Masz kredyt hipoteczny w złotych? Twoja rata może mocno wzrosnąć. Liczymy

Raty kredytów mieszkaniowych w złotych są obecnie rekordowo niskie. Należy liczyć się z ich wzrostem w przyszłości, choć zapewne nie wcześniej niż za dwa lata. Wzrosty mogą być dotkliwe dla domowych budżetów.
Niepokoi mnie to, że niska stopa procentowa nakręca popyt na kredyt mieszkaniowy. Ja mam cały czas obawę, żeby w jakimś momencie nie powtórzyła się sytuacja, która miała miejsce z frankiem szwajcarskim. W tym sensie, że jak kredyt zrobi się droższy, to zacznie się krzyk, że myśmy nie wiedzieli. Mam cały czas takie poczucie, że dziś jest za mało ostrzegania, że jeżeli zaciągasz kredyt, to licz się z tym, że w perspektywie najbliższych miesięcy, kwartałów, lat będziesz musiał płacić dużo wyższe raty kredytowe. To jest pewnego rodzaju pułapka z punktu widzenia kredytobiorców

- mówił w niedawnej rozmowie z next.gazeta.pl prof. Dariusz Filar, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Skoro według profesora ostrzegania przed możliwym wzrostem rat kredytów złotowych jest za mało, to czuję się w obowiązku zaalarmować. Faktycznie, jeśli zaciągnąłeś w ostatnich kilku latach kredyt mieszkaniowy w złotych (teraz właściwie banki walutowych już nie udzielają) albo dopiero planujesz to zrobić, musisz mieć świadomość, że za kilka lat możesz płacić znacznie wyższe raty niż teraz. Wzrost raty nawet o kilkaset złotych jest całkiem realnym scenariuszem.

Oprocentowanie jest niestety zmienne

Absolutnie zdecydowana większość udzielanych kredytów mieszkaniowych przez banki w Polsce ma oprocentowanie zmienne. Jeśli ono rośnie - płacimy wyższe odsetki (a więc i całe raty). Jeśli spada - odsetki, a zatem i raty, są niższe.

Oprocentowanie kredytu = marża banku + stawka WIBOR 3M

Oprocentowanie kredytu jest sumą marży banku i rynkowej stawki WIBOR. Marża jest co do zasady stała przez cały czas spłaty kredytu. Wyjątki to np. czasowe podwyższenie zwykle przez pierwszych kilka miesięcy - do czasu wpisu hipoteki na rzecz banku; albo podwyżka gdy klient nie spełnia warunków marży promocyjnej.

Nie tego jednak powinni obawiać się kredytobiorcy, a sytuacji, w której rośnie WIBOR. Ten wskaźnik jest ściśle zależny od stóp procentowych w kraju - tych, które co miesiąc ustala Rada Polityki Pieniężnej przy NBP.

I tu dochodzimy do kluczowej kwestii - jeśli stopy procentowe w Polsce idą w górę, rośnie WIBOR, rośnie oprocentowanie kredytów, rosną raty. Jeśli spadają, dzieje się odwrotnie i raty są niższe.

OBECNIE STOPY PROCENTOWE W POLSCE SĄ REKORDOWO NISKIE. Najważniejsza, tzw. stopa referencyjna NBP, wynosi 1,5 proc. WIBOR 3M wynosi aktualnie 1,72 proc. Należy brać pod uwagę, że w perspektywie kilku lat stopy w Polsce mogą wzrosnąć. 

Raty na razie nie idą w górę, ale kiedyś tak

Pisząc o ryzyku wzrostu stóp w kraju, a więc i rat kredytów, nie mamy na myśli perspektywy najbliższych miesięcy. Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniała stóp od 2015 r., a nie podnosiła ich od 2012 r. I wszelki przekaz od prezesa NBP Adama Glapińskiego jest taki, że stopy nie wzrosną do 2021, może 2022 r. Ba, ostatnio Glapiński między słowami nie wykluczył nawet ich obniżki.

Kredyty mieszkaniowe to jednak zobowiązania często na kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. W tym czasie gospodarka ma lepsze i gorsze momenty, raz trzeba ją pobudzać, innym razem schładzać. Inflacja raz jest wyższa, raz niższa. Narzędziem do regulowania tego wszystkiego są stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Do tego dołożyć trzeba, że NBP musi patrzeć na to, co ze stopami w strefie euro robi choćby Europejski Bank Centralny. 

Trzeba więc koniecznie mieć z tyłu głowy to, że za kilka lat stopy mogą pójść w górę. Potem pewnie znowu w dół. Potem znów w górę. I tak dalej. To, co jest dzisiaj, nie jest ustalone raz na zawsze.

Stopy trzykrotnie wyższe jeszcze siedem lat temu

To ostrzeżenie dotyczy szczególnie osób, które dopiero planują zaciągnięcie kredytu albo zrobiły to w ciągu ostatnich kilku lat. One bowiem nie znają jeszcze "smaku" wyższych stóp. A warto pamiętać, że np. siedem lat temu stopa referencyjna wynosiła np. 4,75 proc., a jedenaście lat temu 6 proc. 

.. SPOTDATA

O ile mogą wzrosnąć raty?

To, o ile raty mogą wzrosnąć, zależy oczywiście od konkretnego kredytu, a także momentu podwyżki stóp (inaczej rata wzrośnie po roku od zaciągnięcia kredytu, inaczej po pięciu czy dziesięciu latach). Ale nie da się wykluczyć i rat wyższych o kilkaset złotych.

Przyjmijmy, że pan Nowak zaciąga właśnie kredyt na 250 tys. zł, na 25 lat, przy oprocentowaniu WIBOR 3M + marża 2 proc. (a więc łącznie 3,72 proc.) Dziś jego rata to ok. 1282 zł. Jeśli za trzy lata stopy w Polsce pójdą w górę o 1 p. proc. (i o tyle samo wzrośnie WIBOR, czyli do 2,72 proc.), pan Nowak będzie płacił już ok. 1407 zł. Przy wzroście stóp o 2,5 proc. (i takim samym WIBOR-u, do 4,22 proc.), rata pana Nowaka podskoczy już do ok. 1606 zł, a więc o ponad 300 zł względem wartości z dziś. WIBOR na poziomie 6 proc. sprawi, że pan Nowak będzie musiał wysupłać miesięcznie ok. 1860 zł, czyli o niemal połowę więcej niż dziś.

Oczywiście, zmiany stóp procentowych raczej nie będą następowały gwałtownie - nagły wzrost raty o kilkaset złotych z miesiąca na miesiąc się nie wydarzy. Ale seria podwyżek to coś prawdopodobnego.

Inny przykład - pani Kowalska dwa lata temu zaciągnęła kredyt na 500 tys. zł na 30 lat, z oprocentowaniem WIBOR 3M + marża 1,5 proc. Dziś rata to ok. 2168 zł. Co stanie się, gdy WIBOR wzrośnie za cztery lata z obecnych 1,72 proc. do 2,72 proc.? Rata podskoczy do 2402 zł. WIBOR 3,72 proc. (o 2 p. proc. więcej niż dziś) to rata 2649 zł, WIBOR 4,72 proc. (o 3 p. proc. więcej) 2908 zł.

Przeczytaj, co podpisujesz

Zawierając umowę kredytową, klienci podpisują się pod dokumentami informującymi o ryzyku wzrostu rat wskutek wyższych stóp procentowych w kraju. Co więcej, nie jest to "świstek" papieru drobnym drukiem - teraz to kilka czy kilkanaście stron z tabelami z wyliczeniami przy różnych wariantach stóp. Niestety, o ile jeden kredytobiorca przeczyta to uważnie, o tyle drugi złoży parafki na każdej kartce i pojedzie malować ściany w nowym mieszkaniu. 

Niestety, nie zawsze też doradca bankowy ma czas i chęć wszystko klientowi rzetelnie wytłumaczyć. Szczególnie, jeśli ten nie dopytuje. Dlatego też nie każdy może być świadom, co stanie się z ratą w przypadku wzrostu stóp.

Więcej o:
Komentarze (82)
Masz kredyt hipoteczny w złotych? Twoja rata może mocno wzrosnąć. Liczymy
Zaloguj się
  • dynia71

    Oceniono 12 razy 10

    Raty szybciej pójdą w dół niż w górę. NBP będzie robiło co może aby się nie zwaliło. Od lat inflacja zżera odsetki i to się nie zmieni. Glapinski zawsze będzie twierdził, że to inflacja tymczasowa kłamiąc w żywe oczy. Wszystko dla władzy, rozmieniajc oszczedzajacych na drobne. Przykre, ale tak to działa, siła nabywcza zlocisza jest coraz niższa.

  • rav1986

    Oceniono 11 razy 7

    No cóż 80% społeczeństwa nie ma pojęcia o ekonomi. Wielu znajomych przed 30 zadłuża się obecnie pod korek na pytanie co zrobią jak stopy wzrosną zawsze odpowiedz jakos to będzie przecież będziemy za kilka lat zarabiać kilka razy więcej więc damy radę. Po drugiej stronie są znajomi którzy już mają kredyty we frankach i narzekają jak to źle. Gdy pytam dlaczego nie przewalutuja na złotówki śmiech że przecież było od razu kilkadziesiąt procent drożej. Mając niskie raty przejadają całe oszczędności nie mając rządnej poduszki finansowej, dobierają konsumenckie na samochód tv wakacje... Chore! Ja mam hipotekę w PLN rata spadła mi z 1800 na 1400 wpłacam 1800 i mam już poduszkę na 30tys bez "dopłacania" sama się zrobiła. Do tego jak zaciągałem kredyt mieliśmy dochód 5tus więc rata była prawie 1/3 dochodu. Aktualnie rata to dla mnie 10% dochodu więc praktycznie w ogóle jej nie czuje. Na innych kontach odkładam dodatkowe 10% dochodów. 5% na czarną godzinę 5%na emeryturę z zamiarem zainwestowania tego w np. mieszkanie na wynajem. Mogę spać spokojnie kryzys nawet 5letni mnie nie zabije. W między czasie za grosze udało się kupić 70ar ziemi. Jakieś zabezpieczenie jest Ew. Posadzę sobie ziemniaki :-) z głodu nie padnę.

  • tinley

    Oceniono 7 razy 7

    Glapiński to koszmar i kredytobiorców którzy nie mają pojęcia co czynią i deponentów których okrada teraz z oszczędności . Wahadło odbije i zacznie podnosić stopy i będzie płacz. Na pocieszenie można tylko powiedzieć że podwyżki stó w obecnym otoczeniu makro nie zaczną się na poważniejszą skalę prędzej niż za kilka lat - gdy rządy zrolują sobie dług emitując go po śmiesznie oprocentowanych obligacjach a społeczeństwa pospłacają wysokomarżowe kredyty. Innymi słowy gdy rządy pozbędą sięobowiazku spłacania obligacji emitowanych na 6-7% a zostanie om do spłacenia dług praktycznie o wartości nominalnej. Wtedy zacznie się znów eldorado i pieniądze z nieba. Ruszy w końcu inflacja i stopy podwędrują w okolice dawno niewidziane. A potem znów zetną do zera i tak się bedzie kręcić karuzela.
    Kredyty hipoteczne w PL powinny być udzielane na stałej stopie ponieważ mimo że drozsze to bezpieczniejsze i dla konsumenta i dla państwa któremu odpada duży probelm społeczny w czasach wysokich stóp. Koniec - kropka.

  • jan_oszczedny_z_ile.info.pl

    Oceniono 6 razy 4

    mieszkanie 50 m 2 w Krakowie w okolicy która mnie interesuje które 3 lata temu mogłem kupić za 320 tys - rok temu za 350 tys - dzisiaj mogę kupić sobie za 400 tys - i tak sobie czekam na zapowiadane pęknięcie bańki buląc co miesiąc 2000 za wynajem

  • junk92508

    Oceniono 12 razy 4

    Mamy model grecki więc na razie rządy będą dalej sztucznie zaniżać byle tylko rozdawać kasę na prawo i lewo...

    Spoleczenstwo musi dostać bardzo w d... by w końcu zrozumiało że tak się nie da i Balcerowicz musi wrócić

  • spyderman2

    Oceniono 7 razy 3

    pisowskie kacyki kupują mieszkania bo wynajem. kierowca kaczyńskiego ma kilka domów!!! a seksretarki glapy 60 tys. pensji. za 4 pensje kupuje mieszkanie pod wynajem sÓwerenom. kłamszydło, nijaki, itd. oni kupują za gotówkę bo mają sute pensje także wibory im powiewają. a wy sOwereny??

  • ewropejczyk

    Oceniono 4 razy 2

    Zna ktoś choć jedną wypowiedź Filara ostrzegającą przed kredytem we franku (jak ludzie masowo go zaciągali)?

    Zamiast straszyć kredytobiorców lepiej moglibyście lobbować, aby zmienić przepisy odnośnie kredytów hipotecznych. Jeżeli klient zaciągając kredyt będzie ryzykował jedynie utratą nieruchomości (tak jest w wielu krajach), to w interesie banków będzie informowanie/uświadamianie klienta o ryzyku oraz o należytą wycena nieruchomości.

  • druga_wieza

    Oceniono 2 razy 2

    Oprocentowanie jest niskie?
    No to trzeba WZIĄŚĆ (!) większy kredyt!
    A potem dołączyć do frankowiczów.
    ;-)

  • mieszkaniec_lubelszczyzny

    Oceniono 6 razy 2

    Wszystko się zgadza, ale jakie mamy wyjście kupując mieszkanie? Ważnym elementem jest minimalizowanie kosztów i ryzyka. Jak najmniejsza marża banku daje skutek w mniejszym oprocentowaniu. Możliwość nadpłacania rat, czy spłaty całkowitej także stwarza możliwości "wyjścia" z niekorzystnego kredytu. Poza tym zdrowy rozsądek tj. nie kupowanie mieszkań zbyt drogich, nie wykańczanie za olbrzymie sumy i nie branie kredytów na zapas ....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX