"Małpki" znikną ze sklepów? Polacy kupują ich 3 mln dziennie. Samorządy naciskają na resort zdrowia

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad zmianami w polityce antyalkoholowej. Możliwe, że wśród propozycji znajdzie się zakaz sprzedaży mocnych alkoholi w małych butelkach o pojemności 100 i 200 ml lub inne związane z ich sprzedażą obostrzenia. Na wycofanie tzw. "małpek" coraz mocniej naciskają samorządowcy.

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", powołujący się na wyniki badania firmy Synergion, Polacy każdego dnia kupują 3 mln małych butelek z alkoholem o pojemności 100-200 ml. Szacuje się, że aż 1/3 tzw. "małpek" sprzedawana jest przed południem. Samorządowcy są zdania, że mała pojemność sprzyja większemu spożyciu alkoholu jako takiego i od dłuższego czasu naciskają na resort zdrowia, aby wprowadził stosowne obostrzenia związane z formatem sprzedawanego alkoholu.

Pojawienie się tzw. "małpek" spowodowało znaczący wzrost spożycia tego rodzaju napojów alkoholowych. Są bardzo poręczne, zmieszczą się w damskiej torebce czy męskiej kieszeni. Myślę, że powinno się zabronić sprzedaży napojów alkoholowych w butelkach o tej pojemności

- skomentował Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Uzależnień w Olsztynie, cytowany przez dziennik.

Samorządowcy mają różne pomysły, by pozbyć się "małpek"

Resort zapowiedział powołanie zespołu eksperckiego, który ma przyjrzeć się sprawie i ująć ją w planowanych zmianach w polityce antyalkoholowej. Wśród postulatów samorządowców jest całkowity zakaz sprzedaży alkoholi w butelkach o małych pojemnościach lub podniesienie akcyzy dla "małpek". To jednak wymagałoby pogłębionej analizy potencjalnych skutków zakazu, uwzględniającej aspekt handlowy związany z prawami producentów.

Tak myślą m.in. samorządowcy z Olsztyna, Warszawy i Poznania. Ci ostatni postulują również zwiększenie akcyzy na alkohole średnio- i niskoprocentowe, spożywane ich zdaniem najczęściej. Odmiennego zdania są samorządowcy z Częstochowy, którzy uważa, że zakaz "małpek" może być odebrany społecznie jako zachęta do kupowania większych butelek.

Alkohol w Polsce jest tani i popularny

Ceny alkoholu w Polsce są wyraźnie poniżej średniej unijnej (86 proc). Z danych Eurostatu wynika, że tylko w pięciu krajach Wspólnoty można kupić alkohol taniej niż u nas. Mowa o Hiszpanii, Bułgarii, Czechach, Rumunii i Węgrzech. Według statystyk Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych spożycie alkoholu wśród Polaków wyraźnie rośnie. PARPA, bazując na danych GUS, oszacowała, że od między rokiem 2000 a 2018 spożycie czystego alkoholu wzrosło ze średnio 2 l do 3,3 l na mieszkańca Polski. Podobnie zresztą wygląda wzrost dla piwa, którego średni wynik spożycia w tych latach wzrósł z 66,9 do 100,5 l na osobę. W przeciwieństwie do wódki i piwa, spadło w latach 2000-2018 średnie spożycie wina i miodu pitnego.

>>>Korzystamy z auta, jakbyśmy byli właścicielem, ale przegląd i serwis nas nie obchodzą. Jak działa abonament i ile kosztuje?

Więcej o:
Komentarze (213)
"Małpki" znikną ze sklepów? Polacy kupują ich 3 mln dziennie. Samorządy naciskają na resort zdrowia
Zaloguj się
  • druga_wieza

    0

    Fakt, sprzedaż wódki na wiadra ograniczy spożycie...

    Niestety, ale to prawda. Naprawdę spożycie w pewnym stopniu zależy od możliwości wypicia, dostępności alkoholu, itd. Małpka wystarcza "na raz" i można ją wypić wszędzie, schować do kieszeni, przelać do kubka od herbaty, itd. Półlitrówka ogranicza możliwości manewru, jest droższa, a przez to trochę mniej skłania do skorzystania.

    Oczywiście najlepiej jest w ogóle nie pić bez okazji, ale takimi słowy nie trafi się do suwerena.

  • dziadwawelski

    0

    Samorządowcy chcą napluć w twarz profesorowi pilotowi Leszko graf von Kalkszteyn Kacyńskiemu !!!! Zdradzieckie mordy !!!

  • zlooty666

    0

    Bajki. Na "małpkach" jest duże bicie cenowe w porównaniu do np. 0,5. Dodatkowo producenci obniżają ilość procentową alkoholu, przy cenie tej samej albo wyższej za 0,1, a sprzedają się w tym segmencie głównie "kolory". Czy ktoś wyobrażał sobie kiedyś wiśniówkę 30% ? Sumując, za duża kasa by wypłynęła z budżetu. Bajki do kwadratu. Niestety.

  • kka69

    Oceniono 1 raz -1

    Lepiej żeby małpki zostały.
    Bo lepiej , jak taki budowlaniec do śniadania wypije "małpkę", niż całe "pół litra".

  • coelka

    Oceniono 1 raz 1

    Ja akurat jestem za obostrzeniem sprzedazy bo te małpki to jest cos strasznego. wychodzi ,ze w Polsce jest trzy miliony alkoholików i to jest statystyka przerazajaca. Normalnie jak sie idzie na impreze czy na chlanie to sie kupuje kilka piw albo pół litra albo 0,7 kto normalny kupuje małpke i po co w jakim celu, no wiadomo w jakim.

  • rpu33065

    Oceniono 1 raz -1

    To teraz będą kupować 3 miliony półlitrówek. Tak jak z fajkami, człowiek kupiłby sobie paczkę z 5 papierosami, ale nie można, trzeba kupić i spalić 20 sztuk.

  • patatajson

    0

    To już wiadomo, gdzie następnym razem ustawić urny wyborcze - i frekwencja będzie, i pod humorkiem się będzie wybierać, same plusy dodatnie...

  • pivit

    0

    Fakt. Pomysł małpek to genialne zagranie marketingu przemysłu alkoholowego. A poza tym same szkody. Obawiam się że lobby CzHsOH (C2H5OH) łatwo się z tego pomysłu nie wycofa.

  • anders76

    Oceniono 1 raz 1

    Malpki poprawily poziom demokracji w Polsce. Nawet najwiekszy pener moze sobie kupic malpke z denaturatem. Nie musi zazdroscic przepracowanemu z "korpo", ktory kupuje za wieksze pieniadze podobnie pachnacy koniak.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX