Tanie mieszkania w Polsce niemal się skończyły. Mniej niż 5 tys. zł za metr to w stolicy 1 proc. ofert

Tanie mieszkania w Polsce w zasadzie się skończyły. W Warszawie cena 5-6 tys. zł za metr uznawana jest za okazję - jedynie 5 proc. ofert dotyczy tak niskich stawek. W większości przypadków za metr własnego "m" trzeba zapłacić od 7 do 10 tys. zł.

Z badań opublikowanych przez Barometr Metrohouse i Gold Finance wynika, że tanie mieszkania w Polsce w zasadzie się skończyły. W Warszawie trudno jest znaleźć nieruchomości w tej cenie. W II kw. 2019 r. zakup mieszkania w cenie poniżej 5000 zł za m kw. dotyczył tylko 1 proc. wszystkich transakcji. W koszyku pozostałych pięciu największych miast w Polsce odsetek ten wynosi 26 proc., choć jeszcze przed rokiem było to 33 proc.

Nawet droższe mieszkania - w cenie 5-6 tys. zł za m kw. - są rzadkością - takie transakcje stanowiły zaledwie 4 proc. ogółu.

W stolicy najczęściej kupowane są mieszkania pomiędzy 7 a 10 tys. zł za metr kwadratowy (53 proc.). Dla porównania w innych badanych miastach zakupy w tej cenie stanowią 23 proc. wszystkich transakcji.

Podobne różnice w zakupie pomiędzy stolicą Polski a innymi badanymi miastami widać, jeśli sprawdzamy cenę całkowitą nabywanego mieszkania. W II kwartale 2019 r. mieszkania kupione w Warszawie w cenie do 300 tys. stanowiły 9 proc., natomiast w innych największych miastach aż 59 proc. obserwowanych transakcji. W stolicy najwięcej kupowanych jest mieszkań w cenie 400-500 tys. zł (25 proc.), natomiast w innych pięciu dużych miastach Polski przeważają zakupy za 200-300 tys. zł (35 proc.).

Małe mieszkania najpopularniejsze 

Tak wysokie ceny sprawiają, że największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania małe. W stolicy o metrażu od 35 do 50 m kw. Lokale o tej wielkości stanowią aż 38 proc. wszystkich nabywanych mieszkań. W przypadku innych z największych miast Polski było podobnie, z tym że odsetek transakcji w tym przedziale metrażu wyniósł 47 proc. Z analizy wynika, że najczęstszym powodem zakupu mieszkania są przesłanki inwestycyjne, a takie właśnie powierzchnie mieszkań wynajmują się najłatwiej.

Dużym powodzeniem zarówno w Warszawie, jak i w innych pięciu największych miastach Polski cieszą się metraże 50-60 m kw., czyli standardowa wielkość mieszkań kupowanych przez rodziny z dzieckiem. W stolicy, w odróżnieniu od innych dużych miast Polski, rzadziej sprzedają się mniejsze mieszkania, a mianowicie 20-35 m kw., w II kwartale 2018 roku stanowiły 15 proc. wszystkich transakcji, a w II kwartale 2019 roku zaledwie 9 proc. W innych miastach natomiast w II kwartale 2018 roku sprzedaż mieszkań tego metrażu stanowiła 23 proc., a w 2019 roku 14 proc. Znikomy procent stanowią transakcje zakupu mieszkań powyżej 80 m kw. - niewielkie zainteresowanie takimi mieszkaniami jest znamienne dla wszystkich analizowanych miast.

Mieszkania kupowane na potęgę

Związek Banków Polskich odnotował w II kwartale 2019 r. wyraźny wzrost na rynku kredytów mieszkaniowych w porównaniu z kwartałem I - zarówno pod względem liczby zawieranych z bankami umów, jak i ich wartości. Wydano też rekordową liczbę pozwoleń na budowę.

Czytaj też: Wynajem mieszkania nadal droższy niż rata kredytu. Analitycy: Jest drogo, a będzie jeszcze drożej

Banki udzieliły prawie 59 tys. kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości 16,4 mld zł. Oznacza to znaczący wzrost, bo o 20,95 proc., wobec I kwartału 2019 r. Samych zawartych umów było o 17,24 proc. więcej niż kwartał wcześniej.

>>> Ekspert ostrzega przed wielkim zamieszaniem, które czeka rynek nieruchomości

Więcej o:
Komentarze (66)
Tanie mieszkania w Polsce niemal się skończyły. Mniej niż 5 tys. zł za metr to w stolicy 1 proc. ofert
Zaloguj się
  • kamuimac

    Oceniono 20 razy 12

    tanie mieszkania się w Polsce nie skonczyły - tanie mieszkania skonczyły się wyłącznie w miastach które mają perspektywy i którymi nie rządzi PiS - i w których jest praca

    jestem przekonany że gdyby redaktor wybrał się do jakiegokolwiek miasteczka kóre ma 10-15 tys mieszkańców to bez problemu znalazłby mieszkania po 3-4tys /m^2.

    ale tam nie ma ani pracy - ani perspektyw - a rządzi PiS , kosciół i zabobon więc nigdy ich nie bedzie

  • goralskielasy

    Oceniono 15 razy 7

    cos za czesto te artukuly naganiajace, traca na wiarygodnosci....:) tanie mieszkania dopiero sie zaczna, przyrost naturalny stale spada, rynek najmu zakorkowany....

  • deco.derr

    Oceniono 6 razy 4

    Tanie mieszkania jeszcze sie nie zaczely.
    Pomalu. Poczekajmy troszke, co zrobi Partia po wyborach. Bo wyjscie nie ma. Powinna jednoczesnie obnizyc i podwyzszyc stopy.
    A ze tak sie nie da , to mamy nadchodzaca epoke bardzo tanich mieszkan. Tylko o zarcie ludzie beda sie bic przy smietnikach.

  • paliwoda2

    Oceniono 11 razy 3

    Ciągle GW rozpatruje wszystko z perspektywy Warszawy. Poza Warszawą są inne ceny. Warszawę trzeba zdeglomerować.Poprzenosić do innych miast ile sie da instytucji cebtralnych a przy okazji nastsąpi ich radykalne przewietrzenie. Sejm przenieść do piotrkowa Trybunalskiego.Ministerstwo przemysłu przenieść na Śląsk, min rolnictwa do Lublina , Ministerstwo Oswiaty na Podkarpacie itp. itd

  • qatroscc

    Oceniono 9 razy 3

    Wprowadza kataster i ucywilizuja rynek jak w Niemczech, skoncza sie plany emerytalne Hiszpanow

  • druga_wieza

    Oceniono 4 razy 2

    Szczerze mówiąc, to dziwi mnie, że w ogóle są nowe mieszkania w tej cenie i w tym mieście.

    Natomiast pamiętam ceny sprzed LehmanBros - kolega kupił takie po 9000zł za metr. Świetna lokalizacja, blisko centrum... Tzn. blisko jest centrum wsi Blizne, bo taki ma widok z okna. Tzn. miał, bo mu kolejny blok zasłonił. Za to obok jakaś dwupasmówka, jednym słowem centrum i przyroda.
    Z drugiej strony kolega naprawdę dobrze zarabia (23-25k brutto!), więc może niedługo poszuka czegoś tańszego i lepszego. ;-)

  • druga_wieza

    Oceniono 1 raz 1

    Drobna refleksja dla majętnych
    Załóżmy, że masz odłożoną kasę o wartości mieszkania. Zarobiłeś, uskładało się. Albo dostałeś w spadku. CO DALEJ?
    Dalej można coś z tą kasą zrobić. Najłatwiej jest ...przetracić inwestując w coś o czym się nie ma pojęcia. To częsty błąd np. sportowców, czy aktorów.
    No to co zrobić?

    Po pierwsze: bezpieczeństwo kosztuje! Im bezpieczniejsze są twoje środki, tym mniejszy spodziewany zysk. Za to duża stopa zwrotu wiąże się z ryzykiem, czasami poważnym. Bo co innego gdy kupisz akcje na giełdzie i ich wartość spadnie, ale zupełnie co innego gdy kupisz "złoto" w Amber Gold, lub bitcoiny poprzez jakąś szacowną giełdę. W pierwszym przypadku nie masz gwarancji ceny, ale masz pewność, że nie rozmawiasz z oszustami. Gorzej w drugim i trzecim przypadku.

    A mieszkanie?
    Mieszkanie trzeba KUPIĆ. Ten proces niesie ze sobą ryzyko. Sprzedający może się okazać jakimś oszustem. Może w mieszkaniu ktoś mieszka i ma do tego prawo? A może żona po rozwodzie rości sobie prawa do połowy mieszkania? A może okolica nie jest fajna, albo obok przez ścianę działa agencja towarzyska?
    Załóżmy, że zakup się udał. Masz mieszkanie, nie czujesz się oszukany. Może było odrobinę drożej, ale te tańsze oferty były jakieś szemrane.
    Co dalej?
    Trzymasz?
    No to płać czynsz, tzn. opłaty utrzymaniowe. Darmo nie jest.
    Szkoda tak płacić po próżnicy, to może wynająć?
    O wynajmie i związanym z tym ryzykach napisano wystarczająco dużo.

    Za to alternatywa w postaci lokaty bankowej nie wymaga doglądania jak mieszkanie, nie sposób wdepnąć w oszustwo, zaś pieniądze (przy odrobinie dbałości) chroni i gwarantuje instytucja państwa. Bezpieczeństwo kosztuje!

  • telewy2

    Oceniono 3 razy 1

    W warszawie kupiłem mieszkanie w 2002 i płaciłem wtedy 3500 zł za metr i wtedy to było tanio. Teraz 5tyś to musi być bardzo słabe mieszkanie, lokalizacja albo coś jeszcze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX