Brexit. Kto zostanie "Mr. No Deal"? Boris Johnson straszy Tuska i Unię Europejską. Chodzi o 39 mld funtów

Boris Johnson wyciągnął ważną kartę przetargową w brexitowej grze z UE. Po spotkaniu z Donaldem Tuskiem w kuluarach szczytu G7 zapowiedział, że w przypadku wyjścia bez umowy Wielka Brytania nie zapłaci ustalonej wcześniej "rozwodowej" kwoty w wysokości 39 mld funtów. Twardy brexit ma UE zaboleć.

Brexit był jednym z tematów, który przewijał się w rozmowach światowych przywódców podczas szczytu G7 we francuskim kurorcie Biarritz. Pojawił się na spotkaniu Borisa Johnsona z Donaldem Trumpem, ale kluczowa mogła okazać się dyskusja brytyjskiego premiera z przewodniczącym Rady Europejskiej.

Donald Tusk i Boris Johnson rozmawiali o brexicie

Ta rozmowa odbyła się w niedzielę. Spotkanie podobno było "serdeczne" - jak pisze "Financial Times", ale jednak bez śladów przełomu, choć Johnson miał powiedzieć, że szanse na porozumienie "poprawiają się". Główną przeszkodą jest nieustannie zapis w umowie brexitowej dotyczący tak zwanego backstopu. BBC z kolei podaje, powołując się na unijnego urzędnika, że na spotkaniu "głównie przeformułowano znane stanowiska" oraz że UE liczyła na jakieś nowe pomysły, które pozwoliłyby wyjść z impasu.

Po spotkaniu z Donaldem Tuskiem Johnson powiedział mediom, że jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE bez umowy, nie będzie zobowiązana prawnie do zapłaty 39 mld funtów "rachunku rozwodowego", na który zgodziła się Theresa May. Nie wiadomo, ile w takiej sytuacji Londyn byłby gotowy zapłacić, wcześniej Sky News informował, że chodzi o 9 mld funtów.

Boris Johnson już wcześniej przekazywał, że chce renegocjować z Brukselą umowę - napisał do Donalda Tuska oficjalny list w tej sprawie. UE powtarza, że umowa nie jest do zmiany, choć sugeruje, że jest otwarta na rozmowy i zmienić można dołączoną do wspomnianej umowy deklarację polityczną.

>>>Czytaj więcej na ten temat: Boris Johnson pisze list do Donalda Tuska. Chodzi o brexit. Chce negocjować nienegocjowalne

Brexit. Kto zostanie "Mr. No Deal"?

Dzień przed zaplanowanym spotkaniem na G7 Donald Tusk uszczypliwie napisał na Twitterze, że ma nadzieję, że Johnson nie zapisze się w historii jako "Mr. No Deal". To określenie brytyjskiemu premierowi się nie spodobało i odpowiedział, że to Tusk będzie znany jako "Mr. No Deal", jeśli umowa ws. brexitu nie będzie zmieniona. Ale Tusk napisał także, że "UE jest gotowa wysłuchać praktycznych, realistycznych pomysłów, możliwych do zaakceptowania przez wszystkie państwa członkowskie, w tym Irlandię, jeśli i kiedy rząd Zjednoczonego Królestwa będzie gotowy przedstawić je na stole". Więc teoretycznie szansa jest, pytanie, czego chce Wielka Brytania.

W ostatnich tygodniach pojawiały się przecieki z Brukseli, że Brytyjczycy zachowują się tak, jakby nie zależało im już na porozumieniu. Do tego Boris Johnson zdecydował, że od 1 września wycofuje przedstawicieli Wielkiej Brytanii z większości decyzyjnych spotkań z unijnymi urzędnikami - poza kluczowymi, na przykład w kwestiach bezpieczeństwa. Brytyjski premier powtarza też, że doprowadzi do brexitu 31 października, czyli zgodnie z planem, bez względu na to, jak ten brexit będzie wyglądać.

>>>Kim był Boris Johnson, zanim został premierem Wielkiej Brytanii? Zobacz:

Donald Trump obiecuje

Podczas szczytu G7 kwestia brexitu została też poruszona podczas spotkania Borisa Johnsona z Donaldem Trumpem. Prezydent USA po raz kolejny pochwalił go, mówiąc, że jest najlepszym człowiekiem do przeprowadzenia brexitu i zapowiadając "wielką umowę handlową" między USA a Wielką Brytanią.

>>>Czytaj więcej na ten temat: Szczyt G7. Donald Trump i Boris Johnson zjedli razem śniadanie. Było o brexicie i "wielkiej umowie handlowej"

O co chodzi z backstopem?

Tak zwany irlandzki backstop to mechanizm bezpieczeństwa, który ma zapobiec wprowadzeniu sztywnej granicy między Irlandią a Irlandią Północną w przypadku, gdyby Wielka Brytania wyszła z UE bez umowy regulującej przyszłe relacje z UE. Ta granica jest istotnym elementem porozumienia pokojowego z Wielkiego Piątku, które miało rozwiązać konflikt w Irlandii Północnej. Ale wielu brytyjskim politykom ten zapis się nie podoba - argumentują, że jeśli mechanizm wejdzie w życie, Wielka Brytania będzie musiała pozostać w unii celnej, co oznaczałoby de facto powiązanie z UE na długi czas, a w brexicie nie o to chodzi. W dużej części z tego powodu brytyjski parlament trzy razy odrzucił umowę brexitową, wynegocjowaną przez poprzednią premier Theresę May.

Więcej o:
Komentarze (155)
Brexit. Kto zostanie "Mr. No Deal"? Boris Johnson twardo po spotkaniu z Donaldem Tuskiem
Zaloguj się
  • amoramo

    Oceniono 61 razy 53

    niech już wreszcie idą w cholerę i ten tasiemiec się skończy, UE sobie poradzi bez Brytyjczyków

  • czechy11

    Oceniono 47 razy 37

    UE zadrżała 😂😂Borys DebiloGęby ją postraszył 😂. Z dniem Brexitu zamknie się granice i zobaczymy jak lud kocha Borysa

  • student_zebrak

    Oceniono 35 razy 29

    Wyjda bez umowy i nie zaplaca 39. Po rozwodzie zaczna rozmowy i na poczatek dostana oferte, bedziemy z wami gadac, gdy uregulujecie rachunek.
    Unia powinna domagac sie sztywnej granicy, niech Irlandia sie polaczy do Republiki i WB stanie na pochylej do kompletnego upadku.

  • marek.usc

    Oceniono 35 razy 29

    Już UE się trzęsie bo jakiś osiedlowy głupek na usługach Putina straszy. Niech wyjdą w końcu

  • ardi78

    Oceniono 31 razy 27

    Nie rozmawia się z szantażystami!

  • ezar1

    Oceniono 28 razy 24

    Zapłaci tak czy tak w cłach.

  • dlugi0330

    Oceniono 31 razy 23

    Brawo dla Tuska. Moim zdaniem Duda, to przy Tusku wypier...dek mamuta.

  • strange_email

    Oceniono 26 razy 20

    Mysle, ze takie podejscie doskonale bedzie pomagac UK w podpisywaniu kolejnych umow handlowych. Kazdy lubi wiazac sie z klamca, prawda?
    Oj Johnson, Johnson, ty sie lepiej dupczeniem mlodych naiwnych zajmij.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX