Pogrzeb w Alpach. Szwajcarzy ubrani na czarno symbolicznie pożegnali lodowiec Pizol

Lodowiec Pizol znajduje się w Alpach Glarneńskich we wschodniej Szwajcarii. W ciągu najbliższych 10 lat jednak stracimy go bezpowrotnie. Lodowiec dosłownie znika w oczach: w 1987 roku zajmował powierzchnię 0,32 km kwadratowych, obecnie ma 0.06 km. Podczas pożegnalnej ceremonii lodowiec Pizol uznano za "martwy".

Grupa ubranych na czarno aktywistów z różnych stowarzyszeń i fundacji, a także z organizacji wyznaniowej Kościół i środowisko, urządziła symboliczne nabożeństwo.

Żegnamy przyjaciela

- Wchodziłem tu nieskończoną liczbę razy - powiedział Matthias Huss,glacjolog z Politechniki Federalnej w Zurychu, zwracając się do zebranych przy lodowcu żałobników. - To jak śmierć przyjaciela, (...) nie możemy już ochronić lodowca Pizol. Huss cofanie się lodowca mierzy od 2006 roku. Na jego zdjęciach dobrze widać to, jak zmieniła się objętość lodu przez nieco ponad 10 lat.

W naszych tekstach, m.in. ostatnim odcinku "Piątków dla klimatu", apelowaliśmy o wspomaganie Greenpeace, które czynnie działa na rzecz zapobiegania katastrofie klimatycznej i topnieniu kolejnych lodowców:

<script type="application/javascript" src="https://www.greenpeace.pl/recurring/gazeta/iframe/greenpeace.js" id="greenpeace-recurring" data-version="gazkli2" />

- Od 1850 roku roztopiło się około 500 szwajcarskich lodowców, w tym 50, które miały swoje imiona - powiedział Huss w rozmowie z agencją AFP.

Lodowce cały czas znikają

Na terenie Szwajcarii wciąż znajduje się około 1,5 tysiąca lodowców. Naukowcy przewidują, że do 2050 roku może stopnieć połowa z nich. Pizol całkowicie zniknie w ciągu najbliższej dekady.

- Szwajcarzy uwielbiają naturę, są dumni ze swoich gór, czerpią ogromne profity z turystyki, a czym będzie alpejski krajobraz bez lodowców? Akcja ma już nie tylko zwrócić uwagę na problem zmian klimatycznych i ich skutków, lecz także być pobudką do działań, które wybiegają na dziesięciolecia do przodu. Również politycznych - mówiła Next.gazeta.pl Agnieszka Kamińska, dziennikarka mieszkająca w Szwajcarii, autorka bloga I’m not Swiss. 

Podobna symboliczna akcja pożegnania lodowcem odbyła się w sierpniu w Islandii przy wulkanie Okjokull niedaleko stołecznego Reykjaviku. Nie tylko odnotowano zanik lodowca, ale też uhonorowano go tablicą pamiątkową.

W poniedziałek 23 września około 16.00 polskiego czasu zaczyna się szczyt klimatyczny ONZ. Poprzedził go Światowy Strajk Klimatyczny młodzieży na całym świecie, największa w historii mobilizacja ekologiczna. Jeśli chcesz wspierać jego postulaty WEJDŹ TUTAJ >>

Tuż przed rozpoczęciem szczytu Światowa Organizacja Meteorologiczna wydała dramatyczny raport "Global Climate 2015-2019", w którym dowodzi, że zmiany klimatu postępują szybciej niż się powszechnie uważa.

Więcej o:
Komentarze (9)
Szwajcarscy aktywiści urządzili symboliczny pogrzeb lodowca Pizol, który roztapia się w zastraszającym tempie
Zaloguj się
  • druga_wieza

    Oceniono 2 razy 0

    Wolę jak się rozbierają i pokazują cycki. To nadal bez sensu, ale przyjemnie popatrzeć.

  • twojeprawda

    Oceniono 6 razy -4

    ..i zakręcili to apartami i kamerami do których wyprodukowania trzeba było zużyć pewne ilości energii i pewne zasoby ziemi. To tak jak celebryta wypowiadający się na temat ocalenia klimatu, po czym wsiada do swojego SUVa 3,6 w dieslu.

  • Daniel Kepinski

    Oceniono 5 razy -5

    Poprostu troszkę zmienia się biegun ziemi kiedyś wogole nie był lodowcuw na obu biegunach i jakoś ludzie żyli nie wiem co te ekoczubki chcą ziemię śnieżkę mieć ja lubię ciepło

  • tomcio55

    Oceniono 5 razy -5

    Mogli od razu drzewa tam zasadzić

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX