Donald Trump na wojnie z bankiem centralnym USA. Nazywa najważniejszych bankierów głupkami

Marcin Kaczmarczyk
W połowie tygodnia Donald Trump ostro skrytykował kierownictwo Fed, banku centralnego USA. Wykorzystał też w tym celu decyzję Europejskiego Banku Centralnego o mocnym złagodzeniu polityki monetarnej.

- Rezerwa Federalna powinna obniżyć stopy procentowe do zera lub niżej i wtedy powinniśmy zacząć refinansować nasz dług. Koszty obsługi długu mogłyby być obniżone, podczas gdy jednocześnie wydłużyłby się okres spłaty. Mamy wielką walutę, jesteśmy mocni, mamy zrównoważony bilans. USA powinny płacić najniższe odsetki. Bez inflacji! – napisał amerykański prezydent w środę na Twitterze.

- Tylko naiwność Jaya Powella i Rezerwy Federalnej nie pozwala nam robić tego, co inne kraje już robią. Okazja zdarzająca się raz w życiu omija nas przez głupków – dodał.

Dzień później znowu zaatakował Fed, tym razem wykorzystując do tego decyzję Europejskiego Banku Centralnego (EBC) o obniżeniu stopy depozytowej poniżej zera i rozpoczęciu kolejnej rundy skupu aktywów z rynku, a więc masowego druku euro.

- EBC działa szybko, obniżył stopy procentowe o 10 punktów bazowych . Próbuje z sukcesem obniżyć wartość euro względem bardzo silnego dolara, uderzając tym w amerykański eksport. A Fed siedzi, siedzi i siedzi…. – napisał Trump.

Trump atakuje Fed od dawna

Ostatnie ataki Trumpa na Fed nie były pierwszymi. Amerykański prezydent brutalnie nawołuje co najmniej od kilku miesięcy do obniżenia stóp procentowych. Jest przekonany, że przyspieszy to wzrost gospodarczy, zmniejszy skalę możliwego spowolnienia i uczyni tym samym amerykańską gospodarkę bardziej odporną na wstrząsy związane z zapoczątkowaną przez Trumpa wojną handlową z Chinami. Do tego dochodzi jego silne przekonanie, że inne kraje – głównie Chiny i UE – celowo prowadzą politykę słabych walut, ułatwiając tym samym swoim eksporterom sprzedaż towarów do USA.

>>> Czy Stany Zjednoczone zniosą wizy dla Polaków. Wicekonsul: Polska jest naprawdę blisko. Zobacz wideo.

Zabawne w tym przekonaniu Trumpa, że Fed robi w kwestii obniżania stóp procentowych za mało, jest to, że w trakcie swojej kampanii wyborczej w 2016 roku opowiadał rzeczy zupełnie inne. Wtedy twierdził, że Rezerwa Federalna prowadzi zbyt łagodną politykę pieniężną, przez co powstają bańki spekulacyjne. Dodawał przy tym, że jest upolityczniona i prowadzi politykę wspierającą administrację Obamy.

Najnowszą serię ataków na bank centralny USA Trump rozpoczął wiosną. - Gdyby Fed właściwie wykonywał swoją pracę, czego nie robi, to rynek akcji byłby wyżej o 5000 do 10 000 punktów, a PKB rósłby w tempie 4 a nie 3 procent… i to niemal przy braku inflacji. Zacieśnianie ilościowe było zabójcze, powinno się zrobić dokładnie odwrotnie – napisał Donald Trump w połowie kwietnia na Twitterze.

Kolejny raz skrytykował mocno Fed w czerwcu, pisząc, że bank centralny Chin bardzo im pomaga, a Fed jest dla amerykańskiej gospodarki bardzo, bardzo destrukcyjny.

Potem Rezerwa Federalna w połowie wakacji obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych - po raz pierwszy od 11 lat i Trump to natychmiast skomentował.  - Rynek chciał usłyszeć od J. Powella, że Rezerwa Federalna rozpoczyna długi i agresywny cykl cięcia stóp procentowych, aby dotrzymać kroku Chinom, Unii Europejskiej i innym krajom. Jak zwykle, Powell nas zawiódł – napisał. - Wygramy i tak, ale z pewnością nie dostaję zbyt wielkiego wsparcia od Fedu – dodał jeszcze.

Niebezpieczny pomysł renegocjacji długu

W najnowszych atakach Trumpa na Fed pojawił się nowy wątek – Trump mówi, że USA powinny refinansować dług publiczny. Ten, dodajmy, jest już imponujący – sięga 16,7 bln dol. W jego powiększaniu Trump ma swój niemały udział – za jego czasów powiększył się o 2,6 bln dol., przez cięcia podatków – głównie korporacji – które wprowadzono w 2017 roku.

Obsługa tego długu wiele kosztuje – rocznie już niemal 540 mld dol. Niemniej pomysł Trumpa, by go refinansować został powszechnie skrytykowany przez analityków i ekonomistów. To nie jest kredyt hipoteczny, który w USA często jest refinansowany. Dług państwowy to poważne zobowiązanie państwa wobec inwestorów – głównie własnych obywateli. Jeżeli państwo nagle szuka okazji, by wypłacić mniejsze odsetki od sprzedanych obligacji, to może utracić zaufanie inwestorów, a to może być bardzo destrukcyjne dla całej amerykańskiej gospodarki.

Fed wydaje się odporny na ataki prezydenta. Nie komentuje ich. A za kilka dni jego gubernatorzy spotkają się po raz kolejny i raczej na pewno w kwestii kolejnej obniżki stóp procentowych będą kierować się – jak dotąd – swoją wiedzą niemałą wiedzą i dobrą gospodarki USA, niż kontrowersyjnymi opiniami Donalda Trumpa. Fed jest bowiem przede wszystkim bardzo niezależny.

Więcej o:
Komentarze (80)
Donald Trump na wojnie z bankiem centralnym USA. Nazywa najważniejszych bankierów głupkami
Zaloguj się
  • cmok_wawelski

    Oceniono 15 razy 11

    Trump akurat na zadłużaniu się i pożyczaniu kasy z 'tajemniczych miejsc' (Rosja, Arabowie Saudyjscy) się dobrze zna. Tzn nie wiem czy to tak dobrze. To ogromny kawał oszusta.

  • 1234qwerty

    Oceniono 9 razy 7

    Spoko Trampek zaraz was bogata Polska wspomoże miliardami za wasz zbrojeniowy zlom.

  • c.t.k

    Oceniono 23 razy 7

    Kiedy tylko sprzedaż F-35 zostanie sfinalizowana, nasz długonosy "bankier" też, dla Trumpa, okaże się zapewne głupkiem.

  • mer-llink

    Oceniono 8 razy 6

    Trump plecie w sprawie makropolityki monetarnej nie gorzej niż pan Kaczyński Jarosław , Prezes i Brat, o obciążeniu biznesu w Polsce, o ZUSie, o "zrównoważonym budżecie" i o płacy minimalnej. Trump przynajmniej trochę potrafi liczyć (co prawda głównie w prywatnej skali winien-ma; na makroekonomię patrzy jak piesek na wieżowiec). Pan Kaczyński Jarosław jest za to Prezes i Brat i może się na niczym nie znać. Plotą jednak mniej więcej równo o makroekonomii.

  • trzynasty131313

    Oceniono 6 razy 6

    Wizy miały być zniesione w ciągu 2 tygodni. I co kłamczuszku?

  • mazzini890

    Oceniono 10 razy 6

    Trump FED atakuje ale nie kumpli z Wall Street. On także chce utrzymać zdychającą reganomikę, łudzi się,że ocali ją tylko cłami i manipulacjami bankowymi bez reform gospodarczych. Olewa nawet tych nielicznych najbogatszych domagających się wyższych podatków dla siebie. Fakt,że jego poprzednicy, też to robili. W głębi duszy Donald też jest Chicago boysem i friedmanistą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX