Walka dyskontów o klienta. Nowe marki z Rosji i Wielkiej Brytanii wchodzą do Polski, duzi gracze się zmieniają

Jeszcze całkiem niedawno rynek dyskontów w Polsce wydawał mocno zabetonowany. Ostatnie miesiące pokazały, że dzieje się na nim bardzo dużo. Wchodzą nowe marki, a te dobrze już zadomowione zmieniają się. Czy skorzystają na tym klienci?

Najpierw portugalska Biedronka, potem długo nic, polskie Dino i niemiecki Lidl. Reszta to margines - tak w największym uproszczeniu wygląda polski rynek dyskontów spożywczych i sklepów nieco wyżej od nich pozycjonowanych. Mówimy tu o uproszczeniu, bo w nowoczesnym handlu stare formaty handlowe się zmieniają i dzisiaj Biedronka ma bardzo mało wspólnego z Biedronką sprzed lat lub ofertą rosyjskich dyskontów Mere, w których produkty leżą w tekturowych pudłach na podłodze.

Portugalczycy tak naprawdę przebudowali sklepy na supermarkety, a więc rywalizują np. z polską siecią Dino, która wczesną wiosną otworzyła tysięczny supermarket i która stworzyła model sklepu będący czymś pośrednim pomiędzy nowoczesnym dyskontem, a bardziej już wyszukanym supermarketem.

Brytyjczycy są, Rosjanie mają opóźnienie

Nowości na rynku są dwie. Pierwsza to brytyjska sieć Dealz. Do Polski weszła w 2018 roku, teraz ma już 31 placówek. Dealz to część znaczącej w Europie sieci Poundland. Powstała w 1990 r., liczy ponad 900 sklepów z tanimi produktami i zatrudnia ponad 18 tys. pracowników.

W Polsce Dealz chce się szybko rozwijać i konkurować z potentatami, czyli Biedronką i Lidlem. Brytyjczycy mają już sklepy w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu, Bytomiu, Katowicach, a także w mniejszych miejscowościach, jak Oława, Szamotuły i Czerwionka-Leszczyny.

Za chwilę jego placówki pojawią się np. w Krośnie i w poznańskiej Galerii Malta. - Każdego miesiąca otwieramy kolejne sklepy sieci Dealz, docierając do coraz szerszego grona klientów z całej Polski. Sklep w Galerii Malta będzie trzecim sklepem naszej sieci w Poznaniu - mówił kilka dni temu Marcin Langowski z Dealz Polska, cytowany przez serwis Retailnet.

Od ponad roku słyszymy też, że do Polski ma wejść rosyjska się tanich sklepów Mere. Jego właścicielem jest rosyjski detalista Svetofor powstały w 2009 roku i mający już około 800 sklepów w Rosji, na Białorusi, w Kazachstanie i w Chinach. Ostatnio rosyjski dyskont uruchomił pojedyncze placówki w Rumunii i w Niemczech.

Pierwszych osiem sklepów Mere miało powstać w Polsce już w ubiegłym roku. Nic takiego się jednak nie stało. Kilka miesięcy temu zapowiadano uruchomienie pierwszego dyskontu Mere w Częstochowie – wtedy akcentowano, że ma być bardzo tanio, nawet do 30 proc. taniej niż u konkurencji. Jednak Rosjanie nie rozpoczęli działalności w Częstochowie - nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wystartują nad Wisłą.

Biedronka się zmienia

Największa sprzedawca detaliczny w Polsce, czyli Biedronka, nie zasypia gruszek w popiele. Portugalczycy, którzy mają już nad Wisłą blisko trzy tys. sklepów, nadal otwierają nowe, a stare modernizują, dostosowując do potrzeb coraz bardziej wymagającego klienta.

I tak np. w połowie września w Pruszkowie uruchomiono nową Biedronkę w nowym formacie 2.0, który oznacza zoptymalizowane, bardziej przystępne dla klientów ustawienie produktów. W sklepie zostały wydzielone nowe strefy z pieczywem, owocami i warzywami oraz kosmetykami. Oznaczone są też moduły z artykułami promocyjnymi. Nowy dyskont wyróżnia się również podziemnym parkingiem z trzydziestoma miejscami postojowymi.

Oryginalna jest też nowa, uruchomiona w wakacje Biedronka w Rewalu. Też ułożenie produktów zgodne jest z formatem 2.0, ale poza tym z tyłu sklepu uruchomiono… siłownię plenerową.

W nowych Biedronkach jest też bardziej ekologicznie - mają  oświetlenie LED, a w urządzeniach chłodniczych stosuje się ekologiczny gaz CO2.

We wrześniu Biedronka też do formatu 2.0 przebudowała dwa sklepy w Gdańsku. I ten trend modernizowania jej sklepów będzie kontynuowany.

Eksperyment rumuński

Zmienia się też Lidl, który w Polsce ma już niemal 700 placówek. Prowadzi np. testy kas samoobsługowych i zamierza ich więcej wprowadzić do sklepów.

Przy czym na samych kasach samoobsługowych się nie skończy - grupa Szwarz, do której należy Lidl i Kaufland, testuje nowe formaty sklepów i nowe rozwiązanie technologiczne. Dobrym tego przykładem jest uruchomienie w Bukareszcie latem przebudowanego Kauflandu. Oferuje on "kompletnie zmodernizowane doświadczenie zakupowe inspirowane centrami handlowymi". W praktyce oznacza to wydzieleniu na sali sprzedaży niektórych działów - wyglądają one i działają jak sklepy w sklepie. To np. Sushi Bar, Fresh Bar, Sandwich Bar, Tabac Shop i K-Beauty.

W zależności od tego, jak nowy koncept przyjmie się w Rumunii, będzie on rozwijany również w innych Kauflandach. A część nowych pomysłów zawita zapewne i do mniejszych sklepów Lidl.

Lidl i Biedronka muszą się bardziej starać, bo bardzo dynamicznie rośnie polskie Dino. To sklepy wielkością zbliżone do popularnych dyskontów, ale różniące się od nich głównie obecnością wydzielonego stoiska ze świeżym mięsem.

Tak więc na szeroko rozumianym rynku dyskontów coś się dzieje - i dobrze. Dla nas konsumentów każda konkurencja jest dobra.

Więcej o:
Komentarze (120)
Walka dyskontów o klienta. Nowe marki z Rosji i Wielkiej Brytanii wchodzą do Polski, duzi gracze się zmieniają
Zaloguj się
  • poppers68

    Oceniono 16 razy 14

    Dealz miałby spore szanse w Polsce, jeśliby utrzymał formułę sklepu oferującego znane produkty lecz z Francji, Irlandii czy UK. Polaków często odwiedzających zachodnie kraje Unii irytuje po powrocie widoczna gorsza jakość porównywalnych produktów lub niedostepność nowych ofert znanych firm na naszym rynku. A że Konsument lubi różnorodność to przestrzeń do niezłego handlu dla Dealz była. Niestety, ostatno w Delalz znajdujemy na półkach płyn Ludwig lub gamę produktów Dawtona. To kiepska propozycja dla klienta wędrującego po Europie a zarazem szukającego na półkach w Polsce odmiany w postaci produktu Made In France. Wysyp produktów, które znajdziemy na półkach w Społem to błąd sieci Dealz i marne rokowania na przyszłość.

    Dyskont z Rosji?
    Zamiast udawać nową Biedronkę czy Peeny Markt ( taki odpowiednik z Niemiec), rosyjski operator detaliczny mógłby śmiało postawić na produkty...... rosyjskie. Znam taki sklep w Berlinie, tylko z produktami z Rosji. Możecie tam dostać od 15 litrowych słojów z kiszonymi pomidorami, po Jesiotra wędzonego, konserwy z klasyczną " tuszonką" czy dobrą sowiecką wódeczkę. Taka formuła mogłaby się sprawdzić w Polsce czy w Niemczech. Inne próby uważam za chybione.

    Polscy operatorzy detaliczni? Nasi są kapitalni na starcie swoich projektów sprzedażowych. Niestety, niecierpliwość biznesowa, przeinwestowanie lub zgoła brak tzw. kupieckiej pokory powoduje, że nawet po 25 latach ( Piotr i Paweł) potrafią nasze orły spalić to co już zdobyły.
    Skąd to znamy, prawda?

  • antykonformista

    Oceniono 14 razy 10

    ruski Mere ma u siebie mniej sklepów, niż u nas Dino. Więc jaką ma być na naszym terenie konkurencją?
    z kolei Dealz nie ma koncesji na alkohol (przynajmniej ten obok mnie) i z tymi swoimi pierdółkami, dziwnymi słodyczami i chipsami jest raczej ciekawostką, niż konkurencją. czasem ktoś tam wejdzie i zrobi zakupy za 5zł, jak to się nie zmieni, to się zwiną za 2-3 lata max.

  • hipo krater

    Oceniono 12 razy 8

    Niedługo w Polsce znowu wszystko będzie ruskie. Nawet generałowie.

  • johanna_haase

    Oceniono 7 razy 7

    Smutne brednie. Dealz jest najwyżej konkurencją dla sklepów „wszystko po 3 złote”. Nie ma tam serów, wędlin, mięsa, alkoholi, przypraw, mleka, warzyw, owoców, to jak ma być konkurencją dla Biedry czy Lidla. Czipsami? Szamponem? Cedekami? Kto ten tekst pisał, Kucharczyk oderwany od rzeczywistości?

  • antyhy

    Oceniono 18 razy 6

    Warto wspomnieć, że Dino to jedyna polska sieć sklepów. Polski kapitał.
    Serdecznie życzę mu sukcesów i kiedy mogę odwiedzam ich sklepy.

    Dealz nie ma szans na przyjęcie w Polsce. Spadną z naszego rynku w ciągu 2 lat.

  • mp102

    Oceniono 9 razy 5

    Nie wiem czy biedronka u nas obrosła w piórka czy to kwestia nieudolnego zarządzania konkretnego sklepu, ale porównując lokalną Biedronkę i lokalny Lidl to jak niebo, a ziemia na korzyść Lidla. W Biedronce, a to kasa nie działa, a to kasetka się nie otwiera, a to "szybka" porysowana. A to towar rozwalony i zawalający uliczki (kiedyś tak nie było). Jedna kasa nawet jak kolejki to w wielu godzinach standard. No i przede wszystkim brudno. Nie wiem czy tak jest wszędzie, pewnie nie, bo będąc w delegacji byłem w biedronce "na poziomie" (chyba, że po prostu była nowsza), ale jak mam oceniać tę sieć bo sklepie gdzie ze względu na bliskość mimo wszystko raz na tydzień jestem to zdecydowanie myślę sobie za co

  • dert4

    Oceniono 7 razy 5

    a nic nie napisali o STOKROTCE, gdzie stoisko z mięsem i wędliną jest od dawna.

  • Piotr Smaga

    Oceniono 19 razy 5

    Nareszcie ktoś napisał, że używany w urządzeniach chłodniczych gaz CO2 jest ekologiczny, bo tak na codzień to powoduje globalne ocieplenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX