Eksperci komentują zmiany w rządzie. "Zacznijmy od tego, że rządzący w ogóle zauważyli spowolnienie gospodarcze"

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił zmiany w rządzie. Rewolucji nie ma, zmiany są raczej kosmetyczne. Do największych zmian należy zaliczyć nowy pomysł na podzielenie Ministerstwa Środowiska w celu utworzenia resortu klimatu, zmianę na stanowisku ministra finansów czy restrukturyzację resortu energii. O komentarze dla Next.Gazeta.pl dotyczące zmian w rządzie poprosiliśmy ekonomistów, prof. Mariana Nogę i Marka Zubera.

Obecny podczas konferencji dot. zmian w rządzie Jarosław Kaczyński powiedział, że rząd ma "charakter kontynuacyjny", a nowy rząd będzie miał za zadanie przede wszystkim realizować w dalszym ciągu "dobrą zmianę" oraz "odpieranie niebezpieczeństw, które mogą pojawić się w związku ze spowolnieniem gospodarczym", którego prezes PiS otwarcie nie chce nazywać kryzysem.

Zacznijmy od tego, że rządzący w ogóle zauważyli spowolnienie. Niestety dotyczy to również organów NBP, które uważały szybki wzrost PKB za długotrwały. (...) Oczywiście nie przewiduję ujemnego PKB w Polsce ani w 2020 ani w 2021 roku, ale w 2021 roku PKB może będzie rósł w tempie 2,5-2,7 proc., co oznacza spadek tempa wzrostu PKB o 3 punkty procentowe. I na to trzeba być przygotowanym, rządzący nie dysponują taką wyobraźnią, co się zdarzyć może, a wszystkim, którzy o tym mówią, przypisuje się złe intencje

- mówi prof. Marian Noga, były rektor Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. I dodaje:

Jest dokładnie odwrotnie, gdy zaczną się kłopoty związane ze spowolnieniem o trzy punkty procentowe, to będą dotyczyć one wszystkich - i tych, którzy prowadzą biznes, i tych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Trzeba o tym ciągle mówić możliwie najgłośniej.

Tadeusz Kościński dobry na ministra, ale...

Zdaniem profesora Nogi wytypowany przez premiera Tadeusz Kościński "ma dobre podstawy do pełnienia roli ministra finansów". Ukończył studia na Uniwersytecie Londyńskim i przez wiele lat pracował w różnych bankach na kierowniczych stanowiskach. Ekonomista w rozmowie z Next.gazeta.pl zwrócił jednak uwagę na jego bliską relację z premierem Morawieckim, z którym pracował w Banku Zachodnim.

Bardzo długo pracował w Banku Zachodnim, gdzie prezesem był premier Morawiecki i wyrażam obawy, że raczej będzie dobrym "księgowym" kasy państwa i wykonawcą poleceń premiera, a nie kreatorem racjonalnej polityki fiskalnej Polski

- skomentował profesor Noga. Podobnego zdania wydaje się Marek Zuber, ekonomista i analityk rynków finansowych.

Z całą pewnością nie jest to człowiek niekompetentny. Nie wiemy jednak, na ile jest specjalistą w dziedzinie finansów publicznych. Ze względu na spodziewane spowolnienie gospodarcze będzie miał trudne zadanie - trudniejsze niż wcześniej Mateusz Morawiecki

- zauważył Marek Zuber.

Jadwiga Emilewicz. Właściwy człowiek na właściwym miejscu?

Obaj ekonomiści nie mają wątpliwości, że pozostawienie Jadwigi Emilewicz na stanowisku Ministra Przedsiębiorczości jest bardzo dobrym posunięciem premiera. "To jej zasługą jest niedopuszczenie do zniesienia 30-krotności składki ZUS, które wręcz ograniczałoby innowacyjność polskiej gospodarki i prowadzenie biznesu w ogóle. To dobra informacja dla polskich przedsiębiorców" - uważa profesor Noga. Marek Zuber idzie dalej i uważa wręcz, że Jadwiga Emilewicz jest najlepszym ze wszystkich polskich ministrów.

Emilewicz to jeden z lepszych, o ile nie najlepszy minister w tym rządzie. Chce stwarzać warunki dla przedsiębiorców. Mam wątpliwości co do rozszerzenia kompetencji ministerstwa na budownictwo - Mieszkanie Plus jest porażką. Być może pomysł jest taki, żeby ten program nieco bardziej usprawnić z udziałem ministra, który się sprawdził

- podkreśla Marek Zuber.

"Dwa" Ministerstwa Środowiska to kiepski pomysł

"Nie widzę w tym głębszego sensu strategicznego. Można to robić bez dzielenia resortu, ale zapewne wynika ono z umowy koalicyjnej" - komentuje Marek Zuber. Nie mniej krytyczny wydaje się profesor Noga, który zauważa potencjalny konflikt interesów pomiędzy typowanym na ministra środowiska Michałem Wosiem a Jackiem Sasinem, który jako wybrany jako przyszły minister ds. spółek skarbu państwa będzie miał wpływ na energetykę kraju. Obaj ekonomiści zwrócili ponadto uwagę na młody wiek Michała Wosia.

Będzie się działo ciekawie, jak minister Woś będzie walczył o ograniczenie CO2, a wicepremier Sasin, nolens volens, poprzez utrzymywanie poziomu wydobycia węgla i importu węgla, będzie zwiększał jego emisję. Jak sobie poradzi minister Woś jako 28 latek? Na razie jest agresywny w mediach, ale może to tylko dla osiągnięcia celu, czyli stanowiska ministra. Chciałbym się pomylić

- podsumowuje były rektor Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

Jacek Sasin, człowiek od kontrolowania spółek skarbu państwa

Tu, podobnie jak w przypadku minister Emilewicz, obaj komentujący dla Next.Gazeta.pl ekonomiści nie mają większych wątpliwości - Jacek Sacin powinien sprawdzić się w roli ministra w nowym resorcie kontrolującym państwowe spółki. "To jest zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż to, co PiS wymyślił w 2016 r. Skoro już musi powstać takie ministerstwo, to Sasin jest właściwy na to stanowisko" - komentuje Marek Zuber, który przyznaje, że był przeciwny likwidacji wcześniejszego Ministerstwa Skarbu Państwa.

Wicepremier Sasin jest wręcz ministrem ds. spółek skarbu państwa. Większość analityków rynkowych przypuszcza, że jego głównym zadaniem będzie polityka kadrowa w spółkach skarbu państwa prowadzona w sposób bardzo politycznie ukształtowany, czyli godzący interesy trzech ugrupowań Zjednoczonej Prawicy

- zauważa profesor Noga. I dodaje:

Mogą pojawić się konflikty tego ministerstwa z Ministerstwem Klimatu.

"Dobra zmiana" - złudny przepis na spowolnienie

Z zapewnieniami Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, którzy przekonują o "dobrej zmianie" jako remedium na spowolnienie gospodarcze, nie zgadzają się obaj eksperci. Profesor Noga jest zdania, że kryzysy były, są i będą. Nie mniej krytyczny jest Marek Zuber, który dobrą passę obecnego rządu w znaczeniu gospodarczym przypisuje przede wszystkim koniunkturze.

Największym szczęściem ostatnich czterech lat tego rządu była koniunktura. Nie zmiany wewnętrzne, ale sytuacja zewnętrzna była największym powodem pozytywnych zmian gospodarczych. Jedynym sukcesem tego rządu jest zwiększenie ściągalności podatku. Wchodzimy w okres niepewności, a zmiany już widać

- podsumowuje Marek Zuber, dodając:

Kończy się koniunktura, nie udało się zrealizować głównych kierunków gospodarczych. Kontynuacja dobrej zmiany nie będzie lekiem na skutki spowolnienia
Więcej o:
Komentarze (73)
Eksperci komentują zmiany w rządzie. "Zacznijmy od tego, że rządzący w ogóle zauważyli spowolnienie gospodarcze"
Zaloguj się
  • qznia

    Oceniono 12 razy -8

    Jakie spowolnienie?
    Proszę o konkretne dane: ratingi są bdb PKB najwyższe w UE olbrzymie rezerwy w organizacji pracy.
    Totalniaki!
    Skończcie narzekać!
    Tonajlepszy czas dla Polski w tym wieku!!!!

  • janek-007

    Oceniono 10 razy -6

    Dla tych dwóch panów prof. Mariana Nogę i Marka Zubera krakanie i czarnowidztwo jest ich modus operandi. Dla nich jeżeli chodzi o PiS to szklanka jest zawsze do polowy pusta. Koniunktora przecież była wszędzie w Europie i nie tylko ale jakoś niektóre rządy nie umiały tej koniunktury wykorzystać i wcale nie pisze tutaj o małych krajach UE. PiS przez 4 lata zrobił dla Polski więcej aniżeli różne koalicje typu SLD+Liberaliści czy PO+PSL przez 25 lat. W totalnej opozycji jak widać i słychać jest brak ludzi myślących i działających w kategoriach pozytywnych dla których politykierstwo i ciągle bicie piany to główny cel bycia w polityce i mediach. Kryzys w globalnej gospodarce być może się zbliża ale to nie jest wina PiS jakby się ktoś pytał bo przyczyny tego nadchodzącego kryzysu są wynikiem upadku neoliberalizmu i coraz większe kłopoty z globalizacja. Pożyjemy i zobaczymy jak PiS i nowy rzad sobie poradzi a póki co należy nowemu rządowi życzyć powodzenia a nie osadzać go jeszcze przed prawdopodobnym kryzysem. Czarnowidztwa totalnej opozycji wraz z polskimi neoliberalistami jakoś się nie sprawdzały od 2015 roku i prawdopodobnie się nie sprawdzą po 2019 roku. Ciekawe czy wtedy GazWyb odpyta tych wszystkich czarnowidzów czy tez zamiecie cale to czarnowidztwo jak zwykle pod swoja wycieraczkę tak jakby nic się nie stało.

  • soso_soso

    Oceniono 11 razy -5

    Nie ma to jak eksperci GW. Setki ekonomistów w ministerstwie nie wie tego co każdy może przeczytać w GW. Komedia i komedianci-eksperci.

  • piotr1271

    Oceniono 6 razy -4

    Tzw. Eksperci sa żałośni. 3-4 lata temu twierdzili, ze wzrost gospodarczy Polski to nie zasługa rzadu PIS lecz efekt rozwoju gospodarki światowej, głównie niemieckiej. W Niemczech recesja od dwóch lat, a polska ekonomia zwolniła tylko odrobine. I ta odrobina to skutek rządów PIS. Acha. A jeszcze śmieszniejsze jest nabijanie sie z misiewiczow w spółkach skarbu państwa. Zarządy tych spółek za czasów rządów POPSL (tzw. eksperci) mogą pozazdrościć wyników. Misiewicze okazali sie lepsi od ekspertów. LOT prawie upadł. Prawda, ze beka?

  • ahoj12

    Oceniono 6 razy -4

    "Jedynym sukcesem tego rzadu jest poprawienie sciagalnosci podatkow"
    A to sie nadminister Vincent "piniedzy ni ma i ni bedzie " obrazi

  • facet171

    Oceniono 2 razy -2

    Podobno każdy z tych ekspertów powiedział w redakcji GW cyt. Ja wam wszystko wyspiewam, co tylko chcecie.

  • eldemon

    Oceniono 2 razy -2

    Ekspert też z czegoś musi żyć, kanalie antypolskie pewnie mu płacą, to mówi co chcą!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX