Specjaliści z NBP wiedzą już, co rozwiązałoby nasze problemy demograficzne na 50 lat

Gdyby aktywność zawodowa w Polsce była taka jak maksymalnie obserwowana w krajach europejskich, to na rynku pracy byłoby o prawie 5 mln osób więcej - wylicza dr Katarzyna Saczuk z Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. - To by z nawiązką rozwiązało wszelkie problemy demograficzne do 2070 r. - komentuje ekonomistka w rozmowie z "Obserwatorem Finansowym". Z kolei dr Robert Wyszyński szacuje, że w perspektywie najbliższych czterech lat z Polski może wyjechać maksymalnie 20-25 proc. Ukraińców.

Od 2020 r. Niemcy mają otworzyć granice dla Ukraińców. To może budzić obawy, że pracownicy zza naszej wschodniej granicy - dziś w niektórych branżach "ratujący" polski rynek pracy - opuszczą nasz kraj. 

Wygląda jednak na to, że scenariusz masowego exodusu Ukraińców nie musi się sprawdzić. Katarzyna Saczuk i dr Robert Wyszyński z Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP w rozmowie z "Obserwatorem Finansowym" szacują, że w ciągu czterech lat liczba Ukraińców pracujących w Polsce może spaść maksymalnie o 20-25 proc. Jak mówią, ostateczna skala wyjazdów do Niemiec będzie zależała m.in. od kondycji niemieckiej gospodarki. A ta spowalnia. W drugim kwartale 2019 r. PKB Niemiec w porównaniu z poprzednim kwartałem skurczył się. Coraz częściej słychać głosy, że Niemcom może zagrozić recesja. 

Czytaj więcej: Niemcy "balansują na krawędzi recesji". PKB największej gospodarki Europy spadł w drugim kwartale

Warto też zwrócić uwagę na zalety Polski dla ukraińskich pracowników. Polskę wybierają oni np. ze względu na uwarunkowania kulturowe - w tym język - oraz dobre połączenia komunikacyjne z Ukrainą. Ukraińcy coraz chętniej zostają w Polsce na dłużej - coraz więcej z nich płaci składki ZUS i osiedla się tu z całymi rodzinami.

Czytaj też: Ukraińcy mieli wyjechać do Niemiec. Dane mówią co innego. Polska migracyjnym "celem numer jeden"

>>>"Pracowników z Ukrainy wystarczy, jeżeli wszyscy do nas przyjadą. W branży budowlanej brakuje 100 tys. osób" - zobacz nasz materiał wideo

Jak zatrzymać kryzys migracyjny w Polsce?

Napływ Ukraińców do Polski sprawia, że polski rynek pracy na razie łagodniej przechodzi przez kryzys demograficzny. Ale przyszłość nie rysuje się niestety w pozytywnych barwach. Jak informują ekonomiści NBP, liczba osób aktywnych zawodowo zmniejsza się o około 100 tys. rocznie. Wpływ ma na to nie tylko starzenie się społeczeństwa, ale także stosunkowo niska aktywność zawodowa Polaków. 

Wyniki badania aktywności ekonomicznej ludności (BAEL) wskazują, że osoby aktywne zawodowo stanowiły w I kwartale 2019 roku 55,9 proc. ludności w wieku 15 lat i więcej. Ten wskaźnik od kilku lat znajduje się na podobnym poziomie.

.. GUS

Jeśli współczynniki aktywności zawodowej we wszystkich grupach płci i wieku nadal będą względnie stałe, liczba osób aktywnych w ciągu najbliższej dekady może się zmniejszyć nawet o 1,2 mln osób

- komentuje w "Obserwatorze Finansowym" dr Saczuk. Jak wylicza, do utrzymania podaży pracy na niezmienionym poziomie wystarczyłby wzrost współczynnika aktywności zawodowej o około 0,3 punktu proc. Ekonomistka NBP dodaje, że gdyby - hipotetycznie - polski rynek pracy osiągnął maksymalne wskaźniki w Europie, pracowałoby blisko 5 mln osób więcej.

Policzyłam, o ile wzrosłaby aktywność zawodowa w Polsce, gdyby w poszczególnych grupach wieku i płci była taka jak maksymalnie obserwowana w danej grupie w krajach europejskich. Wyszło mi, że zamiast 53,8 proc. wskaźnika aktywności w całym 2017 roku moglibyśmy mieć 68,9 proc. Przy takiej aktywności podaż pracy byłaby większa o prawie 5 mln osób (28 proc.)! To by z nawiązką rozwiązało wszelkie problemy demograficzne do 2070 roku

- mówi dr Saczuk.

Ekonomiści NBP wskazują, że największe "rezerwy" podaży pracy w Polsce są wśród osób poniżej 25 lat, powyżej 45 lat oraz wśród kobiet w wieku 25-44 lata. W pierwszym przypadku to efekt m.in. tego, że wiele osób studiujących jeszcze nie pracuje. Wśród osób powyżej 45. roku życia to efekt np. dość szybkiego kończenia kariery zawodowej, ale także problemów ze stanem zdrowia czy niechęci w zatrudnianiu starszych osób przez pracodawców. Z kolei wśród kobiet w wieku 25-44 lat problemem bywa m.in. możliwość elastycznego łączenia pracy z wychowaniem dzieci.

Więcej o:
Komentarze (60)
Specjaliści z NBP wiedzą już, co rozwiązałoby nasze problemy demograficzne na 50 lat
Zaloguj się
  • zbyt64

    Oceniono 24 razy 14

    Ale elektorat dostał socjal i robić nie zamierza. Wszystko wg zasady: Pie... nie robie.

  • testosteron78

    Oceniono 15 razy 13

    Ilu z tych zawodowo nieaktywnych jest tylko zameldowana w Wolsce a pracuje sobie na zachodzie?

  • ar.co

    Oceniono 20 razy 10

    A co się sÓweren będzie wysilał. 500+ jest, wiek emerytalny obniżony - niech głupki pracują. Jessika z Sebą zrobią sobie kolejnego pińćetplusa i załatwione!

  • berek-oberek

    Oceniono 14 razy 10

    Genialne rozwiązanie, zlikwidujmy uczelnie wyższe to młodzi będą pracować w montowniach i na budowach a dla opornych na pracę 50+ zbudujmy obozy pracy. Wszystko się zepnie.

  • herp_derp

    Oceniono 10 razy 8

    "Jakby było lepiej na rynku, to na rynku byłoby lepiej". Takie podsumowania to ja mogę robić na umowie o dzieło, za 20-25% stawki pani analityk.

  • junk92508

    Oceniono 9 razy 7

    Tak tak, a to że złotówka leci w dół bardziej niż euro zupełnie na Ukraińców nie wpłynie...

    Także to że ponad 30% polskiego eksportu to Niemcy to oznacza że u nas będzie świetnie jak tam będzie kryzys...

  • zacisze16

    Oceniono 4 razy 4

    jeżeli ukrainiec zarobi np. 2500 zł netto a w niemczech dostanie tylko 1250 euro to mimo różnic w utrzymaniu na pewno wyjadą do niemiec... po pierwsze tam jest perspektywa i bliżej do innych krajów UE...

  • kmwsm

    Oceniono 4 razy 4

    Ukrainiec z Polakiem dogada sie bo ta sama mentalnosc. A z Niemcem juz nie. Paliak, takij wostocznyj jevropiejec.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX