To w sprawie ich kredytu orzekał TSUE. Rozprawa państwa Dziubaków odroczona. Frankowicze muszą czekać

Sąd Okręgowy w Warszawie miał dziś zająć się sprawą w procesie pomiędzy państwem Dziubak, a bankiem. Rozprawa została jednak odroczona do 3 stycznia przyszłego roku. Frankowicze, dla których sprawa jest swego rodzaju papierkiem lakmusowym, muszą uzbroić się więc w cierpliwość.

Sądowa batalia, jaką państwo Dziubakowie wytoczyli bankowi ws. kredytu frankowego, trwa nadal. Wbrew oczekiwaniom, Sąd Okręgowy nie wydał dziś wyroku - proces został odroczony z uwagi na włączenie się do sprawy Rzecznika Praw Obywatelskich. Dziubakowie chcą unieważnienia umowy kredytowej w całości, zaś bank wnosi o oddalenie powództwa licząc na to, że orzeczenie polskiego sądu pozwoli uzupełnić umowę.

Frankowicze rozstrzygnięcie tego konkretnego sporu śledzą ze szczególną uwagą, bo to właśnie w sprawie państwa Dziubaków na początku października orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przypomnijmy - TSUE w swoim orzeczeniu stwierdził, że klauzuli, która opisuje sposób przeliczania franków na złotówki, nie można zastąpić dowolnym przepisem.

Europejski sąd ułatwił też orzekanie nieważności całej umowy kredytowej - przez ekspertów orzeczenie jest traktowane jako raczej przychylne dla zaciągających zobowiązania w szwajcarskiej walucie.

Frankowicze czekali na wyrok TSUE, teraz chcą wiedzieć, jaki będzie wyrok w Polsce

Państwo Dziubakowie kredyt hipoteczny na 40 lat wzięli w roku 2008. Został im przyznany w złotówkach, z tym, że był indeksowany we frankach szwajcarskich.

"Wzięliśmy kredyt na 400 tys zł. Na ten dzień mamy do spłacenia 520 tys. także unieważnienie umowy i nawet ewentualne rozliczenie się z bankiem to jest do zwrotu 180 tys. zł, więc to dla nas spora różnica" - stwierdziła Justyna Dziubak w rozmowie z TVN24BiS.

Dziubakowie wnieśli sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie o unieważnienie umowy z powodu nieuczciwego - według nich - założenia dotyczących indeksowania, czyli przeliczenia kwoty kredytu. Małżeństwo twierdziło, że bank może jednostronnie określać kursy walut według własnego uznania.

ZBP o wyroku TSUE: Banki też mogą pozwać frankowiczów.

Po wyroku TSUE stanowisko w sprawie zajął Związek Banków Polskich. Jego przedstawiciele podkreślają, że rozstrzygnięć ws. Dziubaków nie da się łatwo przenieść na sytuację innych frankowiczów. Każdy spór z bankiem będzie bowiem rozwiązywany indywidualnie.

ZBP podkreśla też, że osoby, które zdecydują się pozwać bank także muszą się liczyć z roszczeniem. Banki miałyby bowiem mieć prawo do rekompensaty za udostępnienie pożyczkobiorcy swojego kapitału.

Czytaj też: Alior Bank leci w dół na giełdzie. Akcje z najniższą wyceną w historii. Przez TSUE i prognozę wyników

Warto podkreślić, że w sprawach frankowiczów istotne będą wyroki wydawane w sądach apelacyjnych. Wiele wskazuje na to, że sądowe batalie będzie musiał ostatecznie rozstrzygać Sąd Najwyższy.

Więcej o:
Komentarze (9)
To w sprawie ich kredytu orzekał TSUE. Rozprawa państwa Dziubaków odroczona. Frankowicze muszą czekać
Zaloguj się
  • dziamgacz

    Oceniono 5 razy 3

    i bardzo dobry ruch RPO, bedzie mogl od razu zajać stanowisko w spraiwe ostatnich gróźb bankowców odnośnie wynagrodzenia za korzystanie z udostępnionego kapitału i innych kwiatków. Wyrok jest medialny, więc tym bardziej się rozniesie.

  • ghs blar

    Oceniono 3 razy 1

    Jeśli dobrze słyszałem w dzisiejszej audycji radiowej, to ci Państwo wzięli 10 lat temu kredyt w kwocie 400tyś zł. Po 10 latach spłacili 220tyś i mają nadal do spłacenia 520tyś. To takie na pierwszy rzut oka uderzające, że należało by tym zainteresować Unię. Ale podliczmy to: przez 10 lat dług wzrósł do kwoty 740tyś zł. Zatem RRSO wynosi 8,7%. Zdecydowanie mniej, niż ma ktokolwiek zadłużający się wtedy w PLN. Ba, nawet zadłużający się dziś. 10 lat temu oprocentowanie w PLN wynosiło od kilkunastu do ponad 20 procent. Co takiego poruszającego jest w wysokości oprocentowania kredytu Dziubaków poza tym, że ci państwo spłacali zbyt niską ratę, która nie zaspokajała realnych kosztów kredytu ani tym bardziej nie regulowały części zaciągniętych wierzytelności ? 1800zł miesięcznie. Zamarzyło się kupno wypasionego samospłacającego się mieszkania za 400 tyś z dodatkowym 50% zyskiem miesięcznie w stosunku do wysokości raty za wynajem no i nie wyszło. Z drugiej strony. Mieszkania od tego czasu podrożały o 30-40%. Może warto podliczyć ułamki, podsumować zysk z wynajmu, spieniężyć mieszkanie, spłacić kredyt i okaże się że są do przodu uczciwe 4-5% rocznie jak większość wynajmujących, a nie 20-30% jak sobie wymarzyli wcześniej.

  • dziadzio

    Oceniono 5 razy -1

    prawnicy zarobią, pożyczkobiorcy stracą...

  • byann

    Oceniono 2 razy -2

    Taki był mróz, ze prawnik trzymał ręce we własnych kieszeniach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX