Zdesperowani Ukraińcy pozywają Polskę. Urzędy nie radzą sobie z wydawaniem pozwoleń na pobyt

Rośnie liczba pozwów składanych przez obywateli Ukrainy, którzy chcieliby pracować w Polsce, a nie mogą. Wszystko przez przewlekłe postępowania niektórych urzędów wojewódzkich wydających pozwolenia na pobyt. Często każą czekać na "świstek" rok.

Pracownicy pochodzący z Ukrainy oraz polscy przedsiębiorcy coraz częściej pozywają urzędy wojewódzkie odpowiedzialne za wydawanie niezbędnych pozwoleń na pobyt w Polsce. Przyczyną jest przewlekłość postępowań - w przypadku niektórych urzędów na dokumenty trzeba czekać rok.

Zarówno dla pracowników jak i dla firm startujących w przetargach to za długo. Dlatego w sprawach o zbyt wolne przeprowadzenie procedur zapadło już ponad 100 wyroków nakazujących wypłatę w sumie ok. 200 tys. zł odszkodowań poszkodowanym pracownikom - czytamy w "Rzeczpospolitej", która wyjaśnia, że blisko 200 podobnych spraw czeka na rozpatrzenie.

Najpierw zezwolenie na pobyt

Obywatele Ukrainy chcący pracować w Polsce muszą spełnić kilka wymogów formalnych. Przede wszystkim muszą uzyskać zgodę na pobyt w kraju. Te formalności załatwiają urzędy wojewódzkie i to one mają najczęściej problem z terminową obsługą wniosków. W wielu przypadkach przez braki w zatrudnieniu. Często więc czas oczekiwania to minimum od 4 do 6 miesięcy.

Następnym krokiem jest uzyskanie pozwolenie na pracę. W przypadku pracowników zza wschodniej granicy musi być w nim wskazany pracodawca. Tutaj urzędnicy, już powiatowi, działają zdecydowanie sprawniej. Możliwe jest też zatrudnienie na podstawie oświadczenia, ale nie dłuższe niż 6 miesięcy. 

Ukraińców rekordowo dużo

Z danych ZUS wynika, że Polsce pracuje rekordowa liczba imigrantów. Składki odprowadzane są już za 628 tys. obcokrajowców - o 20 proc. więcej niż rok temu. Pracowników z Ukrainy jest jednak w Polsce więcej - nie za wszystkich pracodawcy muszą bowiem odprowadzać składki. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że część przyjezdnych pracuje "na czarno".

Czytaj też: Specjaliści z NBP wiedzą już, co rozwiązałoby nasze problemy demograficzne na 50 lat

Jeszcze kilka miesięcy temu istniały obawy, że część ukraińskiej kadry "odpłynie" do Niemiec. Tamtejszy rząd podjął bowiem decyzję o częściowym otwarciu rynku pracy. Z badań opublikowanych w czerwcu wynika, że blisko milion Ukraińców pracujących w Polsce deklarowało chęć wyjazdu. Katarzyna Saczuk i dr Robert Wyszyński z Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP w rozmowie z "Obserwatorem Finansowym" szacuje jednak, że w ciągu czterech lat liczba Ukraińców pracujących w Polsce może spaść maksymalnie o 20-25 proc.

>>> Praca stewardessy jest cięższa, niż mogłoby się wydawać. Poznaj sekrety podniebnego zawodu.

Więcej o:
Komentarze (157)
Zdesperowani Ukraińcy pozywają Polskę. Urzędy nie radzą sobie z wydawaniem pozwoleń na pobyt
Zaloguj się
  • starszy-65

    Oceniono 15 razy 13

    Nie wierzę bo przecież urzędy wojewódzkie to domena PiS i pracują w nich zaufani działacze partyjni lub ich rodziny a to są ludzie specjalnego politycznego szkolenia więc tak jak w PRL są najlepsi i dlatego wszelkie oskarżenia są bezpodstawne i skierowane przeciwko jedynie słusznie rządzącej partii politycznej w RP a to już dla mnie zakrawa na działanie opozycji.

  • Wojciech Pisarek

    Oceniono 19 razy 11

    No znam faceta z Ukrainy 20lat mieszka w Polsce pracuje na etacie ma mieszkanie a na pozwolenie czeka już 36 miesięcy. Powiem tylko że to świadczy o stanie naszego państwa.

  • asyndrome

    Oceniono 12 razy 10

    Firma startuje do przetargu nie mając legalnych pracowników? BRAWO!!!

  • poppers68

    Oceniono 16 razy 8

    3 000 000 obywateli Ukrainy w naszym kraju, z czego 400 000 widnieje w ZUS.
    Ja mam dać wiarę, że reszta czeka na zaświadczenia? Naprawdę?

    Inna rzecz, jeśli samodzielnie i z niezrozumiałych względów niemal samodzielnie wprowadziło się społeczeństwo ukraińskie do Unii Europejskiej (bezwarunkowo) tutaj w Polsce, to powinno się pewne normy administracyjne spełniać.
    Ukraińcy nawet w paru % nie przechodzą tego, co polscy pracownicy, których kraj po sporej włożonej w to pracy wszedł w 2004 roku do Unii a i tak cieszyliśmy się, gdy poszczególne kraje UWALNIAŁY swoje rynki dla nas ( ktoś to jeszcze pamięta)?
    Teraz każdy obywatel Ukrainy, bez potrzeby spełniania norm UE swojego kraju, może pracować w Unii. Mało tego, te miliony nam się tu niemal przeniosły już na stałe.
    Zamiast się przesuwać w kulturze organizacyjnej kraju na Zachód, konsekwentnie idziemy na Wschód. Włącznie z uzupełnieniem o nację mało przychylną Polakom a i przez Polaków lubianą tak sobie. Do roku 1943 daleko ale to kwestia czasu.
    Bo ani nacja gospodarzy nie ta co Holendrzy a miliony lądujących to nie Szwacjarzy wędrujący za chlebem.....
    Najlepsze przed nami - zakład?

  • stop.polonizacji.europy

    Oceniono 16 razy 8

    Trzeba przyznać, że obcokrajowcy są traktowani w urzędach jeszcze gorzej niż Polacy a cała procedura to kpina. Czasem trzeba czekać cały dzień, żeby odebrać świstek w minutę. Decyzja powinna być wydawana w miesiąc, a procedura trwa w dużych miastach ponad rok. Ponad rok bez prawa do wyjazdu z kraju, bez pisemnego potwierdzenia prawa do pozostania w kraju.

  • marekmarek44

    Oceniono 7 razy 5

    Możemy się otworzyć na Ukraińców, Wietkong, czy Chińczyków.Niech pracują, ale qu...wa mać nie za miskę ryżu! Umowa o pracę, wszystkie składki i podatki, oraz surowe przestrzeganie BHP.Za nieprzestrzeganie i wyzysk, surowe grzywny dla pracodawcy za pierwszym razem, potem zamknięcie zakładu z zakazem możliwości otwarcia nowej działalności włącznie.

  • guest_wiec1

    Oceniono 19 razy 5

    Ci przedsiebiorcy co niby szukaja rak do pracy to typowe polskie byznezmeny z wiosek do budowy autostrad za psie pieniadze pisimi rekoma a potem sie dziwia ze im biznesy padaja albo sami celowo udupiaja jak juz kasy sie nachapia bo tanio ukraincom zaplacom bo nasi chcieliby wiecej. Typowe biznezy do jednorazowego przedsiewziecia by w ewentualnym przetargu dac niska cene.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX