Brexit. Upokorzony Boris Johnson przegrał wszystko? Brytyjski premier wciąż może ograć demokrację

Daniel Maikowski
W środę w Izbie Gmin odbędzie się drugie kluczowe głosowanie w sprawie brexitu. Kolejna porażka rządu może oznaczać, że Wielką Brytanię czekają wybory. Premier Boris Johnson ma jednak asa w rękawie, który może pomóc mu ograć opozycję.

We wtorek rząd Borisa Johnsona przegrał kluczowe głosowanie w Izbie Gmin z połączonymi siłami opozycji oraz "rebeliantów" z Partii Konserwatywnej, którzy sprzeciwiają się brexitowi bez umowy. Zwycięstwo opozycji oznacza, że w środę posłowie będą głosować nad tzw. ustawą Benna.

Jeśli ustawa przejdzie przez parlament, to rząd zostanie de facto zmuszony do wynegocjowania i przyjęcia umowy brexitowej z Unią Europejską przed 19 października 2019 roku lub (jeśli negocjacje będą się przedłużać) do poproszenia Brukseli o kolejne opóźnienie brexitu. Tym razem aż do 31 stycznia 2020 roku.

Co dalej?

Nowy brytyjski premier wielokrotnie wykluczał możliwość przesunięcia daty brexitu. We wtorek, zaraz po upokarzającej porażce, nie krył swojego zdenerwowania i postawił posłom ultimatum: zapowiedział, że jeśli Izba Gmin wykluczy możliwość przeprowadzenia brexitu bez umowy, to będzie on wnioskował o przeprowdzenie przedetrminowych wyborów. Odbyłyby się one 14 lub 15 października.

Musimy zdecydować. Ja nie chcę wyborów. Jeśli Izba Gmin przyjmie jutro tę ustawę, wyborcy będą musieli zdecydować

- mówił we wtorek wieczorem rozsierdzony Johnson.

Wniosek o przedterminowe wybory musiałby zdobyć poparcie aż 2/3 członków Izby Gmin. Co ważne, lider opozycji, Jeremy Corbyn nie wyklucza, że Partia Pracy taki wniosek poprze. We wtorek Corbyn postawił tylko jeden warunek: najpierw posłowie muszą przegłosować ustawę Benna i oddalić widmo brexitu bez umowy. Dopiero wtedy laburzyści poprą rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych.

Boris Johnson ma asa w rękawie

Pozornie wydaje się, że Boris Johnson przegrał praktycznie wszystko. Wiele wskazuje na to, że w środę "rebeliantom" uda się przegłosować ustawę Benna. Aby zachować twarz, premier będzie musiał złożyć zapowiedziany wniosek o przedterminowe wybory. Jeśli tak się stanie, to już za nieco ponad miesiąc Johnson raczej przestanie być szefem brytyjskiego rządu. Byłaby to krótka i pełna porażek kariera.

Boris Johnson ma jednak asa w rękawie. Brytyjski premier dysponuje królewską prerogatywą, która pozwala mu zmienić termin już ogłoszonych wyborów parlamentarnych. Nie można więc wykluczyć scenariusza, że Johnson najpierw ogłosi, że wybory odbędą się 14 października, a potem przesunię tę datę na po 31 października, czyli po upłynięciu pierwotnego terminu brexitu.

Wówczas problemem dla Johnsona pozostanie wspomniana ustawa Benna, która ma zmusić jego rząd do wynegocjowania umowy z UE lub przesunięcia brexitu. Z tym brytyjski premier również może sobie jednak poradzić. Kilka dni temu Michael Gove, minister środowiska i jeden z bliskich współpracowników Johnsona, zasugerował, że rząd może zignorować ustawę Benna, nawet jeśli zostanie przepchnięta przez Izbę Gmin.

Sam Boris Johnson zapewnił, że nie zdecyduje się na taki krok. Sęk w tym w tym, że trudno jest uwierzyć na słowo premierowi, który złamał wszelkie parlamentarne zwyczaje i uzusy, doprowadzając do blokady prac Izby Gmin na kilka tygodni przed kluczowym dla przyszłości Brytyjczyków wydarzeniem.

Brytyjski premier formalnie nie łamie prawa, ale sprytnie balansuje na jego granicy. Wykorzystuje fakt, że jest ono w dużej mierze oparte na zwyczajach. Gdy Johson złożył wniosek o zawieszenie prac parlamentu, to wyważony w swych opiniach spiker Izby Gmin nazwał jego działania "konstytucyjnie oburzającymi".

Czarny scenariusz zakłada, że premier ogłosi wybory, przesunie ich datę, a potem zignoruje obowiązek, który nałożyl na niego parlament. Boris Johnson kilkoma sprytnymi ruchami wciąż może więc ograć opozycję i doprowadzić do brexitu bez umowy. Wystarczy tylko, że znów zapomni o tym, jaki ustrój polityczny od kilku stuleci panuje w Wielkiej Brytanii. Co już mu się przecież zdarzyło.

Więcej o:
Komentarze (220)
Brexit. Upokorzony Boris Johnson przegrał wszystko? Brytyjski premier wciąż może ograć demokrację
Zaloguj się
  • mnis

    Oceniono 67 razy 57

    widać, że uczy się od najlepszych - pewnie nasz przezes wysyła mu instrukcję jak "radzić" sobie z demokracją ;)

  • za_miske_ryzu

    Oceniono 56 razy 46

    Kurcze, w 1933 roku pewien niemiecki kanclerz też bardzo sprytnie ogrywał parlament.

  • d.kos

    Oceniono 48 razy 38

    Ja pierd...e co się dzieje z tymi ludźmi. Historia zatoczyła koło i powtarza się dokładnie schemat którego początki sięgają końca lat 20-tych 20 wieku. Motłoch wybiera populistów. Co się potem działo chyba nie muszę przypominać...

  • marymania

    Oceniono 32 razy 24

    Putin wie co robi. Pokieruje tak Johnsonem żeby wyszło jak najgorzej tak dla UK jak i dla UE.

    Właśnie czytamw zachodniej prasie, że Putin zarządał od Assada 3 miliardów dolarów za pomoc Syrii w wojnie. Assad na to, że nie ma. Ale go przekonali żeby jednak zapłacił i ruski oligarcha właśnie kupił za bezcen od Syrii jakieś kopalnie i fabryki. Sprzedali kopalnie Ruskim żeby zapłacić Ruskim! Borysek wie, że też będzie płacił? LOL

  • piebiak

    Oceniono 20 razy 16

    Byłoby to dziwne. nawet Johnson rozumie że łamanie obyczaju traktowanego jak ustawa sprowadza chaos i kompromitację. Ale on ma zapędy PiSBeckie jak widać.

  • tabularsnail48

    Oceniono 21 razy 13

    Każde imperium kiedyś upadnie. Dzisiaj mamy ten przywilej, że możemy oglądać "na żywo" jak upada imperium brytyjskie.

  • synthesian

    Oceniono 14 razy 12

    Nieuświadomieni wyborcy to podstawa miernego parlamentu i w konsekwencji rządu. Klasycznej demokracji nie ma już od dawna. Jedyna nadzieja w tym aby ludziom wciąż chciało się współdecydować o losie swojego narodu a nie zdawać się na politycznych wybawców, wiedzących co jest dla nas dobre.

  • jagabaga92

    Oceniono 9 razy 9

    "Czarny scenariusz zakłada, że premier nowe wybory, przesunie ich datę, jak również zignoruje obowiązek, który nałożyl na niego przez parlament."
    LITOŚCI!!! Tak zredagowanego tekstu nie da się czytać!!

  • eisbergh

    Oceniono 9 razy 9

    boris, ty nie biezpakojsja, walodia budjet pamagat. on wsjegda gatow

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX