Brexit. Umowa Borisa Johnsona może kosztować brytyjską gospodarkę 70 miliardów funtów

Brexit w wersji Borisa Johnsona może oznaczać, że brytyjska gospodarka w ciągu dekady będzie o 3,5 proc. mniejsza, niż gdyby kraj pozostał w Unii Europejskiej. Tak szacuje najstarszy ekonomiczny think-tank na Wyspach.

Wielka Brytania na wyjściu z Unii Europejskiej straci - tak wynika z prognoz, które pojawiają się co jakiś czas. Traci nawet już teraz, choć brexit jeszcze się nie zaczął. Jak szacowali niedawno eksperci think-thanku Centre for European Reform, gospodarka brytyjska na koniec drugiego kwartału tego roku była o 2,9 proc. mniejsza, niż mogłaby być, gdyby Brytyjczycy w referendum wybrali pozostanie w UE.

Brexit w wersji Borisa Johnsona to koszt 70 mld funtów

A to nie koniec. Najstarszy brytyjski niezależny instytut badawczy, National Institute of Economic and Social Research (NIESR), opublikował właśnie swoje szacunki dotyczące przyszłości. Uwzględniają one umowę "rozwodową", którą Boris Johnson wynegocjował z Brukselą. Wnioski z raportu, które obszernie omawia brytyjska prasa, brzmią ponuro, także w kontekście premiera.

Według ekspertów, jeśli brexit będzie nadal się odwlekać, to ta przeciągająca się niepewność sprawi, że PKB Wielkiej Brytanii będzie o 2 proc. mniejsze. To i tak lepiej niż scenariusz, który teraz się rysuje - wyjście z UE w oparciu o porozumienie Borisa Johnsona - w tym przypadku, jak szacuje NIESR, brytyjska gospodarka do 2029 roku będzie o 3,5 proc. mniejsza niż gdyby pozostała częścią Unii (w prognozie dokładnie są widełki na poziomie 3-4 proc.). Jak wylicza "The Guardian", to oznacza stratę w wysokości nawet 70 miliardów funtów.

Co więcej, jak szacuje NIESR, umowa Johnsona będzie bardziej kosztowna dla gospodarki brytyjskiej niż poprzednia, wynegocjowana przez premier Theresę May - w tamtym przypadku PKB byłby o 3 proc. mniejszy.

Najgorszym scenariuszem pozostaje twardy brexit, czyli wyjście z Unii Europejskiej bez umowy - w takim przypadku gospodarka Wielkiej Brytanii byłaby o 5,6 proc. mniejsza w porównaniu z opcją pozostania we Wspólnocie.

Brexit ustalony na 31 stycznia 2020. Wielka Brytania wcześniej przeprowadzi wybory

Nową datą brexitu jest 31 stycznia - zgodziło się na to formalnie już 27 krajów Unii. Opóźnienie jest elastyczne - oznacza, że możliwe będzie wcześniejsze wyjście. O ile umowę Borisa Johnsona zatwierdzi brytyjski parlament. Na razie jest z tym problem, dlatego premier chciał wcześniejszych wyborów parlamentarnych, w których liczył na uzyskanie większości i możliwość samodzielnego rządzenia (obecnie przewodzi rządowi mniejszościowemu). To pozwoliłoby na przełamanie impasu. Posłowie we wtorek 29 października zgodzili się wreszcie na wybory - mają się one odbyć 12 grudnia.

Więcej o:
Komentarze (17)
Brexit. Umowa Borisa Johnsona może kosztować brytyjską gospodarkę 70 miliardów funtów
Zaloguj się
  • euphoria19

    Oceniono 4 razy 2

    W dużej części angole, nie pakisy nawet, ani ine hindusy, ale rodowici angole, to biedni ludzie. Żyją nieraz w takich samych norach, w jakich polacy, tyle, że państwo opłaca im czynsz, orąd, itp. To może się wydawać niejako luksusem, tyle że ich na nic nie stać. Na żadne wczasy, na zakupy w bootsie, zamiast do sainsbury's lub marksa&spencera ida do aldiego albo innego dyskontu dla ubogich, co na tle bogatej cześci społeczeństwa jest dla nich upokarzające. Do takiej sytuacji doprowadził ich przez lata system, ich politycy lokalni, a także samouwielbienie, życie w przekonaniu jaką to oni są potęgą, jakim cudem świata, wręcz pępkiem. W konfrontacji z przybyszami, w tym z polski, okazało się, że są oni jeszcze biedniejsi, niektórzy dopiero wtedy zobaczyli, że w porównaniu do polaków, którzy pomimo trudów i życia w znoju, mogą i żyją lepiej, na wyższym poziomie, podczas, gdy ich nawet nie stać na auto, a nawet gdyby kupili jakieś mocno zużyte z 10 ręki, to nie mieli by kasy na tankowanie, ubezpieczenie i naprawy.

    Anglia toi naprawdę żaden wzór do naśladowania. Niektóre zakątki są piękne, ale przyroda jest wszędzie urokliwa i zawsze robi wrażenie. Poza naturą w anglii panuje brud, dosłownie. Śmieci na ulicach, skwerach, wokół domów, porozwalane kosze, wszędzie jakieś odpady, prowizoryczna i napaćkana zabudowa, często nic do niczego nie pasuje.
    W tym wszystkim jest parę plusów, które jednka znikną, gdy brexit będzie się przeciągał i gdy wyjdą z UE. Dziś sie jeszcze uśmiechają, są mili, powiedzmy, że w większości. Niedługo te - być może sztuczne uśmiechy, zejdą im z twarzy, staną się ponurzy, jak polacy w polsce, umęczeni, gdy zobaczą, że zarobki staną w miejscu, a ceny poszybują. Problem z dotępem do slużby zdrowia naprawdę stanie się poważny. Do lekarza nie będzie się czekało tydzień, ale parę miesięcy, o ile w ogóle przebrnie się przez procedurę rejestracji telefonicznej, podczas której odsiewa się sporo pacjentów każąc im zażywać paracetamol.

    Anglia to tam samo ubogi kraj, jak USA, choć oba są nazywane supermocarstwami, z uwagi na posiadanie broni nuklearnej. Poza tym ich bogactwa rzeczywistego nie ma, jest tylko na papierze. Kto był w obu krajach, ten łatwo dostrzeże podobieństwa. Żyją godnie ci na górze, reszta w biedzie, często pod kartonami. W dzień się ukrywają, w nocy na plażach usa wypełzają na nie, wylegując się, gdy nie widzi ich nikt postronny. A są ich całe tłumy. Trochę to przypomina scenerię z filmu Ucieczka z NY. Tam również wnocy otwoerały się studzienki kanalizacyjne i wyłaziły z nich tabuny śmierdzących włóczęgów.

    I tak, zbliżając się ku końcowi, wypada powiedzieć, że socjalizm był lepszy. Było biednie, ale każdy miał pracę, był przymus pracy, i jak chciał, wykazał się odrobiną chęci, to załatwiał sobie lepsze życie, lepsze czyli takie, gdzie było w domu jedzenie, a domownicy ubrani. Co jakiś czas, z okazji świąt, dawało się prezenty, np old spica, itp. Kto dziś robi takie prezenty? Dziś, żeby zrobić wrażenie, często trzeba kupić smarfona za parę tysięcy, nawet dla dziecka lub coś równie drogiego.
    Świat zrobił się chory. Ten bogaty. Czasme, gdy oglądam przekazy z biednych krajów /np vide YT Globstory/, to mam nieodparte wrażenie, że ludzie w biednych krajach są szczęśliwi, dzieci radosne. naturalnie mają swoje troski, ale zmartwienia ma każdy, i biedny i bogaty. Tam nie ma rozpaczy, depresji, takie mam wrażenie. Nie mają czasu na takie pierdoły. I nie mają bezpośredniego porównania, bo sąsiad, ludzie w wiosce obok i tych osadach, miasteczka bardziej odległych, żyją tak samo biednie, mają te same zgryzoty i ich życie wygląda po prostu podobnie zwyczajnie.

  • 68jacekw

    Oceniono 9 razy -5

    Dla uczciwości wyliczeń wypada dodać,ze budżecie UK zostanie 129 mld euro. Rocznie płacą do kasy UE składkę 12,9 mld.Tak ,ze nie -70 mld tylko +59 mld.Różnica drobna ale istotna.

  • myciel66

    Oceniono 5 razy 3

    Na biednych nie trafiło. Poza tym głupota musi kosztować, żeby służyła za nauczkę.

  • justas32

    Oceniono 6 razy 2

    Czego to nie zrobi europejski kraj żeby tylko pozbyć się od siebie Polaków. Przyjmie każdą stratę - a Polacy i tak zostaną ...

  • justas32

    Oceniono 5 razy 3

    A co to jest dla bogatego 70 mld funtów ? My też się co roku zapożyczamy na 500+ i nikomu to nie przeszkadza ...

  • martinez027

    Oceniono 14 razy -8

    70mld funtów to miesieczna składka na faszystowska unię i cała bande nierobów,pasozytów,bandytów...To są grosze dla brudnej brytanii--- po wyjściu gospodarka ruszy z kopyta(tradycyjny rok zawirowań a potem fruuuuu) to odzyskaja z 10 000% przebiciem....

  • prop-trading.pl

    Oceniono 4 razy 0

    A miało być tak pięknie i cudownie... blablabla.
    Ale powiem wam, ze z przyjemnością ogladam jak się Johnson poci, bo jakby nie patrzyć to, co się dzieje to jest jest zasługa, wiec niech sie teraz poci..

  • cezar85

    Oceniono 5 razy 1

    Brexit to już religia, nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem

    zapytaj przeciętnego gammon'ia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX