Nie miał długu, ale bank wpisał go do rejestru dłużników. Teraz sąd orzekł na korzyść banku

Bank nie naruszył godności klienta, którego błędnie wpisał do rejestru dłużników - orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. Klient nie był w stanie zaciągnąć kredytu, argumentował także, że sytuacja generowała u niego stres związany m.in. z obawą wszczęcia nieuzasadnionej egzekucji komorniczej.

Sprawa zaczęła się w 2008 r., gdy w jednym z banków pan Adam (imię zmienione) zawarł umowę o kartę kredytową. Rachunek karty zlikwidował już w lutym 2009 r. - oczywiście regulując zadłużenie w całości - jednocześnie przestając być klientem tego banku.

Jednak na początku 2011 r., wskutek błędu pracownika banku, dane pana Adama zostały wpisane w międzybankowym systemie Centralnej Bazie Danych - Bankowym Rejestrze, tzw. rejestrze niesolidnych dłużników. Pracownik powołał się na kredyt, którego jednak pan Adam nigdy nie zaciągnął. 

W kolejnych latach pan Adam trzykrotnie bezskutecznie próbował zaciągnąć kredyty, zawsze jednak otrzymywał odmowy. Tłumaczył je sobie m.in. zbyt niskimi zarobkami. Dopiero gdy w 2014 r. zaczął dowiadywać się mocniej, dlaczego znów nie może otrzymać kredytu, okazało się, że jego dane zostały błędnie wpisane do rejestru dłużników.

Ostatecznie, po długiej wymianie korespondencji i po zaangażowania przez klienta do sprawy Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, bank w połowie 2015 r. oficjalnie przeprosił pana Adama za błąd i poinformował o wykreśleniu go z rejestru dłużników.

Chciał 38 tys. zł zadośćuczynienia

To jednak nie rozwiązywało w opinii pana Adama sprawy. Wezwał bank do zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 38 tys. zł. Uzasadniał, że naruszone zostały jego dobra osobiste, co miało polegać na bezprawnym umieszczeniu jego danych osobowych w Bankowym Rejestrze.

Bank zaproponował 2 tys. zł. Klient odrzucił tę ofertę i poszedł do sądu. W październiku 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał bankowi zapłatę 10 tys. zł na rzecz klienta. Bank złożył apelację od tego wyroku.

Sąd okręgowy uznał, że istotnie doszło do naruszenia dóbr osobistych pana Adama. Klient banku przekonywał, że przez brak dostępu do kredytu stracił możliwość intratnej lokaty kapitału, a ponadto cały proces wyjaśniania sytuacji błędnego wpisu do rejestru dłużników generował u niego stres, wzburzenie i zdenerwowanie, a w związku z tym kłótnie małżeńskie czy problemy ze snem. "Dwukrotnie przyjmował leki uspakajające. Obawiał się wszczęcia nieuzasadnionej egzekucji komorniczej, jak i tego że ktoś może podszywać się pod jego dane osobowe" - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd apelacyjny po stronie banku

Pan Adam jednak nawet zasądzonych w pierwszej instancji 10 tys. zł nie zobaczy. Wszystko dlatego, że w czerwcu br. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego uznając, że wadliwy wpis do rejestru dłużników nie stanowił o naruszeniu danych osobowych pana Adama, a zarazem naruszeniu jego dobrego imienia i godności osobistej.

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie można uznać, że błędne umieszczenie danych osobowych powoda w bankowym rejestrze dłużników skutkowało znieważeniem powoda, naruszeniem wyobrażenia powoda o jego własnej wartości, a tym samym skutkowało naruszeniem jego godności osobistej, Nie można również uznać, że działanie pozwanego stanowiło formę uprzedmiotowienia osoby powoda, czy też naruszyło sferę autonomii przynależnej każde jednostce. Również zawarta w rejestrze nieprawdziwa informacja o niespłaconym przez powoda kredycie – obiektywnie rzecz ujmując – nie wywołała takich skutków

- czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego.

Masz prawo poznać przyczynę odmowy

W całej sprawie warto zwrócić uwagę, że kilka lat temu, gdy pan Adam otrzymywał odmowne decyzje kredytowe, banki nie były zobowiązane do udzielania informacji o tym, dlaczego odrzuciły wniosek kredytowy. 

Teraz jest inaczej. Od maja br., po wejściu w życie nowelizacji Prawa bankowego, banki czy firmy pożyczkowe decyzję o odrzuceniu wniosku kredytowego muszą odpowiednio umotywować. Klienci zyskali prawo do wyjaśnienia, co jest nie tak np. z ich dochodami, wydatkami, formą zatrudnienia czy historią kredytową. Takie objaśnienie "na papierze" jest darmowe, ale sami musimy o nie zawnioskować.

Czytaj więcej: Banki muszą się tłumaczyć klientom z nieudzielonych kredytów. Ustawa już działa

Więcej o:
Komentarze (448)
Nie miał długu, ale bank wpisał go do rejestru dłużników. Teraz sąd orzekł na korzyść banku
Zaloguj się
  • zakrzyczny

    Oceniono 131 razy 121

    To jest własnie Polska - dane (nawet skazanych prawomocnym wyrokiem) przestępców są chronione - tutaj nazwa banku. Świadkami i pokrzywdzonymi można pomiatać prawie do woli.

  • jael53

    Oceniono 100 razy 94

    Ale, zdaje się, poświadczenie nieprawdy przez bank przyniosło poszkodowanemu całkiem wymierne skutki ekonomiczne - mianowicie utratę zdolności kredytowej. I to należało podnosić.

  • gordejuela

    Oceniono 79 razy 63

    Macie panstwo pisowskie a to dopiero poczatek.Wpisuja faceta do rejestdu,czyli ze jest oszustem,naciagaczem albo niewyplacalny i to wedlug sadu nie narusza w niczym jego godnosci ani wogole niczego.Noz sie sam otwiera

  • sztucznypolak

    Oceniono 61 razy 55

    A odszkodowanie za:
    - czas utracony na wyjasnianie sprawy
    - za stres
    - ewentualnie za wyzsze koszty kredytu (zakladam, ze skoro kilka razy staral sie o kredyt, to gdzies te pieniadze pozyczal)

  • togo13

    Oceniono 62 razy 54

    Bank wpisuje mnie na listę dłużników choć nim nie jestem , wali mi się życie bo bank odmawia kredytu przez ich bałagan w papierach, i sąd mówi, że to jest ok. Co to za sądy, które akceptują krzywdę obywatela?

  • eclipse97

    Oceniono 53 razy 45

    Gosciu moze zalowac ze nie mieszka w Stanach. Tam sad dal by mu takie odszkodowanie, ze by mu starczylo na kilka lat zycia
    A bank, no coz stracil by renome zaufanie klientow,i co za tym idzie plajte. Tylko w pislandzie 2 sady 2 wyroki. A klient zobaczy gu...o nie jakies odszkodowanie.

  • krawat23

    Oceniono 42 razy 38

    Przyznam, że nie rozumiem wyroku sadowego. Dziwi mnie równieź fakt nie podania nazwy banku. Czyżby bank wstydził sie tej wygranej? Bank to instytucja zaufania publicznego. Przedstawione w artykule uzasadnienie jest kuriozalne. Bank przyznał przecież swój bład (można zrozumieć, że go popełnił- w końcu każdy może si pomyslić) - za błedy trzeba płacić , Wiedza doskonale ci z obywateli którzy popelnili jakiś błąed Niestety, wyraźnie widać, że w Polsce sądy sa na stronie skarżonych instytucji (banków, policji, urzedników państwowych i samorzadowych) , a nie obywateli. Ciekawe , dlaczego tak jest?

  • szela81

    Oceniono 38 razy 36

    W Polsce niestety trzeba udowodnić faktycznie poniesiona stratę. Bank wolał wydać pewnie podobne pieniądze na prawnika i apelacje niż wypłacić te 10 tysięcy i otworzyć drogę kolejnym. Oni się mogą pomylić, ty człowieku spróbuj.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 39 razy 31

    Banki, sądy, władza wolska, sól techniczna, makaron jajeczny, mięso ze zdechłej trzody etc. etc. Sprawiedliwość nie jest dla szarych ludzi, sprawiedliwość jest dla możnych tego kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX