Ceny u lekarzy rosną najszybciej od co najmniej 17 lat. A to nie koniec. Lepiej szybko nie będzie

Usługi lekarskie były w lipcu br. droższe niż rok wcześniej o 5,6 proc. - wynika z najnowszych danych GUS. Przynajmniej od początku 2002 r. dane Głównego Urzędu Statystycznego nie wskazywały tak wysokiego wzrostu cen u lekarzy. Niestety, wygląda na to, że nie mamy do czynienia z jednorazowym skokiem cenowym.

Lipcowy odczyt inflacji w Polsce przyniósł kilka rezultatów nienotowanych od lat. Niestety, niekoniecznie szczęśliwych dla portfeli Polaków. Główny wskaźnik inflacji wyniósł 2,9 proc. - tak dużego wzrostu cen do roku nie mieliśmy od października 2012 r. Wzrost cen żywności w lipcu wyniósł rok do roku 7,3 proc. - najwięcej od maja 2011 r. Same warzywa podrożały przez rok aż o 32,4 proc. - to najwyższy wynik od przynajmniej 20 lat. 

Czytaj więcej: Jedzenie drożeje najmocniej od ponad 8 lat. Wielki wzrost cen warzyw. Cukier droższy o prawie 30 procent

Ceny u lekarzy rosną bardzo szybko

Ale w lipcu padł też jeszcze jeden niepokojący rekord. Otóż, jak wskazują dane GUS, usługi lekarskie podrożały rok do roku aż o 5,6 proc. Był to najwyższy ich wzrost przynajmniej od początku 2002 r. Na dowód - wykres z portalu Spotdata.pl, na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

.. źródło: Spotdata

Lipcowe tempo inflacji usług lekarskich było szczególnie mocne, ale ogólnie ceny u lekarzy rosną szybko. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu ostatnich pięciu lat (od lipca 2014 r.) podrożały według danych GUS o 23 proc.

Dlaczego rosną ceny usług lekarskich?

Jak tłumaczy Marcin Mazurek, ekonomista mBanku, przyczyn szybko rosnących cen usług lekarskich należy szukać m.in. w ciasnym rynku pracy, deficycie lekarzy oraz coraz popularniejszych dodatkowych ubezpieczeniach. Te powodują, że niska podaż lekarzy spotyka się z coraz większym popytem.

Te czynniki nie ustaną szybko, więc i ceny usług lekarskich nadal będą rosły

- nie ma dobrych prognoz na przyszłość Mazurek. O tym, że trend wzrostowy w przypadku cen usług medycznych najprawdopodobniej będzie się utrzymywał, mówi także Jakub Rybacki, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Rybacki do listy przyczyn wzrostu cen u lekarzy dodaje starzenie się społeczeństwa. Co za tym idzie, zapotrzebowanie na usługi lekarskie jest coraz wyższe.

Według szacunków demograficznych ONZ, liczba osób w Polsce, które przekroczyły 65. rok życia, stanowi obecnie ok. 30 proc. ludności aktywnej zawodowo (20-64 lat). Oznacza to, że obecnie na emeryta przypadają około trzy osoby pracujące. Prognozy mówią o dalszym dramatycznym spadku poniżej dwóch osób do 2050 r., nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu. Dla porównania, dekadę temu wskaźnik oscylował nieznacznie poniżej pięciu osób (4,8 w 2010 r.)

- komentuje ekonomista ING Banku Śląskiego.

Rybacki także wskazuje na deficyt lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych. To efekt po pierwsze starzenia się tych ludzi, a po drugie - braku odpowiedniego napływu młodych osób do zawodu (a także emigracji). 

Według danych Eurostatu odsetek osób pracujących [w sektorze medycznym - red.], które przekroczyły 50 lat, wzrósł przez ostatnią dekadę z ok. 25 proc. do prawie 40 proc. Dane obejmują np. lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych. Przyczyn tych problemów jest kilka, m.in. migracja wykształconych osób do gospodarek zachodnich, problem zamrożenia wynagrodzeń (negatywną rolę odegrała tu procedura nadmiernego deficytu w latach 2009-2015)

- dodaje Rybacki. Zwraca uwagę, że najmocniej problem z brakiem rąk do pracy będzie narastał w przypadku takich zawodów, jak pielęgniarka czy ratownik medyczny.

Na przykład wyniki rekrutacji na Warszawski Uniwersytet Medyczny wskazują, że liczba kandydatów na kierunki pielęgniarstwo, ratownictwo w zasadzie nie przekracza dostępnych stanowisk (dla porównania na kierunkach biznesowych parę osób walczy o miejsce)

- wskazuje ekonomista ING Banku Śląskiego.

Podobną diagnozę dynamicznego wzrostu cen usług lekarskich - rosnący popyt (m.in. ze względu na starzenie się społeczeństwa) przy ograniczonej liczbie pracowników - przedstawiał także Ignacy Morawski, twórca serwisu Spotdata.pl. Zdaniem Morawskiego, wzrost cen lekarskich jest "jednym z kluczowych wyzwań społecznych dla Polski w nadchodzącej dekadzie - na równi z zanieczyszczeniem powietrza i dostosowaniami do zmian w polityce klimatycznej".

Więcej o:
Komentarze (278)
Ceny u lekarzy rosną najszybciej od co najmniej 17 lat. A to nie koniec. Lepiej szybko nie będzie
Zaloguj się
  • franclajn

    Oceniono 47 razy 43

    Kacsyński ma lekarzy na telefon. Jego konfratrzy też. Zamiast inwestować w opiekę medyczną i edukację, jak to się dzieje w krajach cywilizowanych, demokratycznych i świeckich, wyrzuca pieniądze na socjal i na kościół. Rozpętał tym samym najwyźszą inflację w kraju unijnym od dziesięcioleci (przejdzie tym osiągnięciem do historii) i zwala to z kumplami na Tuska i suszę. A prawda jest taka, że susza jest w całej Unii, ale ceny w strefie euro nie rosną tak obłąkańczo jak w pisslandii. Tam jest wzrost inflacji ogółem 1 procent, a nie 3 procent. Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie cen żywności. Tu ponad 7 procent (oficjalnie), a w strefie euro niespełna 2 procent. Dlatego polskie ziemniaki w carrefourze lub lidlu są droższe lub kosztują tyle samo, ile kosztują hiszpańskie nektarynki, greckie pomarańcze lub nie mniej egzotyczne banany. Także holenderskie pomidory są dwa razy tańsze od polskich. Polska pisslamistów jest jak PRL. Pełna absurdów. Nadchodzi Wenezuela plus.

  • berek-oberek

    Oceniono 37 razy 37

    Zostały jedynie 4 miesiące od uwolnienia cen energii. Wtedy dopiero suweren otworzy oczy, spojrzy w ekran i dowie się, że jest to wszystko wina Unii.

  • lecho65

    Oceniono 37 razy 37

    Kaczyński mówi że nie ma kolejek do lekarzy jak on był w szpitalu to nic takiego nie widział.

  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 42 razy 34

    Będziecie zdychać na SOR, ale macie 500+ durnie. ;)
    500ZŁ wystarczy teraz na dwie wizyty u lekarza. za dwa lata to będzie jedna wizyta.

    2.9% inflacji? w bajkach. c
    Codziennie dostaję nowe cenniki. Często są to zmiany o 20-50%
    PIS rozkręcił nam inflację jak za PRL, a to dopiero początek.

  • radek1962

    Oceniono 23 razy 23

    długo pracowano na taką sytuację. 20 lat temu ograniczano liczbę miejsc na akademiach medycznych i dziś brakuje lekarzy. Skasowano licea pielęgniarskie i brakuje pielęgniarek.
    Skasowano myślenie w szkole i mamy .... 500+

  • cozano

    Oceniono 22 razy 22

    Z jednej strony wyż demograficzny czasów powojennych, który jest coraz starszy i bardziej chorowity, z drugiej dobra rada dygnitarzy pisowskich, żeby młodzi lekarze wyjeżdżali, dają wymierne rezultaty.

  • jael53

    Oceniono 17 razy 17

    Na nieuchronny wzrost cen usług medycznych zwracałam uwagę wiosną. Rzeczywiście, lepiej nie będzie, nawet wprost przeciwnie - w opiece zdrowotnej właśnie pokazała się duża dziura w dnie. Taka, że np. część pacjentów z woj. rzeszowskiego szpital wojewódzki kieruje do Lublina. Coraz trudniej jest w specjalistycznej opiece nad dziećmi - już nie tylko psychiatria, ale też onkologia ma kłopoty. O opiece geriatrycznej nawet wspominać nie warto, bo choć potrzeby rosną, ona nawet z powijaków nie wyszła. Co oczywiste, każdy, kto zdoła wykrzesać środki na leczenie prywatne, zrobi to.

  • maguniaklikunia

    Oceniono 16 razy 14

    Ach, jeszcze nie napisałam o Boguminie, miasteczku 20 tysięcznym w Czechach. Jest tam piękny nowoczesny szpital. Pewna Czeszka powiedziała mi tak. Wy macie seminaria i księży najwięcej w całej Europie ( za wyjątkiem Watykanu) a my mamy szpitale i lekarzy. Tam w Czechach jeden ksiądz przypada na pięć parafii i je objeżdża a u nas na każdej nawet najmniejszej wiejskiej parafii jest po kilku księży, Kogo sobie wykształcimy tego mamy. Teraz zamiast się leczyć można się modlić, zresztą zawierzono już wielokrotnie nasze zdrowie i pomyślność opatrzności bożej, matce Maryi, synowi i duchowi świętemu. Amen

  • baby1

    Oceniono 13 razy 11

    Jak PiS-wyznawcy połapią się na co głosowali, to już będzie dla nich za późno. Zostaną chłopami pańszczyźnianymi u swych PiS-ich prominentów. Ale w końcu tego sami chcą, bo na tym polega powrót do dawnych tradycji, że było trochę panów, a reszta motłochu na nich pracowała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX