Zagraliśmy w "Warsaw". Polska produkcja rusza dziś na podbój światowych rynków. "Studio Biznes" na żywo

"Studio Biznes", program Gazeta.pl prowadzony na żywo, pokaże dziś grę "Warsaw", która właśnie ruszyła na podbój światowych rynków. Produkcja osadzona w realiach Powstania Warszawskiego utrzymana jest w wyjątkowej stylistyce. W programie eksperci omówią też kwestię składek na ZUS oraz przetestują polski samochód elektryczny.

Wśród gości programu "Studio Biznes" prowadzonego na żywo znalazł się Krzysztof Papliński, producent Gaming Company. Wydawana przez firmę gra "Warsaw" właśnie rozpoczęła podbój rynku. Wyjątkowy tytuł osadzony w realiach Powstania Warszawskiego ma szansę być kolejnym dowodem na najwyższe standardy polskich produkcji.

Grzegorz Cydejko, publicysta ekonomiczny oraz Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole omówią możliwe skutki zmian w składkach na ZUS. Poznamy m.in. odpowiedź na pytanie o to czy PiS obniży pensje 300 tys. Polaków.

Na koniec będziemy mieli okazję przetestować polski samochód elektryczny.

Więcej o:
Komentarze (6)
Zagraliśmy w "Warsaw". Polska produkcja rusza dziś na podbój światowych rynków. "Studio Biznes" na żywo
Zaloguj się
  • zigzaur

    Oceniono 1 raz 1

    Ułożyłem grę na temat powstania w Warszawie w sierpniu 1944:
    Walczący powstaniec potrzebuje codziennie 50 kg zaopatrzenia (odzież, broń, amunicja, materiały opatrunkowe, prowiant), cywil co najmniej 10 kg prowiantu. Oczywiście wszystko netto.
    Duży samolot zabiera 5 ton ładunku, oczywiście brutto, z opakowaniem. Prawdopodobieństwo odnalezienia celu wynosi 50 % (noc), prawdopodobieństwo celnego zrzucenia 10 %. Obliczyć potrzebną dobową ilość lotów dla zaopatrzenia Warszawiaków, przyjąć 1 mln cywili i 20 tysięcy powstańców.

    Uwzględnić fakt przygotowywania operacji Market-Garden.

    Do obliczeń można użyć kalkulatora.

    Zapraszam do liczenia.

  • pancernikpotiomkin

    Oceniono 3 razy 1

    Ludność cywilna Warszawy, wciągnięta w powstanie, była traktowana jako element tła działań militarnych, jej cierpienia podkreślano tylko wtedy, kiedy można było obciążyć nimi Niemców. Po pewnym czasie trwania powstania było już widoczne, że nie ma szans na wygraną. Jednak dowództwo parło przed siebie, ich honor nie był usatysfakcjonowany, dopóki nie wybito większości młodych i młodocianych żołnierzy i dopóki na mieszkańców miasta nie spadły niewyobrażalne nieszczęścia. Osiągnęli niezwykły dziejowy wynik: 2 tys. (zabitych żołnierzy niemieckich) do ok. 200 tys. (zabitych polskich cywili). A przecież dowódcy AK nie zaliczali się ani do nazistów, ani do komunistów. Polska kultura z jej mitologicznym podejściem do rzeczywistości, z brakiem szacunku dla jednostki, brakiem miłości do życia, jest w stanie patrzeć z aprobatą, a nawet z dumą na takie akty i jej właśnie to zawdzięczamy. Oto stosunek dowództwa wojskowego powstania warszawskiego wobec ludności cywilnej. Był tam zarówno acywilizm, jak i anempatia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX