Awantura o paragon Borysa Budki pokazany w TVP. Mamy komentarz apteki, która wydała lek

Borys Budka, polityk Koalicji Obywatelskiej, podczas debaty przedwyborczej w TVP, pokazał zdjęcie paragonu. Widniał na nim lek stosowany m.in. po przeszczepach, którego cena wynosi ponad 1000 zł za opakowanie. Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że środek jest refundowany, a odpłatność wynosi 3,2 zł. Skąd więc różnica?

W sprawie słynnego już paragonu na lek Valcyte udało nam się skontaktować z Katarzyną Gałaj z apteki "Słoneczko", która - według informacji na paragonie - wydała lek.

Odpłatność ustala lekarz. Są pewne zasady, które określają, czy w danej jednostce chorobowej można wystawić lek z refundacją. W tym konkretnym wypadku najpewniej refundacja nie była możliwa

- wyjaśniła.

Jak udało nam się potwierdzić u niezależnego eksperta branżowego, lek jest pełnopłatny, kiedy nie ma wskazań do refundacji ujętych w ustawie. Inna możliwa sytuacja to recepta od lekarza, który nie ma umowy z NFZ.

Borys Budka atakuje rząd. Pokazuje "paragon hańby"

Zbliżające się wybory parlamentarne 2019 są powodem coraz ostrzejszych sporów politycznych. Od wtorku głośna jest sprawa paragonu Borysa Budki. W trakcie debaty w TVP pokazał on paragon za lek stosowany m.in. po przeszczepach. Widnieje na nim kwota 1041 zł za opakowanie. Polityk nazwał go "rachunkiem hańby".

W 2015 r ten lek kosztował 3,20. Gdy PiS doszedł do władzy, gwałtownie podrożał do ponad 1000 złotych. Szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz wielokrotnie prosił ministra zdrowia o interwencję. Przez ponad 3 lata nie zrobiono nic. Dopiero 1.09. trafił na listę leków refundowanych.

- wyjaśnił na Twitterze Budka.

Na sytuację z paragonem zareagował Łukasz Szumowski, szef resortu zdrowia.

Panie Pośle Budka - możne Pan się nie zorientował ale lek, o którym Pan mówił jest objęty refundacją i dla dzieci kosztuje 3,20. Zdrowie jest zbyt poważnym tematem, żeby wprowadzać Polaków w błąd. Czekamy na przeprosiny...

- napisał.

Następnie komunikat wydało Ministerstwo Zdrowia. Czytamy w nim, że "odpłatność ryczałtowa dla pacjenta za lek Valcyte wynosi 3 zł 20 gr. Warunki jego zakupu są takie same, jak we wrześniu 2015 r. Lek dostępny jest w tej cenie, jeśli został przepisany zgodnie ze wskazaniem ujętym w wykazie refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych."

Dokument wskazuje też, kiedy lek może być refundowany - np. w niektórych przypadkach 110 dni, w innych 200 dni po przeszczepie.

Borys Budka w rozmowie z Gazeta.pl stwierdził, że minister może go pozwać.

Czytaj też: System ochrony zdrowia w Polsce. Lekarzy i pielęgniarek niemal najmniej w Unii, wkrótce będą masowo przechodzić na emerytury

Więcej o:
Komentarze (506)
Awantura o paragon Borysa Budki pokazany w TVP. Mamy komentarz apteki, która wydała lek
Zaloguj się
  • lucek10

    Oceniono 126 razy 106

    A dobre! Jak lekarz nie ma umowy z NFZ to pacjent wywala tysiące. Bo wiecie, on sobie tak lek bierze by sobie coś pojeść i akurat ma kaprys na te tabletki... Jeszcze lepiej jak masz umowę z PiS. Wtedy za nic nie płacisz, latasz samolotami za darmo, podatków nie płacisz i jesteś bezkarny!

  • 13sw

    Oceniono 94 razy 84

    Nic dziwnego, że w służbie zdrowia jest zapaść niewidziana od 60 lat, skoro minister zdrowia sam nie wie, że w podpisanej przez niego liście leków refundowanych leki są refundowane na konkretne choroby, a nie dla wszystkich chorych.

  • polskiciapek

    Oceniono 86 razy 74

    Największą patologią jest właśnie to że może coś kosztować i 1000 i jednocześnie 3,20. W zależności od widzimisię urzędasa tak naprawdę. Niczym to się nie różni od sytuacji jak dajesz 100 w "łapę" za coś co normalnie kosztuje 500 tylko z paragonem.

  • tilow7

    Oceniono 63 razy 57

    Pal licho samo to ile on kosztuje, a bardziej istotne jest to, w jaki sposób te ceny są regulowane! Ilość imprez "sponsorowanych" za czasów PiS jest taka, że ministerstwo gubi się w kłamstwach. Każdy taki "wypoczynek" dla urzędników, to jedna wielka balanga, po której na rynku pojawiają się coraz wyższe ceny. I w tym jest sedno! Suweren płci za pisowskie balangi, a propaganda głosi, że "oni obniżają"! Owszem! miesiąc przed wyborami. Po wyborach wszystko wróci do normy - jest sylwester, karnawał, wielkanoc.... Czas balować, kosztem dzieci!

  • lawski

    Oceniono 60 razy 56

    Fakty zdaje się są takie. Do 2015 roku lek kosztował pacjentów 3,20. Po tym czasie lek stale drożał i na koniec osiągnął cenę ok. do 1000 zł. Od 1 września br. czyli na 6 tygodni przed wyborami przywrócono cenę 3,20. Czyli to, że przez 2016-2019 r. (do września) płacono astronomiczne kwoty to oczywiście nic się nie stało - Polacy nic się nie stało no bo przecież teraz kosztuje 3,20

  • 99venus

    Oceniono 44 razy 44

    To najlepiej świadczy o polskiej służbie zdrowia.To nie jest przypadek jednostkowy.Identyczna sytuacja jest np z legarstwe gabapentin.Przy padaczce jest refundacja przy innych schorzeniach neurologicznych juz chorzy płacą jak za zboże.Takich przykładów jest wiele.
    Był burdel w tym resorcie i jest w dalszym ciągu.Może Banasia przesunąć na Zdrowie?

  • Monika Joanna

    Oceniono 44 razy 44

    Prawda jest taka, że to pacjent powinien mieć prawo do zniżki na lek w swojej chorobie niezależnie od tego, czy lekarz ma umowę z NFZ. Zwłaszcza przy obecnej dostępności lekarzy i kolejkach do specjalistów. Teraz np jest tak, że bezpłatne recepty 75+ ma prawo wystawić tylko lekarz 1 kontaktu, a np kardiolog juz nie. Tak przynajmniej było. Chore jak cała służba zdrowia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX