Reforma OFE po wyborach. "Rząd nie chce w kampanii kłuć w oczy 15-proc. prowizją"

Wszystko wskazuje na to, że ustawa, która ma ostatecznie rozstrzygnąć losy OFE musi poczekać. Zbliżające się wybory parlamentarne 2019 nie są, według anonimowych przedstawicieli Funduszy, najlepszym czasem, by przypominać obywatelom o prowizji, jaką pobierze budżet przy okazji przekazywania naszych składek.

Reforma OFE ruszy najprawdopodobniej dopiero w lipcu przyszłego roku - informuje "Rzeczpospolita". To dość nieoczekiwana zmiana, bo wedle planów ogłoszonych w wakacje projekt odpowiedniej ustawy został przekazany do rządu we wrześniu, a OFE miały skończyć żywot jeszcze przed wyborami. 

Rząd odkłada prace nad likwidacją OFE, bo nie chce w kampanii wyborczej kłuć w oczy 15-proc. prowizją, którą zamierza pobrać przy tej okazji

- wyjaśnia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" anonimowy przedstawiciel "jednej z instytucji finansowych zaangażowanych w rynek OFE".

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w kwietniu, że środki zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE) zostaną przeniesione na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Na operacji skorzystać mają obywatele, ale i budżet, który pobierze w ciągu dwóch lat zabierze 15 proc. środków - łącznie być może nawet ponad 20 mld zł.

OFE czeka na wybory parlamentarne 2019

Ustawy nie uda się przepchnąć. Do zakończenia prac obecnego parlamentu zostały jednak zaledwie godziny - PiS zdecydował się bowiem je przerwać. Projekt likwidacji OFE nie przeszedł jeszcze drogi rządowej. 

Posłowie powrócą do pracy dopiero 15 października. Wybory parlamentarne 2019 będą już wówczas za nami, trudno więc oczekiwać, że reforma OFE będzie pierwszą sprawą, jaką zajmie się Sejm. Nie jest też jasny wynik wyborów - likwidacja Funduszy nie jest więc całkowicie przesądzona. 

Czytaj też: Paweł Borys o krytyce opłaty 15 proc. za zmianę OFE na IKE. "Zawsze można znaleźć kij"

Opłata OFE budzi kontrowersje

Rządowy pomysł na likwidację OFE wydaje się dość kontrowersyjny. Pobieranie opłaty przekształceniowej oznacza bowiem, że rząd ściąga podatek od przyszłych pokoleń. Gdyby likwidacji OFE nie było, te środki byłyby wypłacane jako część emerytur z ZUS, i wówczas zapewniałyby dochody budżetowi.

Z drugiej strony, autorzy pomysłu na likwidację OFE zwracają uwagę, że dziś środki na IKE są opodatkowane "na wejściu" (bo wpłaca się na nie dochody netto), a już nie "na wyjściu" (brak podatku przy wypłacie po ukończeniu 60 lat.

20 lat OFE

Na koniec lipca tego roku na kontach w funduszach emerytalnych Polacy mieli łącznie odłożone ok. 161 mld zł. Jest to średnio 10 tys. zł na osobę.

OFE działają od 1999 roku, były nazywane "drugim filarem" emerytalnym - miały stanowić uzupełnienie środków pochodzących z "państwowej"emerytury. Składki na OFE były przekazywane obowiązkowo przez wszystkich zatrudnionych  do 2014 roku, dziś pieniądze przekazywać mogą jedynie chętni. 

Więcej o:
Komentarze (46)
Reforma OFE po wyborach. "Rząd nie chce w kampanii kłuć w oczy 15-proc. prowizją"
Zaloguj się
  • chateau.respawned

    Oceniono 15 razy 13

    Najbliższe wybory będą starciem dwóch wizji państwa.

    Pierwsza to państwo silne władzą, gdzie obywatele temu państwu służą. Państwo może zrobić co zechce, bo stanowi wartość nadrzędną. Obywatel w wizji takiego państwa jest nic nieznaczącym trybikiem potrzebnym jedynie przed wyborami i można go kupić za jego własne pieniądze.
    W tej wizji dobrze jest też obywatela straszyć - obcymi, innym obywatelem (w sumie gorzej niż obcy, bo zdrajca) itd.
    W takiej wizji obywatel powinien być wdzięczny wspaniałemu państwu, że dostąpił zaszczytu w jego budowie.
    Ta wizja to absolutyzm, bardziej cyniczny niż oświecony.

    Druga wizja to państwo silne siłą swoich obywateli. W tej wizji władza stara się łagodzić podziały, zamiast dzielić namawia do szukania punktów wspólnych. Nie wyklucza, nie obraża i nie gardzi.
    Zapewnia elementarną stabilność systemu prawnego i jego stosowania w praktyce.
    W tej wizji to władza jest dumna z obywateli tworzących państwo.

    Wiem, że naiwne. Ale jakiś kierunek trzeba obrać. Wybieram ten drugi.

  • srv14

    Oceniono 15 razy 13

    Bardzo wiele rzeczy wydarzy się po wyborach tylko "suweren" o tym jeszcze nie wie jak ich sekta kato-bolszewicka załatwi bez mydła jeśli utrzyma się przy władzy

  • tesia44

    Oceniono 11 razy 11

    i łżą w żywe oczy, że to, czy pobiorą opłate teraz, czy przy wypłacie nie ma znaczenia. Przecież wg. ich własnych słów te wpłacone pieniądze mają pracować. A wiadomo 100 koła "pracuje" szybciej niż 85 ;) Zresztą teoretycznie, gdyby poczekali z tym podatkiem do wypłaty, mogliby zgarnąć więcej, bo 15% od 100+ zysk to więcej niż 15% od 100. Widać, że sami, sqrwimopsy, w ten zysk nie wierzą, a OFE-IKE mają służyć tylko zapewnianiu ciepłych posadek rozmaitym misiewiczom, aż się znów wszystko rypnie ;) Tylko obywatele, jak zwykle, zostaną z ręką w nocniku

  • wpac

    Oceniono 12 razy 10

    Zresztą zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej.
    Pisiorki nie znają słowa "uczciwość".

  • van_norden

    Oceniono 12 razy 10

    Złodzieje

  • fctheduck

    Oceniono 11 razy 7

    Czyli okres przed wyborami nie jest najlepszy do tego, żeby ludziom przypominać, że rząd chce ich po chamsku okraść z kasy, od której już zapłacono wszystkie podatki i składki. To jest ordynarna chamska kradzież, tylko tępy suweren tego nie rozumie.

  • ks-t

    Oceniono 4 razy 4

    Jak sie nie ustawiać to duda z tyłu. ZOstaniesz w ZUS, to oddasz wszystkie, dotychczas dziedziczone oszczędności rodzinne. Przejdziesz do IKE, to wystawisz sie na ryzyko giełdy i inflacji.
    Prosze zwrócić uwagę,ze Morawiecki oprócz zarekwirowania 15 procent środków w OFE (ok 24 miliardy) wygenerował dodatkowo niekontrolowane 160 mld inflacji. Papiery z OFE to są akcje. Ich nie da się sprzedac na giełdzie bez 80 procentowej zwały. (dzienne obroty na giełdzie wynoszą ok miliarda zł, czyli sprzedawane i kupowane są papiery za pół miliarda). 160 miliardów akcji to póltoraroczna podaż, przy zerowej aktywności innych sprzedających. Jak długo wytrzyma giełda i jakie będą ceny? 10 proc obecnej wartości, czy mniej? Dlatego akcje będa spuszczane przez wiele lat, a ich wartośc będzie odwzorowana zapisem księgowym na 160 mld. Czyli te 160 mld będzie występowało podwójnie. To jest impuls inflacji rzędu 4-5 proc. Dodając do obecnych 7 proc (to prawdziwa wielkośc - wynikająca z podwyżek płac w 2018) będziemy mieli inflację 11 procent.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX