Rozbierają się, a lodowce przykrywają "kołderkami". Lód i tak się topi. Szwajcarzy żegnają Pizol

Maria Mazurek
W 2007 roku kilkaset osób rozebrało się i pozowało do zdjęcia na szwajcarskim lodowcu. Akcję zorganizował fotograf, by wesprzeć kampanię Greenpeace. Celem było zwrócenie uwagi na problem topnienia lodowców. Minęło 12 lat. W kwestii topnienia lodowców nie zmieniło się nic, a jeśli już, to na gorsze. W weekend Szwajcarzy w symbolicznym pogrzebie pożegnają lodowiec Pizol.

Dziś Piątek dla klimatu - jak co tydzień na gazeta.pl i next.gazeta.pl piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

12 lat temu około 600 osób z całej Europy zdecydowało się pokazać nago w ramach akcji współorganizowanej przez Spencera Tunicka. To amerykański fotograf znany z tego, że robi zdjęcia grupom nagich ludzi w różnych miejscach publicznych. Wtedy postanowił przyłączyć się do działań Greenpeace związanych z ochroną klimatu.

Naga prawda o lodowcach

"Chcę, by moje obrazy nie były powierzchowne. Chcę, by ludzie uświadomili sobie związek między kruchością ich własnej egzystencji a wrażliwością lodowców na naszej planecie" - mówił Tunick. "Ciało ludzkie jest równie wrażliwe, jak topniejące lodowce. Ci wolontariusze swoją obecnością tutaj chcą wezwać decydentów do podjęcia natychmiastowych, zdecydowanych i odważnych kroków, mających na celu wyhamowanie zmian klimatu. Wciąż mamy na to czas, ale jest go coraz mniej" - dodawał Markus Allemann, koordynator kampanii klimatycznej w Greenpeace Szwajcaria.

Akcja na lodowcu Aletsch, 2007 rok. Akcja na lodowcu Aletsch, 2007 rok.  Greenpeace / Ex-Press / Michael Wuertenberg / Projekt Spencera Tunicka

Wygląda na to, że 12 lat z tego uciekającego czasu straciliśmy. Lodowce topnieją nadal. Od połowy XIX wieku Szwajcaria straciła ich około 500. Kolejnym, który pożegna już w najbliższy weekend, jest Pizol. 

"Pogrzeb" lodowca Pizol

W niedzielę 22 września planowana jest symboliczna ceremonia "pogrzebowa" lodowca Pizol. Organizuje ją m.in. stowarzyszenie na rzecz ochrony klimatu Klimaschutz Schweiz. 

W uroczystości, która odbędzie się na wysokości 2600 metrów nad poziomem morza, zapowiedziało udział około 50 osób, członków stowarzyszeń i fundacji społecznych, naukowców, ale organizatorzy spodziewają się, że ich akcja będzie miała szerszy oddźwięk. Szwajcarzy przecież uwielbiają naturę, są dumni ze swoich gór, czerpią ogromne profity z turystyki, a czym będzie alpejski krajobraz bez lodowców? Akcja ma już nie tylko zwrócić uwagę na problem zmian klimatycznych i ich skutków, lecz także być pobudką do działań, które wybiegają na dziesięciolecia do przodu. Również politycznych

- mówi Agnieszka Kamińska, dziennikarka mieszkająca w Szwajcarii, autorka bloga I’m not Swiss

<script type="application/javascript" src="https://www.greenpeace.pl/recurring/gazeta/iframe/greenpeace.js" id="greenpeace-recurring" data-version="gazkli2" />

W wydarzenie włączyli się też przedstawiciele religijni - organizacja oeku Kirche und Umwelt (Kościół i środowisko), skupiająca ok. 600 grup wyznaniowych w Szwajcarii. Planuje ona odprawienie mszy, m.in. w intencji poszkodowanych przez zmiany klimatyczne. Wszyscy mają przyjść ubrani na czarno, jak przystało na żałobę.

Chodzi o lodowiec, który był jednym z mniejszych, a teraz zajmuje powierzchnię zaledwie 0,06 kilometra kwadratowego. - Pamiętam, jak w ubiegłym roku wchodziłam na szczyt Pizol i jak przygnębiający był widok czarnej smugi, która pozostała po niemal całkiem stopniałej pokrywie lodowej - opowiada polska dziennikarka.

Lodowiec Pizol, wrzesień 2018 r. Fot. Agnieszka KamińskaLodowiec Pizol, wrzesień 2018 r. Fot. Agnieszka Kamińska Fot. Agnieszka Kamińska

Szwajcarzy nie są pierwszymi, którzy wpadli na pomysł takiego "pogrzebu". Podobne symboliczne pożegnanie z lodowcem kilka tygodni temu zorganizował inny mocno związany z lodem naród - Islandczycy. 

>> Pisaliśmy o tym tutaj: "Pogrzeb" Okjokull to symbol, ale lodowce topnieją naprawdę. Glacjolog: Chyba osiągnęliśmy już punkt "bez odwrotu"

"Śmierci" szwajcarskiego lodowca Pizol można było się spodziewać od przynajmniej kilkunastu lat. Topnienie bacznie obserwowali naukowcy tacy jak Matthias Huss, glacjolog z ETH Zurich (politechniki federalnej), który cofanie się lodowca mierzy od 2006 roku. Na jego zdjęciach dobrze widać to, jak zmieniła się objętość lodu przez nieco ponad 10 lat: 

To skutek kryzysu klimatycznego i globalnego ocieplenia. Lodowce topnieją co roku, ale coraz trudniej jest im odbudować "letnie" utraty masy oraz je utrzymać. Nawet jeśli trafią się mocno śnieżne zimy (albo jak w tym roku w Szwajcarii - wiosny), to potem coraz częściej przychodzą wyjątkowo gorące lata. Tegoroczne fale upałów, które uderzyły w Europę, nie oszczędziły i Szwajcarii. Jej lodowce topniały na równi z lodami Grenlandii, o których było najgłośniej. Według Matthiasa Hussa w ciągu dwóch takich fal, z końca czerwca i z lipca - czyli łącznie 14 dni - szwajcarskie lodowce straciły niespotykanie duże ilości śniegu i lodu, około 800 milionów ton. 

Niektóre lodowce topnieją do tego stopnia, że naukowcy mogą ogłosić ich "śmierć". W przypadku lodowca śmierć oznacza tak zwany martwy lód. Martwy, bo nie jest już w stanie się poruszać. Lodowce pod wpływem ogromnego ciężaru nagromadzonego lodu przesuwają się, "spływają" w dół. Jeśli lodu jest za mało, lodowiec się nie porusza. Umiera. Co to oznacza dla ludzi? W przypadku lodowców z wybrzeży, topnienie podniesie poziom oceanów i zagrozi niżej położonym terenom.

Dlatego naukowcy i ekolodzy apelują o natychmiastowe działanie na rzecz ochrony lodowców. W Polsce możesz się w nie włączyć za pośrednictwem Greenpeace >>

Morza mają też inny problem - rosnące zanieczyszczenie. W szczególnie złej sytuacji jest Bałtyk, w który działalność ludzi mocno uderza, powodując powstawanie tak zwanych martwych stref: 

Lodowiec pod kołdrą

Z lodowcami w Szwajcarii jest nieco inaczej. Są ważne dla gospodarki, w tym turystyki, stanowią źródło słodkiej wody, wykorzystywanej również w przemyśle i energetyce. Dla Szwajcarów są częścią tożsamości. 

Topniejącymi lodowcami szwajcarscy ekolodzy i zespoły naukowców zajmują się od dawna. Zmiany pokrywy lodowej są regularnie monitorowane, badane i opisywane. Temat pojawia się w debacie publicznej i w popularnych mediach, zwłaszcza przy okazji kolejnych kosztownych akcji "otulania" lodowców specjalnymi membranami lub pilotażowych programów opryskiwania sztucznym śniegiem

- mówi Agnieszka Kamińska. 

Specjalnymi "kołdrami" Szwajcarzy starają się chronić na przykład lodowiec Rodanu. To jedna atrakcji turystycznych kantonu Valais. Płachtami białego płótna przykrywany jest obszar popularnej lodowej groty.  

Lodowiec Rodanu, fragment okryty specjalnymi płótnami, które mają chronić przed topnieniem.Lodowiec Rodanu, fragment okryty specjalnymi płótnami, które mają chronić przed topnieniem. Fot. Shutterstock / Christoph Walter

Biały materiał ma odbijać promienie słoneczne i w ten sposób ograniczać topnienie. To działa, co pokazał niedawno wspomniany już glacjolog Matthias Huss:

Dlaczego nie pokryć całego lodowca? Według szacunków, przytaczanych przez portal swissinfo.ch, kosztowałoby to między 10 a 100 milionów franków szwajcarskich rocznie, a mówimy tylko o jednym lodowcu. "Gdybyśmy chcieli pokryć średniej wielkości alpejski lodowiec (np. 5 km2) domowymi prześcieradłami (np. o wymiarach 2 x 2 m i wadze 0,5 kg), potrzebowalibyśmy ich ponad milion, a ważyłyby ponad 600 ton. A lodu w Alpach mamy jakieś 2000 km2" - wylicza autor bloga Glacjobiologia

Pojawiają się też inne pomysły na ratowanie lodowców. Jednym jest zbieranie spływającej z nich wody i wykorzystywanie jej do tworzenia sztucznego lodu lub śniegu. Na lodowcu Morteratsch prowadzony jest właśnie pilotażowy projekt za 2,5 miliona franków.

Oba rozwiązania łączą te same problemy. O ile lokalnie tego typu działania mogłyby przynosić efekty, o tyle to na większą skalę byłby to ogromny wydatek i duże wyzwanie logistyczne.

Coś jednak zrobić będzie trzeba, chyba że chcemy pogodzić się z tym, że lodowce znikną. To całkiem realny scenariusz. Według szwajcarskich naukowców, jeśli obecne tempo topnienia się utrzyma i nic nie zmienimy w kwestii spowolnienia ocieplenia klimatu, do końca tego stulecia alpejskie lodowce stracą około 90 proc. swojej objętości. Ale jeśli zaczniemy działać, możemy zachować około jednej trzeciej z nich. Ale by tak się stało, potrzebne jest skoordynowane działanie na poziomie globalnym i ograniczenie ocieplenia do poziomu 2 stopni Celsjusza, zgodnie z Porozumieniem Paryskim ws. klimatu.

Objętość szwajcarskich lodowców od 1850 roku już spadła istotnie, bo o 60 proc. A kłopoty mają nie tylko te najmniejsze. Topnieje także lodowiec Aletsch, największy w Alpach i najdłuższy w Europie. Eksperci przygotowali kilka scenariuszy. Zgodnie z nimi Aletsch do 2100 roku straci od 60 proc. masy lodu w modelu zakładającym umiarkowany wzrost emisji CO2, kiedy wdrożymy Porozumienie Paryskie, a w przypadku najbardziej ekstremalnej wersji zniknie niemal zupełnie.

Szwajcarzy ze zniknięciem lodowców pogodzić się nie chcą. - Stowarzyszenie Klimaschutz Schweiz zbiera podpisy potrzebne do rozpisania referendum w sprawie tzw. inicjatywy lodowcowej. Cel: Szwajcaria neutralna klimatycznie. Do 2050 roku emisja gazów cieplarnianych ma się obniżyć do zera, a założenia wypracowanego w 2015 roku w Paryżu porozumienia klimatycznego mają zostać zapisane w szwajcarskiej konstytucji - mówi Agnieszka Kamińska. 

Czy takie oddolne działania mają sens?

Ochotnicy z 2007 roku pozowali na wspomnianym powyżej lodowcu Aletsch. Współorganizator wydarzenia sprzed 12 lat, Greenpeace, uważa, że to dzięki takim oddolnym inicjatywom politycy mogą zacząć działać. Katarzyna Guzek z Greenpeace Polska: - To właśnie protesty, pokojowe akcje bezpośrednie i happeningi doprowadziły do tego, że politykom coraz trudniej jest unikać odpowiedzialności za postępujący kryzys klimatyczny. To od ich decyzji i działań zależy, czy uda się zapobiec katastrofie klimatycznej, czy nie.

To, że Polki i Polacy chcą, żeby ochrona klimatu była jednym z kluczowych tematów w kampanii wyborczej, nie wydarzyłoby się, gdyby nie wzmożone działania ruchów społecznych, w tym odbywających się w całej Polsce Strajków dla Klimatu. Presja, która wywierana jest na polityków, ma sens. Widać to choćby po tym, że debata o odchodzeniu od spalania paliw kopalnych nabiera realnych kształtów. Te zmiany powinny zachodzić szybciej - naukowcy ostrzegają, że zostało nam zaledwie 11 lat, żeby zapobiec czarnemu scenariuszowi.  Najprostszym sposobem jest wsparcie organizacji działających na rzecz ochrony klimatu, zrób to TUTAJ >>

Klimatyczne newsy

W cyklu "Piątki dla klimatu" co tydzień poruszamy jeden temat związany z kryzysem klimatycznym. Jednak w każdym tygodniu dzieje się wiele mniejszych i większych wydarzeń, mających znaczenie dla walki ze zmianami klimatu. Niektóre z nich wspominamy w sekcji "Klimatyczne newsy".

  • Dziś, 20 września, w tysiącach miast na całym świecie odbędą się przemarsze młodych ludzi, protestujących przeciwko bezczynności polityków wobec kryzysu klimatycznego. Zaczęła już Australia. Takie protesty będą miały miejsce także w około 60 miastach w Polsce, w tym w Warszawie. Wezmą w nich udział również dorośli. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny przygotował sześć postulatów, domaga się m.in. ogłoszenia stanu kryzysu klimatycznego przez polski rząd, powołania eksperckiej i niezależnej Rady Klimatycznej oraz podjęcia natychmiastowych kroków prowadzących do przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji gospodarki w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Australia. Protest klimatyczny.Australia. Protest klimatyczny. Fot. Rick Rycroft / AP Photo

  • Protesty młodych ludzi odbywają się tuż przed Szczytem Klimatycznym ONZ. Rusza on w najbliższy poniedziałek w Nowym Jorku. Z Polski do USA wybiera się prezydent Andrzej Duda. Sekretarz Generalny ONZ António Guterres apelował, by poszczególne kraje przedstawiły deklaracje konkretnych działań. Wiadomo jednak, że nie wszystkie będą do tego skłonne. Gospodarzem szczytu są Stany Zjednoczone, a prezydent Donald Trump zapowiedział, że chce opuścić Porozumienie Paryskie w sprawie klimatu. W czerwcu Polska, wraz z kilkoma innymi państwami (Węgrami, Czechami i Estonią), zablokowała na szczycie unijnym deklarację dążenia do neutralności klimatycznej w 2050 roku, którą UE chciała zawieźć na spotkanie do Nowego Jorku. Pisaliśmy na ten temat tutaj: Unia mogłaby być liderem ws. klimatu. Ale przez Polskę pojedzie na szczyt ONZ z pustymi rękami.

  • Pojawiły się nowe, przerażające wyniki badań naukowców dotyczące wpływu zanieczyszczenia na ludzi. Eksperci znaleźli dowody, że zanieczyszczenia powietrza mogą przedostawać się przez łożysko kobiety w ciąży do płodu, podnosząc ryzyko możliwych problemów zdrowotnych dziecka w przyszłości. Do tej pory uważano, że łożysko jest barierą nie do pokonania dla tego typu szkodliwych cząsteczek. Już teraz łączy się zanieczyszczenie powietrza ze wzrostem poronień, przedwczesnych urodzeń i niskiej wagi urodzeniowej dzieci.

  • Płoną lasy w Indonezji, niestety, jak co roku, i jak co roku wpływa to także na sąsiednie kraje. Smog zasnuwa niebo także m.in. Malezji, Singapuru i Tajlandii. Z powodu zanieczyszczenia powietrza zamykane są szkoły i opóźniane loty. Indonezyjska policja aresztowała 230 osób podejrzanych o wzniecenie pożarów, w tym trzech mężczyzn, którzy próbowali w ten sposób "oczyścić" ziemię pod uprawy w parku narodowym Tesso Nilo, w którym żyją dzikie słonie. Według władz, na czwartek 19 września, wykryto ponad 4300 pożarów, 99 proc. z nich miała zostać wywołana celowo przez ludzi.

Malezja. Zasnute dymem z pożarów lotnisko w Kuala Lumpur.Malezja. Zasnute dymem z pożarów lotnisko w Kuala Lumpur. Fot. Vincent Thian / AP Photo

Więcej o:
Komentarze (241)
Rozbierają się, a lodowce przykrywają "kołdrami". Lód i tak się topi. Szwajcarzy żegnają Pizol
Zaloguj się
  • zdzisiek66

    Oceniono 15 razy 11

    Smuci jednak, że tylu ludzi zdjęło gacie, a ten lodowiec nie zareagował i skubany topi się nadal.

  • tempa-dzida2

    Oceniono 26 razy 10

    Przecież w Polsce jest doskonały program "500+" dla ratowania klimatu.
    Jest też wiele innych.
    "500+" dla budowy autostrad
    "500+" dla zakupu helikopterów
    "500+" dla ochrony zdrowia
    "500+" dla dostępności i refundacji lekarstw...
    i wiele wiele innych "500+"
    oraz "xxx+" dla Rydzyka i jemu podobnych

  • ksobier

    Oceniono 8 razy 6

    Global warming sie nie przyjelo. Zmienili na 'climat change'. Klimat sie zmienia bez wzgledu na to czy chcemy czy nie. Bez wzgledu na to czy bedziemy na tej planecie czy nie. Klimat sie zmienia tak samo jak wstaje i zachodzi slonce. Tak samo jak zmieniaja sie pory roku.
    Tak. Mamy wplyw na srodowisko. Jest nas coraz wiecej. W 1950 bylo nas 2,5 miliarda, w 1990 2 razy wiecej, w 2000 bylo 6,1 a teraz jest nas prawie 7,5 miliarda. Samo cieplo ludzkiego ciala zwiekszy temperature Ziemii. Do tego kazdy z nas podgrzewa pokarm, ogrzewa (lub chlodzi) dom. Sa miliony samochodow, setki tysiecy samolotow, miliardy komputerow, miliony serwerow, milardy telefonow. Wszystko to grzeje. Jedyne wyjscie, zeby zatrzymac ogrzewanie klimatu to przestac sie rozmnazac i umrzec w olbrzymich ilosciach.

  • andrew1507

    Oceniono 12 razy 6

    Panie prezydencie grozi nam wyginięcie,
    Wtedy węgla wystarczy na miliony lat....

  • lubat

    Oceniono 5 razy 5

    Samo rozebranie się nie uratuje lodowca. Może by tak spróbować - skoro się rozebrali - seksu w każdej postaci: hetero i homo, analny i oralny i co komu tam w organach (płciowych) gra;)

  • zdzislaw_dyrman

    Oceniono 17 razy 5

    Każdy pretekst jest dobry żeby pokazać kolegom członka.

  • atmt

    Oceniono 15 razy 5

    Dalibyście sobie spokój z tymi bzdurami. Temat rozdmuchany przez handlarzy powietrzem i wszelkich oszołomów, którzy z jednej strony będą płakać nad zjawiskami topnienia lodowców, które były, są i będą, a z drugiej bredzić o pomocy dla krajów trzeciego świata, gdzie ludzie mnożą się bez opamiętania i za chwilę będzie nas 10 miliardów. Ludzi jest za dużo, produkujemy za dużo śmieci, polityka i pieniądz mają to wszystko gdzieś bo trzeba sprzedawać, zarabiać, a słupki mają piąć się w górę! To jest chore. I to jest problem! Z tym trzeba walczyć! Dlaczego żaden pseudo-ekolog polityk nie zajmie się np. planowanym postarzaniem produktu co jest oficjalną praktyką we wszystkich zakładach produkcyjnych?! Dlaczego ciągle kupując malutkiego pendrive'a musi on być opakowany w wielki plastik, którym można sobie podciąć żyły?! Dlaczego gdzieś sprzedaje się banany każdy osobno na plastikowej tacce owinięty folią?! Takich przykładów można wymienić setki. Tym nikt się nie zajmie bo zniszczyłby czyjś interes i stracił poparcie i pieniądze lobbystów czyli zwykłych łapówkarzy. Globalne ocipienie to taki sam biznes - stworzono problem, żeby walczyć z nim przy pomocy znajomych królika, ludziom pierze się mózgi do tego stopnia, że będą niedługo gotowi sami dawać pieniądze tym oszustom. A za rogiem czai się prawdziwy problem - przeludnienie i eksploatacja zasobów ziemi bez opamiętania. Wsadźcie sobie te wasze piątki dla klimatu gdzieś!

  • grot191

    Oceniono 9 razy 5

    Za 50-80 lat przyszłe pokolenia będą się z nas śmiać, że chcieliśmy ochronić lodowce, ,przescieradlami" i wierzyliśmy w ograniczenie zmian klimatu segregujac odpady...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX