80 lat temu wywieziono z Polski blisko 80 ton złota. Wciąż nie wiadomo, co tak naprawdę stało się z kruszcem

13 września 1939 roku wywieziono z Polski blisko 80 ton złota z rezerw Banku Polskiego. Była to skomplikowana operacja logistyczna-dyplomatyczna, przeprowadzona wbrew niemieckim staraniom udaremnienia transportu.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej polski bank centralny dysponował zasobami złota o wartości ponad 463 milionów złotych, czyli 87 milionów dolarów, o łącznej wadze około 80 ton. Kruszec był przechowywany w skarbcu w Warszawie i oddziałach banku w innych miastach. Część ulokowano jako depozyty za granicą.

Formalnie za cały skarb - blisko 80 ton złota, aktywa, banknoty oraz monety - odpowiadał Bank Polski. Instytucja ta nie dysponowała jednak sprzętem niezbędnym do ewakuacji. Wywiezienie złota stało się możliwe dzięki zaangażowaniu ludzi związanych z bankiem i ministerstwem skarbu.

Operację zorganizowały i nadzorowały trzy osoby z konspiracyjnym doświadczeniem: Adam Koc - twórca Obozu Zjednoczenia Narodowego i były prezes Banku Polskiego, Ignacy Matuszewski, były minister skarbu i Henryk Floyar-Rajchman, były minister przemysłu i handlu. Wzięła w niej udział między innymi Halina Konopacka, pierwsza polska złota medalistka olimpijska.

Tysiąc skrzyń złota. Każda ważyła ponad 60 kg

Z Warszawy należało wywieźć ponad tysiąc skrzyń złota, z których każda ważyła ponad 60 kilogramów. Zarekwirowano do tego celu między innymi autobusy Polskich Kolei Państwowych. 13 września wieczorem kruszec z Warszawy, a także Lublina, Siedlec, Zamościa i Brześcia, znalazł się w punkcie zbornym, którym była stacja kolejowa w Śniatyniu, w pobliżu granicy z Rumunią. W tym kraju pozostawiono cztery tony złota, pozostałe zasoby banku centralnego trafiły kolejno do: Turcji, francuskiej Afryki Północnej, Francji, Francuskiej Afryki Zachodniej, a na początku 1944 - do Nowego Jorku, Londynu i Ottawy.

Do dziś nie wiadomo dokładnie, co stało się z wywiezionym z Polski kruszcem. Na pewno znaczna część została zagarnięta przez komunistyczne władze Polski Ludowej. Zasoby przedwojennego Banku Polskiego były sprzedawane na rynkach finansowych albo zaciągano pożyczki pod jego zastaw. Gdy pożyczki nie były spłacane, zastaw przepadał.

Po zakończeniu II wojny światowej w Polsce współistniały: założony w 1924 roku Bank Polski SA - właściciel złota - oraz Narodowy Bank Polski, powołany dekretem Krajowej Rady Narodowej ze stycznia 1945 roku. Pierwszą instytucję władze komunistyczne zachowały jedynie po to, by nie utracić dostępu do jej zasobów.

Porozumienia i ugody, które Bank Polski zawarł w czasie wojny z rządami państw zachodnich i ich bankami centralnymi, umożliwiły komunistycznym władzom zaciąganie na rynkach międzynarodowych pożyczek pod zastaw złota Banku Polskiego. W sierpniu 1946 roku rząd uzyskał pierwszą pożyczkę, a w grudniu tego samego roku zapadła decyzja o wykorzystaniu zasobów złota na potrzeby odbudowy kraju. Złoto było sprzedawane w światowych centrach finansowych lub brano pod jego zastaw pożyczki. Bank Polski został zlikwidowany 7 stycznia 1952 roku.

Więcej o:
Komentarze (143)
80 lat temu wywieziono z Polski blisko 80 ton złota. Wciąż nie wiadomo, co tak naprawdę stało się z kruszcem
Zaloguj się
  • poljack

    Oceniono 18 razy 18

    Autor sugeruje że nie wiadomo co się stało ze złotem a potem dokładnie opisuje jak kto i kiedy wydał przedwojenne złoto .

  • e50504

    Oceniono 39 razy 17

    Polscy politycy-patrioci. Najpierw szczekali spod stołu, potem po pierwszym strzale posikali się ze strachu, ukradli warszawiakom wszystkie autobusy (tak, w ten sposób spieprzali do Rumunii xD), ukradli wszelkie złoto, papiery i kosztowności, a potem z Londynu nad szklaneczką whisky ronili sztuczne łzy nad losem kraju.

    Teraz szczekają tak samo ale odrzutowce sobie kupili. Warszawiacy, nie musicie się bać o swoje autobusy. A złoto? Złoto jest w bezpiecznym miejscu :D

  • zwyklaosoba

    Oceniono 16 razy 14

    Zawsze tak jest i było. Politycy najpierw kradną, doją jak tylko się da, a gdy przychodzi co do czego to pozostawiają naród na pastwę losu i pierwsi biorą nogi za pas. W najnowszej historii był taki co to spieprzał pociągiem do Warszawy, ale obiad zdążył zjeść. A podobno tak kochał prezydenta.

  • kaczyzmowi_stop

    Oceniono 22 razy 12

    Sprawdzić posesję człowieka co ma nos jak kij od szczotki, zwanego Pinokio.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 13 razy 9

    Pytać Goluma Dwie Wieże z Żoliborza, ten ma dostęp do nieograniczonych środków finansowych, ewentualnie episkopat, powinni wiedzieć.

  • jezierskiadam

    Oceniono 20 razy 8

    17 września 1939 zgodnie z układem Ribbentrop-Mołotow sowieckie wojska zajęły wschodnią część II RP. Stalin złamał pakt o nieagresji i zaatakował bez wypowiedzenia wojny.

    17 września 1939 roku polskie władze wraz z rodzinami i znaczną częścią posiadanego osobistego majątku znalazły się na zaleszczyckiej szosie i przekroczyły granicę polsko rumuńską.
    Jak długo trwało przygotowanie tej niezwykle skomplikowanej operacji?
    Kto tak sprawnie przygotował przerzut ludzi i cennych towarów?
    Aneks do paktu Ribbentrop-Mołotow był tajny ale wiele osób o nim wiedziało: - negocjatorzy, eksperci, tłumacze, sekretarki, maszynistki ... niemieccy i sowieccy. Dziś Amerykanie przechwalają się, że treść uzgodnień poznali natychmiast dzięki swoim szpiegom obecnym na sali podczas obrad w Moskwie.
    Amerykanie wiedzieli o aneksie (nie wszyscy Amerykanie rzecz jasna).
    Ewakuacja polskich władz razem z rodzinami i częścią posiadanego majątku, dokonana zaraz po sowieckiej agresji, była logistycznie bardzo skomplikowaną operacją.
    Zamieszkali głównie w Warszawie członkowie rodzin polskich VIP-ów znaleźli się w odpowiednim momencie na zaleszczyckiej szosie.
    Przebieg wydarzeń po sowieckiej agresji jest dowodem na to, że byli w Polsce ludzie, którzy znali plany Stalina.
    Co będzie gdy Kaczyńskiemu wreszcie uda się Putina sprowokować?
    Dokąd udadzą się politycy PiS?
    Gdzie mają w planie utworzyć rząd emigracyjny?
    Skąd będą zagrzewali Polaków do zorganizowania powtórki Powstania Warszawskiego?
    .
    Adam Jezierski

  • zaginiony_palik

    Oceniono 10 razy 6

    "zapadła decyzja o wykorzystaniu zasobów złota na potrzeby odbudowy kraju. Złoto było sprzedawane w światowych centrach finansowych lub brano pod jego zastaw pożyczki"
    Tym samym, posłużyło wszystkim Polakom, a nie trafiło do czarnej sekty jak ukradzione miliony Solidarności albo pieniądze na ratowanie stoczni. A jak historia pokazała, to był dopiero początek grabieży.

  • xezaq

    Oceniono 10 razy 6

    "Tuż przed wybuchem II wojny światowej polski bank centralny dysponował (...) o łącznej wadze około 80 ton. "
    "Tysiąc skrzyń złota. Każda ważyła ponad 60 kg."

    Czyli matematyka po polsku. 1/4 całości zginęła już na wejściu. No, no, no...

  • przechrztaimason

    Oceniono 8 razy 6

    I tak jeszcze przy okazji. Prawie połowa tego złota była hiszpańskiego pochodzenia. W czasie wojny domowej za pośrednictwem ZSRR (!) rząd republikański kupił w Polsce w konsorcjum SEPEWE cała masę uzbrojenia i wyposażenia, II RP była drugim po ZSRR dostawcą broni dla Republiki. Taka ciekawostka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX