Brexit. Zaskakujący ruch Nigela Farage'a. Boris Johnson dostał "połówkę szansy" od lidera Brexit Party

Nigel Farage wycofuje z wyścigu wyborczego połowę kandydatów swej Brexit Party. Jak wyjaśnia, "nie chce zaprzepaścić brexitu". Eurosceptyczny brytyjski polityk zapowiedział, że politycy jego urupowania nie będą kandydować w tych rejonach, w których ostatnio triumfowali Konserwatyści.

Początkowo lider Brexit Party chciał wystawić kandydatów niemal we wszystkich okręgach. Krytykował umowę brexitową wynegocjowaną przez premiera Borisa Johnsona, nazywając ją między innymi "brexitem na niby". Teraz - jak powiedział - chce dać premierowi "połówkę szansy". "Brexit Party nie wystawi kandydatów w 317 okręgach, w których ostatnio wygrali Konserwatyści. Skoncentrujemy 100 procent sił na rejonach, gdzie triumfowała Partia Pracy, która złamała obietnicę, by szanować rezultat referendum. Będziemy też walczyć z resztą antybrexitowych partii" - zadeklarował Nigel Farage.

>>>>>> Zobacz wideo, w którym wyjaśniamy zawiłości związane z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Brexit zawisł jak Boris Johnson nad Londynem. "Mamy polityczny dzień świstaka"

Zadowolenie z tej decyzji wyraził już premier Johnson.

"Cieszymy się, że Nigel Farage zrozumiał, iż kolejny zablokowany, pozbawiony większości parlament zagrażałby dokończeniu brexitu" - napisał na Twitterze polityk. Wiceszef Liberalnych Demokratów Ed Davey stwierdził, że decyzja ta pokazuje, iż "Brexit Party i Torysi są teraz jednym i tym samym". Natomiast przewodniczący Partii Pracy Ian Lavery mówi o "sojuszu Konserwatystów i Nigela Farage'a", który stanowi hołd dla thatcherystowskiej polityki lat osiemdziesiątych i doprowadzi do "brutalnego ataku na społeczności klasy pracującej".

W części okręgów znika teraz ryzyko, że Konserwatyści stracą głosy na rzecz opozycji prawicowej. Tego Boris Johnson bardzo się obawiał. To nie oznacza jednak, że premier nie ma teraz powodów do obaw. By uzyskać stabilną większość, Konserwatyści będą musieli wygrać w części okręgów, w których ostatnio zwyciężała lewica. Tam Brexit Party wciąż będzie obecna. Natomiast głosy wyborców eurosceptycznych mogą ulec rozproszeniu: trochę weźmie ugrupowanie Nigela Farage'a, trochę wezmą Konserwatyści, a Partia Pracy może na tym skorzystać.

Nigel Farage wyjaśniał, ze do zmiany decyzji nakłoniły go deklaracje Borisa Johnsona

Premier Boris Johnson zadeklarował, że nie zgodzi się na przedłużenie ewentualnego okresu przejściowego po brexicie, który - gdyby umowa brexitowa została przyjęta - zakończyłby się w grudniu przyszłego roku. Dziennik "Times" donosi jednak, że lider Brexit Party był pod presją wpływowego, probrexitowego biznesmena Arrona Banksa, który głosił, że zorganizuje kampanię przeciwko stronnictwu, jeśli jego szef nie wycofa części kandydatów.

Wielka Brytania. Przedterminowe wybory odbędą się 12 grudnia.

W zeszłym tygodniu pakt antybrexitowy ogłosili Liberalni Demokraci, walijska Plaid Cymru i Zieloni. Nie będą ze sobą konkurowały w 60 okręgach, zamiast tego wspierając wspólnego kandydata, który mówi "nie" brexitowi. Największe ugrupowanie opozycyjne - Partia Pracy - zapowiada zorganizowanie drugiego referendum, ale najpierw chce spróbować wynegocjować swoją wersję umowy brexitowej i przedstawić ją obywatelom.

Więcej o:
Komentarze (65)
Brexit. Zaskakujący ruch Nigela Farage'a. Boris Johnson dostał "połówkę szansy" od lidera Brexit Party
Zaloguj się
  • strange_email

    Oceniono 24 razy 14

    Nigel zrobil to, co jego oficer prowadzacy kazal a Trump zakomunikowal juz tydzien wczesniej.
    Co ciekawe, rzad ukryl raport na temat wplywu ruskich pieniedzy na referendum oraz partie konserwatywna. Ciekawe dlaczego? Ale czego spodziewac sie po partii, ktorej skarbnikiem jest przekreciarz? Zrodlo: financeuncovered.org/investigations/ehud-sheleg-tory-treasurer-halcyon-gallery-ran-sheleg-binary-options-binary-affiliates/

  • a.pazio

    Oceniono 22 razy 12

    Na Kremlu nie próżnują.

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 16 razy 6

    No dobra, czyli już po Londynie i 1/3 brytyjskiej gospodarki.

    Cała gospodarka Londynu opiera się na brytyjskim członkostwie w UE. Po Brexicie gospodarka miasta się zawali. Londyn po Brexicie przestanie być centrum europejskiej gospodarki.

  • cozano

    Oceniono 12 razy 4

    "Natomiast przewodniczący Partii Pracy Ian Lavery mówi o "sojuszu Konserwatystów i Nigela Farage'a", który stanowi hołd dla thatcherystowskiej polityki lat osiemdziesiątych"
    Gdyby w 2016 w UK rządziła Thatcher zamiast tego eunucha Camerona, to przede wszystkim nie doszłoby do referendum w sprawie brexitu. Thatcher była przeciwnikiem referendów, o których wyrażała się, że są instrumentami dyktatorów i demagogów („a device of dictators and demagogues“) i jak widać miała sporo racji.

  • qurczak

    Oceniono 4 razy 4

    Uwielbiam to angielskie poczucie humoru.

  • agnrodis

    Oceniono 9 razy 3

    Czy ktos ma watpliwosci, ze co dwaj pracuja dla Kremla????

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 4 razy 0

    Farage-ruski agent a pożytecznym idiotą Boryskiem -tfu! Porażka trumpowata w Europie :( I co z tym raportem, nie chcą upublicznić, a tam jak byk stoi o Putinie, który finansował Brexitowe partie! Ludzie głupowate znowu będą głosować bez sensu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX