Kiedy będzie brexit? Ekspres Borisa Johnsona się wykoleił. Wraca pomysł "flextension" Donalda Tuska

Od zwycięstwa do porażki w zaledwie 15 minut. Tak wyglądał wtorkowy wieczór dla Borisa Johnsona. Po głosowaniach w Izbie Gmin szanse na to, że brexit będzie miał miejsce zgodnie z planem 31 października, są niewielkie. Kiedy w takim razie Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej? W grze jest kilka możliwości, w tym ta Donalda Tuska: "flextension".

Brexit wydaje się coraz bardziej skomplikowany. Między innymi dlatego, że czasem trudno zorientować się, na czym Brytyjczykom, a raczej brytyjskim politykom tak naprawdę zależy (bo mieszkańcy Wysp są chyba głównie zmęczeni tematem). Teoretycznie Wielka Brytania powinna wyjść z Unii Europejskiej za nieco ponad tydzień, ale wcale nie ma pewności, że tak się stanie. A raczej wydaje się to mało prawdopodobne.

Boris Johnson wygrał i przegrał

We wtorek Izba Gmin, niższa izba brytyjskiego parlamentu, miała przeprowadzić dwa głosowania nad rządowymi projektami. Pierwsze dotyczyło ogólnie umowy brexitowej, wynegocjowanej przez Borisa Johnsona z UE, a drugie harmonogramu prac legislacyjnych. To pierwsze głosowanie Johnson wygrał, niewielką większością głosów (30). I był to pierwszy raz od referendum z 2016 roku, kiedy posłowie zgodzili się na jakąkolwiek formę brexitu. Można to uznać za sukces. Johnson nie ma w parlamencie większości i wystarczy przypomnieć, co stało się z umową wynegocjowaną przez Theresę May - kilka razy odrzucana, nie doszła nawet do tego etapu prac w parlamencie.

Ważniejsze było jednak drugie głosowanie. Premierowi zależało na tym, by Izba Gmin zgodziła się na ekspresowe tempo procesu zatwierdzania porozumienia i wprowadzenie jego politycznych postanowień do brytyjskiego prawa. Miałoby to się stać w trzy dni, do czwartku 25 października wieczorem. Tak, by Wielka Brytania wyrobiła się z legislacją w terminie, który pozwoliłby na wyjście z UE 31 października. Tak się jednak nie stało. Boris Johnson to głosowanie przegrał (zaledwie 14 głosami).

To znaczy, że posłowie zgadzają się z umową (WAB - Withdrawal Agreement Bill) co do zasady i popierają przekazanie jej do drugiego czytania. Uważają jednocześnie, że trzy dni to za mało, żeby zapoznać się i przegłosować tak ważny akt prawny. Projekt ustawy ma 110 stron, na kolejnych 124 znajdują się notatki wyjaśniające. W pracach w komisji można by do niego wprowadzać wiele poprawek (nawet tę o drugim referendum brexitowym) i nad nimi debatować, na co potrzeba czasu.

Kiedy będzie brexit? Donald Tusk daje sugestię. Wraca opcja flextension

No i co teraz? Jeszcze przed wtorkowymi głosowaniami Boris Johnson groził, że jeśli jego projekty przepadną, to wycofa umowę z prac nad ratyfikacją oraz ogłosi wcześniejsze wybory parlamentarne. Po słodko-gorzkich dla niego decyzjach posłów nie wypełnił jednak swoich zapowiedzi. Powiedział za to, że wstrzymuje prace nad ustawą do czasu, kiedy przedstawiciele UE odniosą się do sprawy.

Czytaj też: Brexit. Polska wśród państw, w które wyjście Wielkiej Brytanii z UE uderzy najmocniej

Termin 31 października wydaje się być już mało realny. Potwierdzają to kolejne nieoficjalne doniesienia. Według portalu Politico, unijni dyplomaci i oficjele są przekonani, że Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii Europejskiej do końca tego miesiąca.

Jakie są inne terminy? W Brukseli leży już wniosek Johnsona o opóźnienie brexitu o trzy miesiące, do 31 stycznia 2020 roku. Co zrobi UE? Donald Tusk napisał na Twitterze, że będzie rekomendować pozostałym 27 państwom UE zaakceptowanie prośby Londynu o opóźnienie wyjścia, by uniknąć twardego brexitu. Szef Rady Europejskiej chce też zaproponować, by nie odbywało się to na szczycie, a w formie procedury pisemnej.

Nie ma pewności, że wszystkie państwa się na to zgodzą (choć tego w zasadzie należałoby się spodziewać) - pojawiły się bowiem sugestie, że może pojawić się opór, na przykład ze strony Francji. Ale jeśli tak się stanie, Boris Johnson może zrealizować swoją opisaną powyżej groźbę i zapowiedzieć wybory - bo parlament po prostu nie działa. Tak donoszą brytyjskie media, powołując się na źródło w rządzie.

"W sobotę parlament poprosił o opóźnienie do stycznia i dziś parlament zmarnował swoją ostatnią szansę. Jeśli opóźnienie zostanie zatwierdzone przez Brukselę, jedynym sposobem, by kraj mógł pójść dalej, są wybory" - cytuje Reuters źródło na Downing Street. Trzeba tutaj tylko pamiętać, że na wybory musi zgodzić się parlament. 

Mamy więc termin 31 stycznia (z opcją wcześniejszych wyborów). Ale są i inne możliwości. Jak donosi reporter BBC z Brukseli Adam Fleming, UE rozważa opcję nazywaną "flextension" - czyli wydłużenie artykułu 50. (ws. wyjścia z UE - inaczej opóźnienie brexitu) z podaniem daty granicznej, ale z możliwością wcześniejszego rozwodu, jeśli umowa zostanie wcześniej ratyfikowana. Podobnie sugerują inni brukselscy korespondenci, na przykład z "Financial Times".

Opcja "flextension" pojawiała się już wcześniej - wiosną tego roku proponował ją Donald Tusk. Wybór tego rozwiązania wspiera wcześniej wspomniane podejście Francji. Paryż nie chce przedłużać niepewności i optuje za wcześniejszą nową datą brexitu.

Czy Johnson poprosi o szybszy termin? Jak opisuje "The Independent", na razie Downing Street nie jest w stanie powiedzieć, czy premier to zrobi, ale wcześniej pojawiały się sugestie, że mógłby zawnioskować o opóźnienie brexitu o zaledwie kilka tygodni - i wtedy nie ogłaszałby wyborów. We wtorek pojawiły się też pogłoski (pisał o nich były brukselski korespondent "Financial Times"), że Boris Johnson może poprosić Unię o opóźnienie brexitu o 10 dni. Gdyby tak się stało, pierwszy dzień Wielkiej Brytanii poza Unią Europejską wypadałby 11 listopada.

Boris Johnson i jego obietnice

Na razie - jak zwykle w przypadku brexitu - wiele wskazuje na to, że Borisowi Johnsonowi nie uda się spełnić wszystkich wcześniejszych obietnic. Wielokrotnie zarzekał się, że doprowadzi do brexitu 31 października - z umową lub bez niej, i nie poprosi UE o kolejne opóźnienie. Tymczasem został do tego zmuszony przez Izbę Gmin i w sobotę wysłał odpowiednie pismo do Brukseli. Upokarzającą porażkę przykrywał nieco symbolicznym brakiem podpisu pod wnioskiem (to jednak dla UE nie ma znaczenia).

Pisaliśmy o tym tutaj: Boris Johnson wysłał do Donalda Tuska list ws. opóźnienia brexitu. Tyle, że go nie podpisał

We wtorkowym wystąpieniu premiera zabrakło słów o opcji bezumownego, czyli twardego brexitu. Było za to o tym, że w ten lub inny sposób Wielka Brytania wyjdzie z UE z umową, którą przecież poparli posłowie.

Mimo tego, że premier wydaje się nie wywiązywać ze wszystkich obietnic, ma ciągle wysokie poparcie i gdyby ogłosił wybory, jego Partia Konserwatywna ma szanse na zwycięstwo (pytanie, czy udałoby się jej zdobyć większość niezbędną do samodzielnego rządzenia). W najnowszym sondażu na pytanie, kto byłby najlepszym premierem, 43 proc. wskazało na Borisa Johnsona, 20 proc. na Jeremy'ego Corbyna (lidera opozycyjnej Partii Pracy), ale też aż 34 proc. nie było w stanie wybrać. W ewentualnych wyborach na obecnie rządzącą Partię Konserwatywną głosowanie deklaruje 37 proc. badanych.

Pytani o to, która umowa brexitowa jest według nich lepsza - poprzednia Theresy May czy obecna Borisa Johnsona - Brytyjczycy wskazują na porozumienie wynegocjowane przez obecnego premiera.

Deal Johnsona wygrywa w stosunku 37:17. Tyle że blisko 50 proc. ankietowanych nie potrafi wybrać między tymi opcjami. Brexit jest skomplikowany nie tylko dla nas.

Więcej o:
Komentarze (66)
Kiedy będzie brexit? Ekspres Borisa Johnsona się wykoleił. Wraca pomysł "flextension" Donalda Tuska
Zaloguj się
  • mrfreeze

    Oceniono 29 razy 23

    "The year is 2192. The British Prime Minister visits Brussels to ask for an extension of the Brexit deadline. No one remembers where this tradition originated, but every year it attracts many tourists from all over the world"

  • oko2009

    Oceniono 29 razy 21

    Brexit się oddala, a Jenot schnie w oczekiwaniu na objęcie mandatu europosła.

  • lesnojeziorska

    Oceniono 18 razy 14

    Wasilij Pietrowicz wypił pół litra wódki, potłukł cenną zastawę, obraził gospodarzy, powiedział „do widzenia", siedzi przy stole i pije. Jednym słowem: brexituje.

  • lesnojeziorska

    Oceniono 17 razy 13

    No, teraz brexiciarze dopiero wpadają w szał: jedyny, który ma konstruktywny pomysł i konsekwentnie go realizuje, to Donald Tusk :D.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 9 razy 9

    43 proc. wskazało na Borisa Johnsona...
    ---
    magiczny procent debili w narodzie?

  • czechy11

    Oceniono 13 razy 9

    Tarczynski Jenot z PiSiego szamba usycha z głodu 😂😂

  • marymania

    Oceniono 10 razy 8

    "Boris Johnson może zrealizować swoją opisaną powyżej groźbę i zapowiedzieć wybory "

    Bez zgody parlamentu, czyt. opozycji, Johnson może co najwyżej położyć się gdzieś w rowie i strzelić sobie w ten pusty kudłaty łeb.
    Tysiąc razy opozycja mówiła, że póki no-deal Brexit nie jest wykluczony prawnie, póty zgody na wybory Johnson nie dostanie. I tego się trzymają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX