W 2020 roku budżet bez deficytu? Taki jest plan PiS. Skąd Morawiecki weźmie na to pieniądze?

We wtorek 27 sierpnia rząd ma pracować nad wstępną wersją budżetu państwa na 2020 r. Według informacji "Rzeczpospolitej", przyszłoroczny budżet ma być całkowicie zrównoważony, bez deficytu.

"Rzeczpospolita" powołuje się na "źródła zbliżone do rządu". Gdyby te plany faktycznie zostały zrealizowane, mielibyśmy pierwszy od 30 lat zrównoważony budżet, bez deficytu.

Jednocześnie rząd nie planuje cięć m.in. wydatków socjalnych. Wręcz przeciwnie - zapowiedzi premiera Morawieckiego wskazują, że jedynym warunkiem dla wprowadzenia corocznych "trzynastek" na emerytów jest to, czy PiS pozostanie przy władzy po wyborach. O ewentualnych ograniczeniach budżetowych premier nic nie mówi.

Budżet bez deficytu, czyli skąd brać pieniądze?

Skąd wobec tego rząd weźmie pieniądze, aby wszystkie wydatki miały pokrycie we wpływach? Oczywiście rząd mówi m.in. o wzroście wpływów z podatków i składek. Ale nie można też zapominać, że nawet ok. 20 miliardów złotych popłynie do kasy państwa w ramach tzw. opłaty przekształceniowej po likwidacji OFE (konkretna kwota będzie zależeć od tego, ilu Polaków wybierze przelew do ZUS, a ilu na IKE). 

"Rzeczpospolita" przypomina także o planach z tzw. Aktualizacji Planu Konwergencji, opublikowanej w kwietniu przez Ministerstwo Finansów. Samo pełne oskładkowanie umów-zleceń (dziś składki płaci się tylko do wysokości płacy minimalnej, powyżej już nie) dałoby ponad 3 mld zł w skali roku, nawet ok. 7,5 mld zł popłynęło do budżetu po likwidacji limitu składek na ZUS (dziś 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce), kolejne miliardy mógłby dać np. test przedsiębiorcy czy zmiany w akcyzie.

Tyle, że z kolei z informacji "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że z tymi wywołującymi kontrowersje projektami rząd chce się wstrzymać przynajmniej do wyborów. Ba, wręcz nie ma jeszcze projektów ustaw w tych sprawach. "DGP" sugeruje, że rząd do wstępnego projektu budżetu nie przywiązuje wagi - coś musi pokazać (bo ustawowe terminy gonią), a po wyborach i tak budżet zostanie mocno zmieniony. Wskazywać na to mogą choćby zamrożone czy nawet nominalnie niższe wydatki budżetowe na niektóre cele.

Dysponenci budżetowi, szczególnie ministrowie, nawet specjalnie się nie awanturowali na limity, jakie przyszły z Ministerstwa Finansów, bo wiedzą, że po wyborach będzie im łatwiej cokolwiek uzyskać od nowego ministra finansów

- czytamy w "DGP".

Spowolnienie za rogiem

Informacja o zrównoważonym budżecie w 2020 r. jest o tyle zaskakująca dla części ekonomistów, że zbiega się w czasie z prawdopodobnym spowolnieniem w gospodarce. Wskazują na to choćby kiepskie dane z Niemiec, głównego partnera gospodarczego Polski. W takiej sytuacji raczej myśli się o wspieraniu rozwoju gospodarki niż o równoważeniu budżetu.

Czytaj też: Powinniśmy drżeć przed spowolnieniem? Za naszą zachodnią granicą czuć powiew recesji

Więcej o:
Komentarze (442)
W 2020 roku budżet bez deficytu? Taki jest plan PiS. Skąd Morawiecki weźmie na to pieniądze?
Zaloguj się
  • punter

    Oceniono 84 razy 64

    Glapa wycofał ostatnio 100 ton złota z Londynu. Na rok budżetowego hulania starczy.
    Ani Wenezuela, ani Argentyna, ani Kuba też nie zatonęły w rok i na początku było "świetnie"

  • single_malt

    Oceniono 78 razy 58

    i milion samochodow elektrycznych :-)
    Wyborca PIS lyka wszystko , bez wypluwania

  • zgred151

    Oceniono 60 razy 46

    Wirtualna ksiegowosc w gospodarce to glowna cecha tego rzadu . Wszystkie jego dzialania opieraja sie na klamstwach

  • staem

    Oceniono 47 razy 41

    Stary chwyt przedwyborczy : czują że przegrają wybory 13 października. Zdążą uchwalić zerowy budżet na 2020 rok.Dobra reklama przedwyborcza dla aborygenów,nazywanych suwerenem....
    Gdy wygrają to go poprawią. Gdy przegrają to następcy będą musieli go urealnić i wtedy zaczną krzyczeć, że następcy nie potrafią trzymać dyscypliny budżetowej. Typowy scenariusz PIS na wypadek przegranych wyborów, ciągle knowania, niektórzy nazywają to zemstą zza grobu...

  • scypion_afrykanski

    Oceniono 50 razy 34

    Przecież wspieranie gospodarki to socjalizm. Druga Grecja i trzecia Wenezuela!!!

  • kms2x

    Oceniono 36 razy 32

    Banalnie proste, elementarne. Wydatki przerzucić na samorządy, dochody z podatków na państwo. I już. Banalne. A że zadłużą się samorządy??? A co to Matłusza obchodzi???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX