Pierwsza cena za F-35 jest zawyżona, ale i tak słono zapłacimy. Sam zakup to dopiero początek wielkich wydatków

Ogłoszona przez Amerykanów zgoda na eksport myśliwców F-35 do Polski za 6,5 miliarda dolarów pozornie może szokować. Wychodzi 200 milionów dolarów za samolot, czyli więcej niż płaciło każde inne państwo. Ta cena to jednak tylko wstęp. Finalnie może być znacznie niższa. Nie ma jednak wątpliwości, że F-35 będą wielkim wydatkiem, poważnie wpływającym na budżet wojska jeszcze przez wiele dekad.

Ogłoszona przez Departament Stanu zgoda to standardowy krok w procesie sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia w ramach programu FMS, który czyni rząd USA pośrednikiem i gwarantem wypełnienia umowy. Teraz formalnie Kongres może zakwestionować tą decyzję, ale w praktyce się to nie zdarza. Zwłaszcza w przypadku sojusznika z NATO.

Oznacza to rozpoczęcie ostatecznych negocjacji na temat kształtu samej umowy. To co bowiem napisano w komunikacie Departamentu Stanu, jest ogólnym opisem tego, co Polska chce kupić i ceną maksymalną, jaką sobie za to Amerykanie liczą.

Ostateczna cena będzie niższa

Liczą sobie niemało - a konkretnie 6,5 miliarda dolarów za 32 samoloty, jeden dodatkowy silnik i całą masę innych dodatków. Od oprogramowania, przez system zarządzający obsługą techniczną, części zamienne po szkolenie dla pilotów. To standardowy pakiet.

Komunikat ze stycznia 2018 roku w sprawie zakupu przez Belgię 34 myśliwców F-35, był niemal identyczny. Poza dwoma samolotami więcej, Belgowie zażyczyli sobie jeszcze trzy dodatkowe silniki, a cenę wstępną dostali 6,53 miliarda dolarów. Ostatecznie, po 10 miesiącach negocjacji, Belgia podpisała umowę na zakup F-35 opiewającą na 4,55 miliarda dolarów. Cena w porównaniu do pierwszego ogłoszenia amerykańskiego spadła więc wyraźnie. Jest bardzo prawdopodobne, że ostateczna cena dla Polski również ulegnie zmianie. Czy o tyle samo, trudno powiedzieć. W grę wchodzi wiele czynników.

Dla przykładu, w listopadzie 2017 roku Departament Stanu notyfikował zgodę na sprzedaż Polsce systemów przeciwrakietowych Patriot za 10,5 miliarda dolarów. Ostatecznie umowa podpisana pół roku później opiewała na niecałe 5 miliardów dolarów, bo po drodze MON zrezygnował z części istotnych i kosztownych wymogów, takich jak transfer technologii. Przy okazji zakupu F-35 też można ciąć dodatkowe elementy zakupu, choćby ograniczać skalę zamówienia na części zamienne czy szkolenie pilotów. Amerykanie na wstępie zawsze zakładają bardzo bogaty "pakiet dodatkowy". Oszczędności raczej jednak nie będą tak duże jak w przypadku Patriotów.

To dopiero początek wydatków. Kupić najłatwiej

Jednak nawet jeśli ostateczna cena polskich F-35 spadnie do poziomu belgijskiego, to i tak oznacza to wielkie pieniądze - kilkanaście miliardów złotych. W rejonie 400-500 złotych od każdego obywatela. Najpewniej będzie to drugi najkosztowniejszy program zbrojeniowy w historii III RP, po zakupie wspomnianych systemów Patriot. Może być też największy, jeśli cena nie spadnie znacząco.

Co więcej, do samolotów trzeba będzie dokupić uzbrojenie a to nie jest tanie. Będzie to swobodnie kilka dodatkowych miliardów złotych. F-35 wykorzystują w większości te same rakiety i bomby co posiadane już przez Polskę F-16, jednak posiadane przez nas zapasy amunicji są niewielkie i nie wystarczą do "obdzielenia" nowych F-35.

To jednak tylko kropla w morzu kosztów, jakie dla polskiego wojska oznaczają nowe amerykańskie myśliwce. Są to maszyny drogie w utrzymaniu. Według danych wojska USA z 2018 roku, godzina lotu F-35 w wersji A, jaką kupuje Polska, to wydatek rzędu 44 tysięcy dolarów. Dla starszych F-16 ta kwota jest obecnie około 3-4 razy niższa.

Koncern Lockheed Martin twierdzi, że koszt godziny lotu do 2024 roku uda się znacznie obniżyć i F-35 nie będzie znacząco droższy w eksploatacji od starszych maszyn. Powątpiewa w to jednak sam Pentagon, według którego koszty uda się obniżyć maksymalnie o połowę tego, co zakłada koncern.

Ogólnie koszt zakupu i eksploatacji floty około 2,5 tysiąca F-35 wojska USA przez pół wieku, jest szacowany na około półtora biliona dolarów. 600 milionów dolarów od samolotu, podczas gdy cena jego zakupu nie będzie przekraczała stu milionów. To bardzo uproszczone rachunki, ale pokazują, że samo kupienie uzbrojenia, to w szerszej perspektywie tylko pierwszy krok i wcale nie najdroższy.

Cenny nabytek, ale sposób zakupu dyskusyjny

Czy warto wydawać takie horrendalne pieniądze? Polska przed F-35 tak czy inaczej nie ucieknie. Stają się one powoli podstawową maszyną wielozadaniową lotnictwa USA i NATO, tak jak kiedyś stały się nią F-16. Dysponują przy tym znacznie większymi możliwościami. Potocznie F-35 nazywa się maszynami piątej generacji. Ogólnie rzecz biorąc oznacza to dwie kwestie: są zbudowane od podstaw zgodnie z koncepcją "stealth", czyli utrudnienia wykrycia przez radary, oraz mają pokładową elektronikę na zupełnie nowym poziomie. Oferuje to wiele nowych możliwości pilotom F-35, których ich koledzy w starszych maszynach mogą tylko zazdrościć. Co więcej, nowe myśliwce mogą wspierać na przykład F-16 czy naziemną obronę przeciwlotniczą przesyłając im różne bardzo ważne dane na temat wroga. Są czymś naprawdę rewolucyjnie nowym, nawet jeśli nie są najszybsze czy najzwrotniejsze. Polskie lotnictwo dużo zyska w postaci F-35.

Nie można też zapominać o kwestiach politycznych. Kolejne drogie zakupy amerykańskiego uzbrojenia mają w zamiarze rządzących w Warszawie silniej nas związać ze Stanami Zjednoczonymi i poprawić możliwości współdziałania z amerykańskimi siłami zbrojnymi. Wszystko w celu uzyskania większego zainteresowania Waszyngtonu kwestią przysyłania do Polski żołnierzy i gotowości do ewentualnej pomocy w obronie.

Wątpliwości budzi jednak to, w jaki sposób kupujemy F-35 i przychylność USA. MON przeprowadza cały proces w tempie ekspresowym, całkowicie rezygnując nawet z pozorów konkurencyjności. Choć jeszcze w 2018 roku formalnie ogłoszono program Harpia i w jego ramach planowano rozmawiać z wieloma producentami, rozważając przy tym zakup też maszyn starszej generacji. Jednak po kolejnej katastrofie starego myśliwca MiG-29 wiosną roku 2019, minister Mariusz Błaszczak ogłosił dążenie do jak najszybszego zakupienia konkretnie F-35.

Choć jest oczywiste, że na rynku nie ma dostępnych dla Polski innych maszyn piątej generacji, to można choćby spojrzeć na przykład Belgów. Oni formalnie prowadzili konkurencyjne postępowanie. Do końca nie było pewne, czy wybiorą F-35. Silną presję wywierały europejskie firmy oferujące starszy myśliwiec Eurofighter. Podobnie Szwajcarzy, którzy obecnie szukają nowych myśliwców. Rozważają nie tylko F-35, ale też cały wachlarz starszych maszyn. Pisaliśmy o tym jak oni to robią.

Pozostaje poczekać do momentu ogłoszenia ostatecznego kształtu umowy, aby dowiedzieć się, które podejście jest lepsze. Niestety szczegóły umów nigdy nie są publikowane, przez co nie będzie się dało dokładnie porównać tej polskiej z belgijską. Jest przy tym możliwe, że w obliczu dużych kosztów całej umowy MON podzieli ją na fazy, podobnie jak z systemami Patriot. Na początek może zostać kupiona tylko część F-35.

Według informacji podawanych przez koncern Lockheed Martin, jeśli podpiszemy umowę jeszcze w tym roku, to pierwsze cztery polskie F-35 będą gotowe w 2024. Trafią jednak do bazy Hill w USA, gdzie znajduje się centrum szkoleniowe. Tam będą się uczyć polscy piloci. To standardowe rozwiązanie stosowane przez zagranicznych nabywców F-35. Jeśli zamówimy wszystkie maszyny do razu, to ostatnie mają zostać dostarczone do 2030 roku. Wstępna gotowość do działań bojowych ma zostać osiągnięta w 2026 roku.

Więcej o:
Komentarze (223)
F-35 dla Polski. Cena podana przez USA jest zawyżona, ale i tak będzie drogo
Zaloguj się
  • year68

    Oceniono 40 razy 28

    Czepiali się że Platforma przepłaciła za Caracale, a w tej cenie były śmigłowce, system pola walki, wyposażenie, broń i co najważniejsze offset. PiS przepłaca za wszystko i kupuje albo stare skorupy bez wyposażenia albo F35 które nie zostały sprzedane turkom. Ten rodzaj samolotu jest dla nas zupełnie nie przydatny, bo wymaga całego systemu współpracy innych elementów. To jest typowa maszyna ofensywna, która musi mieć odpowiednie wsparcie i systemy uzbrojenia, których Polska armia nie posiada i posiadać nie będzie. Miliardy wyrzucone w błoto albo kolejna kradzież pieniędzy przez kolesia od parówek.

  • wolak007

    Oceniono 46 razy 24

    Umrze ze 100k chorych Polaków dla których nie będzie leków ani pomocy medycznej, ale F35 kupimy, a co?!...

  • jw0022

    Oceniono 27 razy 21

    Fragment rozmowa Sikorski-Rostowski:
    Sikorski: Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
    Rostowski: Dlaczego?
    S: Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom.
    Frajerzy. Kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę.
    R: Taki sentymentalizm.
    S: Taka murzyńskość.
    R: Jak, jak?
    S: Murzyńskość.

  • trasat47

    Oceniono 38 razy 16

    Idiotyczna decyzja. Po pierwsze Polsce nie grozi wojna, chyba , że przyłączymy się do amerykańskiego kordonu okrążającego Rosję. Po drugie są to samoloty ataku, a nie obrony. Po trzecie ta technologia nie pasuje do poziomu technicznego polskich sił zbrojnych. To tak jakby kupić ferarii do jazdy po polnych drogach. Po czwarte pilniejsze są wydatki na infrastrukturę pokojową (szpitale, szkoły, drogi, kolei) bez której Polacy nadal będą uciekać za granice i nie będzie kogo bronic.

  • steven1968

    Oceniono 18 razy 12

    Na wizytę u specjalistów wyznaczono mi 4 i 7 miesięcy , a te s......y kupują sobie zabawki za miliardy dolarów i wciskają ciemnemu ludowi , że Rosjanie szykują się do wojny z nami ! Nie trzeba być wybitnie wykształconym , ażeby zrozumieć , że to idiotyzm ! Popierając tego typu zachcianki istot pokroju Macierewicza, Błaszczaka, kulawego i innych udawadniacie , że wasz poziom myślenia poprzez propagandę zbliża się do niebezpiecznych ! Ruscy osiągnęli to, czego najbardziej im potrzeba , zniszczą nasz kraj ekonomicznie ! Zakupy najdroższej broni . to nóż na gardle dla obecnego pokolenia, pokolenia naszych dzieci i wnuków ! Tylko jest jeden warunek , trzeba potrafić to zrozumieć !

  • siekier35

    Oceniono 12 razy 10

    smętne wuje,jednego bolca do miga-29 nie potrafią zrobić porządnie a tu im f-35 pachnie...
    kropidła im kupić i dać na obowiązkowe wyposażenie
    o kosach na sztorc i cepach nie wspominam bo bu się ku... pozabijali
    nie podważam kompetencji naszych pilotów ale ich dowództwo jeszcze słomy z butów nie wytrzepało

  • bzdziszewiak2

    Oceniono 14 razy 10

    Ochrona zdrowia, ochrona środowiska, nauka i innowacyjność, rozwój technologii, to są priorytety. Kupowanie, bez przetargu, od USA, które wydymały już raz RP przy okazji F-16, to granda. Nikt nam nie zagraża, oprócz wewnętrznego wroga dewastującego państwo. Nie wolno popierać czegokolwiek, co wyczynia PiS.

  • grubymisiek1

    Oceniono 14 razy 10

    My nie będziemy targować się jak jacyś Belgowie. Damy 7 miliardów za 20 samolotów bez silników i zbudujemy na swój koszt hotel Trumpowi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX