Brexit. Porozumienie Johnsona z Unią to pestka. W Izbie Gmin czeka go diabelsko trudne zadanie

W czwartek Wielka Brytania osiągnęła porozumienie z Unią ws. umowy brexitowej, potem dokument zaakceptowali przywódcy krajów unijnych. Teraz Borisa Johnsona czeka jednak jeszcze trudniejsze wyzwanie - musi do swojej umowy z Unią przekonać brytyjski parlament.

Na swojej brexitowej liście "to-do" Johnson może odhaczyć pierwszy punkt - doszedł do porozumienia z Unią Europejską w sprawie umowy rozwodowej. To już jest dużo, bo jeszcze kilka tygodni nadzieja na to, że premier Wielkiej Brytanii dogada się z unijnymi przywódcami, wydawała się płonna.

W czwartek porozumienie Johnsona z Unią uzyskało  zgodę europejskich przywódców. Głównym punktem nowej umowy jest rozwiązanie kwestii tzw. backstopu, czyli granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Porozumienie zakłada m.in., że "twarda" granica nie powstanie, oraz że Irlandia Północna pozostanie w brytyjskiej procedurze celnej. Na towary przeznaczone na unijny rynek cła będą nakładane zgodnie z zasadami unijnymi, natomiast na towary, którą mają trafić poza rynek UE, cła będą nakładane według brytyjskich reguł.

Brexit. Co zrobi Izba Gmin?

Teraz jednak przed Borisem Johnsonem zadanie chyba jeszcze trudniejsze. Wynegocjowaną przez niego umowę brexitową z Unią musi powiem ratyfikować brytyjski parlament. Izba Gmin będzie głosować nad umową już w sobotę 19 października.

Dobrze wiemy, że - delikatnie rzecz ujmując - decyzyjność w sprawach brexitu nie jest mocną stroną Izby Gmin. Umowa wynegocjowana przez poprzednią premier, Theresę May, była poddawana pod głosowanie trzykrotnie. Za każdym razem przepadała. To, co z Brukseli przywozi Boris Johnson, nie jest czymś na wskroś rewolucyjnym. Są ważne nowości dotyczące m.in. backstopu czy polityki celnej, ale nie jest przesądzone, czy to wystarczy deputowanym, aby umowę brexitową poprzeć.

Ba, Jeremy Corbyn, szef największej opozycyjnej Partii Pracy, mówi wręcz, że umowa Johnsona jest jeszcze gorsza niż ta wynegocjowana przez Theresę May. Porozumienia ma nie zaakceptować także Demokratyczna Partia Unionistyczna Irlandii Północnej (DUP), czyli nieformalny koalicjant Partii Konserwatywnej Borisa Johnsona. Przeciwko mają być także przedstawiciele Liberalnych Demokratów.

Wszystko wskazuje na to, że będą się liczyć pojedyncze głosy. Wielu deputowanych deklaruje, że jeszcze nie podjęli decyzji co do wsparcia umowy. Według prognoz "Financial Times", przewaga przeciwników umowy może wynieść zaledwie trzech posłów. Porozumienie Johnsona mają poprzeć nie tylko obecni członkowie Partii Konserwatywnej, ale także niemal wszyscy deputowani wyrzuceni z klubu parlamentarnego we wrześniu za poparcie tzw. ustawy Benna (zmusza Johnsona do proszenia o przedłużenie czasu na brexit w razie braku porozumienia) czy nawet kilku członków Partii Pracy.

Różne scenariusze rozpatruje też agencja badań rynkowych Cicero Global. Z nich również wynika, że rezultatu sobotniego głosowania nie sposób przewidzieć. Wiele zależy m.in. od postawy członków Partii Pracy - czy umowę Johnsona poprą tylko ci, którzy głosowali już wcześniej za porozumieniem May, czy także np. ci, którzy raptem kilkanaście dni temu pisali do Komisji Europejskiej list z apelem o kompromis między Unią a Johnsonem. 

Boris Johnson i jego parlamentarni poplecznicy prowadzą już rozmowy z poszczególnymi posłami ws. poparcia umowy brexitowej. BBC donosi, że nawet sprzeciw DUP nie jest jeszcze przesądzony - choć partia dziś rano powtórzyło, że nie wstrzyma się od głosu, ale zagłosuje przeciw umowie.

Brexit 31 października czy nie?

Teoretycznie, jeśli umowa Johnsona przejdzie, drzwi do brexitu już 31 października zostaną szeroko otwarte. Niewykluczone jednak, że... i w takiej sytuacji Wielka Brytania z Unii nie wyjdzie z końcem października, bo część parlamentarzystów oczekuje przesunięcia brexitu tak, aby wszystkie jego techniczne i legislacyjne kwestie były pewne i dopracowane.

Równie ciekawe są scenariusze na wypadek, gdyby parlamentarzyści nie poparli umowy Johnsona. Teoretycznie powinien on wtedy poprosić Unię Europejską o więcej czasu na brexit. Taką ewentualność premier wielokrotnie stanowczo odrzucał (m.in. mówiąc, że wolałby skonać w rowie), choć z rządowych dokumentów przedstawionych szkockiemu sądowi na początku października wynikało, że Johnson się ugnie i list wyśle. Pojawiają się jednak domysły, że premier Wielkiej Brytanii w takiej sytuacji w jednym liście poprosi Unię o więcej czasu na brexit (tym samym realizując wymóg prawny z ustawy Benna), ale w kolejnym zasugeruje, że nie będzie to dobre rozwiązanie.

Dodatkowo, warto też pamiętać, że na ewentualne przełożenie brexitu będzie się musiało zgodzić pozostałych 27 krajów Unii. Zapewne tak by się stało, ale o stuprocentowej gwarancji nie ma co mówić.

Gdyby umowa Johnsona nie zyskała poparcia w Izbie Gmin i termin brexitu miał zostać przesunięty, niewykluczony jest wniosek o przedterminowe wybory.

Przed nami więc kolejny kluczowy moment w brexitowej sadze. Brytyjskie media już ochrzciły sobotę z nadzwyczajnym posiedzeniem Izby Gmin "super sobotą". Zobaczymy, czy okaże się ona super także dla Borisa Johnsona, który na razie - delikatnie rzecz ujmując - ma jako premier fatalną passę w głosowaniach w brytyjskim parlamencie.

Więcej o:
Komentarze (42)
Brexit. Porozumienie Johnsona z Unią to pestka. W Izbie Gmin czeka go diabelsko trudne zadanie
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 11 razy 7

    wykręcił każdego i zdobył gorszy deal od May

    z backstop'u zrobił frontstop, z gwarantowanych praw pracowniczych zrobił obiecane prawa

    gamoń równy pis'owskiemu

  • justas32

    Oceniono 4 razy 4

    Jak to wszystko dupnie to się dopiero nauczą ...

  • radon13

    Oceniono 4 razy 4

    Czy ktoś mi wyjaśni JAKIM cudem może być Irlandia Płn jednoczesnie w systemie brytyjskich cel a jednocześnie w unii celnej , bo bez granicy CELNEJ z Irlandią tak by bylo ? Przecież to calkowity absurd i proszenie się o przemytniczy raj . Niech po prostu Szkocja i Irlandia zostana w UE a reszta Wielkiej Brytanii sie odłaczy i zrobi normalną granicę .

  • azalka12

    Oceniono 5 razy 3

    Brexit to połączenie rozgrywające się w ramach Wojny Stuletniej "Tango" Mrożka - „W tym domu panuje bezwład, entropia i anarchia!”.

  • jacek.boczkowski

    0

    Izba Gmin przegłosowała odłożenie brexitu do uzyskania wyników referendum o poparciu ostatnio wynegocjowanej umowy z UE. Moim zdaniem brytyjscy parlamentarzyści nie chcą wziąć odpowiedzialności za konsekwencje brexitu i grają na nowe wybory i rezygnację z opuszczenia Unii Europejskiej. Problem granicy między Irlandiami to węzeł gordyjski wyjścia UK z UE. Może go przeciąć brak zgody na odłożenie brexitu ze strony jednego z państw UE.

  • mr.knox

    Oceniono 2 razy 0

    Ogladam przebieg debaty w Izbie Gmin. Po niektorych wypowiedziac widac jak brukselski rezim zainfekowal niektorych politykow.

  • pinehurst

    Oceniono 1 raz -1

    To już chyba pewne od kilku lat – Brytole najgłupszy narόd świata. Pod tym wzglᶒdem pobili na łeb nawet rednekόw Trumpa z USA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX