Składki na ZUS. Rząd nie rezygnuje z miliardów złotych. Emilewicz: możliwa 40- albo 45-krotność

Jadwiga Emilewicz ma pomysł, jak nie likwidując 30-krotności składek na ZUS, zapewnić rządowi większy dopływ pieniędzy. Minister przedsiębiorczości i technologii w porannej rozmowie w Gazeta.pl powiedziała, że jest za zmianą wysokości limitu na 40- albo 45-krotność.

Pomysł likwidacji 30-krotności składek na ZUS, czyli de facto podwyższenia składek dla najlepiej zarabiających, budził wiele kontrowersji, także w samym rządzie. Do tego stopnia, że gabinet Mateusza Morawieckiego po wyborach postanowił od niego odejść. Takie sygnały płynęły od pewnego czasu ze strony różnych polityków (także już przed wyborami), w tym ostatnio od rzecznika rządu, rzecznika prezydenta, wicepremiera Jarosława Gowina czy minister Jadwigi Emilewicz.

Emilewicz: zamiast 30-krotności składek na ZUS 40- albo 45-krotność

Zniesienie 30-krotności znalazło się już w projekcie budżetu na przyszły rok. Minister Emilewicz liczy, że w trakcie prac w Sejmie pojawią się poprawki. Jej zdaniem zamiast znosić limit, można go po prostu zmienić - podnieść do 40- lub 45-krotności.

- 40-45 to jest moim zdaniem taka bariera, która nie sprawi tego, że osoby, które dzisiaj z tego korzystają, przypomnijmy, dziś to jest 380 tys., osób zatrudnionych, nie będą szukały optymalizacji, nie będą się zamozatrudniać, być na podatku 19-procentowym, podatku liniowym i na niższym ZUSie - powiedziała Jadwiga Emilewicz.

>>>Tak minister uzasadniała swój pomysł:

Dopytywana dodała, że nie rozmawiała na ten temat z prezydentem Andrzejem Dudą, ale takie dyskusje były prowadzone w rządzie. - Jest przychylność do tego, żebyśmy rzeczywiście się nad zmianą pochylili na poziomie parlamentu - powiedziała.

Jeśli regulacja, o której mówi Emilewicz rzeczywiście zostałaby przyjęta, to oznaczyłoby, że do budżetu wpłynie więcej pieniędzy w ramach składek na ZUS niż obecnie, choć mniej niż w przypadku scenariusza zniesienia obecnego limitu. Byłoby to więc rozwiązanie kompromisowe.

Składki na ZUS. O co chodzi z limitem 30-krotności

Teraz jest tak, że jeśli pracownik w ciągu roku zarabia więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, to powyżej tego limitu nie odprowadzane są dalsze składki na ZUS. W tym roku limit wynosi prawie 143 tys. zł - czyli powyżej tych kwot składki na ZUS nie są/nie będą odprowadzane. W przyszłym ma to być niemal 157 tys. zł .

W projekcie budżetu na 2020 rok znalazło się zniesienie tego limitu. Gdyby tak się stało, najlepiej zarabiający - według szacunków jest to około 350 tys. osób - płaciłoby wyższe składki, tym samym mniej otrzymując "na rękę". Jednocześnie do kasy państwa płynęłoby więcej pieniędzy. W 2020 roku wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wzrosłyby o około 7,5 mld zł (po po uwzględnieniu kosztów po stronie publicznej - budżet zyskałby ponad 5 mld zł). Z drugiej strony, odprowadzającym teraz wyższe składki w przyszłości trzeba by wypłacać wyższe emerytury.

Czytaj więcej na ten temat: Zniesienie 30-krotności dzieli rząd i drażni 'Solidarność'. Miliardy wpływów dziś, duże koszty po latach

Więcej o:
Komentarze (100)
Składki na ZUS. Rząd nie rezygnuje z miliardów złotych. Emilewicz: możliwa 40- albo 45-krotność
Zaloguj się
  • true_lysander

    Oceniono 43 razy 35

    PIS- plan: zabrać ciężko pracującym, dać bezrobotnym dzieciorobom i uzależnić ich od siebie.

  • bigmaciek

    Oceniono 30 razy 28

    Wczoraj co innego mówiła, że nie będzie zniesienia 30-stokrotności. Widocznie dziś już inny przekaz dnia. A tak naprawdę to pokazanie środkowego palca Polakom, którzy aspirują do tej klasy średniej i ten limit osiągają w okolicach września, ciesząc się z ekstra 3000 zł do końca roku. Teraz mogą o tym zapomnieć bo wprowadzenie 45-ciokrotnosci tak naprawdę jest zniesieniem tego limitu. Skorzystają tylko ci, którzy naprawdę dobrze zarabiają - powyżej 20 tys. miesięcznie czyli pisowskie pocioty w spółkach Skarbu Państwa.

  • wolverine_14

    Oceniono 24 razy 22

    40 albo 45-krotność, to zapewnienie "przywileju" jedynie dla dyrektorów i prezesów, a olanie zdecydowanej większości ludzi pracujących w "nowych technologiach"

  • leemc12

    Oceniono 17 razy 15

    Jasne, co to za problem będzie wypłacać kiedyś 20tys. emerytury... Nawet sobie nie wyobrażamy, w jakie bagno w przyszłości nas pchają.

  • sonniva

    Oceniono 13 razy 13

    Czyli nie straca najbogatsi tylko jak zwykle klasa średnia. Doicie klasę średnia jak się da, ale do czasu.

  • eisbergh

    Oceniono 11 razy 11

    Czyli ze emilewicz - geniusz na miare dudy jasia - jest jak zwykle za, a nawet przeciw

  • mappi123

    Oceniono 13 razy 11

    skok na kasę - a później niech się martwią pokolenia naszych dzieci i wnuków. Ale polskęzbawa już pewnie nie będzie i nie będzie się martwił, że zostawił Polskę w ruinie.

  • 6nine9

    Oceniono 10 razy 10

    Zlodzieje i kłamcy. Wczoraj Gowin mówił że nie poprze zniesienia, dziś już poprze..?

    A próg podatkowy PIT 32% od 15 lat zamrożony. A podatki podobno obniżają? Oszuści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX