Resort zdrowia nie ujawniał zadłużenia szpitali. Wreszcie są dane. Kolejny rekord

13,8 mld zł wynosiło na koniec czerwca br. zadłużenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w Polsce - wynika z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na interpelację Krzysztofa Brejzy, byłego posła, a obecnie senatora Koalicji Obywatelskiej. Te dane oznaczają, że długi m.in. szpitali w zaledwie pół roku poszły w górę aż o ponad 700 mln zł i o blisko 3 mld zł w trzy lata.

Ministerstwo Zdrowia co kwartał ujawnia na swojej stronie internetowej aktualny stan zobowiązań samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, tj. publicznych szpitali, poradni i przychodni. Tym razem jednak resort od dobrych kilku miesięcy nowych danych nie publikuje. O tym, że najbardziej aktualne dane pochodzą z końca 2018 r., pisaliśmy już dwa miesiące temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Przedstawiciele resortu tłumaczyli, że powodem opóźnień w raportowaniu zadłużenia sektora było już trzykrotne w tym roku podnoszenie ryczałtu na świadczenia.

Blisko 3 mld zł więcej długów w 3 lata

Dane dotyczące zadłużenia SPZOZ Ministerstwo Zdrowia odsłoniło jednak w odpowiedzi na interpelację Krzysztofa Brejzy, w obecnej kadencji senatora Koalicji Obywatelskiej. Okazało się, że na koniec marca br. wynosiły one 13,5 mld zł, a na koniec czerwca br. już 13,8 mld zł.

Jeszcze na koniec 2018 r. zobowiązania SPZOZ wynosiły mniej niż 13,1 mld zł, a w połowie ubiegłego roku ok. 12,1 mld zł. Jeszcze na koniec czerwca 2016 r. zadłużenie nie przekraczało 11 mld zł. W ciągu zaledwie trzech lat wzrosło więc o ponad 2,8 mld zł. 

Co więcej, jak zwraca uwagę Aleksandra Kurowska z portalu politykazdrowotna.pl, do kwoty zadłużenia 13,8 mld zł na koniec czerwca br. należałoby jeszcze doliczyć kilka miliardów zł zobowiązań instytutów oraz samorządowych i państwowych placówek medycznych działających jako spółki.

Ministerstwo Zdrowia nie przekazało w odpowiedzi na interpelację Brejzy, ile wynosiły na koniec półrocza zobowiązania wymagalne SPZOZ - czyli te długi, dla których termin płatności minął. Na koniec 2018 r. było to ok. 1,6 mld zł, były to długi przede wszystkim u dostawców towarów i usług. 

Wśród przyczyn coraz większych długów publicznych szpitali w Polsce wymienia się m.in. zbyt niski stopień finansowania ochrony zdrowia, w tym zbyt niska wycena niektórych świadczeń (szpitale dostają z NFZ mniej pieniędzy niż rzeczywiście kosztowało świadczenie). Problemem są także braki kadrowe czy rosnące koszty m.in. energii.

Więcej o:
Komentarze (254)
Długi szpitali nadal rosną w szalonym tempie. Ponad 700 mln zł w pół roku. Kolejny smutny rekord pobity
Zaloguj się
  • oloros11

    Oceniono 73 razy 71

    ale przecież Radziwiłł zawierzył polska służbę zdrowia Przenajświętszej - to co się dzieje?

  • krynolinka

    Oceniono 73 razy 71

    Goły tyłek "zrównoważonego" budżetu Mateusza. Sukces na rządowych salonach a po kątach pajęczyna i mysie bobki.

  • srv14

    Oceniono 60 razy 60

    Najprawdopodobniej rząd realizuje program aby zamknąć wszystkie szpitale w Polsce i powierzyc opiekę medyczna łasce boskiej co zostanie przyjete z entuzjazmem przez Episkopat a "suweren" w pełni zrozumie ( do czasu)

  • junk92508

    Oceniono 41 razy 39

    Sytuację w służbie zdrowia możnaby uleczyć likwidując przywileje rządu w tym temacie.

    Likwidacja R-ki.

    Jakby Kaczyński czy Kuchciński musieli pójść jak wszyscy w kolejkę i czekać 3 lata na zabieg to raz dwa pieniądze na służbę zdrowia by się znalazły...

  • micand1

    Oceniono 42 razy 38

    Pytanie zasadnicze: kto skupuje długi szpitali i jak są oprocentowane? To po prostu dochodowy biznes, kura znosząca złote jajka. Państwo prędzej, ale dla wierzyciela lepiej jak najpóźniej wykupi dług a jego oprocentownie gwarantuje duże zyski. Oczywiście nie każdy może zainwetować w ten biznes - to świat znajomych króliczka (lub innego zwierzaka).

  • walsmet

    Oceniono 33 razy 33

    Jest jeszcze jedna przyczyna, przekazywanie przez ministra zdrowia setek milionów na przestępczą organizacje jaką jest w Polsce KK.

  • mjuhbun

    Oceniono 37 razy 33

    Komuś bardzo zależy żeby maksymalnie zadłużyć szpitale a bankom też bardzo zależy żeby szpitale były ich dłużnikami. W siedzibie NFZ najniższe zarobki zaczynają się od 8 tysięcy złotych. Pieniądze zamiast na zdrowie to idą w Warszawie na przejedzenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX