Polacy oszczędzają na lokatach, a i tak tracą. Odsetki nie nadążają za inflacją

Niskie oprocentowanie lokat i najwyższa od lat inflacja - to przepis na realne straty Polaków w bankach. Niestety, wzrost cen pożera odsetki niemal wszystkim oszczędzającym.

W czerwcu inflacja roczna wyliczana przez Główny Urząd Statystyczny wyniosła 2,6 proc. Był to najwyższy odczyt od ponad 6,5 roku, a rozliczni eksperci bankowi czy z NBP raczej nie mają wątpliwości, że na przełomie 2019 i 2020 inflacja może podskoczyć do 3, a może nawet do 3,5 proc.

Rosnące ceny to problem także dla osób, które odkładają na lokatach bankowych. Skoro przez rok wzrosły one o 2,6 proc., to łatwo policzyć, że aby realnie zarobić na rocznej lokacie założonej pod koniec czerwca 2018 r. (czyli aby podatek od zysków oraz inflacja nie pożarły wszystkich odsetek), musiałaby ona być oprocentowana na ok. 3,2 proc. Tyle, że lokat rocznych na taki procent wtedy nie było. W zasadzie jedyną szansą, żeby tyle w rok zarobić na lokatach, było "przerzucanie" oszczędności pomiędzy 2-, 3-miesięcznymi promocyjnymi ofertami. 

Czytaj więcej: Polacy oszczędzają coraz chętniej, ale daleko nam do reszty Europy

Inflacja w górę, 1 proc. straty na lokacie 12-miesięcznej

Rok temu, przeciętnie oprocentowanie lokaty 12-miesięcznej wynosiło ok. 1,5-1,7 proc. Realnie więc na takim depozycie traciło się ponad 1 proc. Ulokowanie środków w banku było korzystne tylko z tego względu, że "w skarpecie" straciłyby one na wartości jeszcze bardziej. Ale o żadnym zysku w ujęciu realnym nie ma co mówić.

realne oprocentowanie lokatrealne oprocentowanie lokat HRE Investments

Założona w czerwcu 2018 roku roczna lokata była oprocentowana na 1,75 proc. - wynika z danych NBP. To znaczy, że powierzając wtedy bankowi kwotę 10 tys. złotych można było liczyć na 175 złotych odsetek. Od tej kwoty należy jednak jeszcze odjąć podatek (19 proc.). To znaczy, że faktycznie po roku na rachunku znajdziemy kwotę 10 141,75 złotych. Problem w tym, że zgodnie z danymi GUS w czerwcu br. ceny dóbr i usług były przeciętnie o 2,6 proc. wyższe niż w momencie zakładania wspomnianej lokaty. To znaczy, że statystycznie rzecz ujmując za pieniądze znajdujące się w banku posiadacz lokaty mógłby dziś kupić mniej rzeczy niż w momencie zakładania lokaty. Kapitał wraz z odsetkami pozwoliłby na takie zakupy jak kwota 9885 złotych przed rokiem

- liczy Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Perspektyw na poprawę nie widać, Glapiński sugeruje obniżkę stóp procentowych

Co więcej, deponenci nie powinni mieć nadziei na rychłą zmianę sytuacji. Po kilku latach deflacji należy przyzwyczaić się do szybszego wzrostu cen. Niebawem wskaźnik GUS może podskoczyć do ponad 3 proc., choć potem powinien spaść, zapewne w okolice 2-2,5 proc. Ale jeśliby oprocentowanie lokat miało pozostawać na tym samym poziomie co dziś, to aby dawały realny zysk, inflacja musiałaby spaść do 1,2-1,4 proc.

A tego, że banki zaczną podnosić oprocentowanie na lokatach czy kontach oszczędnościowych, też nie ma co oczekiwać. Stopy procentowe NBP nie pójdą zapewne w górę w perspektywie kolejnych około dwóch lat. Co więcej, dwa tygodnie temu prezes Glapiński zasugerował wręcz, że "następnym ruchem mogłaby być obniżka". Taki teoretyczny scenariusz sprawiłby, że banki zapewne jeszcze mocniej ścięłyby oprocentowanie depozytów.

Niskie odsetki, a na lokatach prawie 500 mld zł 

Banki same z siebie oprocentowania podnosić nie będą, bo po prostu nie muszą walczyć o pieniądze Polaków (z małymi wyjątkami). Po co miałyby dawać wyższe odsetki, skoro na te co są i tak się "rzucamy"? Z danych NBP wynika, że na depozytach terminowych na koniec maja Polacy mieli w bankach blisko 306 mld zł, niemal najwięcej od ponad dwóch lat. Z kolei na depozytach bieżących - czyli m.in. na w ogóle nieoprocentowanych kontach osobistych, mamy już prawie 500 mld zł, czyli niemal dwa razy więcej niż pięć lat temu.

Więcej o:
Komentarze (106)
Polacy oszczędzają na lokatach, a i tak tracą. Odsetki nie nadążają za inflacją
Zaloguj się
  • ar.co

    Oceniono 42 razy 36

    Przy czym wszyscy doskonale wiedzą, że rzeczywista inflacja jest co najmniej dwukrotnie większa od GUS-owskiego 2,6%. I tak państwo po raz kolejny okrada obywateli z oszczędności.

  • darmowy1

    Oceniono 35 razy 29

    Co by się nie działo, gnoje utrzymają podatek Belki od zysków z lokat. Kuźwa żebym "prał kasę" na lokatach ale te pieniądze które wkładam na lokatę już były raz opodatkowane.

  • tinley

    Oceniono 28 razy 26

    A Glapiński sobie 500k+ i ma wszystko w d..p[ie. Dwórkom po bajecznej pensyjki i rechoce na konferencji ze wszystko jest ok i fogle wspaniale. Większego skur..syna to ten kaczy kretyn nie mógł wynaleźć.

  • slawek391

    Oceniono 19 razy 19

    Trzeba z czegoś finansować 5-tki. Gdyby zostały podniesione stopy procentowe koszt obligacji byłby większy. Dodatkowo mamy "wzrost" bo jest napędzany tanim kredytem, oraz oszczędnościami które lepiej wydać niż trzymać na czarną godzinę na lokatach. Powtórka z czasów prl.

  • year68

    Oceniono 15 razy 13

    GUS sam sobie przeczy, ale że jest pisowski jak CBOS, więc ściemnia. Kilka dni temu podali, że ceny towarów wzrosły rok do roku od 5 do 45%, a u nich inflacja na poziomie 2,5%. Same warzywa i owoce podrożały średnio o 100% można sobie sprawdzić ceny na rynku hurtowym Bronisze. Mięso wieprzowe podrożało o 46%, chleb który kupuje w piekarni w przeciągu 3 lat podrożał o 50% Wywóz śmieci segregowanych w rok poszedł z 15 na 24 zł/os. Gdzie wg Glapińskiego Inflacja jest 2,5%? Podczas czteroletnich rządów PiS wg moich obserwacji inflacja jest na poziomie 60% !!! I jeszcze jedno od tej drożyzny płacimy VAT którym tak się chwalą, że tak uszczelniają, Tak nadwyżka VAT-u jest, ale nie z uszczelnienia tylko wysokich cen, z naszych kieszeni. Rząd PiS-u, to najbardziej złodziejski rząd w historii Polski, to jest banksterka i deweloperka.

  • srv14

    Oceniono 13 razy 13

    Jaka znowu inflacja? za rządów sekty kato-bolszewickiej nigdy nie było i nie będzie inflacji ani drożyzny - to sa pomówienia określonych sił i wywrotowców z Bonn

  • van_norden

    Oceniono 12 razy 12

    Zniechęceni ludzie zabierają kasę i wydają. Na mieszkania, wyposażenie itp. Tak się nakręca polski "cud " gospodarczy.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 11 razy 11

    To właśnie ludzie posiadający jakie takie oszczędności, drobni ciułacze finansują program PiS,
    te wszystkie pincet plus i podobne.
    Drugą grupę stanowią emeryci.

  • selena-0

    Oceniono 13 razy 11

    Mam dosyć duzą sumę w banku . mam od tych lokat 0.70 % zysku - jeszcze podatek Belki. Glapinski i jego panienki przeżerają moje zyski. ...własciwie żadnych zysków, wychodzę na zero. Jeżeli bankowicze nie zaprotestują wobec tej bandyterki bankowej to dalej bedą nas okradac opowiadając, że NBP to prywatny biznes i mogą robić co chcą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX