Mieszkania drożeją, ale Polaków to nie zraża. Rośnie wartość kredytów mieszkaniowych

W sierpniu o niemal 14 proc. - w porównaniu do danych sprzed roku - wzrosła wartość kredytów mieszkaniowych, o które pytali Polacy. Czy to oznacza, że Polaków nie zniechęciły do zakupów wyższe ceny mieszkań?

Biuro Informacji Kredytowej (BIK) wylicza już od dawna miesięczny wskaźnik BIK Indeks – PKM (Popytu na Kredyty Mieszkaniowe). Informuje on o zainteresowaniu kredytami hipotecznymi w Polsce - z wyliczeń wskaźnika wyłączane są kredyty na kwoty przekraczające 1 mln zł oraz zapytania od tego samego klienta w kolejnych 90 dniach. Metodyka indeksu została opracowana przez Biuro Informacji Kredytowej we współpracy z Instytutem Rozwoju Gospodarczego SGH.

Najnowszy odczyt BIK Indeks – PKM mówi nam, że w sierpniu, w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania dotyczące kredytów mieszkaniowych na kwotę wyższą o 13,7 proc. w porównaniu z sierpniem 2018 r.

W ubiegłym miesiącu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 35,07 tys. klientów, czyli niemal tyle samo, ile rok wcześniej – wtedy było ich 35,46 tys. Średnio pytali o kredyt wysokości 278,73 tys. zł. i było to o 10 proc. więcej niż rok wcześniej.

- Wysoki sierpniowy odczyt popytu na poziomie +13,7 proc., w stosunku do analogicznego miesiąca w roku ubiegłym, należy tłumaczyć wzrostem średniej wartości wnioskowanego kredytu o 10,0 proc. Liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w sierpniu 2019 r. była zbliżona do liczby wnioskujących w sierpniu 2018 r. - komentuje prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

BIK w komentarzu prasowym podsumowuje więc, że nadal utrzymuje się więc wysoki popyt na finansowanie nieruchomości kredytem bankowym. - W ośmiu miesiącach 2019 r. łącznie 310,63 tys. osób wnioskowało o kredyt mieszkaniowy. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku jest to więcej o 15,12 tys., czyli o 5 proc. – czytamy.

Mieszkania drożeją. "Polaków to nie zniechęca"

Z powyższego wynika, że Polaków do brania kredytów mieszkaniowych nie zniechęcają szybko rosnące ceny nieruchomości. Te, według wyliczeń NBP, były w drugim kwartale tego roku wyższe aż o 11,5 proc. niż rok wcześniej.

Najbardziej podrożały mieszkania w Łodzi, Poznaniu i w Trójmieście - od 15 do ponad 19 proc. Niemałe wzrosty zanotowano też na największych rynkach. W Warszawie w drugim kwartale mieszkania podrożały o 7,8 proc., a w Krakowie o 11,7 proc.

Brak obaw związanych z kupowaniem na kredyt łączony jest z niskim bezrobociem, rosnącymi płacami – w tempie mniej więcej drożejących mieszkań – i na pewno w jakimś stopniu również z dość wysokimi transferami społecznymi. 

Więcej o:
Komentarze (101)
Mieszkania drożeją, ale Polaków to nie zraża. Rośnie wartość kredytów mieszkaniowych
Zaloguj się
  • kataryniarski

    Oceniono 18 razy 14

    A jak tam z realizacją pisowskiego programu fawele+?

    Zapowiadają 100tyś.. mieszkań w następne 4 lata a ile zbudowali przez ostatnie cztery lata???

    :D

  • kamuimac

    Oceniono 16 razy 12

    gdzies trzeba z oszczednościami uciekać - jak rząd szalenców i suweren spowoduja że 1 euro bedzie kosztowało 10 zł to wtedy zrozumiecie czemu ludzie kupuja wszystko co się da.

  • 162tony

    Oceniono 18 razy 6

    Rośnij banieczko, rośnij.
    Banki, komornicy i ludzie z kasą czekają :)
    Przy okazji, kończy się lato, jak któremuś zostały jakieś pieniądze to niech idzie do marketu i kupi duży namiot w promocji. Bo to wasza przyszłość.

  • adam3407

    Oceniono 9 razy 5

    Chwilę potrwa odliczanie do katastrofy. Rosnące ceny mieszkań, rosnące kwoty brane na kredyt, rosnąca 'płaca minimalna' i inflacja. Jeszcze trochę poczekamy, ale katastrofa będzie imponująca.

  • aria.pura

    Oceniono 5 razy 3

    Najmarniej połowa tych klit jest przeznaczona na wynajem... nie, przepraszam "pod wynajem" (polszczyzna nabywców jest taka jak oni sami). Polak albowiem ponieważ w swoim nieskończonym cwaniactwie jest święcie przekonany, że jak "zainwestuje" w trzy, może cztery trzydziestometrowe apartamęta, to resztę życia przebyczy się fiutem do góry, licząc spływające czynsze. Naród kamieniczników, agentka towarzyska ich mamusia. Sejmowi - jakikolwiek będzie jego skład - radzę już się przygotować do rozpędzania zbiegowisk hucpiarzy, kiedy zaczną jazgotać o "pomoc", czyli wzięcie ich na utrzymanie (plus, ewentualnie, spłata z publicznych pieniędzy pozaciąganych przez nich radośnie kredytów, jako że zadłużanie się, a następnie wynajem mieszkania, żeby spłacać kredyt, jest na tych terenach dość popularną rozrywką), bo miało być tak pięknie, a tymczasem apartamętów na... pod wynajem zrobiło się więcej niż najemców, bo kolejne dorastające roczniki nie tylko są coraz mniej liczne, ale masowo wyprowadzają się za Odrę i Nysę. Nie, Ukraińcy tej luki nie wypełnią. W dodatku mieszkanie (nawet puste) trzeba raz na jakiś czas wyremontować (lokale mają to do siebie, że niszczeją nawet kiedy nie są używane), a koszty remontu mogą się okazać sporo wyższe od wpływów z czynszu, z czego panie Dulskie in spe chyba sobie nie zdają sprawy. Krótko mówiąc, czas zacząć odliczanie do wielkiej (i bynajmniej nie pięknej) katastrofy.

  • tullianum

    Oceniono 7 razy 3

    50 % mieszkan kupowane jest za gotówkę. Polska idzie ścieżką zachodnią. Bogaci kupują mieszkania i wynajmują. Młodzi nie maja szans na kupno. Musza wynajmować. Koszt wynajmu (zarobek właściciela) jest nieco wyzszy (2×) niz stopy rynkowe lokat. To proste zasady. Sam je stosuję. Nie widze za bardzo miejsca na obniżenie cen bo natychmiast sa chetni na kupno w celach zarobkowych.

  • pogromca_mrowek

    Oceniono 4 razy 2

    W 2023r ceny ogólne (inflacja) będą wyższe o 20-25% a ceny mieszkań o 30-40%, późniejreżim komunistyczny PRL2.0 prawdopodobnie zbankrutuje i ciemnota zatrwożona galopadą cen i pustoszejącą michą poprosi o rzady "demokratów".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX