i jego rodzince zostało widać.

  • tempa-dzida2

    Oceniono 13 razy 9

    Jak to leciało ??? Rząd się sam wyżywi ???
    Nie dosyć, że nie są realizowane praktycznie żadne inwestycje rządowe (autostrady, zbiorniki retencyjne, energetyka itp.) to na podstawowe obowiązki rządu co do służby zdrowia, wojska, szkolnictwa itd. również nie ma pieniędzy !!!!!! Teraz, za "obietnice" Kaczyńskiego będą płacić głównie samorządy, czyli ZNOWU MY WSZYSCY !!!!! Jak długo takie coś może trwać ????

  • kolor

    Oceniono 14 razy 8

    Pisowski centralizm demokratyczny

  • evergreen111

    Oceniono 9 razy 7

    Proste: Kanalia rozdał prezenty, za które zapłacą SAMORZĄDY! Łatwo rozdaje się nie ze swoich, co, panie Kaczyński?

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 4 razy 4

    ... bo wszystkim obywatelom, poza uprzywilejowanym, z powiązaniem pisowskim, ma się żyć szaro, buro i źle, za to po równo, jak sugerował Gomółka czy Cyrankiewicz (choć ten drugi, raczej stronił od przaśnego życia).
    Gomółka i Cyrankiewicz, tudzież Lenin, to iedowi przewodnicy Jarosława Kaczyńskiego - postaci opisywane przez Kaczyńskiego w niezrozumiałej, nudnej, nacechowanej nowomową peerelowską, dysertacji.
    Człowiek, który umie tylko mącić, nie mając w dorobku innego pomysłu na łączenie, jak dzieląc i wyznaczając role wroga i ofiary, której bronić będzie bohaterski, skromny, mądry, opatrznościowy mąż (lub dziad, jak kto woli).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX